1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Przewlekłe zmęczenie – w pogoni za „więcej”, straciliśmy poczucie „dość” [Psychosomatyka – w kontakcie z ciałem]

Zmęczenie to ważny mechanizm regulacyjny i adaptacyjny. Jest ważnym sygnałem; ostrzega, chroni, pomaga utrzymać poziom energii i odnaleźć indywidualny rytm. Chroni przed nadmiernym wysiłkiem i zmusza do odpoczynku, który pozwoli odbudować zasoby energii. (Fot. iStock)
Czy mamy prawo być zmęczeni? Ależ skąd, w cywilizacji kultu „robienia” wyczerpanie jest demode. To znaczy możesz być zmęczona, przecież stale coś robisz, planujesz, realizujesz. Twój kalendarz wypełniony jest po brzegi. Mów o zmęczeniu, ale nie zwalniaj tempa, bo wypadniesz z wyścigu do…

No właśnie, do czego ten wyścig? Do szczęścia, sukcesu, bycia bardziej, posiadania więcej? A może to nie wyścig, tylko ucieczka od: momentu zatrzymania, chwili wytchnienia, ciszy, milczenia, wyjścia z głowy i wejścia do ciała, do czucia? Umrzeć ze zmęczenia to dziś wcale nie jedynie metafora. Jesteśmy jak chomiki biegające w kołowrotku, którego w pewnym momencie nie da się już zatrzymać, bo każde zatrzymanie grozi wypadnięciem poza nawias.

Kiedy ostatni raz czułaś się zmęczona? Jakie to doznanie? Gdzie w ciele je odczuwałaś? Czy pozwoliłaś sobie na odpoczynek? A może wypiłaś kolejną kawę i zmusiłaś się do dalszej pracy? Wieczorem, po powrocie do domu, jak zwykle miałaś tyle do zrobienia. Dom, dzieci, obiad, pranie… Robiłaś wszystko, narzekając, jak bardzo jesteś zmęczona. Rano obudziłaś się wcale niewypoczęta; nawet najdłuższy sen nie jest w stanie zregenerować ciała i mózgu przestymulowywanych bez przerwy przez cały dzień. Po latach takiego życia na wysokich obrotach przestałaś odczuwać zmęczenie. Twoje ciało zaczęło chorować. Bo tylko w ten sposób mogło upomnieć się o chwilę odpoczynku.

Jak pęknięta struna

W pogoni za: więcej, szybciej, lepiej straciliśmy poczucie „dość”, „wystarczy”, np. wystarczy mi praca 6 godzin dziennie, nie potrzebuję więcej par butów, więcej jedzenia, więcej książek itd. Ignorujemy swój wiek, stan zdrowia, poziom energii, wydaje nam się, że zwolnienie tempa pracy czy życia to oznaka porażki, starzenia się czy złej kondycji. Nawet obietnica: „Odpocznę sobie w weekend, na urlopie czy emeryturze” już dawno przestała być aktualna. W weekendy pracujemy albo nadganiamy domowo-rodzinno-towarzyskie zaległości. Na urlop zabieramy służbowego laptopa i komórkę, na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że jesteśmy niezbędni. Niepracowanie na emeryturze to luksus, na który niewielu może sobie pozwolić.

Być może to wcale nie stres, ale ignorowanie zmęczenia jest powodem numer jeden dolegliwości psychosomatycznych.

Dr Lyle H. Miller i dr Alma Dell Smith, badacze stresu, autorzy książki „The Stress – Solution”, porównują człowieka i skrzypce; tłumaczą, że brzmienie instrumentu zależy od właściwego napięcia strun. Jeśli jest ono zbyt słabe, dźwięk zabrzmi matowo, a gdy zbyt duże – struny pękną. My ludzie mamy zwykle zbyt napięte struny, co powoduje zmęczenie. Kiedy przekracza ono najwyższy poziom tolerancji, zapadamy się w czarną dziurę (depresja, kryzys, ciężka choroba). Jak pęknięta struna.

Tymczasem zmęczenie to ważny mechanizm regulacyjny i adaptacyjny. Jest ważnym sygnałem; ostrzega, chroni, pomaga utrzymać poziom energii i odnaleźć indywidualny rytm. Chroni przed nadmiernym wysiłkiem i zmusza do odpoczynku, który pozwoli odbudować zasoby energii.

Nasz naturalny rytm życia to okresy mobilizacji i odpoczynku. Małe dziecko zaaferowane zabawą potrafi odebrać/poczuć sygnały z ciała o zmęczeniu i np. zasnąć na siedząco. Już od przedszkola jesteśmy trenowani do odpoczynku „na gwizdek”: teraz wszystkie dzieci leżakują. Ignorowanie sygnałów zmęczenia sprawia, że z mobilizacji wpadamy w stan wyczerpania. Po każdym wyczerpaniu coraz trudniej jest zmusić się do mobilizacji. Doznanie bezruchu w stanie wyczerpania jest bliskie doświadczaniu śmierci: to już koniec, nie dam rady, nie podniosę się.

O czym mówi twoje zmęczenie?

Według Recall Healing/Totalnej Biologii przewlekłe zmęczenie może być przejawem konfliktu:

  • kierunku – nie wiem, w którą stronę mam teraz iść, nie wiem, co dalej ze mną i z moim życiem, nie wiem, co przyniesie przyszłość;
  • zgubienia drogi – pogubiłam się w tym wszystkim, nie potrafię podjąć decyzji;
  • poczucia oddzielenia od stada (rodziny, przyjaciół, organizacji).

Zgubienie drogi jest w naturze równoznaczne ze śmiercią. Zatrzymanie się jest w służbie przetrwania, sprawia, że nie oddalamy się bardziej od „stada”.

Zmęczenie zmusza do zwolnienia, posłuchania siebie. Zatrzymania się w tym szalonym pędzie, rozejrzenia i sprawdzenia, w jakim miejscu jesteś, co dzieje się dookoła. Odpowiedzi na pytanie: czy właśnie tego chcę? Czy tak ma wyglądać moje życie? Przyjrzenia się, co tak naprawdę najbardziej cię męczy? Czy jesteś zmęczona fizycznie, czy może raczej psychicznie, emocjonalnie? Być może właśnie jest w tobie tyle zamrożonych emocji, od których odcięłaś się poprzez bezustanne bycie w działaniu, że padłaś ze zmęczenia i nie wstaniesz, dopóki nie poczujesz, co w tobie.

Większość pacjentów, którzy trafiają do mnie z powodu zmęczenia, to ludzie, którzy najbardziej na świecie chcą udowodnić innym, że warto ich kochać. Dlatego rzucają się w wir pomagania, ratowania, brania odpowiedzialności za cudze życie. I to wszystko kosztem siebie, własnej energii, swojego zdrowia, zaspokajania własnych potrzeb. Zjawiają się w moim gabinecie z rozpoznaniem: astmy, IBS albo fibromialgii. Narzekają na brak energii. Zwykle są po wielu wizytach u wielu specjalistów, niestety żaden z nich nie przepisał im tabletki „na turbodoładowanie”. Kiedy mówią: „Jesteś moją ostatnią deską ratunku” – wiem, że mam do czynienia z człowiekiem, który od lat ignoruje swoje zmęczenie.

Wyślij ciało na urlop

Moim zdaniem bez względu na to, czy chodzi bardziej o zmęczenie fizyczne, czy psychiczne – warto zacząć od ciała, a dokładnie od przywrócenia naturalnego czucia zmęczenia.

Na kartce narysuj postać ludzika i przez tydzień każdego dnia wieczorem zaznaczaj na rysunku miejsca, w których odczuwasz zmęczenia, np. ciężkie stopy, ucisk w okolicach klatki piersiowej, napięcie szyi itd. Po tygodniu, kiedy przeanalizujesz rysunek, będziesz znała swój schemat zmęczenia. Ja najczęściej odczuwam zmęczenie w postaci odczucia ciężkich ud, sztywności i nieruchomości miednicy oraz ucisku w splocie słonecznym. Dlatego kiedy zaczynam czuć moje uda (stają się coraz cięższe), wiem, że zbliża się pora, kiedy muszę odpocząć. W pracy z pacjentami stan zmęczenia objawia się pojawieniem chrypki.

Odpoczynek zawsze zaczynaj od zatrzymania się: fizycznego, ale także przerwania mówienia, myślenia czy zakończenia kontaktu z drugim człowiekiem. Nazwij swój stan: „Czuję się zmęczona, musimy powoli kończyć/musimy przerwać na chwilę”. Poczuj, czego najbardziej potrzebuje teraz twoje ciało. Może chcesz się położyć, poprzeciągać na krześle? Posiedzieć w ciszy z podpartą w dłoniach głową? A może potrzebujesz spaceru albo kilku minut obserwacji swojego oddechu?

Bez względu na to, czy stoisz, czy siedzisz – oprzyj stopy mocno na ziemi. Uziemienie pozwoli ci oddać ciężar do ziemi (dosłownie i symbolicznie) i poczuć w niej oparcie. Możesz także położyć się na ziemi, najlepiej gdzieś w naturze – na polanie w lesie czy na trawniku w parku.

Być może pojawią się jakieś „trudne” emocje, może zechce ci się płakać albo zapragniesz, żeby ktoś cię przytulił. Pozwól na wszystko, co się pojawi. Spokojnie oddychaj. Po prostu bądź.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze