1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Muzyka terapeutyczna dla wcześniaka. Jak dźwięki mogą wspomóc rozwój noworodka?

Fot. Sarah Mason/Getty Images
Fot. Sarah Mason/Getty Images
Co roku około 15 milionów dzieci przychodzi na świat przedwcześnie. Wielu z nich nie można przytulić czy choćby dotknąć. Warto im jednak śpiewać, bo głosy najbliższych są całym światem. Znają je jeszcze z życia płodowego, kojarzą więc z bezpieczeństwem i bliskością – mówi psycholożka dr hab. Łucja Bieleninik z Uniwersytetu Gdańskiego.

Znaczenie dźwięków w życiu płodowym

W którym tygodniu ciąży płód zaczyna rejestrować dźwięki?

Dość wcześnie, ponieważ uszy rozwijają się już w 6. tygodniu ciąży. Najpierw docierają do nich dźwięki ze środowiska wewnątrzmacicznego. Można więc zakładać, że pierwszym odgłosem, który słyszymy w życiu płodowym, jest bicie serca matki, przepływ jej krwi albo dźwięki wydawane przez organy wewnętrzne. Kolejno, około 19. tygodnia życia płodowego, zaczynają docierać odgłosy ze środowiska zewnętrznego. Wiemy, że u dziecka wzrastają rytm bicia serca i ruchliwość w odpowiedzi na głośny dźwięk „z zewnątrz”. Rejestruje ono szczególnie te o niskiej częstotliwości, które odpowiadają zakresom występującym w mowie, co pomaga przygotować niemowlę na przyszły rozwój języka.

A kiedy zaczyna ono rozróżniać i rozpoznawać głos matki?

W prawidłowej ciąży towarzyszy on dziecku przez dziewięć miesięcy życia płodowego i staje się naturalną częścią jego środowiska. Dźwięk jest jednak zniekształcony przez płyn owodniowy, który dr Ilona Poćwierz-Marciniak nazwała przekaźnikiem „konturu melodycznego głosu matki”, bo choć nie brzmi on w macicy tak jak w świecie zewnętrznym, pewne charakterystyczne elementy są zachowane i to dzięki nim dziecko natychmiast po narodzinach jest w stanie go rozpoznać.

Od około 30. tygodnia ciąży dzieci nie tylko słyszą głos matki, lecz także reagują na niego i zaczynają rozróżniać takie cechy, jak ton, rytm czy szybkość mówienia. A noworodki urodzone we właściwym terminie, czyli powyżej 37. tygodnia ciąży, mają już w pełni ukształtowany zmysł słuchu, który funkcjonuje równie dobrze jak u osoby dorosłej. Z pewnymi wyjątkami, bo noworodki nie umieją przetwarzać złożonych struktur muzycznych.

Znaczenie dźwięków dla noworodka i jego rodziców

Nie wszystkie dzieci jednak rodzą się we właściwym terminie.

Niestety. Z przeprowadzonego przez Światową Organizację Zdrowia raportu „Born too soon”, uwzględniającego 148 krajów, w tym Polskę, wynika, że około 15 milionów dzieci rocznie przychodzi na świat przedwcześnie. Dla nich głos rodzicielski może stać się najcenniejszym zasobem.

Dlaczego?

To złożona kwestia. Przedwczesny poród jest jednym z głównych wyzwań społecznych i zdrowotnych wpływających nie tylko na dzieci, ale także na ich rodziców, którzy w szpitalnym środowisku nie mogą podjąć od razu naturalnej dla nich funkcji opiekuńczej i budować więzi z dzieckiem od pierwszych chwil jego obecności na świecie. Separacja dziecka od rodziców i rodziców od dziecka po porodzie może wpłynąć negatywnie na zdrowie psychiczne opiekunów. A każda forma kontaktu rodziców z dzieckiem może poprawić ich zaangażowanie się, adaptację i funkcjonowanie.

Ponad 20 lat temu w Stanach Zjednoczonych równolegle w dwóch ośrodkach opracowano więc różne modele terapii dedykowane wcześniakom i ich rodzicom. W szpitalu Mount Sinai Beth Israel w Nowym Jorku Joanne Loewy stworzyła łagodzące traumę podejście, zwane „Pierwsze dźwięki: rytm, oddech i kołysanka”. A równolegle we Florida State University Jayne Standley wypracowała model „kołysanki aktywowanej smoczkiem”, służący do nauczania karmienia dzieci przedwcześnie urodzonych, które uzyskało aprobatę Agencji Żywności i Leków w Stanach Zjednoczonych.

Aktualnie istnieje wiele różnych technik muzyko­terapeutycznych, stosowana jest także muzyka na żywo lub odtwarzana z nagrań audio, co może być szczególnie ważne, gdy pod nieobecność opiekunów dziecko słucha nagrania kołysanki śpiewanej przez rodzica. Muzyka i śpiew tworzą między nimi most, szczególnie kiedy przez inkubator inny kontakt jest po prostu niemożliwy. Głos staje się więc narzędziem, dzięki któremu rodzice, pozbawieni chwilowo funkcji opiekuńczych, mogą poczuć się potrzebni; to minimalizuje ich bezsilność i niepewność w podejmowaniu roli rodzicielskiej. Dlatego dziś w wielu krajach muzykoterapia odgrywa istotną rolę na oddziałach intensywnej terapii noworodka. W Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii czy Izraelu stała się wręcz elementem standardowej opieki, podobnie jak kangurowanie.

W latach 2018–2022 Polska brała udział w międzynarodowym projekcie LongSTEP oceniającym wpływ muzykoterapii na wyniki zdrowotne wcześniaków i ich rodziców. Badanie odbywało się w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej, a po tym doświadczeniu na oddziale neonatologicznym zatrudniono dwóch muzykoterapeutów. Z muzykoterapii mogą również korzystać rodzice i ich przedwcześnie urodzone dzieci w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie. Jednak ta nieinwazyjna, niewymagająca dużych nakładów finansowych forma interwencji wciąż jest u nas niedoceniana. Szkoda, bo naprawdę daje dużo pozytywnych efektów.

Wpływ muzykoterapii na rozwój wcześniaków

Jakie na przykład?

Istnieje wiele wyników badań klinicznych na temat efektywności muzykoterapii u wcześniaków. Może ona pozytywnie wpływać na parametry psychofizjologiczne noworodków, poprawić funkcjonowanie układu oddechowego, podnosząc poziom nasycenia tlenem, regulować rytm serca, a także zwiększyć przyrost masy ciała, ponieważ wpływa pozytywnie na umiejętności żywieniowe dziecka. Wcześniaki to dzieci z grupy ryzyka zaburzonego ssania, gdyż umiejętność ta kształtuje się w okresie prenatalnym. Badacze zaobserwowali, że podczas muzykoterapii następuje systematyczne wzmocnienie częstotliwości ssania u wcześniaków.

Muzykoterapia może zwiększyć również przyrost spożycia kalorii, bo podczas oddziaływań muzycznych, gdy mama jest zrelaksowana, karmienie trwa dłużej. Badania wykazały też, że muzyka obniża poziom odczuwanego bólu podczas procedur medycznych. Ponadto skraca czas hospitalizacji, a im szybciej dziecko może być wypisane do domu, tym szybciej mama i tata mogą podjąć rolę rodzicielską.

Na czym właściwie polega ta forma terapii?

Wbrew powszechnym przekonaniom muzykoterapia nie polega na puszczaniu dziecku muzyki klasycznej. Oczywiście, to możliwe, jednak główną rolę odgrywa głos rodziców, bo jest największym zasobem, jaki można dać przedwcześnie urodzonemu dziecku, które znajduje się na oddziale neonatologicznym lub intensywnej terapii noworodka, niejednokrotnie przez wiele tygodni, a nawet miesięcy.

Zacznijmy od tego, że dziecko przywiązuje się do matki w okresie prenatalnym wraz z rozwojem zmysłów. Niezmiernie ważną rolę odgrywa zmysł słuchu, gdyż to dzięki niemu noworodki nie tylko rozpoznają głos matki po narodzinach, lecz także potrafią wyodrębnić go spośród innych głosów kobiecych. Oczywiście jeżeli ojciec był aktywnym uczestnikiem ciąży, jego głos, a także śpiew będzie równie cenny. Muzykoterapia jest podejściem zorientowanym na rodzinę, w którym najczęściej aktywnie uczestniczą oboje rodzice. Cały proces koordynuje natomiast muzykoterapeuta, który powinien mieć umiejętności wokalne, ale także wiedzę z zakresu technik muzykoterapeutycznych, żeby wiedzieć, w jaki sposób używać głosu i instrumentów muzycznych.

Dlaczego to takie ważne?

Musimy pamiętać, że dziecko przedwcześnie urodzone może nie być gotowe do odbioru dźwięków i obrazów. Wcześniaki mogą mieć także zbyt wysoki lub niski próg reakcji na stymulację. Dodatkowo oddziały intensywnej terapii noworodka same w sobie są już mocno obciążającym środowiskiem, bo dzieci są tam narażone na nadmierną ekspozycję hałasu, światła, ale także na ból i separację. W związku z tym muzykoterapeuta musi mieć przede wszystkim wiedzę na temat regulacji stanu fizjologicznego niemowląt, a także świadomość wpływu wcześniactwa na rozwój dzieci.

Z drugiej strony – powinien chociaż w podstawowym znać stan psychiczny rodziców, gdyż przedwczesny poród postrzegany jest jako wydarzenie stresogenne, czasami traumatyczne ze względu na intensywność afektów i doświadczanie negatywnych emocji. Wyniki badań pokazują, że odpowiednio poprowadzona muzykoterapia wydłuża czas odwiedzin rodziców w szpitalu, zmniejsza ich niepokój, ma pozytywny wpływ na samopoczucie, ale też ich pewność siebie. Tych korzyści jest wiele, ale myślę, że jedną z najważniejszych jest to, że muzykoterapia zachęca rodziców do sprawowania opieki nad dzieckiem mimo szpitalnych ograniczeń, bo nawet kiedy dziecko leży w inkubatorze, można mu nucić kołysankę, która obu stronom przyniesie ukojenie.

Czy to wymaga od rodziców umiejętności muzycznych?

Nic z tych rzeczy. Dla dziecka naprawdę nie ma znaczenia, czy dorośli śpiewają czysto i równo, to oni stawiają sobie takie wymagania.

Doświadczenia z badań LongSTEP pokazują, że polscy rodzice – w porównaniu do izraelskich czy kolumbijskich – są na początku bardziej wycofani i ostrożni. Być może wynika to z różnic kulturowych, bo w tamtych krajach ludzie chętniej muzykują, wokalizują i śpiewają całymi rodzinami niż u nas. Poza tym w szpitalnych realiach rodzice mogą też obawiać się bycia ocenianym, ponieważ muzykoterapia odbywa się najczęściej w salach wieloosobowych. Jeśli rodzice mają jakiekolwiek opory, na początku mogą posługiwać się głosem w komfortowym dla siebie zakresie. Muzykoterapeuta powinien uszanować ich wolę oraz stopień zaangażowania i wypracować indywidualne podejście terapeutyczne.

Co śpiewać wcześniakowi?

Czy są jakieś specjalne terapeutyczne piosenki?

Niekoniecznie chodzi o terapeutyczne piosenki, ale o identyfikację piosenek rodzinnych, szczególnych z punktu widzenia kultury i preferencji rodziców. Na przykład metoda Songwriting polega na wspólnym komponowaniu piosenek. Rodzice tworzą słowa, a terapeuta podkłada pod nie odpowiednią muzykę. Możliwości jednak jest wiele, gdyż może to być nowa linia melodyczna lub wykorzystanie znanej melodii, która była z rodzicami już od dawna. Muzykoterapeuta zawsze szuka takiego podejścia, które jest dostosowane do potrzeb całej rodziny. Rodzice powinni śpiewać to, co ich relaksuje, bo poprawa ich samopoczucia i parametrów fizjologicznych wpłynie także na dziecko.

A nie można po prostu opowiedzieć dziecku bajki? Czym śpiew różni się od mowy?

Występuje wiele różnic między mową i śpiewem. Różnice ilościowe dotyczą na przykład cech, takich jak: wysokość, natężenie dźwięku, jego barwa i czas trwania. Tymczasem noworodki mają określone preferencje dotyczące tych właśnie cech i zgodnie z badaniami wolą muzykę od mowy.

Podczas eksperymentu przeprowadzonego w Kanadzie zaobserwowano, że sześciomiesięczne dzieci preferują śpiew matki od wypowiadanych przez nią słów czy piosenek z radia. Nie bez przyczyny we wszystkich kulturach występuje tendencja do mówienia do niemowląt w sposób muzyczny. Nazwane jest to mową matczyną, która charakteryzuje się stylem z wyższymi częstotliwościami dźwięków, przeciąganiem samogłosek i wolniejszym tempem wypowiedzi. Mówiąc do dziecka, intuicyjnie często stosujemy pytania, czyli komunikaty o tzw. wznoszącym konturze melodycznym.

Wszystkie przedwcześnie urodzone dzieci pozytywnie reagują na muzykoterapię?

Wcześniaki to bardzo heterogeniczna grupa kliniczna, znajdują się w niej zarówno dzieci urodzone w 23. tygodniu ciąży, jak i niemal donoszone noworodki z 36. tygodnia. Cechują się też odmiennym stanem klinicznym, który determinuje sposób sprawowania opieki. Dzieci urodzone przed 28. tygodniem wieku ciążowego nie kwalifikują się do muzykoterapii. W każdym przypadku to zespół medyczny pracujący w danym szpitalu decyduje, czy dziecko jest na tyle stabilne medycznie, że może być aktywnym uczestnikiem tej formy terapii.

Ile czasu trwa muzykoterapia?

Sesje na oddziałach neonatologicznych trwają około 30 minut i mogą być powtarzanie dwa lub trzy razy w tygodniu. Badania wykazują, że częstotliwość i systematyczność wpływa na ich efektywność. Muzyka powinna być cicha i stała, aby łagodzić awersyjne bodźce słuchowe środowiska szpitalnego. Dla wcześniaków urodzonych po 28. tygodniu ciąży zalecana jest terapia oparta na głosie matki, następnie można ostrożnie wprowadzać nagrania audio, a gdy wzrośnie tolerancja na stymulację akustyczną – stosować muzykoterapię opartą na śpiewaniu kołysanek czy piosenek przez rodzica lub terapeutę.

Z relacji rodziców wynika, że muzykoterapia przynosi im ulgę, daje radość i możliwość nowej formy komunikacji z dzieckiem, z której chętnie korzystają także w domu, szczególnie w sytuacjach trudnych. Muzyka jest bowiem doskonałym narzędziem samoregulacji.

Łucja Bieleninik – dr hab. nauk społecznych w dyscyplinie psychologii, profesor Uniwersytetu Gdańskiego. Autorka m.in. ponad 50 publikacji naukowych, monografii „Dzieci urodzone przedwcześnie w percepcji matek” oraz współredaktorka książki „Muzykoterapia dzieci przedwcześnie urodzonych i ich rodzin. Teoria i praktyka”. Uczestniczyła w międzynarodowym projekcie LongSTEP nt. wpływu muzykoterapii na zdrowie wcześniaków i ich rodziców.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze