Mówienie to często najbezpieczniejszy albo wstępny etap wprowadzania uzdrawiających zmian. Jednak narzędziem zmiany jest przede wszystkim działanie. Taka zasada leży u podstaw psychodramy, jednej z najstarszych i najciekawszych technik terapeutycznych, która od samego początku opiera się na ruchu, niewerbalnej ekspresji i wolności.
- Psychodrama to metoda terapeutyczna, która opiera się na ruchu, odgrywaniu ról i niewerbalnej ekspresji, co umożliwia uwolnienie emocji.
- Twórca psychodramy, Jacob Levy Moreno, uważał, że każdy człowiek od urodzenia jest aktorem własnego życia, a zabawa i spontaniczna ekspresja mają potencjał leczniczy.
- Proces psychodramy składa się z etapów: rundki, rozgrzewki, działania psychodramatycznego oraz odczarowania i podsumowania.
- Techniki wykorzystywane w psychodramie pozwalają doświadczyć katharsis i spojrzeć na siebie z innej perspektywy.
- Psychodrama umożliwia powrót do kontaktu z wewnętrznym dzieckiem, spontanicznością i radością życia.
Artykuł pochodzi z miesięcznika „Sens” 8/2024.
Bessel van der Kolk, holenderski psychiatra i pedagog specjalizujący się w pracy z traumą, powiedział: „Nasze doświadczenie ze straumatyzowanymi pacjentami wykazuje, że siedzenie i rozmawianie nie porusza wystarczająco ludzi. Ruch zaczyna się, gdy zaczynamy pracę teatralną. Najgłębsze warstwy organizmu nie podlegają wpływowi racjonalizacji. Droga do uczenia się u ludzi wiedzie poprzez ruch. Mózg jest poruszającym się organem”. Psychodrama nie zmusza uczestnika do dogłębnej analizy przeszłości, relacji z rodzicami, statycznego siedzenia w fotelu czy na kanapie. Pozwala uruchamiać kreatywność i uwalniać emocje kumulowane przez lata w ciele. Psychodrama rozwijała się w czasach chaosu wojen światowych. Psychologia zdawała się być wówczas podporządkowana psychoanalizie Freuda i kompleksowi Edypa. Ale ktoś taki jak Jacob Levy Moreno, austriacko-amerykański psychiatra i twórca psychodramy, twierdził, że każdy z nas od urodzenia jest aktorem, a zatem twórcą działań w dramacie swego życia.
Moreno obserwował dziecięce zabawy, naturalną, nieskrępowaną ekspresję. Każdy z nas tego doświadczał: odgrywania ról, ogromnej łatwości tworzenia własnego świata, a nawet narzucania określonych ról innym osobom czy zabawkom. Inspiracją był świat dorosłych, szkoły, bajek, a przede wszystkim wyobraźnia, własny nastrój, cierpienie lub zachwyt. W dziecięcym świecie nie było niemożliwych zasad, a zarazem te ustanowione musiały być respektowane, by zabawa miała sens. Namalowane skrzydła przy odrobinie wiatru potrafiły ożyć, podobnie jak cień rzucany przez rankę mógł zmienić się w potwora. Moreno, niechętny wydumanym analizom, dostrzegł w dziecięcych zabawach potencjał leczniczy. Przecież zdrowie psychiczne zależy od gotowości do kreatywnego działania i zabawy, porzucania zastałych, niezdrowych nawyków, otwartości na zmianę.
„Gdy jesteś blisko, będę wyjmować twoje oczy i umieszczać je w moich. A gdy ty umieścisz je w miejsce swoich, wówczas ja popatrzę na ciebie twoimi oczami, a ty spojrzysz na mnie moimi oczami. W ten sposób nasze spotkanie pozostanie celem samym w sobie” – napisał w 1915 roku Moreno. I właśnie podczas psychodramy można spojrzeć na świat oczami innej osoby oraz dostrzec siebie z innej perspektywy. Takie autentyczne, żywe spotkanie samo w sobie ma potencjał transformacji. Zresztą to właśnie można nazwać głównym celem psychodramy – nawiązanie kontaktu lub odzyskanie kontaktu z wewnętrznym dzieckiem, swobodą i odwagą do nieskrępowanego życia.
„Spontaniczność dzieje się w teraźniejszości, tu i teraz; napędza jednostkę w kierunku adekwatnej odpowiedzi na nową sytuację i nowej odpowiedzi na starą” – przekonywał psychiatra.
Psychodrama to technika pracy grupowej, w centrum której znajduje się protagonista wraz ze swoim doświadczeniem i problemem do rozwiązania. Celem psychodramy jest zapewnienie protagoniście warunków pełnej wolności do wyrażania wszelkich emocji, ale też kreatywnego poszukiwania rozwiązania problemów. Te warunki mają umożliwić doświadczenie wglądu w siebie, czyli swoją obecną sytuację.
„Interpretacja i przekazywanie wglądów w psychodramie są innego rodzaju niż w werbalnych metodach terapeutycznych. W psychodramie mówimy o wglądzie w działanie, uczeniu się przez czyn czy o katharsis podczas aktywności. Jest to integracyjny proces, na który wpływa synteza różnych technik, z apogeum w rozgrzewce protagonisty.
„Psychodrama jest tak naprawdę najbardziej interpretacyjną metodą na świecie. Prowadzący jednak podąża za swoimi interpretacjami przy konstruowaniu sceny” – wyjaśniał Moreno w 1969 roku. W pewnym sensie przypomina to sztukę teatralną, która jednak nie wymaga wyszukanych rekwizytów czy uczenia się dialogów na pamięć. W psychodramie rekwizytami są kumulowane przez lata doznania i emocje w ciele, które można wyrażać poprzez ruch, taniec, krzyk, śpiew, pantomimę i inne techniki, które niekiedy mają większą moc wyrazu od wypowiedzianego słowa.
Kluczowa jest rola terapeuty. Jeśli ten nie ma doświadczenia, nie poddaje się superwizji, nie ukończył szkoły psychoterapeutycznej, może zaszkodzić – nie dostrzec traumatycznych tematów albo nie domknąć otwierających się głębokich emocjonalnie procesów. Innym ryzykiem jest spłycenie tematu, praca na powierzchni, która będzie raczej przypominała szkolny teatr, a nie psychoterapię. Poza tym psychodrama, aby się dopełniła, musi przejść określone etapy.
Praca rozpoczyna się od tzw. rundki czy też pulsu, która zazwyczaj odbywa się w kręgu – uczestnicy siedzą, leżą albo stoją. Każda osoba może wyrazić w pełnej swobodzie swoje myśli, uczucia albo oczekiwania dotyczące spotkania. Nie ma obowiązku zabierać głosu, ważne są interakcje w grupie. Niekiedy milczenie będzie głośniejsze od opowieści. Innym razem czyjaś wypowiedź okaże się inspiracją albo wsparciem. Właśnie z tego etapu wypływają treści, które mogą stać się podstawą dalszej pracy.
Drugim bardzo ważnym etapem jest tzw. rozgrzewka, do której nie potrzeba już słów albo wystarczy ich niewiele. To krótkie ćwiczenia ruchowe związane z wejściem w określoną rolę. Rozgrzewka proponowana jest w odpowiedzi na puls grupy, jej nastrój, wnoszone treści. Terapeuta w tej części psychodramy może pobudzić tłumione emocje lub pomóc porzucić opór, napięcia. Udana rozgrzewka pozwala poczuć się swobodnie w ciele, w relacji z grupą oraz zbliżyć się do swojej prawdy, która nie chce być ubrana w słowa, ale wciąż może zostać wyrażona, wyzwolona.
Trzecim etapem jest psychodrama, zwana działaniem psychodramatycznym, pracą, odgrywaniem ról albo dramą. „Rola funkcjonuje w określonym kontekście, w określonym czasie i jest reakcją w sytuacji angażującej również innych. Na jej kształt wpływają wcześniejsze doświadczenia danej osoby i kulturowe wzorce istniejące w społeczeństwie” – napisała Anna Bielańska w książce „Psychodrama. Elementy teorii i praktyki”. Każdy z nas w życiu pełni określone role: pracownika, rodzica, dziecka, kochanka, o ary, sprawcy. Podczas psychodramy protagonista odgrywa je w sposób jak najbardziej realistyczny, przykładowo – krzyczącej matki, nieobecnego ojca, siebie z okresu dzieciństwa, swego partnera, ale też siebie z przyszłości, osoby zmarłej, a nawet sceny własnego pogrzebu, by posłuchać, jak inne osoby w grupie, pełniące na przykład role żałobników, zabierają głos, opisując nasze minione życie. Sceny te mają prowadzić do katharsis, czyli poczucia uwolnienia, odprężenia, zrozumienia siebie na głębszym poziomie.
Moreno twierdził, że najgłębsze katharsis może pochodzić z tych scen, które nie wydarzyły się w prawdziwym życiu, chociaż właśnie ich potrzebujemy najbardziej.
Na przykład bezwarunkowego kochania przez opiekunów. Spektrum technik i ról ograniczone jest wyłącznie wyobraźnią oraz doświadczaniem terapeuty i grupy. Odczarowanie to przedostatni etap, którego celem jest powrót do siebie, swoich naturalnych myśli, autentycznie pełnionych ról. W tym celu korzysta się na przykład z relaksacji. Ostatnim etapem jest podsumowanie, które przypomina otwierającą rundkę, zwaną pulsem. Grupa ponownie zbiera się w kręgu, a protagonista i pozostałe osoby wyrażają swoje emocje, przemyślenia, dzielą się wglądami.
Połączenie się ze swoją niewinną, dziką, swobodną, dziecięcą częścią niesie w sobie uzdrowienie. Przypomina to wyjście z cienia, jeśli za ten uznamy konieczność wykonywania określonej roli, pozostawania w określonym związku, czyli trzymania się w dorosłym życiu schematu i cierpienia. Co istotne, różne narzędzia psychodramy, takie jak praca z wolnym krzesłem, wykorzystuje się również w pracy jeden na jeden – zwłaszcza dla osób, które pragną zabierać głos w swoim życiu, podejmować samodzielne decyzje lub po prostu mają dość cierpienia. Wtedy poprzez ukochanie tego, co nigdy nie było ukochane, można odzyskać radość życia.