Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. „Wiem, co czujesz, bo tam byłem”. Jak asystenci zdrowienia zmieniają życie pacjentów psychiatrycznych

„Wiem, co czujesz, bo tam byłem”. Jak asystenci zdrowienia zmieniają życie pacjentów psychiatrycznych

(Fot. Oleg Breslavtsev via Getty Images)
(Fot. Oleg Breslavtsev via Getty Images)
Oni to wiedzą – przeżywanie choroby psychicznej wiąże się z wielką samotnością, cierpieniem, wstydem. Sami przeszli tę drogę i teraz jako asystenci zdrowienia pomagają pacjentom psychiatrycznym. Są dla nich ekspertami przez doświadczenie i często najlepszymi przyjaciółmi.

Spis treści:

  1. Jak kursy zmieniają życie przyszłych asystentów zdrowienia
  2. Historia Sławka jak został asystentem zdrowienia
  3. Historia Anety: od pacjentki do asystentki zdrowienia
  4. Asystent zdrowienia: historia Tomka
  5. Historia Moniki: wiersze i kurs na asystentkę zdrowienia

  • Asystenci zdrowienia to osoby, które same przeszły kryzys psychiczny i dzięki specjalistycznym szkoleniom wspierają pacjentów psychiatrycznych.
  • Osobiste doświadczenie choroby pozwala lepiej zrozumieć pacjentów i dawać im nadzieję na wyjście z kryzysu.
  • Asystenci zdrowienia działają zarówno w szpitalach, jak i w środowisku lokalnym, oferując wsparcie indywidualne, grupowe i psychoedukacyjne dla pacjentów i ich rodzin.
  • Ich praca pozwala pacjentom odzyskać poczucie wartości, przełamać izolację i odkryć możliwość powrotu do aktywnego życia.

Artykuł pochodzi z miesięcznika „Sens” 10/2024.

Asystent zdrowienia i jego rola w psychiatrii

Trudno przecenić rolę asystenta zdrowienia. Powiem o tym, co było najważniejsze dla mnie jako matki – mówi Regina Bisikiewicz, prezes fundacji Polski Instytut Otwartego Dialogu. Opowiada: – Mój syn był w ciągu pięciu lat wielokrotnie hospitalizowany na oddziałach zamkniętych szpitali psychiatrycznych. Po tym czasie lekarze nie dawali mu już żadnej szansy na powrót do nauki, aktywności w grupie rówieśniczej, zdobycie zawodu. Wówczas poznałam Norweżkę Arnhild Lauveng. To ona dała mi nadzieję na wyzdrowienie syna, opowiadając, że w jej kraju w zespołach terapeutycznych z pacjentami psychiatrycznymi pracują osoby, które same przeszły kryzys psychiczny. Są edukatorami, dzielą się swoją historią z innymi. Dzięki swoim doświadczeniom są w stanie lepiej zrozumieć chorego – jego ograniczenia, możliwości oraz potrzeby. A przede wszystkim dać nadzieję, że kryzys można pokonać. Wtedy stało się dla mnie jasne, że i my powinniśmy mieć takie możliwości.

Jak kursy zmieniają życie przyszłych asystentów zdrowienia

Asystenci zdrowienia, od wielu już lat funkcjonujący w innych krajach, po reformie systemu ochrony zdrowia psychicznego, zaczęli działać także w Polsce. Są pomostem między pacjentem i jego rodziną a specjalistami: psychiatrami, psychologami, psychoterapeutami, pracownikami socjalnymi – ekspertami przez wiedzę. Asystent zdrowienia jest ekspertem przez doświadczenie, dlatego często jest nazywany Ex-In (od angielskich słów Experienced/Involved). Może nim zostać każda osoba po kryzysie, która ukończyła specjalistyczne szkolenie oraz odbyła staż. Jedną z instytucji prowadzących szkolenia jest fundacja Polski Instytut Otwartego Dialogu.

– Przyznam, że za każdym razem, gdy kończy się roczny kurs i słucham podsumowania jego uczestników, jestem wzruszona – opowiada Regina Bisikiewicz. – Wiele osób zmienia całkowicie swoje życie. Często po latach samotności, braku przyjaciół, niezrozumienia w rodzinie, z niskim poczuciem własnej wartości trafiają do grupy, z którą już po pierwszych zajęciach czują więź wynikającą ze wspólnego doświadczenia. Wiele razy słyszę słowa: „Już po pierwszych kilku modułach poczułem, że to ścieżka, którą chcę podążać” lub „Po niepowodzeniach na studiach poczułem na nowo chęć do nauki i rozwoju – i że jest to coś, co da mi spełnienie w życiu”. Ostatnio jeden z absolwentów powiedział: „Gdy poznałem definicję zdrowia WHO, zrozumiałem, że mimo diagnozy mogę cieszyć się życiem i być w pełni zdrowym człowiekiem”. Inny stwierdził: „Na początku kursu byłem osobą zamkniętą w sobie i z niską samooceną. Z biegiem czasu zacząłem odkrywać własną wartość. Będę to wykorzystywać w swojej pracy jako asystent zdrowienia, inspirować innych do zmian, aby odnaleźli swoją drogę”.

Historia Sławka jak został asystentem zdrowienia

Za mury szpitali psychiatrycznych trafił 31 razy w ciągu 15 lat. Hospitalizacje trwały łącznie cztery lata. Diagnoza? Choroba afektywna dwubiegunowa i uzależnienia mieszane. Jego życie to rollercoaster. Jak sam mówi – od milionera do zera i... znów do milionera. Imprezował na maksa, szastał pieniędzmi, a potem żebrał pod Biedronką i spał na ulicy.

Uratowały go terapia indywidualna i rower. Na terapii rozprawiał się ze swoimi demonami, a jeżdżąc na rowerze, zarabiał jako dostawca jedzenia i wychodził z bezdomności. Przejechał 62 tys. kilometrów, dowożąc zamówienia. Podczas pracy terapeutycznej doszedł do wniosku, że chce pomagać innym – może jako sanitariusz albo ratownik. Dowiedział się o asystentach zdrowienia i po trzech miesiącach podjął decyzję, że idzie na szkolenie. „Jestem zadziorny, stało się to moim kolejnym wyzwaniem, ale kurs mnie wystudził. Cały proces otwierania się uczestników, słuchanie historii ich życia, nauczyły mnie jednego – nie mierz ludzi swoją miarą. Obserwowałem, jak ludzie krok po kroku dopuszczają innych do siebie – to przeniosłem do swojej pracy. Teraz mogę śmiało nazwać osoby z grupy moimi bliskimi znajomymi. Jesteśmy różni, ale wiele nas łączy. Po półtora roku pracy jako kurier rowerowy szukałem swojego miejsca i odnalazłem się jako asystent zdrowienia”.

Sławek pracuje w Centrum Zdrowia Psychicznego przy Klinicznym Szpitalu Psychiatrycznym w Rybniku. „Kiedyś wezwał mnie dyrektor główny i powiedział: »Idź pan pogadaj z tym gościem«. To był człowiek z historią podobną do mojej, poszliśmy razem na zakupy, potem pomogłem mu załatwić ośrodek, jeden, drugi, aż w końcu podniósł się z kryzysu, a żebrał jak ja. Obecnie pracuje w tartaku, zawsze opowiadał, że kochał pracę z drewnem. Świetnie sobie radzi”. Oprócz spotkań indywidualnych Sławek współprowadzi grupy wsparcia i zajmuje się propagowaniem roli asystenta zdrowienia. Tak podsumowuje swoją historię i to przekazuje podopiecznym:

„Da się wyjść z najgorszych tarapatów, należy tylko zmienić punkt widzenia”.

Historia Anety: od pacjentki do asystentki zdrowienia

Kilka lat temu zdiagnozowano u niej depresję nawracającą, a wychodzenie z choroby było powolnym procesem. Mówi, że żyła okryta wstydem, jakby diagnozę miała wypisaną na czole. Od ponad dwóch i pół roku pracuje jako asystentka zdrowienia, teraz w Centrum Zdrowia Psychicznego Instytutu Psychoedukacji w Poznaniu. Kiedy sama była pacjentką podobnej placówki, od doradcy zawodowego usłyszała, że powinna pracować z ludźmi. Nie dowierzała. Przed kryzysem była grafikiem, skończyła ASP. Dni spędzała przed monitorem, a teraz ma zmienić wszystko o 180 stopni? Ale poszła za tym impulsem i zgłosiła się na szkolenie. „Kurs zdjął ze mnie poczucie wiecznego wstydu. Odstygmatyzowałam się. Pamiętam pierwszy moduł – w kręgu siedzi 20 osób z różnymi diagnozami i to są fajni, wartościowi ludzie. Komunikatywni, ciekawi siebie nawzajem. Nauczyłam się, że mimo diagnozy nie jestem gorszym człowiekiem. I przestałam się bać, że ktoś, kto chodzi do psychiatry, jest wykluczony. Bo kryzys może dotknąć naprawdę każdego”.

Dziś praca Anety polega przede wszystkim na wspieraniu indywidualnym. Spotyka się z osobami dotkniętymi kryzysem zarówno w centrum zdrowia psychicznego, jak i w ich domach. Towarzyszy im również w załatwianiu codziennych spraw, podczas wizyt w urzędach. „Przeżywanie choroby wiąże się często z wielką samotnością” – podkreśla.

Asystent swoją obecnością i postawą zmniejsza lęk, daje nadzieję. Aneta przyznaje, że gdyby w czasie własnego kryzysu mogła skorzystać z takiego wsparcia, nie musiałaby cierpieć tak długo, nie autostygmatyzowałaby się, co blokowało jej zdrowienie. Dzięki pracy asystenta zdrowienia jej życie zyskało sens. „Myślałam, że jestem już za stara na taką zmianę zawodową. Jednak na kursie zrozumiałam, że mogę się rozwijać, dążyć do realizacji moich planów. Podjęłam studia psychologiczne i uczę się w szkole psychoterapii – opowiada.

– Pacjenci utwierdzają mnie na mojej ścieżce. Pamiętam kobietę, która po kolei rezygnowała z wszelkich form pomocy oferowanych jej przez CZP. W końcu byłam jedyną osobą, z którą rozmawiała. Odważyła się wyjawić mi, co przeżywa. Jej opowieści wskazywały na stany psychotyczne, więc jeszcze tego samego dnia została zapisana do psychiatry. Podjęła leczenie, regularną farmakoterapię. Z totalnej izolacji, wielomiesięcznego zamknięcia w domu wróciła do pracy i funkcjonowania społecznego. Prowadzi auto, spotyka się ze znajomymi.

My, asystenci, nie leczymy ludzi. My nawiązujemy z nimi kontakt na bardzo osobistym poziomie, dlatego pacjenci nam ufają, często bardziej niż lekarzom lub terapeutom”.

Aneta dzieli się swoją wiedzą na temat kryzysu i zdrowienia w mediach społecznościowych, prowadzi m.in. profil na Instagramie @anetazych.wystarczy.

„Co chciałabym przekazać ludziom, którzy borykają się z trudnościami? Nie bójcie się, idźcie po pomoc, to minie”.

Asystent zdrowienia: historia Tomka

25 lat temu usłyszał diagnozę schizofrenii paranoidalnej. Życie posypało mu się w drobiazgi. Hospitalizacje, dobieranie leków, nauka codziennego funkcjonowania z chorobą, a także układanie życia na nowo. To zajęło Tomkowi wiele lat. Swoją historię opisał w książce „Spowiedź schizofrenika”. Podczas pobytu na oddziale dziennym dowiedział się o asystentach zdrowienia. Postanowił spróbować. „Kurs wpłynął na mnie z podwójną dobrą siłą. To był wartościowy czas, spotkałem świetnych ludzi, a co dla mnie najważniejsze – pewnego dnia powiedziałem sobie: Tomek, ty jesteś zdrowy! Sam nie dowierzałem. Tyle lat byłem w kryzysie, a teraz czuję się gotowy do niesienia pomocy. Muszę oczywiście być bardzo czujny, bo przychodzą mi do głowy różne myśli – każdy schizofrenik tak ma, ale ja je rozpoznaję i potrafię sobie z nimi radzić. Biorę też leki, śmieję się, że na dobrze działające styki i wyrównanie poziomów. Mam dystans do wielu rzeczy” – wyjaśnia. Pracę jako asystent zdrowienia rozpoczął pół roku temu w Centrum Zdrowia Psychicznego w Hajnówce.

„Uwielbiam tę pracę, to również moja rehabilitacja. Nie tylko ja daję – wiele od podopiecznych otrzymuję”.

Tomka znają w całym CZP – pracuje na oddziale zamkniętym, otwartym, dziennym i w przychodni. Idzie tam, gdzie jest potrzebny. Wykorzystuje każdą okazję, by nawiązywać relację – wspólne spacery, terapię zajęciową. Zajmuje się też organizacją spotkań z rodzinami w duchu trialogu – to forma psychoedukacji, w której biorą udział rodziny i przyjaciele osób w kryzysie, specjaliści i asystenci zdrowienia, a ich celem jest przekazanie bliskim wiedzy dotyczącej m.in. zaburzeń oraz form wsparcia. „Rodzina osób w kryzysie często jest zostawiona sama sobie. Ktoś musi im opowiedzieć, jak diagnoza zmieni ich życie” – opowiada Tomek.

„Zauważam, jak jestem potrzebny ludziom w kryzysie i ich bliskim. Sam dużo przeszedłem, ale przede wszystkim chcę wysłuchać ich historii. Nie oceniam, nie doradzam, ja wysłuchuję. Pamiętam chłopaka w wieku około 25 lat z myślami samobójczymi. Mógłby być moim synem... Dałem mu się wygadać, wylał z siebie wszystko, co go męczyło. To było emocjonujące spotkanie. Bałem się, że gdy trafię na oddział zamknięty, odpalą się moje wspomnienia z hospitalizacji, że wsiąknę w to i będzie mi trudno. Ale wszedłem tam i pomyślałem: Jesteś teraz po drugiej stronie, korzystaj ze swojego doświadczenia i pomagaj. Nic innego się nie liczy”.

Historia Moniki: wiersze i kurs na asystentkę zdrowienia

Zapytana o własną diagnozę zastanawia się, o czym opowiadać. Zmaga się z PTSD, depresją, agorafobią, jest DDA. Sporo tego jak na jedną osobę, na którą na domiar nie działały żadne leki. Monika pisze wiersze, wydała już cztery książki, w których opowiada historię swojego zdrowienia. Co dał jej kurs przygotowujący do roli asystenta zdrowienia? „Oprócz wiedzy, jak pomagać osobom w kryzysie – pewność siebie, przyjaźnie, które okazały się kluczowe w moim zdrowieniu. Dzięki dwójce przyjaciół z kursu przełamałam agorafobię – po 14 latach wsiadłam do pociągu i wybrałam się w podróż. To był wielki przełom w moim zdrowieniu”.

Monika pracuje w Centrum Zdrowia Psychicznego przy Szpitalu Specjalistycznym w Chorzowie – na oddziałach dziennym i zamkniętym, prowadzi klub dla pacjentów po hospitalizacji. Jest też zaangażowana w opiekę środowiskową, w której wspiera m.in. dwie pacjentki z agorafobią. „Pamiętam pierwszą moją podopieczną z diagnozą podobną do mojej. Była wycofana, ale zaczęła walczyć, gdy mnie poznała. Zobaczyła, że można wyjść z praktycznie takiej samej sytuacji. Jesteśmy w kontakcie do dziś. Dobrze sobie radzi. Chciałam zostać asystentką zdrowienia, bo spodobała mi się idea tego zawodu”.

„Pokazuję pacjentom, że można wyjść z naprawdę trudnych sytuacji. Gdy sama byłam w kryzysie, nikogo takiego obok mnie nie było”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE