1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. „Poczucie wspólnoty, jakie istniało w PRL, dla pokoleń, które dorosły w kapitalizmie, jest nie do pojęcia”. Wojciech Eichelberger o przewadze iksów nad zetkami

„Poczucie wspólnoty, jakie istniało w PRL, dla pokoleń, które dorosły w kapitalizmie, jest nie do pojęcia”. Wojciech Eichelberger o przewadze iksów nad zetkami

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Alistair Berg/Getty Images)
(Fot. Alistair Berg/Getty Images)
Pokolenie schodzące z rynku pracy doświadczyło rozpadu starego świata. Pokolenie wchodzące na rynek jest uczestnikiem kolejnego kryzysu. Dramatyczny kontekst łączy te pokolenia, różni wszystko pozostałe – uważa psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.

Spis treści:

  1. Pokolenie X – co je ukształtowało i czym się wyróżnia?
  2. Pokolenie X a pokolenie Z. Czym różnią się iksy i zetki?
  3. Pokolenie Z i pokolenie Y. Jak kapitalizm zmienił kolejne generacje?
  4. Pokolenie X na rynku pracy. Pracowitość, lojalność i ryzyko wypalenia
  5. Pokolenie X a nowe technologie i sztuczna inteligencja

  • Pokolenie X dorastało w PRL, przeżyło transformację ustrojową i rewolucję cyfrową. Zdaniem Wojciecha Eichelbergera te doświadczenia wykształciły w nim wyjątkową odporność na zmiany i kryzysy.
  • Iksy wychowywały się w świecie silnych więzi społecznych, zetki od początku funkcjonują w rzeczywistości nowych technologii. Psychoterapeuta wskazuje, czego oba pokolenia mogą się od siebie nauczyć.
  • Pokolenie X słynie z pracowitości, lojalności i odpowiedzialności, ale często płaci za to wysoką cenę. Presja zawodowa i nadmierne zaangażowanie mogą prowadzić do wypalenia.
  • Czy osoby po pięćdziesiątce nadążają za rozwojem technologii i sztucznej inteligencji? Wojciech Eichelberger przekonuje, że doświadczenie, umiejętność radzenia sobie z kryzysami i poczucie sprawstwa pozostają ich ogromnymi atutami.

Wywiad pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 08/2026.

Pokolenie X – co je ukształtowało i czym się wyróżnia?

Beata Pawłowicz:Mówiłeś w poprzedniej rozmowie o zetkach, dziś porozmawiajmy o iksach. Co ukształtowało to pokolenie?

Wojciech Eichelberger: Sam jestem wprawdzie z pokolenia wymierających boomersów, lecz doświadczyłem także losu iksów, czyli tych, którzy urodzili się w latach 1965–1980, czyli obecnie mają od 46 do 61 lat. Najstarsi z nich dobrze pamiętają czasy PRL, zryw pierwszej Solidarności, rozbiórkę muru berlińskiego, upadek ZSRR, okres przemian ustrojowych, szaleństwo początków kapitalizmu i rewolucję cyfrową.

W sumie iksy doświadczyły niespotykanej w historii sekwencji radykalnych przemian ustrojowych, społecznych, ekonomicznych, aksjologicznych i środowiskowych.

Ten ogromny zasób doświadczenia w adaptowaniu się do fundamentalnych i błyskawicznych przemian sprawił, że charakteryzują się wyjątkową odpornością, rezyliencją, elastycznością, wytrwałością, wszechstronnością, kreatywnością, dyscypliną i determinacją w osiąganiu celów, a także duchową wrażliwością.

Miło mi, bo to o moim pokoleniu!

Oczywiście tak wymagająca adaptacyjna batalia nie mogła obyć się bez dotkliwych kosztów i strat. Historia tak przyspieszyła, że iksy miały wrażenie, że nagle bez skafandrów wylądowały na nieznanej planecie. Wtedy to pojawił się m.in. kryzys długości przeżycia starszych iksów i boomersów płci męskiej. Pod koniec lat 90. statystyki umieralności dla tej grupy były tak złe, że szacunkowa prognoza długości życia chłopców rodzących się w tym czasie wynosiła 45 lat! Powodem były zawały, wypalenie, depresje, nałogi i samobójstwa…

Trzech moich przyjaciół w latach 90. popełniło samobójstwo, ale myślałam, że powodem była ich wrażliwość, to byli artyści…

Nie tylko artyści zapłacili słono za nagłą zmianę paradygmatu. Nie można się dziwić, że trudności, jakich doświadczyło to pokolenie, były amortyzowane alkoholem i innymi substancjami przynoszącymi choć chwilową ulgę i iluzję omnipotencji. Powodem tego napięcia była bezwzględność i niespójność tego nowego świata: z jednej strony radość spełnionej nadziei na demokrację, wolność słowa, swoboda podróżowania. Z drugiej szok spowodowany brutalnością wolnego rynku, zamykaniem zakładów pracy, masowymi zwolnieniami, biedą, rywalizacją, narastającymi nierównościami, zanikiem opiekuńczej misji państwa…

To były czasy wolnej amerykanki, nie tylko wolnego rynku.

Dodatkowym powodem psychofizycznego przeciążenia pokolenia iksów w pierwszej dekadzie budowania nowego ustroju był napór ideologii konsumpcjonizmu.

Hasła „Pracuj! Zarabiaj! Kupuj!” oraz „Chciwość jest cnotą” wyrugowały z życia społecznego powszechną w PRL wspólnotowość, solidarność i szczerą religijność. Poczucie wspólnoty, jakie istniało w PRL, dla pokoleń, które dorosły w kapitalizmie, jest nie do pojęcia.

Trwałość bliskich relacji też była o wiele większa. Ludzie pomagali sobie jak mogli w pokonywaniu braków na rynku. Nie było bezwzględnej rywalizacji ani wyścigu szczurów, bo niedosyt i bieda były dość sprawiedliwie rozdzielone. Pokolenie iksów zostało więc wychowane w społeczeństwie nieporównywalnie bardziej wspólnotowym, w atmosferze silnych więzów społecznych, sąsiedzkich, środowiskowych i rodzinnych.

Pożyczanie cukru od sąsiadów i wspólne świętowanie były czymś zwyczajnym.

Duch wspólnotowości wyraził się w czasie pierwszej Solidarności, a potem w powszechnym konspiracyjnym sprzeciwie wobec stanu wojennego. Wszystko to razem wywarło głęboki formatywny wpływ na psychikę i świat wartości iksów. I jeszcze jedno: pokolenie X dzięki historycznemu doświadczeniu nabyło gen odporności na zmiany i kryzysy, a także zdolność do powstawania z upadków i wiarę w swoje adaptacyjne możliwości. Iksy nie tylko nie boją się braku pracy, ale też nie boją się stanąć bosą stopą na gołej ziemi. Potrafią radzić sobie z bólem, ze skaleczeniami.

Ja potrafię! W dzieciństwie non stop rozbijałam kolana, bawiąc się na podwórku.

Jako przedstawicielka pokolenia X nauczyłaś się, że można czuć się na tej planecie jak w domu. A przecież przyroda w czasach dorastania iksów była bogatsza i bardziej wymagająca. Iksy to pamiętają i mogą dawać bolesne świadectwo narastającego, katastrofalnego człowieczego osamotnienia. Większość iksów wyprowadzała się od rodziców i zakładała rodziny przed trzydziestką, ma umiejętności kreatywnego radzenia sobie w trudnych warunkach. A to znaczy, że w obecnym czasie destabilizacji i zagrożeń wiedza i umiejętności iksów są nam wszystkim niezbędne.

Pokolenie X a pokolenie Z. Czym różnią się iksy i zetki?

Zetki myślą, że nie muszą się niczego uczyć od iksów.

Zetki są dużo lepsze od iksów w posługiwaniu się nowymi technologiami. Urodziły się ze smartfonami w ręku. W wielu sprawach potrzebują jednak pomocy i kompetencji iksów. Mają trudności z długotrwałą koncentracją, budowaniem trwałych relacji, pracą w zespołach, współodpowiedzialnością, a także podejmowaniem ryzyka, dążeniem do autonomii oraz z rezyliencją. Świetnie poszukują potrzebnych informacji, ale gorzej radzą sobie z ich selekcjonowaniem i głębszym zrozumieniem.

Wyzwaniem dla iksów jest to, że muszą dogadywać się z zetkami, skrajnymi indywidualistami.

Wydarza się to po raz pierwszy w historii ludzkości, że na przestrzeni trzech pokoleń – czyli XYZ – zaistniała przepaść kulturowa. Można odnieść wrażenie, że współczesny świat oszalał i w stanie maniakalnej psychozy zmierza ku samozagładzie. Tak to odczuwam, choć też mam naiwną nadzieję, że się mylę. Nigdy wcześniej w historii zmiany cywilizacyjne nie zachodziły tak szybko, by kolejne pokolenia rodziły się w niemalże innych światach. Dotyczy to zwłaszcza iksów i zetek.

Pokolenie Z i pokolenie Y. Jak kapitalizm zmienił kolejne generacje?

Czy jednak przepaść między X i Z nie wypełniły igreki?

Czas pokolenia Y, czyli dzieci X i rodziców Z, przypadł na miodowy miesiąc po zaślubinach Polaków z kapitalizmem. Można było podróżować, zarabiać, bogacić się. Iksy, które dobrze zarabiały, stworzyły swoim dzieciom i sobie wygodniejsze życie.

Miodowy miesiąc nigdy jednak nie trwa wiecznie i ten, który przypadł pokoleniu Y, zniknął pod presją chciwości i ekspansji konsumpcjonizmu. Wmówiono temu pokoleniu, że nic więcej człowiekowi do szczęścia nie jest potrzebne, tylko coraz więcej pracować, coraz więcej zarabiać i coraz więcej kupować!

Sensem życia stała się konsumpcja, a pieniądz jedynym wyznacznikiem szczęścia, a nawet mądrości. Liberalny kapitalizm wygenerował tyle stresu, że ludzie zaczęli szukać dopaminy w uzależniających substancjach i czynnościach, masowo wypalać się i chorować na choroby cywilizacyjne. Miesiąc miodowy z kapitalizmem przekształcił się w kryzys małżeński. Pokolenie Z też utraciło rodziców, bo igreki pracowały, wypalały się, uzależniały…

Zetki mają tak samo, jak miały w młodości iksy?

Doświadczają tego samego procesu destrukcji świata: rozleciały się lub zostały podważone wszelkie stare autorytety, zniknęły do niedawna uniwersalne zasady, prawda została zastąpiona przez fake newsy, AI gotowa jest tworzyć dowody na każdą fikcję. Nic dziwnego, że zetki nie mają się najlepiej.

Z punktu widzenia X młode pokolenie jest zbyt roszczeniowe.

Psychoterapeuci zazwyczaj nie mówią o wadach, ale o cechach czy właściwościach, bo to kontekst i interpretacja pozwalają uznać coś za wadę albo za zaletę. Może więc to, co z punktu widzenia X jest wadą pokolenia Z, jest właśnie dostosowaniem się do zmian cywilizacyjnych, do środowiska nowych technologii, kultury woke, w którym zetki rosły. Dostosowanie się nie jest wadą, tylko sposobem na przeżycie w środowisku, ale jednak dostosowanie zetek blokuje pełny rozwój ich potencjału.

Mit konsumpcyjnego szczęścia, transhumanizm obiecujący cyfrową nieśmiertelność i degeneracja instytucji religijnych spowodowały, że zanika też duchowa wizja życia i samorealizacji człowieka. Czymś, co ma wypełnić miejsce po duchowości, jest wellness, wellbeing, zabawa i kolekcjonowanie doświadczeń.

Wellbeing pisze nowy dekalog oparty na dobrym samopoczuciu.

Wellbeing podaje zasady, na jakich mamy działać: „musisz w sobie uruchomić posiadane zasoby i cechy, a także postarać się zdrowiej żyć, aby sprostać sytuacji, w jakiej dziś pracują i żyją ludzie. A jak nie wytrzymujesz, to powinieneś sięgnąć po leki”. I dziś najzwyklejsze ludzkie emocje, jak wściekłość na warunki pracy czy smutek z powodu utraty sensu w wiecznej pogoni za pieniędzmi, stały się powodem, by iść do psychiatry i zacząć zażywać leki psychotropowe tylko z tego powodu, że czuje się wściekłość na system, który krzywdzi, nadużywa, nie zauważa.

Dla iksa, takiego jak ja, czyli antysystemowca, to nie ma sensu.

W ZSRR osadzano w szpitalach psychiatrycznych, „psychuszkach”, opozycjonistów, czyli tych, którzy krytykowali system i chcieli go obalić. Różnica jest taka, że dziś sami idziemy do psychiatry po leki, zamiast zmienić coś w swoim życiu.

Na szczęście w ramach szeroko rozumianego wellbeingu jest też nurt antysystemowy. Jego misja to: „odkryj i wykorzystaj swój potencjał, ale nie po to, by służyć złotemu cielcowi, tylko by budować swoją autonomię”. Każdy z nas osobno powinien starać się o odzyskanie autonomicznego punktu widzenia.

Trzeba też tworzyć mikrospołeczności, zdolne do tworzenia bliskich międzyludzkich relacji. Nie czas budować barykady. To być może jest ostatni moment, aby iksy przekazały zetkom wartość wspólnoty, autonomii i rezyliencji.

Pokolenie X na rynku pracy. Pracowitość, lojalność i ryzyko wypalenia

A jaki jest ich stosunek do pracy?

To pokolenie pracoholików, oczywiście nie wszyscy nimi są. Zasadniczo jednak iksy to ludzie, którzy pracują pod dużą presją. Czasami do takiego stopnia, że się nadużywają, dlatego łatwo mogą wpaść w wypalenie. Jednak po tylu latach na rynku nauczyli się tego nie robić. Mają wieloletnie doświadczenie w ciężkich bojach i potrafią już dobrze rozkładać siły. Nadal to jednak ludzie, którzy gdy się na coś umówią, zrobią wszystko, żeby tych umów dotrzymać. Możemy nazwać to lojalnością, odpowiedzialnością.

Pokolenie X a nowe technologie i sztuczna inteligencja

Czy jako pracownicy mający ponad 50 lat są zdolni do tego, aby uczyć się nowych metod i opanować nowe technologie?

Tak, chociaż przychodzi im to z trudem, to chętnie się uczą. Także od młodych, jeśli ci chcą wejść z nimi w kooperację. Ale iksy skutecznie uczą się cyfrowego nowego świata, bo przecież od początku ich wejścia na rynek pracy spotykały ich ogromne zmiany nie tylko technologiczne, lecz także społeczne, polityczne, obyczajowe i ekonomiczne. Na ogół nadążają z nabywaniem nowych kompetencji. Ich słabą stroną bywa to, że nie potrafią do końca wykorzystywać całego potencjału, jaki dają nowe rozwiązania. A w biznesie są one bardzo pomocne, bo kapitalnie przyspieszają procesy zbierania informacji, analiz i podejmowania decyzji.

Iksy boją się AI? Można odnieść wrażenie, że są nią zafascynowane.

Moim zdaniem z rezerwą odnoszą się do ułatwiania sobie pracy za pomocą AI. Iksy przywykły do tego, że robiły wszystko własnymi rękami i głowami. Cenią sobie własny wysiłek, poczucie autorstwa i sprawstwa. Ale najsilniejszą stroną iksów i tym, co sprawia, że są zatrudniani w supernowoczesnych organizacjach, jest to, że są zahartowani w bojach, potrafią wyciągać wnioski z kryzysów i wzmacniać się dzięki nim.

Wojciech Eichelberger, psycholog, psychoterapeuta i trener, autor wielu książek, współtwórca Instytutu Psychoimmunologii (ipsi.pl) oraz portalu PositiveLife (positivelife.pl).

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE