1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Jak ochronić się przed zachowaniami toksycznego partnera?

W toksycznej relacji trzyma nas m.in. strach przed samotnością. (Fot. iStock)
W toksycznej relacji trzyma nas m.in. strach przed samotnością. (Fot. iStock)
Dlaczego partner od bombardowania miłością przechodzi do zachowań przemocowych? Kliniczne źródła takiego zachowania mogą być różne, jednak kluczowa informacja jest taka, że on... inaczej nie potrafi. Jak rozpoznać, że tkwimy w toksycznym związku i, co ważniejsze, jak siebie w nim chronić – pytamy psycholożkę i terapeutkę par Ewę Skrzypczak

Czy to możliwe, że człowiek, który był tak wrażliwy, uważny, nagle przestaje mnie szanować i to, o co proszę, nie ma dla niego żadnego znaczenia? Jak można tak się zmienić?
„Dlaczego on mi to robi?” – to najczęstsze pytanie, które pojawiało się pod moimi postami dotyczącymi toksycznych relacji. Dlaczego? Bo inaczej nie potrafi.

W przypadku zaburzeń narcystycznych powodem jest niska samoocena, którą narcyz czy narcyzka umieją skompensować tylko kosztem poniżania innych. Przy uzależnieniach bycie okrutym to skutek dysfunkcyjnie zaspokajanych, głębokich i zdeprymowanych w dzieciństwie potrzeb. Jeśli sprawca jest psychopatą, działa tak, bo to przynosi mu zysk. Najgorsze jest to, że niezależnie od przyczyny toksyczny partner czy partnerka nie widzą nic złego w tym, co robią innym.

Zatem zamiast zastanawiać się, jak to możliwe...
Lepiej zadać sobie pytanie, czy to jest przemoc.

Ta fizyczna jest stosunkowo łatwa do nazwania. Psychiczna bywa dobrze ukryta. Jeśli więc podejrzewamy, że nasz związek jest toksyczny czy przemocowy, warto upewnić się, na czym przemoc polega, porozmawiać z kimś. Pielęgnowanie kontaktów z bliskimi – nawet jeśli mamy je ukrywać, bo toksyczna osoba stosuje mechanizm izolowania – jest bardzo ważne, bo dzięki temu nie stracimy grupy wsparcia.

Na czym więc może polegać przemoc psychiczna? Jakie są jej pierwsze sygnały?
Jest nią już właśnie izolowanie, czyli odcięcie od tych, którzy mogliby otworzyć ofierze przemocy oczy na to, co się dzieje w jej domu, i być dla niej ratunkiem. A co się dzieje? Umniejszanie, kontrolowanie, wprawianie w poczucie winy, milczenie, odmowa bliskości. Okłamywanie i przeinaczanie faktów oraz zdrady to także formy przemocy psychicznej.

Jak na sygnały takiego rodzaju toksyczności reagować?
Pierwszy krok to uświadomienie sobie, w jakim związku jesteśmy – trzeba nazwać tę relację po imieniu. Warto robić notatki, bo pamięć w toksycznych związkach jest zawodna, zakłócają ją bardzo silne emocje. Kiedy na przykład partner przyniesie kwiaty, zapominamy o tym, co złego się zdarzyło, oraz o tym, że zdarzyło się to już wiele razy.

Drugi krok to wyjść z toksycznej relacji? A jeśli nie potrafię?
Wiele kobiet usprawiedliwia sprawcę przemocy: on miał trudne dzieciństwo, ojciec go bił, a matka zostawiła, kiedy był mały. To prawda, bywa, że ci mężczyźni mają poważne problemy, traumy. To jednak jest ich sprawa i tylko oni mogą zająć się tymi problemami. Pozostawanie ze sprawcą przemocy z tzw. litości dowodzi braku trzeźwego spojrzenia, także dlatego, że zgoda na to, aby ktoś moim kosztem w zaburzony sposób realizował swoje potrzeby, jest wspieraniem jego choroby, uniemożliwianiem mu poniesienia konsekwencji swojego postępowania. W końcu, dostrzeżenia tego, że potrzebuje terapii.

Zatem przyznajemy, że problem jest. I co teraz?
Kolejne pytanie, jakie kobieta czy mężczyzna poddawani przemocy powinni sobie zadać, brzmi: dlaczego w takim związku jestem? Może wtedy się okazać, że zostali na przykład obsadzeni w roli ratownika, bo już jako dzieci pomagali wszystkim, nie patrząc na siebie. Byli poddani parentyfikacji, czyli musieli stać się rodzicem swoich rodziców.

Schemat bycia ratownikiem trzyma nas w toksycznych relacjach?
Trzyma nas w nich zniekształcony obraz tego, jak powinna wyglądać zdrowa relacja.

Kobiety zatrzymuje w toksycznej relacji także to, że boją się samotności i ukrywają to za różnymi racjonalizacjami. Jest dużo przekonań, które w tym pomagają. Pierwsze to właśnie: muszę mu pomóc! Od tego przekonania zaczyna się syzyfowa praca. Ponieważ sprawcy przemocy często są uzależnieni, kobiety – rzadziej mężczyźni – skupiają się na próbach wyciągnięcia ich z tych nałogów. Tylko że osoba uzależniona musi chcieć się zmienić, dążenie do tego, aby tak się stało, może stać się obsesją, doprowadzić do wyniszczenia psychicznego i fizycznego.

Toksyczny partner to nie tylko kolce. Także róże.
Właśnie! Zazwyczaj na początku kobieta dosłownie pada ofiarą love bombingu, toksyczny partner może wręcz zasypywać uczuciami. Kobiety tkwią więc u boku przemocowców także dlatego, że liczą na powrót dobrych chwil. A wybuchy miłości na początku mogą być pierwszym sygnałem alarmowym. Te pachnące różami chwile stawać się będą coraz rzadsze, a kiedy przemocowiec dostrzeże, że partnerka już nie odejdzie – przestanie się w ogóle trudzić. Aż do chwili, gdy poczuje, że ofiara zaczyna mu się wymykać – wtedy znów zbombarduje ją „miłością”.

Co więc robić, kiedy czujemy, że coś jest nie tak, ale nie wiemy, czy aż tak, aby uciekać?
Zastanowić się nad sobą, nad tym, jak się czuję w tej relacji. Czy dzięki niej się rozwijam? Dostaję skrzydeł czy tracę energię, czuję się coraz gorzej?

Co zyskujemy, wychodząc z toksycznej relacji, w której nie ma przemocy fizycznej i psychicznej innej niż samotność?
Nasza psychika nie jest w stanie udźwignąć permanentnego stresu. Dlatego zaczynamy mieć problemy z emocjami, a nawet możemy zacząć chorować psychicznie. Z czasem zaczyna nam też szwankować zdrowie fizyczne, bo pojawiają się choroby psychosomatyczne, jak choćby zapalenie stawów czy łuszczyca.

Długo trwa uwalnianie się z toksycznej relacji?
Czasem lata, a czasem kilka miesięcy. Przyszła do mnie na terapię kobieta ze stanami depresyjnymi. Mówiła, że jej mąż jest cudowny, że ją wspiera i że ona nie rozumie, czemu zamyka się na całe dnie w swoim pokoju, który nazywa niebo, i się tam męczy. Szukałyśmy przyczyny w dzieciństwie, w poprzednich związkach. Mówiła, że przed tym związkiem była inna, ale teraz ma depresję i stąd ta izolacja i smutek. Z sesji na sesję jednak coraz bardziej przyglądała się swojej codzienności, swojemu małżeństwu. W końcu okazało się, że mąż wcale nie jest taki cudowny, że niejednokrotnie ją zdradzał, że właściwe prowadzi osobne życie. I kiedy zeszła z tego „nieba” na ziemię, zaczęła zauważać coraz więcej… Doszło do rozwodu, a ona odżyła.

Kobiety czasem przez długie lata pracują nad sobą, a to związek wymaga pracy, a nawet… zakończenia. Moja książka „Dlaczego on mi to robi?” powstała na podstawie autentycznych historii. Po 10 latach od rozstania bohaterki zapewniają, że było warto.

Ewa Skrzypczak, psycholożka, profilaktyk i terapeuta uzależnień, certyfikowany coach, terapeuta par, autorka książki „Dlaczego on mi to robi?”

Polecamy książkę: „Dlaczego on mi to robi? Jak poradzić sobie w toksycznym związku”, wyd. Znak Polecamy książkę: „Dlaczego on mi to robi? Jak poradzić sobie w toksycznym związku”, wyd. Znak

Jak chronić siebie w przemocowym związku do czasu, aż uda nam się wydostać?

  • Zachować zimną krew. Jak najmniej reagować na ataki agresji psychicznej czy fizycznej. W żadnym wypadku też nie tłumaczyć się, nie przepraszać, bo takie zachowanie często wzmaga złość agresora. Najlepiej wyjść z domu.
  • Ważne jest także to, by finansowo przygotować się do rozstania. Toksyczny partner zwykle sprawuje kontrolę nad pieniędzmi, a więc warto odkładać sobie nawet małe sumy.
  • W razie pojawienia się przemocy fizycznej potrzebny jest plan bezpieczeństwa, czyli: przygotowanie numerów telefonów do służb, którym zgłasza się przemoc, w tym do Niebieskiej Linii; zdobycie się na to, aby poprosić sąsiadów, by reagowali, wezwali policję, kiedy usłyszą hałas; zawsze naładowany telefon oraz spakowana torba z dokumentami pod ręką; gotowy w plan, gdzie ewentualnie możemy się zatrzymać.
Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze