Świąteczny blues – ćwiczenie

święteczny_blues
123rf

Niektórzy wprost kochają święta, zapach piernika i tłumy w sklepach. Gdy dostają od teściów rajstopy i dezodorant cieszą się i ogólnie jest im dobrze. U innych zaś w grudniu pojawia się znajomy niepokój lub smutek. Jak poradzić sobie ze świątecznym bluesem?
Święta bywają wyzwalaczem stłumionych zranień. Właśnie w tym czasie może odezwać się w nas lęk, że nie nigdy nie stworzymy szczęśliwej rodziny lub nigdy nie wyzwolimy się z okowów tradycji i toksycznego związku. Może w tym czasie zacząć w nas łkać wewnętrzne nigdy nieutulone dziecko. Albo odezwać strach przed finansową ruiną. Możemy różnie z tym postąpić. Udawać, że trup wcale nie śmierdzi i wpaść w wir świątecznego pastowania podłogi i szał zakupów. Możemy narzekać na święta i negatywnie myśleć (w stary znany sposób), również nie dotykając uczuć. A możemy zrobić proste lecz głębokie ćwiczenie na świątecznego bluesa, które może stać się narzędziem transformacji trudnych uczuć.

Pierwszy krok: Ustal uczucie, która powraca do ciebie wraz ze świętami. Jest to smutek, lęk, złość, ból, rozczarowanie?

Drugi krok: Uświadom sobie, jakie konkretnie sytuacje wyzwalają to uczucie. Czujesz się tak na myśl o spotkaniu z bliskimi? Podczas zakupów? Gdy oglądasz świątecznie reklamy? W innych sytuacjach?

Trzeci krok: Przypomnij sobie, kiedy czułaś się tak w przeszłości może jeszcze jako dziecko. Odtwórz w pamięci tamtą sytuację.

Czwarty krok: Pozwól sobie na świadome przeżycie tego trudnego uczucia. Możesz krzyczeć, płakać. Poczuj tę emocję w ciele. Nie myśl.

Piąty krok: Gdy poczujesz w sobie wolną przestrzeń, przywołaj uczucie, którego chciałabyś doświadczać z powodu świąt. Wyobraź sobie swoje najpiękniejsze święta i czuj się z tym wspaniale.