1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

„Mam nadzieję” Katarzyny Czajki-Kominiarczuk – apel skierowany do każdego z nas

„Nadzieja nie jest mniej ważna czy mniej uzasadniona niż przekonanie, że wszystko będzie źle” – mówi Katarzyna Czajka-Komuniarczuk. (Fot. materiały prasowe)
Słowa „mam nadzieję” to często desperackie wołanie o cud, którym kwitujemy nieraz swoją bezradność. Jednak tytuł książki Katarzyny Czajki-Kominiarczuk ma znaczenie dosłowne, to apel skierowany do każdego z nas.

„Mam coś, czym wszyscy powinniśmy się dzielić. Więc jeśli dzięki mnie macie choć trochę nadziei, podajcie ją dalej” – pisze Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, zastrzegając jednocześnie, że nie chodzi jej o przekonanie czytelników, że wszystko będzie dobrze. Wprost przeciwnie, takie myślenie to ślepa uliczka – co prawda chroni nas przed zatonięciem w lękach, ale i nie pozwala dostrzec całej gamy pomysłów na życie. Autorka podpowiada, że postawą, która pomaga nam kreować takie pomysły, jest chęć spojrzenia na sprawy z innej perspektywy. Co pewien czas obróć się przez ramię, pozwól sobie na wewnętrzne pęknięcia i wątpliwości, przyznaj do desperacji i poproś o pomoc. Okaże się, że nie wszystko stracone. A to na pewno da ci większą nadzieję na przyszłość!

Polecamy książkę: „Mam nadzieję”, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, wyd. WAB

W swojej książce „Mam nadzieję” zachęca Pani do tego, żeby traktować nadzieję jako zasób i dzielić się nią. Czy chodzi o to, że – tak jak mówi się o szczęściu czy miłości – nadzieja mnoży się przez podział?
Uważam, że prawdziwa nadzieja jest we współczesnym świecie zasobem, z którym mamy problem. Często spoglądamy na ludzi, którzy patrzą z nadzieją w przyszłość, jak na osoby pozbawione odpowiedniej perspektywy, naiwne, myślące życzeniowo. Skupiam się na tym, że nadzieja nie jest mniej ważna czy mniej uzasadniona niż przekonanie, że wszystko będzie źle. I tak, zgadzam się z tym, że nadzieja się mnoży, że to nie jest skończony zasób.

A jak Pani dba o własne zasoby nadziei?
Przede wszystkim zakładam, że to, że świat wokół mnie się zmienia, nie znaczy, że zmienia się na gorsze – ale że jest inny. A to znaczy, że mogą się w nim znaleźć rzeczy dobre i złe, podnoszące na duchu i przygnębiające. Kluczową kwestią jest perspektywa – kiedy zaczynam myśleć, że wszystko będzie źle, staram się odsunąć trochę od własnych emocji i spojrzeć szerzej. Zwykle okazuje się, że ten obraz świata nie jest tak jednoznaczny i tak przygnębiający, że ostatecznie mam prawo głośno powiedzieć i pomyśleć, że dzieją się też rzeczy dobre. Lubię powtarzać, że kiedy widzimy coraz więcej problemów wokół nas, to nie znaczy, że wcześniej ich nie było. Raczej, że zmieniliśmy spojrzenie na świat i to, co wcześniej ignorowaliśmy, dziś staramy się rozwiązać. A to daje mi nadzieję, że coś zmieniamy na lepsze.

Przyznaje Pani, że książka niejako inkubowała przez lata, przez rozmowy, spotkania… Dlaczego ukazuje się właśnie teraz?
Złożyło się na to kilka rzeczy. Pandemia z pewnością sprawiła, że część osób poczuła, że teraz będą spływać do nich tylko najgorsze wiadomości, i miałam potrzebę przeciwstawienia się temu. Jednak myślę, że napisałam tę książkę, kiedy poczułam, że pewien etap mojego życia się domknął i mogę go podsumować, jednocześnie dzieląc się z czytelnikami tym, czego się sama nauczyłam.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, socjolożka, autorka książek. Prowadzi blog Zwierz Popkulturalny, gdzie od 2009 pisze o filmach, serialach i szeroko rozumianej popkulturze; zpopk.pl

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze