1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Żyjemy w „pstrokatym zgiełku”. Ekspertka wskazuje 6 sposobów, by zadbać o higienę mózgu

Żyjemy w „pstrokatym zgiełku”. Ekspertka wskazuje 6 sposobów, by zadbać o higienę mózgu

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Victor Dyomin/Getty Images)
(Fot. Victor Dyomin/Getty Images)
Otacza nas zdecydowanie zbyt dużo dźwięków, kolorów i zapachów, żeby nasze ukształtowane na sawannie mózgi mogły się zupełnie zrelaksować. Zwłaszcza jeśli przebodźcowanie jest ciągłe i nakłada się na inne źródła stresu – pisze Joanna Zaręba w książce „Jak się odstresować”. Co zrobić, żeby żyło nam się lepiej?

Fragment książki „Jak się odstresować”, Joanna Zaręba, wyd. MT Biznes. Tytuł i skróty pochodzą od redakcji. Tekst pochodzi z miesięcznika „Sens” 10/2026.

Wyobraź sobie galerię handlową tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Gdziekolwiek spojrzysz, otaczają cię jaskrawe, kolorowe ozdoby, migają światełka, z głośników dobiega głośna muzyka, której nie sposób uniknąć, nawet ukrywając się w restauracji czy kawiarni. W dodatku galeria jest pełna ludzi. Zdenerwowany przygotowaniami do świąt tłum kupujących miota się w poszukiwaniu ostatnich prezentów, a przed każdą kasą stoją kolejki ludzi, zniecierpliwionych i gotowych w każdej chwili skoczyć sobie do gardeł. Niektórzy z nich nie tracą czasu i już kłócą się, wrzeszcząc na siebie na cały głos.

Ile czasu potrafisz spędzić w tak przeładowanym kolorami, dźwiękami, zapachami i emocjami miejscu? Ile czasu musi minąć, żebyś uznał, że starczy już tego dobrego, pora udać się do domu i wziąć tabletkę na ból głowy? I co się stanie, jeżeli w domu, zamiast oczekiwanej ciszy, zastaniesz włączony telewizor, głośną muzykę dobiegającą z pokoju nastolatka i równie intensywne dźwięki gry komputerowej z pokoju młodszej pociechy? A co jeśli do galerii dotrzesz już w stresie, który wyniosłeś na przykład z pracy? O ile trudniej będzie ci znieść cały ten harmider.

Może się wydawać, że przeładowane bodźcami otoczenie stanowi jedynie źródło chwilowego zdenerwowania, a nie ciągłego napięcia i przewlekłego stresu. Jednak nadmiar bodźców nie tylko wpływa negatywnie na nasze ogólne samopoczucie w danym momencie, lecz także podnosi poziom chronicznego stresu.

Dzieje się tak dlatego, że środowisko ma nad nami pewną istotną przewagę – oddziałuje na nas zawsze i bez przerwy, a jego szkodliwy wpływ się kumuluje.

Galeria handlowa nie jest jedynym silnie działającym na nas miejscem. Komunikacja miejska pełna jest ludzi, którzy wchodzą w naszą przestrzeń osobistą, szturchają nas, rozpychają się. Do tego rozmawiają przez komórki, słuchają muzyki tak głośno, że nawet pomimo używania przez nich słuchawek nadal wiesz, co jest akurat na szczycie listy przebojów. Czasami kierowca sam słucha muzyki, a w lecie do zbioru atrakcji dochodzi jeszcze zapach potu zmieszany z różnorodnymi perfumami.

Ulice też są głośne. Kiedy idziesz chodnikiem, mijają cię pojazdy na sygnale: karetki pogotowia, policja, straż pożarna. Całkiem głośne autobusy i samochody – wszystkie generują decybele. Jeżeli tak jak ja mieszkasz niedaleko lotniska, do twojej listy źródeł hałasu trzeba dodać samoloty mniej więcej co trzy minuty startujące lub podchodzące do lądowania nad twoim blokiem. Do tego gdziekolwiek spojrzymy, otaczają nas kolorowe reklamy, czasami dodatkowo podświetlone lub wręcz wyświetlające się na migotliwych ekranach.

W pracy też często skazani jesteśmy na ciągłe słuchanie rozmów kolegów, a czasami również muzyki, którą włącza nasz współpracownik lub która jest wręcz integralną częścią naszej pracy.

Dlatego tak ważne jest dbanie o higienę mózgu – zapewnianie sobie momentów wyciszenia, kiedy możemy przez chwilę odpocząć od całego tego pstrokatego zgiełku. Jak to zrobić?

Uwaga! Każdy z nas ma indywidualną odporność i zapotrzebowanie na bodźce. Chociaż dla większości z nas przeładowanie bodźcami to duży problem, ty być może należysz do osób, które nie znoszą, kiedy bodźców jest za mało. Obserwowanie siebie i swoich reakcji na ilość dźwięków, kolorów i zapachów w otoczeniu pozwoli ci zorientować się, jakie jest twoje optymalne ich natężenie. Nie próbuj na siłę odcinać się od otoczenia.

Zadanie

Zrób remanent źródeł silnych bodźców w swoim otoczeniu. Sprawdź, jakie dźwięki docierają do ciebie każdego dnia. Spróbuj wyeliminować albo ograniczyć niepotrzebne hałasy. Część z nich rzecz jasna będziesz ignorować, ponieważ zupełnie nie masz na nie wpływu. Nie usuniesz ruchu drogowego i nie zmienisz zasad funkcjonowania galerii handlowych. Ale zawsze masz wpływ na swoje wybory, takie jak:

1. Miejsce robienia zakupów. Na przykład cichy lokalny sklepik może być nieco droższy niż wielki supermarket, ale przynajmniej nie zbombarduje twoich uszu hałasem i nie wpadniesz w nim na tylu spieszących się ludzi. A może jesteś szczęściarzem i możesz zamówić zakupy z dowozem do domu?

2. Restauracje i kawiarnie, do których uczęszczasz. Nie wszystkie lokale usługowe są jednakowo głośne. Pewnie nie znajdziesz zupełnie cichego miejsca, ale niektóre z nich mają o wiele subtelniejszą muzykę w tle.

3. Czy, jakiej i jak głośno słuchać muzyki w czasie podróży samochodem lub komunikacją publiczną. Rozumiem, że zwłaszcza w komunikacji miejskiej lub w pociągu lubimy się „odcinać” od otoczenia za pomocą muzyki. Dodatkowo noszone przez nas słuchawki skutecznie zniechęcają potencjalnych rozmówców. Tyle że jednocześnie bombardują nasz mózg decybelami. Może więc nadszedł czas zmienić muzykę na spokojniejszą, przyciszyć ją albo całkiem zrezygnować z niej na rzecz choćby audiobooków. Nie zmuszaj się do pozbycia się słuchawek całkowicie, jeżeli czujesz, że masz potrzebę odciąć się od otoczenia, ale spróbuj zmniejszyć intensywność tego, co ci one dają.

4. Wybór sposobu, w jaki wchodzimy w interakcje z otoczeniem, stawiając mu granice. Jeżeli nasze dziecko chce słuchać muzyki, może to robić na słuchawkach. Jeśli partner chce pograć w grę komputerową, to komputer nie musi stać w sypialni, a partner również może użyć słuchawek.

5. Wybór, czy spędzać wolny czas przed ekranem komórki lub komputera. Ekrany są niewątpliwie atrakcyjne, przykuwają naszą uwagę ruchem i kolorami. Skutecznie hipnotyzują nas i ofiarowują natychmiastową gratyfikację. Jednocześnie równie skutecznie przebodźcowują nas jak mało co. Nie na darmo wszyscy specjaliści od higieny snu doradzają odcięcie się od nich co najmniej na godzinę przed położeniem się do łóżka. Dodatkowo wiele treści docierających do nas za ich pośrednictwem jest skonstruowanych tak, żeby wzbudzić w nas silne, tak zwane negatywne emocje.

6. Wybór czasu poświęconego na odpoczynek od bodźców. Możesz sobie wyznaczyć czas na odłączenie się, nawet jeśli nie będzie on długi. Jeśli nawet otoczenie nie wyciszy się dla ciebie, zawsze możesz użyć woskowych zatyczek do uszu (polecam) lub specjalnych słuchawek i osłony na oczy. Ważne, żeby pozwolić mózgowi złapać oddech. Zasygnalizuj otoczeniu, że ten czas jest dla ciebie i nikt nie powinien ci wtedy przeszkadzać.

Nie mówię, że odcięcie się lub ograniczenie bodźców będzie dla ciebie łatwe. Zwłaszcza jeśli ty albo twoje otoczenie przywykliście do funkcjonowania w ciągłym przebodźcowaniu. Dla wielu osób nagła cisza po wyłączeniu telewizora może wręcz wydawać się niekomfortowa. Zwłaszcza że ludzki mózg ma przykry zwyczaj zapełniania takiej nagłej pustki zamartwianiem się. Mimo to warto zainwestować czas i energię w wyciszenie się, bo na dłuższą metę przyniesie to nam większy spokój, wyższy poziom odporności psychicznej i poprawę komfortu psychicznego.

Joanna Zaręba, absolwentka Wydziału Biologii UW. W pracy kierowniczka sympatycznego zespołu, po godzinach coach kreatywności i autorka książek

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE