Magda Kuydowicz - Twoje dziecko często się wstydzi i odzywa się tylko przy rodzicach? To może być mutyzm selektywny
00:00
12:07
Z rodzicami rozmawia normalnie, ale poza domem nie jest w stanie wydusić słowa, nawet jeśli cierpi i potrzebuje pomocy… W skrajnej postaci tak może się objawiać mutyzm selektywny, czyli milczenie, za którym stoi nie problem z narządami mowy czy trudności z artykulacją, ale lęk. O szczegóły dotyczące tego zagadkowego zaburzenia – pytamy psychoterapeutkę Justynę Święcicką.
- Mutyzm selektywny dotyczy od od 0,03 proc. do 1 proc. dzieci, a świadomość jego istnienia się zwiększa.
- Psychoterapeutka Justyna Święcicka wyjaśnia, czym jest mutyzm selektywny i jak rozpoznać jego objawy u dziecka.
- Jak podkreśla ekspertka: „Dzieci mutystyczne często doświadczają silnego uczucia wstydu, dużych wahań nastrojów, poczucia skrępowania w sytuacjach społecznych oraz nieustannego lęku przed byciem ocenianym”.
- Zaburzenia mutystyczne mogą być leczone, zarówno farmakologicznie, jak i za pomocą metod behawioralno-poznawczych.
- Nieleczony mutyzm selektywny u dziecka będzie miał dla niego poważne konsekwencje – ekspertka radzi, gdzie warto udać się po pomoc.
Artykuł pochodzi z miesięcznika „Sens” 01/26.
Magda Kuydowicz: Przez kilka lat prowadziłaś warsztaty o mutyzmie. Na czym on polega?
Mutyzm selektywny to zaburzenie lękowe, które dużo częściej występuje u dziewczynek niż u chłopców. Lęk przed mówieniem w pewnych sytuacjach jest tak intensywny, że staje się paraliżujący. Milczenie to skutek, a nie główna przyczyna. Zaburzenie nie wynika z fizycznych problemów z aparatem mowy ani z przyczyn biologicznych. Żeby o nim mówić, objawy muszą się pojawić przed ukończeniem piątego roku życia i utrzymać ponad cztery tygodnie.
Jakie to są objawy?
Dzieci z mutyzmem w pewnych sytuacjach mówią, a w innych nie. Najczęściej odzywają się w domu, rozmawiają z osobami, które dobrze znają, a nie komunikują się w szkole czy przedszkolu, na placu zabaw czy w sklepie.
A nawet w rodzinie do jednych osób się odzywają, a do innych nie – rozmawiają z rodzicami, a z jednym z dziadków czy ciotek lub wujków już nie. „Wybierają” sobie więc osoby do bezpiecznego kontaktu, co nieraz prowadzi do napięć i trudnych emocji.
A jeśli takiej osoby do bezpiecznego kontaktu nie ma w pobliżu?
Największe problemy mogą się pojawiać w sytuacjach społecznych, w których nie uczestniczą rodzice. W skrajnych przypadkach, poza domem – w przedszkolu, w szkole – dziecko nie sygnalizuje swoich potrzeb, na przykład tego, że potrzebuje pójść do toalety albo że jest głodne lub spragnione. Często nie powie, gdy dzieje mu się krzywda, nie poprosi o pomoc, gdy się przewróci i zrani. Znam przypadek, gdy dziecko złamało rękę na boisku szkolnym, jednak mimo bólu i przerażenia nikomu tego nie zgłosiło.
Dzieci mutystyczne często doświadczają silnego uczucia wstydu, dużych wahań nastrojów, poczucia skrępowania w sytuacjach społecznych oraz nieustannego lęku przed byciem ocenianym. Czasem ich reakcja przypomina stupor: twarz tężeje, nie ma kontaktu wzrokowego, nienaturalna poza pokazuje naprężenie całego ciała, a włosy zasłaniają twarz. Stres pogłębia także oczekiwanie otoczenia, że ono wreszcie coś powie. Takie dziecko myśli, że tylko tego od niego wymagają inni.
Czy znane są przyczyny mutyzmu?
To bardzo indywidualna sprawa, związana z lękiem i poczuciem braku bezpieczeństwa. Trudno oddzielić czynniki genetyczne od środowiskowych. Może go spowodować trauma we wczesnym dzieciństwie, związana ze śmiercią osoby bliskiej czy wypadkiem, albo sytuacja społeczna, taka jak bolesny rozwód rodziców.
W niektórych sytuacjach także nadmierny krytycyzm lub przeciwnie – nadmierna troskliwość rodziców albo opiekunów; choć zasadniczo wychowanie nie koreluje z mutyzmem.
Na czym polega leczenie pacjenta z mutyzmem?
Jeśli chodzi o farmakoterapię, to stosuje się leki przeciwlękowe i antydepresyjne, z kolei w terapii niezbędne jest holistyczne spojrzenie na całą rodzinę. Skupiamy się na rozwiązaniach polegających na eliminacji objawów lub pogłębiających je czynników środowiskowych, gdy na przykład rodzina jest bardzo hermetyczna i nie otwiera się na kontakty lub gdy sami rodzice są lękowi i także z nimi jest utrudniony kontakt. Terapeuci dostosowują podejście do indywidualnych potrzeb i wieku dziecka, uwzględniając poziom jego rozwoju i trudności w komunikacji. Liczy się zaangażowanie rodziny i nauczycieli, których także trzeba do tego procesu przygotować.
Czy możesz wskazać jakieś przykładowe metody?
Terapia BOT z wykorzystaniem różnych metod, szczególnie behawioralno-poznawczych, które zasadniczo są uznawane za najbardziej skuteczne. Jest to rodzaj psychoterapii rodzinnej zorientowanej na dziecko z wykorzystaniem zabawy dziecka z rodzicami i terapeutą. Taką zabawę się rejestruje, a później się ją omawia. Tutaj liczą się takie aspekty, jak: więzi rodzinne, stawianie granic, separacja dziecko–rodzic, interakcja oraz zanalizowanie tego, czy w rodzinie panują stałe napięcia psychiczne.
Kolejna metoda to Play Therapy, która sprawia wrażenie, jakby to dziecko kierowało terapeutą, było kołem napędzającym relację terapeuta–pacjent. W ten sposób powstaje ciepła i dająca poczucie bezpieczeństwa atmosfera, dzięki czemu dziecko zaczyna nabierać zaufania.
Jakie mogą być konsekwencje zostawienia takiego młodego pacjenta bez pomocy i leczenia?
Z mutyzmu nie da się wyrosnąć, więc konsekwencje będą się objawiać zarówno w sferze psychologicznej, jak i społecznej, chociażby takie jak nasilające się uczucie bezradności i rezygnacji, a nawet rozwój innych zaburzeń psychicznych.
W szkole dzieci z mutyzmem są zawsze słabiej oceniane, a dodatkowo mutyzm jest często mylony z autyzmem i tak klasyfikuje się trudności uczniów z uczeniem się, zapamiętywaniem, a przede wszystkim komunikowaniem się zarówno z nauczycielem, jak i z kolegami na przerwie. Taki uczeń zwykle stoi sam, jest niepewny siebie, wyobcowany. Nie ma stałej grupy, co wraz z wiekiem robi się coraz większym problemem. Wykluczony towarzysko nastolatek może uciekać w alkohol czy substancje psychoaktywne do regulowania emocji.
Znam historię dziewczyny, która w wieku 17 lat przestała mówić po rozstaniu rodziców. Miała kłopoty ze sobą, w szkole i w relacji z ojcem, który po rozwodzie opiekował się nią i bratem. Nigdy nie postawiono jej jednoznacznej diagnozy.
Nie sposób diagnozować na odległość, jednak moim zdaniem mogło chodzić o to, że dziewczyna potrzebowała zwrócić na siebie uwagę i dlatego przestała mówić. Mogła chcieć połączyć rodziców, zaprotestować przeciwko odejściu mamy. Jak sobie z tym poradziła?
Długoletnia terapia przyniosła efekty, ta dorosła już dziś kobieta ma swoją rodzinę, choć nadal uchodzi za wycofaną i nieśmiałą. A gdy poważnie zachorowała, matka troskliwie się nią zajęła. Naprawiły relację.
Dobrze się więc stało, że podjęła terapię. Wycofanie i pewna nieśmiałość mogą być pozostałością po traumie, jaką było dla niej odejście matki. Powrót po latach do relacji matka–córka okazał się możliwy, bo obie zrozumiały, jak ważny moment choroby ponownie je może połączyć. W pewien sposób matka oddaje jej teraz swoją codzienną troską te dawne lata bez opieki. Ładna historia, ale nie o zaburzeniu mutystycznym, lecz o buncie zamanifestowanym poprzez milczenie.
O jakiej skali mutyzmu w Polsce mówimy? Umiemy już sobie radzić w pracy z dziećmi, których on dotyka, i ich rodzicami?
Szacuje się, że to od 0,03 proc. do 1 proc. dzieci, ale danych precyzyjnych na ten temat nie ma. Świadomość istnienia tego zaburzenia się zwiększa, jednak nadal nie bardzo umiemy sobie społecznie radzić z tym problemem.
Czy możemy więc podać kilka wskazówek, choćby dla nauczycieli, którzy mają w klasach dzieci z mutyzmem?
Można dopuścić komunikację w formie pisemnej i nagrywanie odpowiedzi na pytania nauczyciela w domu. Dobrze, by taki uczeń siedział w ławce z kimś, kogo lubi. W pierwszej klasie szkoły podstawowej warto, żeby dziecko spędziło czas z wychowawczynią w obecności rodzica, później z jedną, dwiema koleżankami czy kolegami, by pozwolić mu powoli wchodzić w szersze grono rówieśników. Mutystyczne dziecko będzie najpierw mówiło na ucho rodzicowi, potem w końcu ośmieli się coś powiedzieć na głos – i to może być przełom, o który w terapii chodzi.
Jak rozpoznać symptomy tego zaburzenia i do kogo się zwrócić w pierwszej kolejności?
Symptomy mogą być różne. Warto być uważnym, jeśli dziecko poza domem unika kontaktu i staje się wyobcowane, samotne, smutne, zagubione.
Gdy w przedszkolu lub pierwszych klasach szkoły podstawowej szepcze do ucha jednej osobie odpowiedzi lub pytania, ale nigdy nie odezwie się głośno. Jeśli ze szkoły przychodzą wiadomości, że dziecko nie odpowiada na pytania nauczycieli. Kiedy mimo że ma już kilkanaście lat, nigdy nie kupiło niczego w sklepie, lodziarni lub innym miejscu obsługiwanym przez sprzedawcę. Gdy w dalszej rodzinie są życzliwe osoby, do których nigdy się nie odezwało, nie przywitało i nie odpowiedziało na pytania.
Polecam kontakt z poradnią psychologiczną rejonową lub specjalistyczną, konsultacje z psychiatrą. Te działania nie wymagają skierowania. Nie w każdej miejscowości jest taka możliwość, ale na szczęście istnieje droga mejlowa i telefoniczna oraz konsultacja online dla rodziców.
Czy proces zaburzenia mutystycznego jest odwracalny?
Mutyzm wybiórczy warto wcześnie zdiagnozować i od razu zacząć leczenie, ze wsparciem nauczycieli i bliskich. Wczesna terapia daje szansę na pokonanie tego zaburzenia lub nauczenie się skutecznego radzenia sobie z jego objawami, oswojenie go. Jak już wspomniałyśmy, nieleczony mutyzm wybiórczy może prowadzić do poważnych konsekwencji. Jeśli w klasie jest jakieś mutystyczne dziecko, należy mu pomóc poprzez wspólne działania szkoły i rodziny.
Nie jestem zwolenniczką nauczania domowego mutystycznych dzieci, bo to je dodatkowo izoluje, chyba że uczy się je w domu, ale w gronie kilkorga dzieci, które tworzą grupę będącą społeczną bazą do oswajania ich ze światem. Dodatkowo będzie to niezwykle inspirujące dla wszystkich. Od moich pacjentów i dzięki nim wiele się nauczyłam o sposobach docierania do drugiego człowieka, który ma problem z komunikacją werbalną. To uniwersalna wiedza, z której często korzystam.
Justyna Święcicka – psycholożka, psychoterapeutka, Pracuje z rodzicami, dziećmi i młodzieżą. Autorka poradników psychologicznych dla rodziców i nastolatków dotyczących poczucia własnej wartości, umiejętności społecznych i ADHD