1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Odpręż się w święta metodą coachingową Release

Odpręż się w święta metodą coachingową Release

123rf.com
123rf.com
Podczas przygotowań do świąt przebywamy w stanie świadomości beta, czyli na najszybszych wibracjach fal mózgowych. Działania wykonujemy szybko i automatycznie. Zresztą żyjemy w stresie nie tylko przed Bożym Narodzeniem. Dlatego właśnie w święta podarujmy sobie w prezencie stan alfa. Po co nam jest to potrzebne i jak to zrobić - wyjaśnia coach Kasia Wezowski.

Czy wiesz, o czym myślisz w ciągu dnia? Ile myśli cię wspomaga, a ile utrudnia ci życie? Jak często myślisz w kółko o tym samym wydarzeniu z przeszłości, którego i tak już nie zmienisz? Albo jak często martwisz się czymś, co się stanie w bliższej lub dalszej przyszłości i nie możesz przez to delektować się chwilą teraźniejszą? Według badań mamy około 60 tysięcy myśli dziennie i w 95 proc. są to te same myśli, które mieliśmy wczoraj. Jakość i temat naszych myśli ma tymczasem znaczący wpływ na to, jak będzie przebiegał nasz dzień. Czy otoczymy się negatywnymi myślami, które wprowadzą nas w pesymistyczny nastrój, czy wręcz przeciwnie, będziemy sobie dodawać otuchy.

Czy zdarzyło ci się, że nie zasnęłaś w nocy z powodu ważnego spotkania, które miało się wydarzyć następnego dnia? Czy ten nocny proces myślowy przysłużył ci się w tym spotkaniu, w czymś pomógł, był potrzebny? Prawdopodobnie po prostu wiele różnych zagrażających scenariuszy kołatało ci po głowie i coraz bardziej nakręcało do obmyślania, jak na to możesz zareagować. Być może rano obudziłaś się niewyspana i bez entuzjazmu.

My, ludzie, za dużo myślimy

I tu nie chodzi o myślenie twórcze, które zdarza się nam raz na jakiś czas i jest bardzo pomocne, ale myślenie o zagrożeniach. Jeżeli przyjrzałabyś się kotu lub psu, zauważyłabyś że zwierzęta przez większość czasu potrafią się relaksować, a i tak zachowują gotowość w momencie zagrożenia. Człowiek działa zupełnie inaczej - dużo myśli o zagrożeniach, które w 90 proc. nigdy się nie wydarzają. A dzieje się tak dlatego, że ma tak wyrafinowaną wyobraźnię, że rzeczywistość za nią nie nadąża. Z drugiej strony tego typu myślenie wcale nie ułatwia nam przygotowania się do trudnych sytuacji. Bo kiedy myślimy pod wpływem stresu, negatywne emocje przesłaniają nam widzenie świata i nie potrafimy podjąć kreatywnych decyzji.

Kiedy mamy problem, myślimy tunelowo, czyli widzimy tylko ułamek rzeczywistości, naznaczony przez nasze emocje. To mniej więcej wygląda tak, jakbyś jechała nocą po nieoświetlonej drodze - widzisz wtedy tylko to, co przed tobą, a możesz nie zauważać lasu, domów, jeziora i innych szczegółów, jeżeli nie oświetla ich reflektor. Pokonać problem można tylko wtedy, kiedy spojrzymy z szerszej perspektywy. Na tym właśnie polega nasza metoda coachingowa Release, którą stworzyłam z moim partnerem, Patrykiem Wezowskim, aby wyjść poza schemat emocjonalny, w którym tkwimy podczas stresu.

W stresie działamy na autopilocie, kierujemy się pewnym schematem zachowania. Niektórzy wtedy wybuchają złością, albo obwiniają cały świat, albo objadają się i wycofują. Towarzyszą też temu pewne myśli, jakie mamy na temat siebie, które jeszcze napędzają to błędne koło. Na przykład: Boję się rozmowy z szefem. - Nie jestem dość dobra. - Zwolni mnie z pracy. - Wtedy to już zupełnie nikt mnie nie zatrudni. Efekt? Jeszcze bardziej boję się rozmowy z szefem. Jeżeli włada nami stres, nie przychodzi nam do głowy, że może szef chciał się tylko zapoznać z naszą opinią na temat nowego projektu.

Metoda Release

oparta jest na przepracowaniu polarności, inaczej mówiąc skrajności, które się wiążą z problemem, kiedy z jednej strony mamy perspektywę negatywną, na przykład boimy się porażki, a z drugiej strony spodziewamy się wielkiego sukcesu i euforii. Ani jedna, ani druga perspektywa nie jest realistyczna, ponieważ jest skrajna. Dzięki jednak temu, że możemy wizualizować i przyjrzeć się obu możliwościom, łatwiej jest nam dotrzeć do nowej perspektywy, która jest zgodna z tym, co naprawdę czujemy i co naprawdę chcemy osiągnąć w danej sytuacji. I właśnie to nowe doświadczenie staje się podstawą do zaplanowania działań i celów bardziej zgodnie z tym, co chcemy i co jest możliwe. Warunek? Jeżeli się nie boimy.

Warto podkreślić, że w momencie, kiedy odczuwamy stres, jesteśmy bardzo mało uważni na otaczający świat i dochodzące z niego sygnały. Zauważamy tylko to, co jest zgodne z naszym stanem ducha. Miałam taką sytuację w wakacje, kiedy po ciężkim miesiącu pracy przyjechaliśmy na wyspę Bali i przemieszczając się drogą z jednego miasteczka do drugiego, pamiętałam tylko korek i brzydkie budynki z odrapanymi reklamami na przedmieściach. Dopiero, kiedy po dwóch tygodniach odpoczęłam, na tej samej trasie zobaczyłam piękne zielone pola ryżowe, kolorowe stroje i uśmiechy Balijczyków oraz niesamowite rzeźbione kapliczki.|

Stan beta

jest naszym codziennym stanem świadomości. Wtedy nasze fale mózgowe wibrują najszybciej, a nasze działania wykonywane automatycznie: sprawdzamy e-maile jak tylko wejdziemy do pracy, pijemy kawę czyli robimy podobne

rzeczy w podobny sposób. W stresie działamy jeszcze bardziej mechanicznie, a przy skrajnym stresie możemy mieć luki w pamięci. Jeżeli chcielibyśmy się odprężyć, musimy zwolnić nasze fale mózgowe i wejść w stan alfa, bo tylko wówczas jesteśmy zdolni do myślenia perspektywicznego i kreatywnych rozwiązań. Wielcy twórcy, artyści, naukowcy największych osiągnięć dokonują właśnie wtedy. W metodzie Release w stanie alfa można zobaczyć swoją sytuację z całkowicie nowej, pełniejszej perspektywy.

Jeżeli codziennie przeznaczysz przynajmniej 20 minut na medytację lub inną formę relaksacji, możesz znacząco zmienić jakość swoich myśli i myśleć bardziej twórczo oraz z większym entuzjazmem stawiać czoła problemom. To jest też właśnie powód, dlaczego podczas mojego wyjazdu na 10 dni medytacji w ciszy parę lat temu, kiedy jako „starszy uczeń”, czyli osoba, która uczestniczy już nie pierwszy raz, dostąpiłam zaszczytu medytowania w oddzielnym pokoiku, po 20 minutach złapałam się na tym, że mebluję moje nowe mieszkanie. Tyle właśnie potrzebujesz czasu, co najmniej 20 minut wyciszenia, aby zacząć twórczo myśleć.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Najlepsze podcasty na Spotify - polskie propozycje warte odsłuchania

Najlepsze podcasty na Spotify - nasze subiektywne zestawienie 10 podcastów. (Fot. screen Spotify)
Najlepsze podcasty na Spotify - nasze subiektywne zestawienie 10 podcastów. (Fot. screen Spotify)
Choć wydawać by się mogło, że słuchowisko to już forma nieco przestarzała - właśnie przechodzi swój renesans. Podcasty szturmem wdarły się do grona najpopularniejszych rozrywek. I nic dziwnego - dają chwilę wytchnienia, edukują, bawią, a ich twórcy to często niesamowicie inspirujący ludzie. Jakie są najlepsze podcasty na Spotify? Przedstawiamy nasz subiektywny wybór 10 tytułów. 

"O Zmierzchu" Marta Niedźwiedzka

Marta Niedźwiedzka to pierwsza w Polsce certyfikowana sex coach – pracująca z seksualnością, ciałem, emocjami i relacjami intymnymi. Jej misją jest popularyzowanie świadomości seksualnej i od ponad roku robi to właśnie w formie podcastu. "O Zmierzchu" to słuchowisko, w którym porusza tematy od seksu do sensu życia. Szczerze, otwarcie, często z humorem i wprost bijącą z niej nieprawdopodobną inteligencją opowiada o tym, o czym większość z nas wstydzi się powiedzieć komukolwiek. Jednocześnie podcast Niedźwiedzkiej skłania do refleksji, często bardzo trudnych, uczy budowania prawdziwych relacji i pokazuje, że seks nie może być już dłużej tematem tabu.

"Kryminatorium" Marcin Myszka

“Kryminatorium”, czyli podcast, którego autorem jest Marcin Myszka, właściwie od początku istnienia plasuje się w czołówce zestawień na najlepsze podcasty Spotify w Polsce. Nic dziwnego, to bezapelacyjnie lider sród polskich podcastów, przede wszystkim pod względem realizatorskim (autor dba o świetne efekty dźwiękowe, muzykę, wykorzystuje głosy aktorów), ale też tematycznym. A tematyka "Kryminatorium" genialnie wpasowała się w samą formę podcastu, bowiem wyjątkowo działa na wyobraźnię. W każdym z odcinków autor przedstawia inną sprawę kryminalną. Czasami są to zbrodnie znane z pierwszych stron gazet, innym razem sprawy zapomniane i archiwalne. To słuchowisko, od którego nie sposób się oderwać mimo tego, że wywołuje zimny dreszcz strachu na plecach.

"Bardzo brzydki podcast" Iga Chmielewska

Iga Chmielewska głównie znana jest z tworzenia Bardzo Brzydkich Rysunków, czyli satyrycznych, prostych w formie obrazków, które nadzwyczaj dobitnie podsumowują naszą rzeczywistość. Od ponad roku Iga prowadzi również podcast, w którym opowiada o tym, co ciężko zmieścić na białej kartce papieru. "Bardzo brzydki podcast" to zbiór jej przemyśleń dotyczących życia. Przekazane w niezwykle kojący sposób, skłaniają do refleksji, wzruszają, ale też wywołują uśmiech. Bije z nich szczerość, normalność i mądrość, czyli wszystko to, czego teraz najbardziej potrzebujemy.

"Raport o stanie świata" Dariusz Rosiak

Dariusz Rosiak przez 13 lat prowadził "Raport o stanie świata" w radiowej Trójce. Teraz, wraz ze swoim programem, przeniósł się do Internetu. "Raport o stanie świata" ukazuje się dwa razy w tygodniu i jest to autorski wybór najważniejszych wydarzeń politycznych, społecznych i kulturalnych ostatnich dni na świecie. "Przyglądam się światu i opowiadam o nim przy pomocy słów i innych dźwięków: rozmów z ludźmi, którzy znają się na rzeczy, relacji reporterskich w różnych miejsc na świecie i muzyki, która zawsze jest na temat – nawiązuje do tematów i miejsc, o których mówimy. Treść programów dotyczy wszystkich sfer życia: polityki, kultury, nauki, sportu, sztuki, technologii, medycyny, obyczajów, itd" - tak pisze o nim sam Dariusz Rosiak. "Raport o stanie świata" to kopalnia wiedzy i informacji, których nie znajdziemy w żadnym innym miejscu w Internecie.

"Tu Okuniewska" Joanna Okuniewska

Ranking na najlepsze podcasty na Spotify nie byłby kompletny bez Asi Okuniewskiej i jej podcastu "Tu Okuniewska". I choć ostatnie miesiące Asia spędza na urlopie macierzyńskim i nie nagrywa nowych odcinków, jej podcast zupełnie nie traci na aktualności - można go słuchać bez końca, ciągle od nowa. "Tu Okuniewska" to opowieści o życiu, subiektywne, a jednocześnie bardzo uniwersalne. Asia w niezwykle charyzmatyczny sposób dzieli się w nim swoimi przemyśleniami. Czasem wprowadza w nostalgiczny nastój, innym razem bawi do łez, a jeszcze innym podnosi na duchu jak nikt inny. To taki wartościowy czasoumilacz, pozycja absolutnie obowiązkowa!

"Owsiana Podcast" Justyna Świetlicka

"Owsiana Podcast" to słuchowisko o szeroko pojętym zdrowiu - zdrowym stylu życia, racjonalnym odżywianiu, aktywności fizycznej, slow life i ekologii. Justyna Świetlicka jest dietetykiem i trenerem personalnym. Przekazując w Internecie swoją fachową wiedzę chce pomagać zmieniać nawyki żywieniowe i budować pewność siebie. Jej podcast to podstawy zdrowego trybu życia w pigułce - najważniejsze informacje przekazane w prosty sposób i zasady, które łatwo wdrożyć w życie.

"Rozmowy Wojewódzki & Kędzierski" Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski

Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski, czyli dwaj medialni wyjadacze, w rozmowach z najpopularniejszymi, najwybitniejszymi i najciekawszymi postaciami, znanymi ze świata kultury, Internetu, polityki. To wywiady zupełnie w ich stylu - szczere, wnikliwe, bez owijania w bawełnę. Wojewódzki i Kędzierski pytają o to, o co inni bali się zapytać. Wśród ich gości byli już między innymi: Krzysztof Zanussi, Maryla Rodowicz, Dawid Podsiadło, Hubert Urbański, Wojtek Sokół.

"Słuchowisko. Pogadajmy o życiu" Justyna Mazur

Ten podcast jest jak plasterek na wszelkie troski, a głos Justyny Mazur uspokaja i wprowadza w błogi nastrój. "Słuchowisko. Pogadajmy o życiu" to właśnie pogadanki o życiu. O jego blaskach i cieniach, emocjach głęboko skrywanych i tych, które pragniemy wykrzyczeć. To przemyślenia i historie oparte na doświadczeniach, które czasem są gorzką nauczką, innym razem dodają wiatru w żagle, jednak zawsze bije z nich niezwykła prawdziwość.

"Matka też człowiek" Justyna Szyc-Nagłowska

"Matka też człowiek" to podcast o prawdziwym rodzicielstwie, bez upiększającego filtra. Justyna Szyc-Nagłowska przeprowadza w nim luźne rozmowy z kobietami - matkami. Tymi pracującymi i nie, ekspertkami i pasjonatkami różnych dziedzin, kobietami z własnym biznesem i takimi, które skupiają się na wychowaniu dzieci. Każda matka opowiada o własnych doświadczeniach i emocjach, które towarzyszą rodzicielstwu. A wszystko po to, by się nawzajem wspierać.

"Karolina Sobańska"

Podcast Karoliny Sobańskiej to niezwykle inspirujące rozmowy o świadomym życiu, ekologii, zdrowiu, etycznej modzie i codziennej uważności. W każdy poniedziałek ukazuje się nowy odcinek, z gościem z przeróżnych dziedzin. Obok wiedzy przekazanej w bardzo przystępny sposób, poznajemy więc wielu ciekawych twórców i ekspertów, którzy nakreślają nam drogę ku świadomemu życiu.

  1. Styl Życia

Podaruj bliskim na święta relaks, spokój i chwilę oderwania się od rzeczywistości

Elektrownia Powiśle w świątecznym wydaniu. (Fot. materiały partnera)
Elektrownia Powiśle w świątecznym wydaniu. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
W industrialnych wnętrzach warszawskiej Elektrowni Powiśle powstało miejsce idealne, by się na moment zatrzymać i zadbać o siebie. W Beauty Hall, czyli wyjątkowym koncepcie skupiającym szereg usług beauty&wellness, znajdziemy spokój, równowagę i odpoczynek, które możemy podarować bliskim w bożonarodzeniowym prezencie. 

W industrialnych wnętrzach warszawskiej Elektrowni Powiśle powstało miejsce, w którym możemy się na moment zatrzymać i zadbać o siebie. W Beauty Hall, czyli wyjątkowym koncepcie skupiającym szereg usług beauty&wellness, znajdziemy spokój, równowagę i odpoczynek, które możemy podarować bliskim w bożonarodzeniowym prezencie. 

Elektrownię Powiśle okrzyknięto jedną z najbardziej udanych rewitalizacji przestrzeni przemysłowych w Europie. Nic dziwnego, powstała tam bowiem niezwykła przestrzeń - handlowa, usługowa, gastronomiczna, eventowa, biurowa, hotelowa i mieszkalna - w której tradycja łączy się z nowoczesnością, a industrialne mury o współczesnym sznycie sprawiają, że przebywanie tam to prawdziwa, estetyczna przyjemność. Przyjemność tym większa teraz, w przedświątecznym czasie. Wnętrza elektrowni wypełniły bowiem delikatne lampki i świąteczne ozdoby, przed wejściem stoi przepiękna choinka. Już sam pobyt tam umili chłodne, grudniowe dni, tym bardziej, że w ofercie znajdziemy wiele usług, które idealnie sprawdzą się jako bożonarodzeniowy prezent.

Elektrownia Powiśle to również miejsce, które nieustannie idzie z duchem czasu. Obok unikalnych butików modowych i biżuteryjnych, targu Plonoteka, gdzie można zaopatrzyć się w świeże owoce i warzywa od lokalnych producentów i świetnych restauracji, powstało wyjątkowe, niespotykane dotąd w naszym kraju miejsce, które skupia usługi beauty&wellness, dostosowane dla kobiet i mężczyzn. Na powierzchni 1500 mkw znajduje się ponad 300 przeróżnych ofert usług, dzięki którym zadbamy zarówno o nasze ciało, jak i tę drugą, duchową stronę piękna. Beauty Hall, czyli strefa piękna, to liczne stoiska kosmetyczne, salony fryzjerskie, barber shop, ale również wydzielona część, w której można skorzystać z masaży, usługi depilacji oraz zabiegów kosmetycznych, wykonywanych tradycyjnymi oraz nieco bardziej nowoczesnymi metodami.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Wszystko po to, by ułatwić znalezienie czasu dla siebie i zadbanie o najważniejszą osobę w naszym życiu - nas samych. Trzeba jedynie dokładnie wsłuchać się w swój organizm, bo tylko wtedy zrozumiemy, czego naprawdę potrzebuje. By nieco ułatwić decyzję, podpowiadamy, że zimą należy pamiętać przede wszystkim o odpowiedniej pielęgnacji twarzy i włosów - takiej, która zapewni najskuteczniejszą ochronę przed niskimi temperaturami. W okresie zimowym nasze włosy i skóra cierpią szczególnie. Suche powietrze i spadek wilgotności sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. Włosy natomiast są suche, łamliwe, wypadają i elektryzują się. Musimy zapewnić im nawilżenie, pielęgnację i ochronę. I to właśnie znajdziemy w ofercie Beauty Hall - z potężną dawką relaksu w gratisie.

Na jakie zabiegi warto się zdecydować? DNA Clinics oferuje zabieg idealny za zimowy czas - Cryo Facial. Dzięki niemu skóra odzyska naturalne nawilżenie przez zablokowanie utraty wody. Co więcej, zabieg redukuje zaczerwienienia i podrażnienia skóry oraz powoduje mikropeeling. To najlepszy sposób na pozbycie się obrzęków twarzy, ujędrnienie oraz odżywienie.

Z kolei w salonie Let's Beauty możemy zdecydować się na zabieg Glow Like a Star. To autorski wieloetapowy zabieg skomponowany na bazie unikalnych składników zawartych w produktach marki Bogna Skin. Kolejno nakładane po sobie preparaty dostarczają skórze bogactwo roślinnych składników aktywnych, między innymi ekstrakt ze śliwki kakadu - jednego z najbogatszych źródeł naturalnie występujących witaminy C. Przy okazji zabiegu wykonywany jest też masaż twarzy, który nie tylko jest przyjemnością, ale też poprawia jędrność skóry, owal twarzy oraz drobne zmarszczki.

A co dobrego możemy zrobić dla włosów? Duda Hair Design oferuje Pakiet Tokio Inkarami, czyli głęboką kurację ukierunkowaną przede wszystkim na uszkodzenia chemiczne i mechaniczne włosów. Przy użyciu najnowszych technologii odżywia i regeneruje włosy, wnikając w najgłębsze obszary mikro i makrowłókna, dzięki składnikom takim jak B-keratyna, czynnym powierzchniowo aminokwasom i fulerenom. Kuracja opiera się na naturalnych lipidach i aminokwasach analogicznie do składu włosów, dzięki czemu zapewnia optymalną wchłanialność, poprawiając znacznie strukturę i odporność włosów i zapewniając głębokie nawilżenie. A działanie fulerenów zapobiega pękaniu naskórka i utlenianiu się włosów.

Nourishing pełna odbudowa to z kolei odbudowująca kuracja przeznaczona dla bardzo zniszczonych włosów, wymagających głębokiej regeneracji, wzbogacona o fitokeratynę i Blacicic Blond Complex. Pomaga naprawić wiązania keratynowe we włosach i zapewnia ochronę przed łamaniem się włosów. Kuracja przywraca uszkodzonym partiom nowe życie pozostawiając włosy miękkie i odżywione.

Dlaczego warto wybrać ofertę Beauty Hall w Elektrowni Powiśle? To przede wszystkim wygoda, bo tak bogata i wyjątkowa oferta usług zlokalizowana jest pod jednym adresem. Można więc oddać się błogim przyjemnościom bez przemieszczania się, w praktycznie każdych okolicznościach - zarówno gdy chcemy poświęcić cały dzień na relaks, jak i gdzieś pomiędzy zakupami lub podczas przerwy na lunch. Wszystkie usługi są też wykonywane na najwyższym poziomie i spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów. Strefa piękna jest czynna codziennie - od poniedziałku do soboty w godz. 8:00 – 20:00 oraz we wszystkie niedziele od 10:00 do 19:00. Wizyty można zarezerwować za pomocą strony internetowej oraz aplikacji Booksy lub na miejscu korzystając z pomocy concierge’a, który z chęcią pomoże wybrać najlepsze zabiegi i zarezerwować terminy.

Przed nami święta Bożego Narodzenia, za nami niezwykle ciężki rok - zasłużyliśmy więc na prezent w postaci zadbania o siebie. Można więc z okazji świąt, dla bliskich bądź dla samego siebie, podarować voucher, który umożliwia indywidualny dobór zabiegów beauty&wellness w Beauty Hall. Wystarczy wybrać kwotę vouchera i zamówić go w wersji online lub z dostawą do domu, można też kupić go na miejscu, u cancierge’a.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Święta to czas obdarowywania wszystkim, co najlepsze. Kto z nas nie marzy teraz o chwili spokoju i relaksu? W Beauty Hall z pewnością każdy dostanie to, czego najbardziej potrzebuje zarówno jego ciało, jak i dusza.

  1. Zdrowie

Weekendowa regeneracja organizmu

W weekend obowiązki ograniczmy do minimum, postarajmy się, by te dni były wolne od rutyny. (Fot. iStock)
W weekend obowiązki ograniczmy do minimum, postarajmy się, by te dni były wolne od rutyny. (Fot. iStock)
Żyjemy w pośpiechu. W efekcie gubimy gdzieś uśmiech, częściej chorujemy i szybciej się starzejemy. Warto więc choć w wolne dni zająć się sobą − uwolnić organizm od toksyn, z czułością potraktować ciało. Dodatkowym plusem takiego weekendu będzie wrażenie lekkości, przypływ sił witalnych i energii do działania.

Dr Marek Bardadyn, naturoterapeuta

Leki homeopatyczne gwarantują skuteczną regenerację organizmu. Oto kilka moich propozycji. Berberis pobudza funkcje odtruwające nerek. W rezultacie jego stosowania obniży się poziom związków powodujących zesztywnienie tkanek: stawy staną się elastyczniejsze, zmniejszy się skłonność do zmian zwyrodnieniowych oraz mniej będzie opuchnięć i obrzęków. Carduus marianus poprawi wydolność wątroby, przeciwdziała też skłonności do zaparć (poważna przyczyna zatruć wewnętrznych).

Aby pobudzić funkcje oczyszczające układu limfatycznego, sięgnijmy natomiast po Mercurius solubilis – uodporni nas na drobne i groźniejsze infekcje. Jeśli pragniemy zregenerować organizm i go odmłodzić, powinniśmy zadbać o uaktywnienie tkanki łącznej. Granulki Sulfur oczyszczą, zregenerują skórę, poprawią jej elastyczność, a Fucus vesiculosus uchroni nas zaś przed nadmiarem tkanki tłuszczowej. Na skład krwi (która także jest specjalną, płynną postacią tkanki łącznej) oraz na jej krążenie regenerująco wpłynie Ferrum phosphoricum. Zachęcam również do picia mieszanki (po 50 g) z kwiatu nagietka, ziela rdestu ptasiego, liścia pokrzywy, owocu róży i ziela skrzypu. Szklankę naparu przygotowanego z łyżki stołowej ziół pijemy od poniedziałku do piątku po śniadaniu. W ten sposób poprawimy zdolności oczyszczania organizmu, a także uzupełnimy niezbędne związki mineralne. Przed zażywaniem leków należy udać się na konsultację z lekarzem.

Miks mikstur

Na wzmocnienie agni: świeży imbir pokroić w plasterki, włożyć do słoika, zalać sokiem z cytryny. Dodać łyżeczkę mielonego kminu i całość zamieszać. Zażywać po 1/2 łyżeczki przed każdym posiłkiem. Na wzmocnienie ojas: 4 daktyle, 20 rodzynek, 2–3 figi namoczyć w szklance świeżego nieprzetworzonego mleka (lub wody albo mleka sojowego) na noc. Potem zagotować, zdjąć z ognia, dodać łyżeczkę miodu, wymieszać i jeszcze ciepłe wypić.

Dr Partap S. Chauhan, specjalista medycyny ajurwedyjskiej

Program oczyszczania i regeneracji zacznij w piątek wieczór. Ok. 18 zjedz lekką warzywną kolację, zrelaksuj się. Po wieczornej toalecie usiądź i poddaj się medytacji. Przed snem wypij napój zwiększający ojas (siłę życiową) i zrób masaż głowy z użyciem ciepłego oleju do włosów (nie zmywaj go). Połóż się spać nie później niż o 22.

Sobotę i niedzielę rozplanuj podobnie: pobudka ok. 7, prysznic, czyszczenie zębów i języka. Następnie masaż ciała ciepłym olejem. Czas na napój zwiększający ojas, a 30 min później na ćwiczenia zakończone relaksem. Obiad zjedz między 12 a 13, kiedy agni (ogień trawienny) jest największy. Aby go wzmocnić, zażyj specjalną miksturę. Pamiętaj, że posiłek powinien składać się w 1/3 z pokarmu stałego, w 1/3 z płynu i… w 1/3 z pustej przestrzeni w żołądku. Po obiedzie – spacer, a po nim − zabiegi pielęgnacyjne. Na twarz nałóż maseczkę oczyszczającą, we włosy wmasuj olej do włosów. Kolację przygotuj jak dla kogoś bliskiego, niech będzie lekkostrawna i ładnie podana. Następnie toaleta i relaks. Tuż przed snem wypij napój na ojas, olejkiem lawendowym wymasuj skronie i stopy.

Intensywne czyszczenie

Miksujemy 150 ml soku z kiszonej kapusty, 100 ml soku pomidorowego, sok z 1/2 cytryny, ząbek czosnku, łyżkę otrąb pszennych, łyżkę natki i szczyptę czarnego pieprzu. Koktajl pijemy rano i wieczorem.

Dr n. med. Ocz Batyn, specjalista chorób wewnętrznych i medycyny orientalnej

Medycyna mongolska mówi, że nasze zdrowie ma dziewięciu lekarzy: świeże powietrze, ruch, dietę, słońce, pozytywne myślenie, głodówkę, czystą wodę, dobry sen i regularny tryb życia. „Słuchanie” ich gwarantuje dobre samopoczucie. Jeśli na co dzień nam się to nie udaje, próbujmy choć w weekend.

Podstawowy błąd, jaki popełniamy, to przeznaczanie weekendu na sprzątanie, zakupy i gotowanie. Obowiązki ograniczmy do minimum, postarajmy się, by te dni były wolne od rutyny. Na co dzień jadasz kanapki i tradycyjne polskie potrawy? W weekend posmakuj innych kuchni, dbając jednocześnie, aby dania były lekkostrawne, oparte na warzywach i chudym mięsie. Zrezygnuj z używek oraz… makijażu, komputera i telewizji. W ogóle delektuj się nowymi wrażeniami (nawet kochaj się w innych pozycjach niż zazwyczaj!), bo to stymuluje pracę narządów wewnętrznych, poprawia krążenie, przyspiesza wydalanie z organizmu toksyn. Spędź trochę czasu w lesie czy na łące, śpiewając lub recytując wiersze − w ten sposób dotlenisz organizm. Nie bój się zmiany przyzwyczajeń: idź na lekcje gry na pianinie czy haftu − rodzaj aktywności naprawdę nie ma znaczenia. No i, oczywiście, nie zapomnij o ruchu.

Absolutnie koniecznie 2−3 razy dziennie 5 minut posiedź spokojnie z zamkniętymi oczami, głęboko oddychając i wsłuchując się w szmer oddechu. To doskonale odpręża i regeneruje.

108 nieprzypadkowych razów

Oto niezawodne sposoby na ukojenie oraz poprawienie witalności. Potrzyj dłonie o siebie 108 razy i przyłóż je do twarzy, zasłaniając oczy, nos i policzki. Masuj nimi skórę z góry na dół. Ponownie potrzyj dłonie 108 razy i zabierz się do karku. Tak samo wymasuj splot słoneczny oraz brzuch (ręce umieść pod żebrami i kieruj je z góry na dół). Cały czas oddychaj głęboko, a wyznaczone miejsce masuj… 108 razy. Liczba ta nie jest przypadkowa, wiąże się z wieloma czynnikami duchowymi i cielesnymi.

  1. Psychologia

Dlaczego tak wiele osób nie lubi Świąt Bożego Narodzenia?

Zwykle brakuje nam czasu, żeby poczuć i przemyśleć jak chcemy spędzić Święta Bożego Narodzenia. Wpadamy więc, jak co roku, w utarty schemat. (fot. iStock)
Zwykle brakuje nam czasu, żeby poczuć i przemyśleć jak chcemy spędzić Święta Bożego Narodzenia. Wpadamy więc, jak co roku, w utarty schemat. (fot. iStock)
Nie wszyscy czekają na nie z radością. Dzieci – z pewnością tak. Jednak wielu dorosłym kojarzą się ze zmęczeniem i wydatkami ponad stan. I chociaż ten rok jest inny, to nadal dla sporej grupy ludzi Święta będą po prostu dodatkowym stresem. Jak podchodzimy do czasu Świąt i z czego wynika często pojawiająca się niechęć? – tłumaczy Monika Jasielska, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Help.

Dlaczego nie lubimy Świąt? Myślę, że powodów jest co najmniej kilka. Mnóstwo osób zapomina o tym, co tak naprawdę jest ważne w Święta, wpadając w wir przedświątecznych zakupów, sprzątania i gotowania potraw na wigilijny stół. Przecież każdy z nas chce przygotować jak najsmaczniejsze dania, kupić idealne prezenty dla innych, czy mieć najpiękniejszą choinkę. Mowa tu o presji „Świąt idealnych” oraz lęku przed oceną innych. Absolutny perfekcjonizm powoduje, że jeśli coś nie idzie po naszej myśli, to pojawia się złość, frustracja i przygnębienie.

Kolejnym aspektem jest fakt, że niektórym Święta kojarzą się z koniecznością spotkań z osobami, do których nie pałają sympatią. Taki wymuszony kontakt może wydawać się sztuczny i przytłaczający.

Zdarza się również tak, że Święta kojarzą z czymś nieprzyjemnym, gdyż w dzieciństwie człowiek nie zaznał bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła przy wigilijnym stole. Spotkał się natomiast z nadmiarem alkoholu, awanturami i atmosferą pełną napięcia i niepewności. W związku z tym, ślady minionych, trudnych doświadczeń utrwaliły się i doprowadziły do konsekwencji w życiu dorosłym w postaci niechęci do Świąt.

Czy nasza niechęć do Świąt może wynikać z tego, że odchodzimy od religii i nie do końca mamy poczucie, co tak naprawdę świętujemy? Czy może czujemy się przytłoczeni z powodu wszechobecnych reklam i świątecznej komercji? Coraz więcej młodych ludzi (ale nie tylko) odchodzi od religii. W dzisiejszych czasach, w których wiele osób ma dostęp do mediów różnego rodzaju, ma możliwość obserwacji tego, co dzieje się w środowisku kościelnym, religijnym. Człowiek w okresie dorastania ma dużą potrzebę posiadania autorytetu innego niż rodzic. Jest to normalny etap w rozwoju młodego człowieka, związany ze stopniową separacją emocjonalną od rodziców. Jeśli dla adolescenta autorytetem jest człowiek niosący posługę religijną, który go później zawodzi, to skutkuje to wzrastającą niechęcią do celebrowania Świąt, śpiewania kolęd czy wspólnej modlitwy.

Z drugiej strony, Święta mają wymiar tradycyjny dla wielu osób, niekoniecznie związanych z religią czy kościołem. Co ciekawe, niektórzy ateiści obchodzą Święta Bożego Narodzenia podobnie jak osoby wierzące. Spędzają czas w gronie bliskich przygotowując wyjątkowe posiłki i obdarowując się prezentami.

Wszechobecne reklamy o tematyce świątecznej promują obraz świąt idealnych, niczym z bajki - stołu pełnego jedzenia, ciepła palącego się kominka, śniegu za oknem, ogromnej choinki pełnej smakowitych cukierków i wielu prezentów, a także zdrowej, szczęśliwej rodziny. Niestety, rzeczywistość jest niekiedy inna. Nie każdego stać na drogie prezenty. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o osobach, którym brakuje na jedzenie lub które nie mogą się cieszyć kontaktem z bliskimi, gdyż takich osób nie mają.

Świętom, szczególnie takim jak Boże Narodzenie, towarzyszy też pewien przymus wyjątkowości. Ciągle czytamy (lub słyszymy) jak należy je spędzić, co można, czego nie można... To prawda. Sami nakładamy na siebie tę presję i „nakręcamy się” wzajemnie. Zapominamy o swoich indywidualnych potrzebach i kierujemy się tym, co wyznaczają nam inni ludzie, media lub moda. Indywidualizm zanika na rzecz masowych nakazów, zakazów czy rad.

Zamiast zadbać o siebie, o swój osobisty komfort i poczucie spełnienia, dbamy o zewnętrznie akceptowalny wizerunek, o to co wypada, a czego nam wręcz nie wolno podczas Świąt.
Czy właśnie tego chcemy? Może warto jednak posłuchać wewnętrznego głosu i na chwilę zatrzymać się przy tym, czego naprawdę chcemy.

Często jest tak, że musimy skonfrontować nasze pragnienia o samotnych Świętach, lub Świętach na wyjeździe, z poczuciem obowiązku wobec samotnych rodziców. Mamy tu do czynienia z konfliktem lojalności wobec rodziców. Z jednej strony nie chcemy, by najbliżsi poczuli się osamotnieni czy opuszczeni. Są dla nas bardzo ważni i chcemy dla nich jak najlepiej. Ale co z nami? Jesteśmy przecież zmęczeni codziennością i monotonią w obszarze corocznych Świąt. Nie ma w tym nic złego, że czasami potrzebujemy „odpocząć” od ludzi, których bardzo kochamy. To naturalne. Mamy prawo do szczęścia, zaspokojenia własnych potrzeb, które niekoniecznie muszą się pokrywać z potrzebami innych osób. Zakopane pełne puszystego śniegu, słoneczny Egipt a może po prostu długo wyczekiwane towarzystwo wyłącznie własnej osoby? Nigdy nie jest za późno, aby zadbać o siebie i spełnić swoje prawdziwe pragnienia. Szczęśliwe dziecko - szczęśliwy rodzic.

Zwykle jednak nie spędzamy Świąt tak jak chcemy. Dlaczego tak trudno wyłamać się ze schematu? A może fałszywie interpretujemy rodzinne powinności? Myślę, że często brakuje nam odwagi, zdrowego egoizmu oraz asertywnego przeciwstawienia się sztywnym tradycjom i dotychczasowym przyzwyczajeniom rodziny. Społecznie przyjęte nakazy i powinności, co do tego jak Święta powinny wyglądać, z kim możemy je spędzić, w jakim miejscu, jak się zachowywać przy świątecznym stole, powodują narastanie wewnętrznej frustracji i niezadowolenia… ale przecież przy stole nie wypada narzekać czy wyrażać swojej prawdziwej opinii, bo może być to odebrane jako niegrzeczne. To jedno ze zniekształceń poznawczych jakie towarzyszy nam w okresie świątecznym.

Krótko mówiąc, blokuje nas lęk i obawa przed tym, co powiedzą inni, czy spotkamy się z brakiem zrozumienia i krytyką z ich strony. Potrzebujemy akceptacji swoich potrzeb, planów i zachowań. Martwimy się, że możemy kogoś zranić spędzając Święta w swoim własnym, wymarzonym stylu a nie stereotypowo w towarzystwie całej rodziny, dwunastu potraw oraz z kolędami w tle.

W tym roku mamy covidową wymówkę i choć niektórym jest naprawdę przykro z takiego obrotu spraw, duża część osób cieszy się, że wreszcie w te Święta odpocznie. Myślę, że czas pandemii jest niezwykle trudnym, pełnym niepewności, oraz lęku o zdrowie najbliższych, okresem w życiu wielu osób. Święta Bożego Narodzenia dla wielu rodzin będą wyglądały inaczej niż do tej pory. Są jednak i tacy, których niezmiernie cieszy taki obrót spraw. Sama myśl, że w tym roku nie będą musieli kupować masy prezentów i martwić się o to, że po raz kolejny nie trafią w czyjś gust, że nie ma wymogu odwiedzin kuzyna, za którym nigdy nie przepadali, napawa ich spokojem i komfortem psychicznym. Święta nie zawsze kojarzone są z ciepłem i dobrocią. To także konieczność odpowiadania na niewygodne pytania przysłowiowego wujka z Kanady, przymus jedzenia wszystkich potraw, jakie tylko zmieszczą się na stole oraz pomoc w pieczeniu ciast. Nie każdy z nas jest przecież urodzonym cukiernikiem.

Co najbardziej męczy tych, którzy nie znoszą Świąt? Porządki? Zakupy? Gotowanie? Przymusowe spotkania rodzinne? Myślenie o prezentach? I co ciekawe – dla osób, które lubią Święta, to wszystko właśnie jest największą atrakcją. Czekają na wspólne pieczenie pierniczków, pakowanie prezentów, ubieranie choinki. Myślę, że najbardziej męcząca jest, wcześniej już wspomniana, presja oraz obraz Świąt niczym z bajki czy reklamy telewizyjnej. Media mają w zwyczaju wyszczególniać to, co piękne i przyjemne dla oka. Wybiórczo karmią nas wykreowanym, wyimaginowanym obrazem Świąt. To powoduje, iż ludziom wydaje się, że nie może być dobrze. Musi być PERFEKCYJNIE. Zamiast skupić się na tym, że w Świętach najważniejsza jest miłość, bliskość drugiego człowieka, to ludzie spędzają długie godziny w kuchni, planują generalne porządki w domu, jednocześnie przy tym pracując, opiekując się dziećmi itd. I Święta tracą swoją magiczną moc a zaczynają kojarzyć się z natłokiem obowiązków, ogromną presją perfekcjonizmu oraz nieodpartym zmęczeniem i poczuciem bezsilności.

Czy Święta w ogóle są tematem, który porusza się podczas sesji z terapeutą? Pewnie! To klient wnosi na spotkania tematy, którymi chce się zająć i omówić wspólnie z terapeutą. Wbrew pozorom, bardzo często poruszany jest szeroko rozumiany temat okołoświąteczny. Jest to szczególny czas - zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym. Wiele osób odczuwa lęk i szereg trudnych emocji przed Bożym Narodzeniem. Sesja terapeutyczna to odpowiedni czas i miejsce na podzielenie się swoimi przemyśleniami, obawami w tym obszarze. Relacje rodzinne przy wigilijnym stole idealnie obnażają rodzinną strukturę oraz źródło schematów osobistych pacjenta. Terapeuta towarzyszy mu i i udziela adekwatnej, profesjonalnej pomocy.

Na szczęście, są również osoby, dla których te Święta są magicznym okresem w roku, napawającym ich szczęściem, bliskością z innymi, możliwością spotkania się z ludźmi, którzy na co dzień są niedostępni z różnych powodów. To czas przez wiele miesięcy wyczekiwany. W gabinecie psychologa poruszane są zarówno trudne tematy, jak i te bardziej przyjemne dla ucha i serca.

Od czego, albo do czego, chcielibyśmy uciec podczas Świąt? To kwestia bardzo indywidualna, lecz myślę, że przede wszystkim chcemy uciec od wysokiego tempa, zgiełku i chaosu, który często towarzyszy nam w okresie przedświątecznym. Szaleństwo zakupów, presja przygotowania dwunastu potraw, sprzątanie absolutnie każdego zakamarka domu, brak czasu na odpoczynek i czasu dla siebie, nie są czynnikami, które wprowadzają nas w przyjemny nastrój i motywują do działania. Wręcz przeciwnie - powodują frustrację i poczucie bycia niewystarczająco dobrym.

Chcemy uciec do strefy wewnętrznego komfortu, poczucia, że to co robimy jest wystarczające i nie mamy obowiązku gotowania do nocy czy mycia okien, pomimo ogromnego zmęczenia. Pragniemy spędzić ten czas z rodziną, w radości i spokoju. Chcemy odpocząć od codziennej pracy i nadmiaru obowiązków, a nie dodawać sobie coraz to kolejne. Warto jest zastanowić się nad tym, czego potrzebujemy, co jest dla nas ważne w Święta. Jeśli będziemy podążać za swoimi potrzebami, a nie naciskami z zewnątrz, osiągniemy spełnienie i satysfakcję.

Monika Jasielska, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii HELP. Absolwentka psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz seksuologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS, obecnie w trakcie Profesjonalnej Szkoły Psychoterapii Instytutu Psychologii Zdrowia. Doświadczenie zawodowe zdobywała w prywatnych placówkach psychologicznych, Zakładzie Seksuologii Klinicznej Instytutu PTS oraz w Areszcie Śledczym w Warszawie.

  1. Styl Życia

Sprawdzone sposoby na stres - trening dla ciała i umysłu

Wystarczy 10 minut fizycznych ćwiczeń, żeby poczuć się dużo lepiej i zredukować stres. (fot. iStock)
Wystarczy 10 minut fizycznych ćwiczeń, żeby poczuć się dużo lepiej i zredukować stres. (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Czy można całkowicie wyeliminować stres z życia? Nie łudźmy się, to nierealne. Co zatem robić, gdy się uaktywnia? Po pierwsze: potraktuj go jako sojusznika, a nie wroga. Po drugie: postaw na ruch. Całe nasze napięcie kumuluje się bowiem w ciele, a nie w głowie.

Najpierw profilaktyka

W codziennym życiu nie jesteśmy w stanie uniknąć stresu – rodzina, praca, coraz szybsze tempo życia – to wszystko powoduje, że jesteśmy na niego narażeni każdego dnia. Kluczowa kwestia dotyczy tego, jak postrzegamy ten stres – jako sojusznika czy jako wroga. Czy potrafimy w sytuacji, kiedy coś nam się wali na głowę, nie załamywać się i spróbować poszukać rozwiązania? Dobrze w takim momencie się zastanowić: czy jeżeli zamknę się teraz w domu, obrażę się na cały świat, bo np. zwolnili mnie z pracy, to pomoże to rozwiązać mój problem? Nie. Muszę zakasać rękawy i znaleźć jakiś sposób, poszukać wyjścia z sytuacji. Nie ma sensu tracić czasu. Stres jest naszym nieodłącznym towarzyszem, który wraz z nami będzie podążał przez życie i uaktywniał się w różnych chwilach. Dlatego nie należy bać się takich chwil i próbować ich unikać za wszelką cenę, tylko stawiać im czoła i wypracować w sobie mechanizm obronny. Z czasem, kiedy nauczymy się rozpoznawać takie momenty, te mechanizmy będą uruchamiać się automatycznie. Profilaktyka to umiejętność wyłapywania sygnałów płynących z naszego ciała i przełączenia się na tryb regeneracji – czyli wciskanie naszego wewnętrznego przycisku „switch”.

Zasada 4 x „O”

Co zatem robić, gdy już ten nasz nieodłączny, ale jednak mało pożądany towarzysz życia się pojawi? Dla mnie podstawowym środkiem zaradczym jest zasada 4 x „O”. A więc po pierwsze:

Odreagowanie, czyli ruch – który likwiduje zmęczenie, bo dzięki ćwiczeniom jesteśmy w stanie rozluźnić całe ciało. Jeśli przychodzimy do domu zestresowani, ważne, żeby nie siadać na kanapie i nie poddawać się dołującym myślom, tylko natychmiast zacząć ćwiczyć, pobudzić wszystkie układy – wtedy zaczniemy trzeźwiej myśleć i spojrzymy na sytuację z innej perspektywy. To jest sposób na oczyszczanie głowy, ale też mięśni z toksyn, bo stres kumuluje się właśnie w ciele i dlatego ważne jest, żeby dać ujście tej energii. Proponuję więc wszystkim, żeby w momencie stresu lub wielkiego zmęczenia spróbowali się przełamać i poćwiczyć. Można zawiesić sobie kartkę na drzwiach lodówki: „Zanim usiądziesz, poświęć 10 min i wykonaj ulubiony zestaw ćwiczeń”. Już to wystarczy, żeby poczuć się lepiej, a może nawet będziemy chcieli ten czas przedłużyć, bo okaże się, że wcale jednak nie jesteśmy tak zmęczeni. Jeżeli będziemy ćwiczyć regularnie, to wykształci się w nas mechanizm pozwalający nie tylko rozładować stres, ale także działający prewencyjnie – niepozwalający mu się gromadzić w ciele.

Drugie „O” to Obecność, czyli umiejętność łapania dystansu – do siebie i do świata. Bardzo często jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczni, mamy zaniżone poczucie własnej wartości. Dystans jest też potrzebny po to, żeby nie przenosić negatywnych emocji z pracy do domu, bo przecież świat się nie skończy, mimo że dzisiaj w firmie coś nam się nie udało. Praca to tylko część naszego życia, a sens istnienia prawdopodobnie znajduje się zupełnie gdzie indziej. Świadomość, że nawet jeżeli w jednym z obszarów idzie nam w danym momencie gorzej, to przecież są jeszcze inne, w których się spełniamy – pozwala znaleźć równowagę.

Odprężenie. Kolejnym elementem profilaktyki antystresowej jest znalezienie własnej pasji, hobby – czyli zrelaksowanie się. Często nie doceniamy tego, jak ważne jest, żeby mieć swoją odskocznię. Chodzi o to, żeby zająć głowę czymś pozytywnym, a także nauczyć się relaksować.

I ostatni element – Oddech. Dzięki głębokim wdechom i wydechom jesteśmy w stanie dotlenić nasz organizm, co jest bardzo ważne w walce ze stresem. Polecam ćwiczenie oddechowe, które znajdziecie poniżej.

Mamy więc zasadę 4 x „O”: Odreagowanie (czyli ruch), Obecność (czyli jestem tu i teraz – po to, żeby nie postrzegać rzeczy trudnych jako trudniejsze niż są w rzeczywistości), Odprężenie i Oddech. To sposób na to, żeby nauczyć się traktować stres jak sojusznika. Bo nie ma sensu walka ze stresem – lepiej postarać się go oswoić, bo przecież będzie z nami zawsze.

3 treningi na stres

1. Trening antystresowy: 4 min

Do wykonania po pracy:

Rozgrzewka: 1 min (bieg w miejscu plus pajacyki)

1) damskie pompki 2) przysiady 3) brzuszki

1 seria: 3 ćwiczenia - każde po 30 sekund, 2 seria: 3 ćwiczenia - każde po 20 sekund, 3 seria: 3 ćwiczenia - każde po 10 sekund.

Łącznie zyskujesz 1 min rozgrzewki oraz 3 minuty ćwiczeń.

2. Ćwiczenie oddechowe: 5 min

Do wykonania po ćwiczeniach fizycznych:

Połóż się, zrób wdech nosem, tak żeby w pierwszej części uniósł się brzuch, a w drugiej klatka piersiowa. Wypuszczasz powietrze, rozluźniając jednocześnie brzuch i klatkę. Czyli dzielisz wdech na dwa, a wydech jest jeden. To połączenie oddechu przeponowego i wdechu wojownika.

3. Trening dla umysłu

Usiądź wygodnie z czystą kartką papieru. Wypisz, jakie sytuacje najczęściej wywołują u ciebie stres. Jakie wtedy obserwujesz fizyczne reakcje w swoim ciele? I jakie reakcje psychiczne w umyśle – czyli jakie myśli pojawiają się w twojej głowie? Teraz napisz plan zaradczy. Czyli na przykład jeśli czujesz, że w momencie stresu spina ci się kark, opracuj sobie ćwiczenia rozluźniające na tę partię mięśni.