1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Nullofobia – lęk przed tym, by być z kimś blisko

Lęk przed odrzuceniem to zaburzenie natury psychicznej. (Fot. Oliver Rossi/Getty Images)
Lęk przed odrzuceniem to zaburzenie natury psychicznej. (Fot. Oliver Rossi/Getty Images)
Już samo słowo „fobia” kojarzy nam się bardzo źle. I słusznie, bo w zasadzie każdy jej rodzaj jest czymś, co utrudnia życie. Są jednak fobie, które nasze życie wręcz paraliżują. Jedną z tych, która skazuje nas na naprawdę potężne cierpienie, jest nullofobia. Dlaczego? Bo to lęk przed tym, by być z kimś blisko.

Przyjaźń, miłość, bliskość – to wszystko większości z nas kojarzy się jak najlepiej. Większość z nas dąży do tego, by mieć kogoś bliskiego, by być w bliskich relacjach. Bo potrzeba bliskości jest potrzebą fundamentalną. Jednak są wśród nas osoby, które od bliskości uciekają, które wręcz bardzo się jej boją.

Osoba dotknięta nullofobią, zwykle nieświadomie, skazuje siebie na samotność (której zresztą równie mocno się boi…). A ta, jak wiadomo, jest cierpieniem. Z badań wynika bowiem, że tym, co w dużej mierze wpływa na nasz dobrostan, jest właśnie możliwość budowania długotrwałych więzi.

Lęk przed odrzuceniem to zaburzenie natury psychicznej. Człowiek na nie cierpiący boi się wchodzić w związki, boi się zawierać przyjaźnie. Każda tego typu sytuacja kojarzy mu się z potencjalnym bólem, bo zbliżenie się do kogoś równa się dla takiej osoby z byciem zranionym.

W samotności albo ze strachem

Ludzie cierpiący na nullofobię żyją zwykle według dwóch „wzorów”. Pierwszy z nich to bardzo specyficzne bycie w relacji – jesteśmy z kimś, ale towarzyszy nam ciągłe poczucie niepewności, ciągły strach, że to dobre z pewnością zaraz się skończy. I skończy się wielkim rozczarowaniem, bólem. Jestem z tobą, ale wciąż czekam, aż mnie zostawisz, odrzucisz. Kiedy zobaczysz jaka/i jestem naprawdę, odejdziesz – to myśl, która często towarzyszy osobom cierpiącym na nullofobię. To oczywiste, że taka relacja nie daje poczucia spełnienia i szczęścia, a wręcz przeciwnie – jest potwornie obciążająca. Dla obu stron. Człowiek, który się boi, nie potrafi być tu i teraz, nie potrafi czerpać z relacji, bo non stop jest czujny, nieufny, czeka na najgorsze. Nieświadomie, by zminimalizować to, co według niego nieuchronne, czyli ból, którego dozna, kiedy już zostanie porzucony, dba o to, by trzymać dystans. Partner nie ma możliwości, by przebić się przez mur, a konkretnie całą sieć mechanizmów obronnych, które mają działać jak poduszka powietrzna podczas uderzenia. To jeden scenariusz bycia w relacji osoby cierpiącej na nullofobię.

Inny „każe” cierpiącej na nią osobie utrzymać partnera/przyjaciela przy sobie za wszelką cenę. Strach przed porzuceniem jest tak wielki, że zrobimy wszystko (czasem nawet wbrew sobie), by tylko nie stracić tej drugiej osoby. Bez przerwy zapewniamy ją więc o swoim uczuciu, spełniamy jej wszystkie oczekiwania, te wypowiedziane, a nawet te, które nie zostały wyartykułowane, czytamy w myślach. Takie nadskakiwanie, zalewanie troską i miłością staje się dla partnera nie do wytrzymania, przybiera bowiem formę osaczenia, które z bliskością ma już niewiele wspólnego. Tak bardzo chcemy, by ktoś z nami był, że doprowadzamy do tego, że od nas odchodzi, doprowadzamy do rozstania.

Drugą „taktyką” wybieraną przez osoby z lękiem przed odrzuceniem jest niemal obsesyjne unikanie bliskich relacji. Nie angażuję się w ogóle, bo z góry zakładam, że związek i tak nie przetrwa. Z jednej strony bronię się przed samotnością, bo bardzo się jej boję, ale nie jestem w stanie zaryzykować, wystawić się na odtrącenie. Nie daję więc szansy żadnej osobie, która próbuje podejść do mnie bliżej. Kiedy tylko poczuję, że to może się wydarzyć, od razu uciekam.

Dlaczego się boję?

Bliskości boimy się z bardzo różnych powodów. Być może w pierwszych bliskich relacjach, czasem już w dzieciństwie, zdarzyło się coś, co przyniosło nam cierpienie. Nie było oparcia, poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, czułości, przewidywalności i pewności.

Lęk przed odrzuceniem towarzyszy czasem DDA, czyli Dorosłym Dzieciom Alkoholików. Dzieciństwo takich osób często naznaczone jest między innymi właśnie niepewnością i nieprzewidywalnością.

Zdarza się również, że źródłem lęku nie jest zła relacja z rodzicami czy z opiekunami na wczesnym etapie życia, ale na przykład ogromne zranienie w pierwszym ważnym związku partnerskim, kiedy zostało bardzo mocno nadszarpnięte nasze zaufanie. Pojawiła się zdrada, pojawił się brak lojalności. Wtedy także może zadziałać w nas silny lęk przed ponownym zbliżeniem się do drugiego człowieka.

Według specjalistów lęk przed odrzuceniem może także rozwijać się jako cecha charakteru lub osobowości, niezależnie od czynników zewnętrznych.

Lęk przed odrzuceniem jest zaburzeniem, które może doprowadzić nawet do depresji, ale i bez niej – sam w sobie – jest czymś, co czyni życie szalenie trudnym. Odbiera radość, wiarę w siebie, rodzi cierpienie. Dlatego tak ważne jest poradzenie sobie z nullofobią. Nie jest to możliwe bez fachowej pomocy. Psychoterapia jest zdecydowanie najskuteczniejszą metodą leczenia.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze