Dziecko potrzebuje uważnego rodzica, który będzie zapewniał mu bezpieczeństwo, czystość i pożywienie, ale też angażował się w kontakt z nim w sposób istotny dla rozwoju mózgu. Depresja może prowadzić do zakłóceń w tej sferze, chociaż nie zawsze.
Depresja w trakcie ciąży, zwłaszcza poważna, wiąże się z większym ryzykiem przedwczesnego porodu. Depresja poporodowa jest skorelowana z zburzeniami zachowania i gorszym rozwojem poznawczym dzieci, aczkolwiek często wielkość wyniku w tych badaniach jest mała – co oznacza, że korelacja z efektem biednego dziecka może być słaba – albo wyniki zależą od tego, czy depresja utrzymuje się przez jakiś czas lub jakie inne wsparcie rodzic i dziecko otrzymują w życiu. Jest to istotny punkt, ponieważ osoby cierpiące na depresję poporodową mogą mieć wrażenie, że ich problemy na pewno wpłyną negatywnie na przyszłość ich dziecka. Jakby obecność ich rozpaczy w obliczu przytłaczającej przemiany życiowej skwasiła mleko lub zmieniła dziecko. Tymczasem dzieci są odporne.
Wiemy, że świetnie sobie radzą z rozkochiwaniem w sobie dorosłych, nie tylko tych, którzy je urodzili. Poza tym mózg świeżo upieczonego rodzica ma niesamowitą zdolność do zmiany i przystosowania. I w tym sensie obecność okołoporodowej choroby psychicznej nie jest deterministyczna. O wiele bardziej deterministyczny może być brak innych troskliwych dorosłych w życiu rodziny, niedobór czasu i zasobów, którego doświadczają wszystkie świeżo powiększone rodziny, lub brak dostępu do skutecznej terapii.
Depresja poporodowa może mieć poważne i potencjalnie trwałe skutki zdrowotne dla samych rodziców. Samobójstwo jest wiodącą przyczyną śmierci związanej z ciążą, podobnie jak zabójstwo (najczęściej z rąk partnera), a myśli o samobójstwie lub samookaleczeniu w połogu są zaskakująco powszechne; w jednej z analiz stwierdzono, że od 5 do 14 proc. matek zgłaszało myśli o chęci zrobienia sobie krzywdy. Objawy depresyjne zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia takich myśli.
Jak napisali Darby Saxbe (psycholożka rozwojowa i założycielka University of Southern California) i jej koledzy, przejście do roli rodzica jest „krytycznym oknem” do zdrowia człowieka w długim okresie, w tym – w sposób doniosły i ważny – jego zdrowia psychicznego. Około 40 proc. osób, które doświadczyły depresji poporodowej, nigdy wcześniej nie miało epizodu depresyjnego, ale może go mieć w przyszłości. Depresja poporodowa, zwłaszcza nieleczona, podnosi ryzyko nawrotu depresji lub wystąpienia zaburzenia dwubiegunowego w późniejszym życiu.
Kilka lat temu grupa badaczy z Kalifornii przyjrzała się danym z całego świata dotyczącym występowania depresji poporodowej. Zanalizowano 291 badań z 56 krajów, obejmujących informacje zebrane od blisko 300 tysięcy kobiet. Stwierdzono, że globalne występowanie depresji poporodowej wynosi około 18 proc., ale zaobserwowano znaczące różnice między krajami – na przykład 38 proc. w Chile, a tylko 3 proc. w Singapurze.
Taka zmienność mogła po części wynikać z różnic w świadomości, kulturowych ram zaburzenia i jakości badań. Niemniej w krajach, w których występuje największy odsetek depresji poporodowej, obserwuje się też największy stopień ekonomicznych i zdrowotnych nierówności w społeczeństwie.
Osoby ciężarne będące w stabilnej sytuacji i mogące liczyć na wsparcie mają większą szansę na przetrwanie chaosu świeżego rodzicielstwa bez wpadnięcia w kryzys.
Badacze mogą dużo zrobić – i robią – by określić, co konkretnie powoduje depresję poporodową oraz jak najlepiej jej zapobiegać i jak ją leczyć, w dużej mierze niezależnie od kaprysów polityków lub rozwiązania najtrudniejszych problemów społecznych. Znaczna część badań Samanthy Meltzer-Brody jest poświęcona analizie natury depresji poporodowej i polega na wyciąganiu wątków z diagnostycznej plątaniny i śledzeniu ich aż do źródła. Naukowczyni należy do międzynarodowego konsorcjum badaczy, którzy połączyli szczegółowe dane kliniczne tysięcy ludzi z 19 instytucji opieki zdrowotnej i wykorzystują je do przyglądania się podtypom depresji poporodowej na podstawie konkretnych charakterystyk, takich jak to, kiedy pojawiły się symptomy, na ile były ostre i czy towarzyszyły im lęk lub myśli samobójcze.
W 2016 roku zespół ten wypuścił aplikację, za pośrednictwem której kobiety doświadczające depresji poporodowej mogą umieścić swoje dane w bazie. Do jesieni 2021 roku konsorcjum zbierało dane od około 20 tysięcy kobiet i szykowało się do publikacji wyników swojej pierwszej analizy genomu. Celem jest stworzenie bazy danych próbek pobranych od 100 tysięcy ludzi z nadzieją, że to wystarczy, by zidentyfikować i w znacznym stopniu zrozumieć genetyczne czynniki ryzyka dla różnych podtypów depresji poporodowej, co może prowadzić do ulepszenia badań przesiewowych oraz terapii.
„25 lat temu wszystkie przypadki raka piersi leczono tak samo – powiedziała Meltzer-Brody. – Obecnie leczy się ludzi na podstawie genetycznego oznaczenia raka. Tak specyficzne podejście pozwala uzyskać obłędnie różne wyniki, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. W przypadku depresji poporodowej nadal wszyscy dostają to samo, bez względu na to, z jakim jej podtypem mamy do czynienia”.
Pewnego dnia taka precyzyjna psychiatria może być dostępna także dla osób z depresją poporodową.
Fragment książki „Mózg rodzica”, Chelsea Conaboy, tłum. Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik, wyd. Marginesy. Skrót i śródtytuły pochodzą od redakcji.