1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Ruch to życie [Psychosomatyka – w kontakcie z ciałem]

Słuchaj świat ciałem. Jeśli poczujesz ból, podążaj za informacją z niego płynącą. Poruszaj się ku przyjemności, oddalaj się od bólu. (Fot. iStock)
Bicie serca, oddech, ruch powiek. Bez ruchu nie ma życia. Wszystko zaczyna się od ruchu – wyścig plemników do jajeczka, a jeszcze wcześniej ruchy miednicy dwojga ciał złączonych w miłosnym uścisku – w ten oto sposób powstaliśmy: ty, ja, on, ona.

Kiedy głowa jest w ruchu, czyli praktycznie na okrągło, ciało zamiera, nawet oddech jest spłycony. Nic dziwnego, że po całodniowym bezruchu przed monitorem komputera spada koncentracja, ziewasz i boli cię głowa. Czasami pojawia się myśli: może by tak pójść do siłowni albo chociaż na krótki spacer? Może jutro, dziś jestem za bardzo zmęczona. Brzmi znajomo?

Kiedy po kilku dniach pracy z pacjentami mam dzień czy dwa wolnego, na początku czuję silny niepokój w ciele. Zupełnie jakby mózg, nagle uwolniony od konieczności analizowania, przewidywania, nazywania itp., zaniepokojony brakiem konieczności działania wysyłał do ciała komunikat: uwaga niebezpieczeństwo! Posłuszne ciało „odpala” układ stresowy, machina rusza, ciało potrzebuje działania. Najczęściej, by uwolnić napięcie/energię stresową, zaczynam chodzić po pokoju jak lew w klatce. Głowa próbuje zająć się jakąś aktywnością. Zdarza się, że pojawiają się lękowe myśli. Doznania w mięśniach są z pogranicza napięcia i słabości. Pomaga chodzenie w żwawym tempie i w rytmie oddychania. Po jakimś czasie zmęczone mięśnie puszczają, głowa przestaje szukać zajęcia, w ciele pojawia się błogi spokój, budzą się zmysły. Jak bardzo trudne jest przechodzenie z aktywności umysłowej do aktywności ruchowej. Jak trudne jest przechodzenie od ruchu do bezruchu…

W ruchu, naturalnie

Pandemia, lęk o zdrowie i życie, ograniczenia, praca zdalna… wszyscy czujemy się tym już bardzo zmęczeni, a końca nie widać.
Zmęczenie jest odczuwane w ciele jako brak energii albo wręcz przeciwnie – jako napięcie czy odczucie wewnętrznego, mięśniowego pobudzenia. Zmęczenie to sygnał do zmiany aktywności, np. z umysłowej w ruchową, albo przejścia od aktywności do odpoczynku czy z fizycznego bezruchu do ruchu. Praca intelektualna powinna być wykonywana do momentu, do którego sprawia radość, jeśli pojawiają się: poirytowanie, spadek koncentracji czy nieprzyjemne doznania w ciele – to znak, że pora zrobić przerwę. I to przerwę nie na kawę, ale na… np. wyjęcie naczyń ze zmywarki, rozwieszenie prania czy szybki prysznic. Naukowcy od lat zajmujący się badaniem najlepszej (z punktu widzenia fizjologii ciała) aktywności ruchowej doszli do wniosku, że to nie joga, aerobik czy pilates, tylko tzw. krzątanie się po domu i wykonywanie czynności, które i tak robimy – tylko najczęściej w pośpiechu, zmęczeni po pracy. Przez co korzyści dla ciała i duszy są znacznie mniejsze niż wtedy, gdy włączymy ten „najzdrowszy” ruch jako przerywniki w ciągu godzin pracy.

Lęki pandemiczne, dotyczące losów świata, i wszystkie inne również najskuteczniej się uwalnia z ciała podczas domowego krzątania. Moja prababcia powtarzała: „Jak masz dziecko kłopot, to wyszoruj podłogę albo weź się za mycie okien”. I miała świętą rację.

Zamrożone ciało

Stan bez ruchu to depresja – znieruchomienie psychiczne, fizyczne i emocjonalne. Zamarcie w obliczu ran zadawanych przez ważne dla nas osoby – obronna strategia doskonale znana nam z dzieciństwa powraca na arenę w nowej odsłonie: nie czuć, skurczyć się, skulić, zniknąć. Wydaje ci się, że to jedyny sposób, żeby przetrwać, kiedy jest trudno. Rady w stylu: przestań, inni mają gorzej, weź się w garść – sprawiają, że jeszcze bardziej chcesz się zamknąć w smutku (w sobie). Ale ruch, choćby minimalny, taki krok po kroku, naprawdę może być jedynym wybawieniem. Zacznij od bycia z oddechem: poczuj go, dotknij miejsc na ciele, gdzie najbardziej go czujesz. Potem tych, gdzie nie czujesz go wcale – to tam jest największe zamrożenie. Poczuj to miejsce pod palcami, czy jest ciepłe, czy chłodniejsze niż cała reszta, porusz je delikatnie. Tam też jest życie. A życie to ruch. Poczuj to. Może twoja dłoń dotykająca ciała ma ochotę na kolejny ruch. Może potrząsanie albo zaciskanie i otwieranie pięści? A może kciuk ma ochotę dotknąć małego palca, powolutku, prawie niedostrzegalnym ruchem? Potem środkowego…

Emocje to ruch

Świat emocji ma swój krajobraz. Czasami jest cudowny – masz wrażenie, że unosisz się wysoko, prosto do gwiazd. Kiedy indziej emocje ściągają cię w dół – są szare, ciężkie, ponure. Chcesz czuć się inaczej, pojawiają się myśli: to przez niego czuje się tak do d. Bywa, że emocjonalne potwory zalegają w tobie na dłużej: „No nie mogę sobie darować, że on powiedział…, a ja mu nie potrafiłam odpowiedzieć…”. Nosi cię na całego. To doskonały moment by poczuć leczniczą moc bezruchu. Usiądź, spokojnie oddychaj, wyobraź sobie, że siedzisz na plaży: słońce, woda, gorący piasek. Pojawiające się emocje są jak fala: przypływają i odpływają.

Emocje to nazwane doznania pojawiające się w ciele. Jako dziecko doświadczałaś świata poprzez ciało dużo wcześniej, zanim zaczęłaś odczuwać emocje, nazywać je, rozumieć, skąd się biorą i jakie niosą informacje. Jeśli masz dobrą relację z ciałem, potrafisz regulować swoje emocje poprzez ruch: odprężać się, mobilizować, wyciszać, pozwalać im przepływać bez kontrolowania i zamrażania. Jeśli twoje głowa, serce i ciało to trzy odrębne byty to, aby przetrwać, odcinasz się od doznań płynących z ciała. Po to, by nie czuć bólu. W relacji ciało – umysł nie chodzi o kontrolowanie ciała za pomocą głowy, ale o umiejętność ekspresji tego wszystkiego, co żyje w ciele, w tobie, żeby mogło się wyrazić.

Pamiętasz – emocje to ruch. Jeśli od dawna nie jesteś w kontakcie ze swoimi emocjami, ze swoim ciałem, zacznij oswajanie powoli, krok po kroku. Każdego dnia znajdź 10, 15 minut dla siebie. Najpierw posłuchaj, poczuj, jaka dominująca emocja jest teraz w twoim ciele (nie w głowie). Jeśli to za trudne, to poczuj dominujące doznanie w ciele (emocja to nazwane doznanie). To może być np. ciężar w brzuchu albo zimno w okolicy klatki piersiowej czy uczucie ściśnięcia lub drapania w gardle. Czujesz to? Teraz włącz ulubioną muzykę i wytańcz to.

Wewnętrzny rytm

Jak twierdzi Ohad Naharin, izraelski tancerz, choreograf i muzyk, przede wszystkim powinniśmy słuchać ciała. Zanim powiesz mu, co ma robić, posłuchaj przepływu informacji, swojego wewnętrznego rytmu. Do ruchu, swojego autentycznego ruchu, nie potrzebujesz muzyki.

Ohad jest twórcą współczesnego tańca gaga, który jest ciągłym dialogiem pomiędzy ciałem a umysłem. Gaga to ruch, w którym podstawowym zadaniem jest poszukiwanie; ruch powodowany wyobraźnią, np. poruszaj się tak, jakby twoje ciało unosiło się na wodzie, albo wyobraź sobie, że twój kręgosłup to wąż.

Słuchaj grawitacji, ucz się odpuszczać, odkryj, co łączy cię z wewnętrznym zwierzęciem, odnajdź w ciele przyjemność. Naharin jest wymagającym nauczycielem. Obserwując ruch tancerza, wie wszystko na jego temat. Słuchaj świat ciałem. Jeśli poczujesz ból, podążaj za informacją z niego płynącą. Poruszaj się ku przyjemności, oddalaj się od bólu. Poczuj oddech, niech oddech robi ruch. Twoje ciało jest tym, kim jesteś. Nie jesteś swoimi myślami, jesteś w swoim ciele. Twoje bycie w ciele to ruch.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze