1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Droga do szczęścia jest drogą do wnętrza – przekonuje nauczycielka jogi Kasia Bem i radzi, jak ją odnaleźć

Kasia Bem nauczycielka jogi (Fot. Paulina Kusa)
Kasia Bem nauczycielka jogi (Fot. Paulina Kusa)
Powiedz „stop” i przyjrzyj się sobie – radzi Kasia Bem w swojej najnowszej książce „Happy Umysł. Myśl sercem.” Tylko wtedy bowiem dowiemy się, jak znaleźć drogę do siebie i poczucie spełnienia. Najpierw jednak trzeba rozpoznać i opanować przeszkadzające w tym tendencje umysłu.

Fragment książki Kasi Bem „Happy Umysł. Myśl sercem.” Rozdz. „Zostań ekspertem od własnego wnętrza”; tytuł i śródtytuł pochodzą od redakcji.

– Istnieje jedyne doskonałe rozwiązanie wszystkich Twoich problemów.
– Jakie?
– Poznaj siebie. Poznaj, kim jesteś” — Maharishi Mahesh Yogi

Przy wejściu do świątyni Apollina w Delfach wyryty jest napis: „Poznaj samego siebie i bądź szczęśliwy”. Jogini powiedzieliby: „Poznaj swój umysł i bądź szczęśliwy”.

W tym jest klucz. Droga do szczęścia jest drogą do wnętrza. Jeśli rzeczywiście chcesz być szczęśliwy, musisz rozpoznać i opanować przeszkadzające tendencje umysłu. Sprawiają one, że nie potrafisz w pełni cieszyć się życiem, lecz pozostajesz w sidłach umysłu, kręcisz się w kołowrotku myśli i na karuzeli emocji. Powiedz „stop” i przyjrzyj się sobie. Nie uciekaj w działanie. Rozpoznaj swoje myśli, emocje, motywy. Zaprzyjaźnij się ze swoimi demonami. Staw czoła trudnościom. Odzyskaj świadomość, naucz się rozróżniać ważne od nieważnego, korzystne od niekorzystnego. Poznaj swoje wzorce myślowe, blokady i motywy, lęki i pasje, słabe i mocne strony, przekonania, które Cię wzmacniają, i te, które odbierają Ci moc. Nie masz do zrobienia nic ważniejszego.

Mimo że rewolucyjne odkrycia z zakresu neurobiologii jednoznacznie dowodzą, iż możemy świadomie wpływać na myśli i emocje oraz konkretne obszary mózgu odpowiedzialne za umiejętność przeżywania pozytywnych emocji, większość z nas nie wie lub nie rozumie, dlaczego ma pracować z umysłem, lub nie daje sobie czasu na taką pracę. „Myślę, wiec jestem”, kartezjański paradygmat, jest mocno zakorzeniony w zachodnim świecie. Nad czym tu się rozwodzić, czemu się przyglądać, co rozpoznawać? Hej, dla takich osób jest ta książka! Myślisz, więc jesteś – niech będzie – ale czy wiesz, o czym myślisz? I czy wiesz, jak wpływa to na Twoje życie?

Ujarzmij umysł, aby trafić do serca

Do dziś pamiętam indywidualną sesję, na którą trafiła do mnie bizneswoman z wielkiej korporacji. Była na skraju załamania nerwowego, przebodźcowana, zestresowana. Miała problemy ze snem, nie dawała rady wyzwaniom, czuła, że jedzie na oparach. Chciała, żebym nauczyła ją prostych technik relaksu. Zaczęłyśmy od krótkiej medytacji, po której poprosiłam, żeby opowiedziała, co myśli i co czuje, a ona zaczęła płakać. Łzy leciały jej po policzkach jak groch, zupełnie jakby to proste pytanie odblokowało wewnętrzną tamę, która już dawno powinna była puścić pod ciśnieniem napierających treści. Mimo że dobrze wiedziałam, co się dzieje – wyparte emocje na ogół tylko czekają, żeby zrobić im przestrzeń – zapytałam, co się stało? Odpowiedź zaskoczyła mnie i zasmuciła jednocześnie.

– Nie mam pojęcia, co czuję, nie umiem tego nazwać. Jestem jak lód, jak robot, cały czas na autopilocie. Co ja czuję? Co ja myślę? Nie zatrzymuję się, wolę nie wiedzieć, nie stawiam sobie takich pytań. Chyba boję się, że jeśli zacznę, zupełnie się rozpadnę.

Nie rozpadła się. Przeciwnie, po kilku tygodniach współpracy zaczęła budować się od nowa. Dziś jest w zupełnie innym miejscu w życiu.

W tej książce chcę Cię przekonać, że praca z umysłem to czynność tak samo ważna jak mycie rąk przed każdym posiłkiem, jednocześnie oczywista i bardzo istotna. Nie możesz tego nie robić, bo to podstawowy wymóg higieny osobistej. Codzienne rozplątywanie zwojów mózgowych, pucowanie myśli i rozczesywanie emocji także powinno być naszym codziennym zdrowym nawykiem. Jeśli mamy do dyspozycji tak potężne narzędzia transformacji jak joga i medytacja oraz współczesne odkrycia z zakresu neuroplastyczności mózgu, neurobiologii i koherencji serca, ale nie korzystamy z możliwości, jakie dają, jest tak, jakbyśmy – znając sposób, by być piękni, młodzi i bogaci – woleli być brzydcy, starzy i biedni. Kto by tego chciał? Gdy zadałam to pytanie na wykładzie prowadzonym dla kilkuset osób, nikt (dokładnie nikt!) nie miał na to ochoty.

(Fot. materiały prasowe wyd. Luna)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze