1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Dlaczego warto „przespać” się z problemem? - badania

Dlaczego warto „przespać” się z problemem? - badania

fot.123rf
fot.123rf
Badania przeprowadzone w University of California udowadniają, że podczas fazy REM snu mózg przetwarza doświadczenia emocjonalne, uwalniając nas od nieprzyjemnych wydarzeń, których doświadczyliśmy w ciągu dnia.

Naukowcy ustalili, że w fazie REM snu przestajemy być we władzy stresu. - To stadium snu, dzięki działalności neurochemii ludzkiego organizmu, działa jak nocna forma terapii. Zajmuje ona 20 proc. snu zdrowego człowieka - powiedział Matthew Walker, główny autor badania. - Jednak bolesne wspomnienia nie mogą być zbyt traumatyczne, bo z tymi w sposób naturalny mózg sobie nie radzi.

Wyniki oferują przekonujące wyjaśnienie, dlaczego ludziom po ciężkich urazach psychicznych, jak na przykład weteranom wojennym, trudno jest wyjść z bolesnych doświadczeń, które pojawiają się w koszmarach sennych. Ich przeżycia są na tyle traumatyczne, że uniemożliwiają zapadnięcie w fazę REM. Efektem tego jest wielokrotne przeżywanie koszmarnego wydarzenia we śnie. Z kolei osoby cierpiący na ciężką depresję nie śnią w ogóle.

Naukowcy dyskutują o roli snu od ponad wieku. Mimo, że ludzie przesypiają jedną trzecią życia, nie jesteśmy zgodni co do kwestii funkcji snu. Dotychczasowe badania sugerują, że podczas snu uczymy się, zapamiętujemy, regulujemy nastrój. Obecne badania koncentrują się na fazie REM, która wiele wyjaśnia w tym temacie.

- Podczas fazy REM reaktywowane są wspomnienia z dnia, umieszczane w innej perspektywie i zintegrowane, a jednocześnie stres jest „wyłączany” - powiedział Els van der Helm, doktorant psychologii na University of California w Berkeley. - Dlatego po dobrze przespanej nocy trudne wydarzenia poprzedniego dnia tracą na znaczeniu, postrzegamy je już inaczej, nie mają już takiej emocjonalnej siły. Wynika to z tego, że podczas fazy REM zmniejsza się reaktywność ciała migdałowatego, części mózgu, która przetwarza emocje, w związku z czym uaktywnia się „racjonalna” kora przedczołowa, dzięki której odzyskujemy emocjonalną kontrolę nad życiem.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Current Biology.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Dobry sen wzmacnia odporność organizmu

Sen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, regularny i odpowiedniej długości odgrywa istotną rolę zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. (Ilustracja iStock)
Sen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, regularny i odpowiedniej długości odgrywa istotną rolę zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. (Ilustracja iStock)
Niewyspanie może przyczyniać się do konfliktów rodzinnych, utrudniać koncentrację, ale też znacząco osłabiać naszą odporność. Badanie „Bądź lepszy w łóżku”, przeprowadzone w ramach Światowego Dnia Snu, pokazuje, jak duży wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu ma sen.

Niewysypianie może znacząco osłabiać naszą odporność. Badanie „Bądź lepszy w łóżku”, przeprowadzone w ramach Światowego Dnia Snu, pokazuje, jak duży wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu ma sen.

Przeprowadzone w ramach Światowego Dnia Snu 2020 na zlecenie Sanofi badanie „Bądź lepszy w łóżku” wskazuje, że ponad 1/3 Polaków (33,2 proc.) w przypadku niewyspania, ma wyraźne tendencje do wchodzenia w konflikty z członkami swojej rodziny. Zbadano również konsekwencje zdrowotne związane z zaburzeniami snu. Wahania nastroju wskazuje prawie 60 proc. respondentów, trudności w myśleniu i koncentracji 49 proc., osłabienie odporności 40 proc., depresję 39,2 proc., a problemy z pamięcią 36 proc.

Zaburzenia snu - konsekwencje

Lekarze i psychologowie od wielu lat podkreślają, że sen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, regularny i odpowiedniej długości odgrywa istotną rolę zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. - Sen jest fizjologicznym procesem regeneracji całego organizmu, narządów wewnętrznych, także mózgu. Jego zaburzenia wywołują szereg negatywnych konsekwencji łącznie z podatnością na infekcje czy pogorszeniem funkcjonowania procesów poznawczych. Niewyspanie wpływa także negatywnie na relacje społeczne. Brak lub zła jakość snu sprawiają, że szybciej się irytujemy, wchodzimy w niepotrzebne konflikty, tracimy kontrolę nad swoim zachowaniem - mówi dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS, ekspert kampanii edukacyjnej „Bądź lepszy w łóżku”.

Negatywne następstwa, wynikające z przewlekłego braku odpowiedniej długości snu, odczuwalne są również w życiu zawodowych i społecznym Polaków. Większość osób w wieku 25-34 lat z powodu niewyspania jest bardziej skłonna do rezygnacji z pewnych aspektów życia prywatnego – 45 proc. pytanych odwołuje spotkania towarzyskie, a blisko 29 proc. rezygnuje z zajęć na siłowni. - W pracy problemy ze snem skutkują osłabioną wydajnością, zmniejszoną kreatywnością, ciągłym „niewyrabianiem się” z zadaniami. Podobne konsekwencje mogą odczuć nasi domownicy. Nie tylko trudniej nam dopełnić wszystkich obowiązków, ale stajemy się niemili dla bliskich i łatwo wchodzimy w konflikty. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, co wtórnie może prowadzić do dalszego pogłębienia problemów ze snem i popadamy w mechanizm błędnego koła - wyjaśnia Jarczewska-Gerc.

Co zatem zrobić, żeby spało się nam lepiej?

Nie zapominajmy, że jakość snu w dużym stopniu zależy od nas samych, dlatego warto do swej codziennej rutyny wprowadzić proste zmiany, które ułatwiają zapadanie w sen i utrzymanie jego ciągłości. Ekspert kampanii, dr Ewa Jarczewska-Gerc, podaje kilka wskazówek, które mogą pomóc w zwalczeniu problemów ze snem.

  1. Optymalizuj poziom stresu. Z uwagi na to, że problemy ze snem związane są z podwyższonym poziomem hormonu stresu kortyzolem, warto przyjrzeć się swojemu codziennemu poziomowi stresu. Czy konfrontujemy się na bieżąco z problemami, czy raczej „zamiatamy je pod dywan”? Jeśli to drugie - nic dziwnego, że schowane do nieświadomości problemy starają się przedrzeć pod osłoną nocy do świadomości, zaburzając sen. Warto traktować problemy i przeszkody jak wyzwania, a nie zagrożenia, tworzyć plany działań zaradczych i podejmować aktywność ukierunkowaną na rozwiązania.
  2. Stosuj techniki obniżania napięcia. Wszystko, co zrobimy z naszym ciałem, aby obniżyć napięcie wpłynie pozytywnie na jakość i długość naszego snu. Co można robić? Na przykład medytować. Medytacja ma wiele postaci, ale ogólnym jej celem niezależnie od specyfiki, jest wprowadzenie umysłu w stan skupienia, zatrzymanie gonitwy myśli, wyciszenie, odzyskanie kontroli nad oddechem.
  3. Uprawiaj aktywność fizyczną. Chodzi o to, aby była regularna, wymagała wysiłku i najlepiej odbywała się na świeżym powietrzu. Nawet półgodzinny spacer, o ile jest w miarę dynamiczny, pomaga przywrócić poziom energii i napięcia do optymalnego, z punktu widzenia dobrostanu człowieka.
  4. Planuj kolejny dzień przed udaniem się do sypialni. Warto planować, jednak moment położenia się w łóżku nie jest najlepszym na wykonanie tego procesu. Wyobrażenie sobie kolejnych działań, bardzo skutecznie zwiększa aktywację motywacyjną organizmu sprawiając, że jesteśmy już niemal gotowi do działania. Tymczasem przed snem chodzi o to, aby ten poziom był jak najniższy, żeby zasnąć, wypocząć i mieć siłę na zmaganie się z rzeczywistością następnego dnia.
  5. Nie objadaj się przed snem! Znaczne obciążenie żołądka sprawia, że zamiast się regenerować organizm traci energię na trawienie zjedzonego posiłku. Nie chodzi o to, aby iść spać odczuwając głód, gdyż może to spowodować zbyt wczesne wybudzenie się. Trzeba wypracować dostosowany do indywidualnego rytmu i potrzeb system - najlepiej iść spać w momencie, gdy jesteśmy już jakiś czas po posiłku, ale wciąż nie odczuwamy głodu.
  6. Pozbądź się z sypialni elektroniki. Tak, brzmi to niemal nierealnie, jednak działa! Zostaw sypialnię na sen i seks. Urządzenia elektroniczne typu telewizor czy telefon emitują światło, które hamuje sekrecję melatoniny - hormonu snu. Może to znacząco utrudniać relaksację i efektywne spędzenie czasu w nocy na najważniejszej czynności regeneracyjnej naszego organizmu, jaką jest sen.
Międzynarodowe badanie „Bądź lepszy w łóżku” przeprowadzono w siedmiu krajach świata, w tym w Polsce, i wzięło w nim udział ponad 7 tys. dorosłych osób.

  1. Psychologia

Sny niosą cenne informacje. Jak je odczytać?

Jak interpretować sny? Czego możemy dowiedzieć się o sobie? (fot. iStock)
Jak interpretować sny? Czego możemy dowiedzieć się o sobie? (fot. iStock)
W psychologii zorientowanej na proces praca ze snami to jedno z najważniejszych narzędzi. Choć nocą nieświadomość podsuwa nam bardziej i mniej realistyczne obrazy, to każdy z nich jest cenną informacją. Mateusz Ostrowski, psychoterapeuta POP, wyjaśnia, jak odczytać ten wewnętrzny e-mail.

Ludzie od wieków próbują zrozumieć swoje sny. W różnych kulturach powstawały senniki, które przypisywały konkretne znaczenia danym elementom, religie często upatrywały w nocnych marzeniach narzędzia komunikacji z siłą wyższą. Potem do snów wzięli się psychoterapeuci. Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, nazywał je królewską drogą do nieświadomości. I tak do dziś patrzy na nie wiele szkół terapeutycznych. Różnią się one oczywiście metodami interpretacji, ale wspólny przekaz jest taki, że sen to obraz tego, co dzieje się w zakamarkach naszej psychiki. Co równie ważne, jest on opowiedziany językiem naszej własnej nieświadomości. Niektóre symbole mają wspólne znaczenie dla wszystkich ludzi, ale najważniejsze jest to, jaki sens nadajemy im indywidualnie. Dlatego sennik egipski lepiej odłożyć na półkę i przyjrzeć się swoim snom przez pryzmat własnej psychiki i życia.

Ja pod wieloma postaciami

Każda śniąca się postać i element symbolizują jakieś strony naszej psychiki. W snach często występujemy my sami, ewentualnie pojawiamy się jako obserwator, ale oprócz tego roi się tam od najdziwniejszych figur. To, co we śnie jest mną, zazwyczaj odnosi się do cech osobowości, z którymi się utożsamiam. Te inne postaci, zwierzęta czy rzeczy pokazują zaś to, co jest moim „nie-ja”, czyli czymś, co siedzi we mnie, ale jeszcze nie chcę (z różnych powodów) przyjąć do wiadomości, że właśnie taki jestem. We śnie o goniącym mnie w lesie strasznym potworze – uciekinier, potwór, a nawet las są reprezentacjami różnych aspektów mnie. Taka zmiana perspektywy i zaprzestanie utożsamiania się tylko ze sobą w śnie już wiele zmienia.

Znaczenie snu pomagają wyjaśnić skojarzenia związane z poszczególnymi elementami. Jako pierwsze nasuwają się nam kulturowe i archetypowe obrazy, ale cenniejsze są zawsze osobiste odniesienia. Jeśli więc komuś śni się na przykład wąż, to oczywiście może pomyśleć o biblijnym symbolu albo przedstawianej w ten sposób przez Hindusów energii kundalini, ale najbardziej interesujące będą jego własne wspomnienia: poruszająca scena z filmu, a może gad zapamiętany podczas dziecięcej wycieczki do zoo? Cenne może też być odniesienie snu do swojego życia i zastanowienie się, jak ten symboliczny obraz odtwarza się na jawie. Kiedy w życiu uciekasz przed potworem, a kiedy sam jesteś goniącym kogoś monstrum?

To wszystko to jednak zaledwie wstęp do właściwej interpretacji. Niczym stanie na pomoście i wyciąganie wniosków co do życia i zwyczajów ryb na podstawie ich obserwacji z góry. Dużo głębsze zrozumienie daje zanurzenie się pod powierzchnię, czyli zagłębienie w świat snu. Poziomy tego „nurkowania” mogą być różne. Jeśli przyjrzymy się przytoczonemu snowi o potworze w lesie i przyjmiemy, że potwór i las również są mną – możemy się zastanowić, co potwór i las mieliby do powiedzenia. Być może potwór rzekłby: „Nie uciekaj, chcę się z tobą spotkać, mam ci coś ważnego do powiedzenia”. A las stwierdziłby, że taka gonitwa jest tylko bezsensowną utratą energii. Każdy z nas w przypadku podobnego snu będzie miał własne pomysły na to, o co chodzi poszczególnym postaciom. Już samo spojrzenie w ten sposób na strukturę snu odrywa nas od interpretowania go wyłącznie z punktu widzenia śniącego podmiotu.

Jak interpretować sny? Zadanie iście aktorskie!

Zejdźmy jednak jeszcze niżej: zamiast myśleć o tym, co mógłby powiedzieć dany bohater snu, możemy się w niego wcielić. Tak właśnie pracuje ze snami psychologia zorientowana na proces. Możemy pobawić się, jak w czasach przedszkolnych, gdy bycie potworem czy lasem było elementem spędzania wolnego czasu, i wyobrazić sobie siebie w tej postaci. Przejść się po pokoju krokiem potwora i zawyć jego głosem. Efekt takiej pracy może nas zaskoczyć. Dochodzi się bowiem wtedy do zupełnie nowatorskich i głębszych wniosków. Bycie potworem pozwala naprawdę poczuć, o co chodzi naszej nieświadomości. Niewykluczone, że mówi nam ona: „Ogarnij się, przestań uciekać przed problemami, tylko stań z nimi oko w oko”. Podobnie będzie z lasem. Można kołysać się w rytm niewidzialnego wiatru albo stać prosto i w ciszy – wszystko zależy od tego, co działo się we śnie. Z perspektywy lasu też zobaczymy coś nowego. Być może to, że i uciekający, i goniący to różne wymiary tej samej osoby i każdy z nich ma coś ciekawego do powiedzenia temu, który śni.

Ale to nie wszystko: wcielając się w senną figurę, zyskujemy dostęp do innego sposobu bycia, co zazwyczaj jest lekarstwem na rozwiązanie życiowych problemów. Taki sposób pracy ze snem nie tylko pozwala go zrozumieć, ale przede wszystkim poznać i zintegrować różne części siebie. W efekcie – poprawić jakość swojego życia i odkrywać, do czego nas ono zaprasza. Wiele osób miewa przecież sny, które zachęcają do podjęcia ważnych życiowych decyzji lub dokonania pewnych wyborów.

W kolejnych odcinkach cyklu poświęconego snom będę poruszał różne ich aspekty. Jak to, co dzieje się w snach, przejawia się w życiu człowieka? W jaki sposób sen z dzieciństwa tłumaczy nasze życiowe dylematy? Zajmiemy się przyjemnymi snami, ale też i tzw. koszmarami. Co znaczy śmierć w snach, a co wizyta zmarłych? Czy sny mówią tylko o mojej psychice, czy może przynoszą informacje o bliskich? Czy mogę śnić za kogoś i dla kogoś? Na te pytania poszukamy odpowiedzi na przykładzie konkretnych snów i konkretnych bohaterów.

Aby nasza wspólna praca była możliwa i efektywna, zachęcam do zwracania większej uwagi na swoje sny. Niełatwo je zapamiętać, warto więc prowadzić tzw. dziennik snów, czyli zapisywać albo nagrywać je od razu po przebudzeniu. Ta praktyka nie tylko wyrabia nawyk pamiętania snów, które – z każdą kolejną analizą – łatwiej nam zrozumieć. W ten sposób krok po kroku piszemy swój sennik, a tylko taki pozwala nam odczytać przekaz od własnej nieświadomości.

  1. Seks

Co oznaczają sny erotyczne? Jak je rozumieć?

Co oznaczają sny erotyczne? Jak je rozumieć? Lepiej nie traktować ich dosłownie, tylko jako okazję do poznawania swojej psychiki. (Fot. iStock)
Co oznaczają sny erotyczne? Jak je rozumieć? Lepiej nie traktować ich dosłownie, tylko jako okazję do poznawania swojej psychiki. (Fot. iStock)
Sny erotyczne są ekscytujące i upajające. Zazwyczaj przyjemne – mocno przykuwają naszą uwagę i pozostają w pamięci na długo po przebudzeniu. A jednak ich głębsze znaczenie wcale nie musi wiązać się z seksem. 

Sny erotyczne mają wszyscy. Jedni lubią o nich opowiadać wszem wobec, inni czują się po przebudzeniu w pewien sposób zawstydzeni. Wspólne mamy to, że każdy jest bardzo przywiązany do tego, z kim uprawiał „tej nocy” seks, w jakich okolicznościach do niego doszło i jakie emocje mu towarzyszyły. Ale jak zwykle w snach – to tylko forma narracji, w którą opakowane jest przesłanie od nieświadomości. Tym trudniej je odczytać, że seks jest sferą intymną, obarczoną wieloma przekonaniami, ograniczeniami i kulturowymi tabu. Zatem jak rozumieć sny erotyczne?

Ukryte pragnienia

Wszystko zależy od tego, co najbardziej zwraca naszą uwagę. Często skupia się ona na partnerze czy partnerce - czasami śni nam się seks ze znajomymi albo nawet celebrytami, innym razem są to nieznane postaci. Dlatego warto zastanowić się, z czym nam się kojarzy dana osoba, jakie wartości reprezentuje. Może się okazać, że pod postacią kochanka ze snu spotykamy jakość, której akurat brakuje w naszym życiu. Tak jak w tej historii:

 – W moim śnie kochałam się z Arnoldem Schwarzeneggerem. Był wielki i umięśniony, no i zachowywał się dość brutalnie... Podobało mi się, a to dziwne, bo przecież w rzeczywistości wcale nie przepadam za ostrym seksem – zaczęła swoją opowieść Marta, podczas spotkania z terapeutą.

Gdy skończyła, ten zaproponował, żeby – zanim zaczną pracować ze snem – opowiedziała mu, z czym najbardziej zmaga się właśnie w życiu. – Czuję się jakoś dziwnie w kontaktach z ludźmi, nie potrafię stanąć za swoim zdaniem. Siedzę jak trusia, a potem się wkurzam, że inni stawiają na swoim – odpowiedziała. – Czy myślisz, że przydałoby ci się trochę więcej siły przebicia? – Takiej, jaką ma Arnold? Pewnie tak... Ciekawe, jak by to było mieć takie mięśnie? – zaśmiała się Marta. – To spróbuj się ponapinać jak Mister Universum – rzucił propozycję terapeuta.

Marta spróbowała i po chwili faktycznie poczuła się, jakby była napakowana mięśniami i testosteronem. – No, teraz to mi nikt nie podskoczy – powiedziała.

Postacie ze snów - te, które nie są w nich nami - to nieuświadomione i niedostępne części naszej psychiki. Jak to odkryć? Najprościej pobawić się w bycie kimś takim i poczuć, jakie doświadczenie to nam przynosi. W przypadku Marty była to siła i sięganie po to, czego się chce, a senny kochanek okazał się tylko symboliczną furtką do określonego stanu ciała i umysłu, którego potrzebowała.

Erotyczne potrzeby

Seks może więc być tylko otoczką przykuwającą naszą uwagę, ale bywa i odwrotnie: sny pozornie niezwiązane z seksem mogą wyrażać erotyczne potrzeby. Jak w tym przykładzie:

– Miałem bardzo dziwny sen. Prowadziłem wielką wyrzutnię rakietową i nie mogłem wjechać do garażu. Manewrowałem w prawo, w lewo, ale się nie udawało. Masz pojęcie, co to może znaczyć? – spytał Marcin kumpla przy kolejnym piwie. – Weź, co ja Freud jakiś jestem?! – odparował Piotrek. – Lepiej powiedz, co z tą Martyną z drugiego roku. – Fatalnie, kombinuję, robię podchody, w prawo, w lewo, już mi się zdawało, że będziemy razem, a tu dalej nic. – Ty, to chyba wiadomo, o czym był ten sen...

Freudowskie symbole, czyli falliczne ołówki, włócznie, ale też rzeczy, z których coś wypływa, jak krany czy czajniki, mogą reprezentować w snach męskie narządy rozrodcze. Z kolei wszelkie przedmioty, do których można coś włożyć, nalać, wejść – jak pudełka, filiżanki czy jaskinie – symbolizują nieraz organy kobiece. Oczywiście nie każdy taki przedmiot trzeba interpretować według jednego klucza, ale na pewno warto się mu przyjrzeć pod tym kątem. Jeśli ma to sens dla nas samych i wiąże się z jakimiś wydarzeniami z życia dotyczącymi seksualności – może się to okazać dobrym tropem, który podsunie nam jakąś cenną wskazówkę.

Wewnętrzne spotkanie

Na erotyczne sny można też patrzeć jak na spotkanie z Wewnętrznym Mężczyzną lub Wewnętrzną Kobietą czy 0 jak to nazywał Jung: Animą bądź Animusem. Wtedy seksualne połączenie staje się symbolem spotkania dwóch części naszego wnętrza. A kochanek czy kochanka ze snu pokazują archetypowe części naszej psychiki. Wtedy – dzięki pracy z takim snem – można poznać i zintegrować te nieświadome aspekty, a przez to pracować nad wewnętrzną harmonią.

Z kolei sny erotyczne o konkretnych osobach mogą przynosić informacje o relacji z tymi ludźmi, nawet jeśli nie łączy nas z nimi intymny związek. Chociażby sny o seksie z własnym terapeutą czy terapeutką. Najłatwiej byłoby interpretować je pod kątem skrywanych chęci na takie zbliżenie, ale dużo bardziej owocne może być szukanie w nich informacji o przebiegu procesu terapeutycznego. Podobnie sen erotyczny z byłym partnerem czy partnerką wcale nie musi oznaczać pragnienia powrotu relacji, a jedynie, że między partnerami coś jeszcze nie zostało wyjaśnione, dopowiedziane, przeżyte... Ważne jest nie tyle, kto jest głównym bohaterem, ale co dzieje się w tej erotycznej scenie: jaką dynamikę relacji, jaki problem pokazuje?

Zdarzają się też sny o seksie, które mocno odbiegają od naszej codzienności, jak zmiana orientacji, zmiana płci czy zaskakujące zmiany w ciele. Język snów potrafi być naprawdę surrealistyczny, więc lepiej nie traktować tych nocnych opowieści dosłownie, tylko jako okazję do poznawania zakamarków psychiki i wydobywania ukrytej w nich treści na światło dzienne.

  1. Psychologia

Wyłowione z niepamięci, czyli jak pracować ze snem, którego nie pamiętamy?

Czy można spać i nie śnić? (fot. iStock)
Czy można spać i nie śnić? (fot. iStock)
Sny utkane są z bardzo ulotnej materii, często po przebudzeniu pozostają  po nich jedynie mgliste wrażenia, które jednak przewijają się w naszej codzienności. W kolejnym odcinku psychologicznego sennika  Mateusz Ostrowski, terapeuta POP, wyjaśnia, jak pracować ze snem,  którego nie pamiętamy, i czy w ogóle można spać i nie śnić.

Aby pamiętać sny, najlepiej wyrobić sobie nawyk ich zapisywania albo nagrywania tuż po pobudce, bo kiedy wpadamy w rytm dnia – nocne mary przegrywają z codziennymi obowiązkami. Na szczęście sny czasem wracają. Wystarczy mały pretekst, przedmiot albo osoba występująca we śnie, by aktywować go w naszej pamięci. Sam pamiętam, jak tabliczka z docelowym miejscem kursu autobusu w Madrycie przypomniała mi, że w nocy miałem sen z udziałem świętego Ignacego. Pewnie każdy z nas przeżył podobne momenty...

A co, jeśli snu nic nam nie przypomni? Możemy próbować ten proces sprowokować: wyobrazić sobie, że właśnie się przebudziliśmy, przeciągnąć się, wejść w stan półjawy, gdzie nocne fantazje pamięta się bardziej. Słyszałem też o metodzie, w której w takim rozluźnionym stanie wyobrażamy sobie, że sny wyskakują z naszej głowy. Warto także szukać własnych sposobów, bo cokolwiek działa – warte jest wykorzystania. Czasem mamy wrażenie, że nic nam się nie śni, co jest raczej niemożliwe i zazwyczaj oznacza, że po prostu to zapomnieliśmy. Co zrobić? Jak dowiedzieć się czegoś od swojej nieświadomości? Może tak jak zrobił nasz bohater.

Bartek zapisał się na warsztat pracy ze snami, ale wahał się, czy to ma sens, bo przez ostatnie dni nic mu się nie śniło. W końcu poszedł i zdumiony usłyszał, że prowadzący warsztat dwaj terapeuci pracy z procesem zaplanowali ćwiczenia ze snem, którego się nie pamięta. – Wydaje się to paradoksalne, ale według Arnolda Mindella, twórcy pracy z procesem, śni nie tylko umysł, a całe ciało – rozpoczął jeden z nich. – Mindell mówi wręcz o tzw. śniącym ciele, co oznacza, że sny i doznania cielesne łączą się w spójną całość. Dlatego mamy dla was ćwiczenie polegające na pracy z zapomnianym snem, zainspirowane jego książką „Earth--Based Psychology” – dodał drugi.

Bartek pomyślał, że to nieco szalone, ale chciał spróbować, jak to działa. Na początek miał pomyśleć, z jakim problemem obecnie się boryka. Ostatnio bardzo kłócili się ze swoją dziewczyną, niby o drobiazgi, ale wyglądało to na walkę o to, czyje będzie na wierzchu. – Zacznij powoli się obracać wokół własnej osi, aż poczujesz, w którą stronę prowadzi cię ten problem. Jakbyś był żywym kompasem – tłumaczył mu młodszy psychoterapeuta.

Bartek bardzo się zdziwił, kiedy faktycznie wyczuł, że jeden kierunek go przyciąga bardziej, ale najciekawiej było, gdy na prośbę prowadzącego próbował wyobrazić sobie zapomniany sen z ostatniej nocy i poczuć, w którym miejscu w ciele on leży. – A teraz poczuj kontakt z ziemią, i niech ona powie ci, jaki kierunek odpowiada temu poczuciu w ciele. Obracaj się wokół własnej osi, powoli badaj różne kierunki, zauważając, który z nich cię bardziej przyciąga. Zwróć się w tę stronę i zrób kilka kroków –  usłyszał.

Zachęcony doświadczeniem sprzed chwili, Bartek skupił się na zapomnianym śnie i znów wyczuł, że ciało reaguje na jeden kierunek, inny niż wcześniejszy. Zgodnie z sugestią terapeuty poszedł w tę stronę. Na początku nie czuł nic, ale po kilku krokach coraz mocniej doświadczał czegoś w środku. Skoncentrował się na tym i nagle w oczach stanął mu obraz olbrzyma, który sunie powoli w kierunku małego dziecka. Opowiedział o tym na głos.

– Przypomniałeś sobie sen. Albo może teraz go wyśniłeś... to akurat nie ma większego znaczenia. Jak to pomaga ci zrozumieć twój aktualny problem kłótni z dziewczyną? – zapytał prowadzący. – To w sumie jest dość proste i oczywiste. Każde z nas czuje się słabe jak małe dziecko, na które naciera olbrzym. Boi się i musi się bronić, a tak naprawdę i ja, i ona mamy w sobie też siłę tego olbrzyma – mówił nagle olśniony Bartek.

Spróbuj wykonać takie ćwiczenie z własnym problemem i z odczuciem snu, którego nie pamiętasz. On drzemie w twoim ciele i gdy tylko zaufasz swojej wyobraźni, to wyśni się na nowo.

Jeśli zechcesz pójść jeszcze dalej tym tokiem rozumowania, możesz uświadomić sobie, że twoje sny przewijają się na jawie, chociażby w codziennych fantazjach. Kiedy rozważamy, jak dana sytuacja z przeszłości mogła się potoczyć, to nie jest przecież nic innego niż swoiste śnienie... Czymś podobnym może też być piosenka, która się do nas przyczepi pozornie bez powodu, albo film, który nas poruszy. Wtedy czyjaś twórczość staje się naszym snem, bo symbolizuje historię opowiadającą o naszym wnętrzu. Nieraz także w normalnym życiu niespodziewanie zdarza się historia tak dziwna, że zastanawiamy się, czy przypadkiem nie śnimy...

A jak jest naprawdę? Może tak jak napisał jeden z ojców psychoterapii Carl Gustav Jung w jednym ze swoich seminariów: „Jest zresztą całkiem prawdopodobne, że my nieustannie śnimy, ale świadomość czyni na jawie taki zgiełk, że niczego więcej nie słyszymy”.

  1. Psychologia

Co nasze sny chcą nam powiedzieć?

Nie wiesz, jak odczytać swoje nocne fantazje? Pomyśl o skojarzeniach, jakie wywołują w tobie poszczególne ich elementy. W kolejnym odcinku psychologicznego sennika Mateusza Ostrowski, psychoterapeuta POP, na przykładzie opowieści Michała pokazuje, jak interpretować własne sny i to, co chcą nam one powiedzieć.

Sny tworzą tak inną rzeczywistość, że czasami aż ciężko stwierdzić, o co w nich w ogóle chodzi. Łatwiej dotknąć i zrozumieć je przez twórczość niż przez naukowe definicje i instrukcje. Albo przez skojarzenia, tylko nie te ogólne, ale takie, które mają odniesienie do naszego życia. Tak właśnie pracuje się ze snami w psychologii procesu - w przypadku każdego snu trzeba zastanowić się, co nam przypominają poszczególne osoby, zwierzęta, czy przedmioty. Dopiero to może naprowadzić nas na wyjaśnienie sensu nocnego marzenia. Zobaczymy to na przykładzie snu o miłości.

Michał leżał w łóżku i łzy ciekły mu po policzkach. Wszystko przez ten sen, z którego właśnie się obudził. Szedł po nadmorskim bulwarze, takim trochę kołobrzeskim, trochę nicejskim. Przestronnym, ale nie za bardzo. Z lewej strony było niebieskie, spokojne morze, z prawej  - eleganckie budynki. Po betonowym murku, o pół kroku przed nim, szła młoda kobieta w czarnej letniej sukience, powiewającej lekko na wietrze. Trzymali się za ręce. Gdzieś w tle, na wzgórzu stały ruiny starego kościoła.

We śnie nie mógł oderwać wzroku od jej blond włosów. To były najpiękniejsze loki, jakie widział w życiu. Wiedział, że kocha tę kobietę, ale krępował się jej to powiedzieć... Tyle zapamiętał po przebudzeniu. Przez cały dzień nie mógł się opędzić od myśli o śnie. Zaczął zastanawiać się, co najbardziej przyciągnęło jego uwagę. Oczywiście kobieta. Była jakoś podobna do jego koleżanki z podstawówki, Marty. Nie wyglądała dokładnie tak samo, ale w pewien nieoczywisty i dziwny sposób, jak to we śnie, zauważył to podobieństwo. "Z czym mi się ona kojarzy?" - zaczął się zastanawiać. Wiedział, że młodo i tragicznie zginęła w wypadku. Pamiętał, że kiedyś grali razem w piłkę, a nawet kiedyś bił się z nią... Skojarzenia swobodnie przepływały mu przez głowę i nagle przypomniał sobie, że podczas jakiejś lekcji muzyki inna koleżanka zdradziła mu sekret Marty, która powiedziała, że chciałaby mieć za męża kogoś takiego jak on.

Czuł, że to wspomnienie jest ważne, szczególnie w kontekście jej przedwczesnej śmierci. Pewne rzeczy w jej życiu nie zdążyły się wydarzyć, a on nigdy nie został jej mężem. Przez jego ciało przeszła fala smutku. Jakby się żegnał z nią, ale też jednocześnie żegnał z potencjalnym niedoszłym związkiem. I wiedział, że to są dobre łzy, które przynoszą pewien rodzaj wyzwolenia.

Kilka dni po opłakaniu niedoszłej dziecięcej żony, Michał poszedł na cotygodniową sesję terapeutyczną z zamiarem przyjrzenia się jeszcze dokładniej tej historii. Chwilę opowiadał o osobistych skojarzeniach, o swojej postawie wobec kobiety ze snu: zachwycie i zakochaniu, połączonym z nieśmiałością. To było właśnie taki chłopięce, podstawówkowe. Nie było w tym męskiej przepełnionej pożądaniem fascynacji kobietą. Terapeutka zauważyła, że w jego śnie oprócz dwóch głównych bohaterów: Michała i kobiety, był jeszcze jeden element. "Tylko o nim wspomniałeś, a wyglądałeś na poruszonego" - zauważyła. Chodziło o kościół na wzgórzu... "On też ma znaczenie, i praca z tym elementem snu też może przynieść coś ważnego. Przenieśmy się tam" - zaproponowała terapeutka.

Oczami wyobraźni Michał zobaczył, jak stoi na kamiennej posadzce tego kościoła, otoczony chylącymi się ku upadkowi ścianami. Czuł, że panuje tam jakaś specjalna atmosfera mocy. "Jak to miejsce na ciebie wpływa? Co się dzieje, kiedy otworzysz się na tę moc?" - słyszał spokojny głos terapeutki i działo się z nim coś dziwnego. Jakby tamten nieśmiały chłopiec i pożądliwy mężczyzna łączyli się w nim w jedno. "Czuję połączenie siły i wrażliwości, jakbym był dorosłym mężczyzną z otwartym sercem" - mówił przejęty Michał.

Wieczorem poszedł na randkę. Kobieta, z którą się spotkał, podobała mu się już wcześniej, ale wahał się, powstrzymywała go obawa przed zaangażowaniem - zrozumiał, że Michał chłopiec nie może się dogadać z Michałem dorosłym facetem. Ale teraz, gdy był już w stanie spójności, gdy wyciągnął wnioski z tego, co podsunął mu jego sen, nie potrzebował dużo czasu, by uświadomić sobie, że pragnie tej relacji i wszystkiego, co z niej wyniknie.

Jakie znaczenie miał sen w życiu Michała? Po pierwsze, pozwolił mu pożegnać się symbolicznie z chłopięcą miłością i zrobić miejsce na nową. Po drugie, wyzwolił pełnię jego wrażliwości i siły. Wreszcie, zapowiadał nową relację, to, że jest na nią już gotowy. A jakie znaczenie ma jego przykład dla Ciebie, Czytelniku?