fbpx

Odporność psychiczna dziecka – jak ją wzmacniać?

Odporność psychiczna dziecka - jak ją wzmacniać?
Od najmłodszych lat warto uczyć dzieci dostrzegania drobnych sukcesów i trenować umiejętność zauważania jasnych stron każdej sytuacji. (Fot. iStock)

Jako rodzice możemy, a wręcz powinniśmy budować w dzieciach poczucie siły i sprawczości, by w przyszłości mogły samodzielnie mierzyć się z różnymi problemami. Do tego nie trzeba wcale kryzysu, ani dyplomu psychologa, wystarczy skupić się na kilku rzeczach.

Odporność psychiczna to – w dużym skrócie – wytrzymałość psychiczna, czyli umiejętność skutecznego radzenia sobie z sytuacjami trudnymi, stresującymi, stanowiącymi wyzwanie. Jest podstawową, wrodzoną zdolnością człowieka i wykształca się u wszystkich dzieci, natomiast ogromne znaczenie dla jej rozwoju ma stabilny dorosły, z którym dziecko może nawiązać bezpieczną relację. – Taka relacja jest dla niego modelem postaw i zachowań, które będą sprzyjać przyszłej sile i odporności psychicznej – podkreśla Aleksandra Jastrzębowska-Jasińska, psycholog i coach rodzicielski (www.artystamowy.pl).

Psychika dziecka – jak ją poznać i wzmacniać?

Jak podkreśla Małgorzata Sukhareva z Centrum Terapii i Rozwoju Dziecka „Po Dziecięcemu” w Bydgoszczy, pierwszym zadaniem rodzica jest zrozumienie dziecka. – Warto od najmłodszych lat obserwować, jakim jest człowiekiem, jak przeżywa emocje, jak widzi i jak interpretuje świat. Poznać je i podążać za nim – mówi. Autorzy książki „Potęga obecności”, neuropsycholog dr D.J. Siegel oraz dr pediatrii i psychoterapeutka Tina Payne Bryson, określają tego typu działania mianem „dostrzegania”. Aby móc uważnie obserwować swoje dziecko, dostrajać się do jego stanu umysłowego i reagować w trudnych dla niego momentach – potrzebna jest jednak wysoka samoświadomość. Mówiąc krótko – wymaga to przyjrzenia się także sobie i swojej odporności psychicznej. Na szczęście, jak podkreśla psycholog i psychoterapeutka dzieci, młodzieży i rodzin Anna Resler, nie jest ona cechą jednolitą i stałą. – Odporności psychicznej możemy uczyć się wspólnie, całą rodziną!

Odporność psychiczna a emocje

Dzieci, czując się w jakiejś sytuacji niepewnie, wykazują skłonność do obwiniania się za to, co się dzieje. Dlatego jeśli doświadczają większego stresu, zawsze starajmy się wytłumaczyć im okoliczności, zachęcajmy do pytań i nie dopuszczajmy do pojawienia się poczucia winy. Anna Resler, pracująca w nurcie terapii narracyjnej, sugeruje, by skłaniać się raczej ku dialogowi, a nie wykładowi. – Podążając za jego ciekawością i potrzebami, kierujmy do niego pytania pogłębiające: Co wiesz na temat…? Jak myślisz? Co chciałbyś wiedzieć? O co miałbyś ochotę zapytać, a nie pytasz? Co czujesz po rozmowie na ten temat? Co mogłabym zrobić, byś poczuł się lepiej? Wtedy taka rozmowa dla dziecka będzie wsparciem, a dla rodzica – źródłem informacji o tym, jakie myśli i uczucia uruchamia w nim dana sytuacja.

W tym wszystkim najważniejsze pytanie to: Co czujesz? Badania pokazują, że większość z nas nie potrafi nazywać swoich emocji – na przykład smutek często mylimy z lękiem czy złością. Przekazując ten brak umiejętności dzieciom, uniemożliwiamy im także skuteczne radzenie sobie z nimi. Zacząć trzeba oczywiście od uświadomienia, że emocje mogą być bardzo różnorodne, a każdy z nas ma prawo reagować inaczej na to samo zdarzenie. – Warto, aby dzieci widziały w nas ludzi z całą paletą emocji – tłumaczy Małgorzata Sukhareva. – Nie martwmy się, że okazując uczucia przy dziecku, obarczymy je własnymi problemami. Kiedy pokazujemy, że ludzie przeżywają różne sytuacje i mogą się niekiedy bać, niekiedy cieszyć lub smucić – uczymy dziecko, że emocje są w porządku, że nie należy ich oceniać, a raczej obserwować. Nie mamy wpływu na to, co czujemy, ale na to, co z tym robimy, już tak.

– Emocje informują nas o naszych granicach – dodaje Małgorzata Owczarek, psycholożka i trenerka (www.malgorzataowczarek.pl). – Umiejąc je nazwać, a dzięki temu rozpoznając własne granice i identyfikując potrzeby, jesteśmy bardziej pewni siebie i możemy skuteczniej o siebie zadbać. I w drugą stronę – trzymanie emocji w sobie będzie negatywnie wpływać na naszą odporność psychiczną, a także powodować obciążenie całego organizmu.

Jak uodpornić dziecko?

Jeśli pewne trudne i stresogenne sytuacje jesteśmy w stanie przewidzieć, warto próbować dziecko na nie przygotować. – Szczególnie ważne jest to w wypadku dzieci, które mają trudności w adaptacji do zmian czy są wysoko wrażliwe emocjonalnie – mówi Aleksandra Jastrzębowska-Jasińska. – Przykładowo: kiedy przeprowadzamy się do nowego domu, warto już kilka miesięcy wcześniej zacząć oswajać dziecko z tą nową sytuacją. Możemy z nim jeździć i oglądać nowe mieszkanie, chodzić na spacery w nowym miejscu, rozmawiać o niepokojach związanych z przeprowadzką…

Inaczej jest oczywiście w wypadku sytuacji nieprzewidzianych. Tu kluczowa okazuje się reakcja dorosłego, pokazująca, że nasze działania nie zawsze muszą być spójne z odczuwanymi emocjami, a wręcz mogą wpływać na to, jak się czujemy. – Dzieci są świetnymi obserwatorami, dlatego bardzo dużo zależy od tego, w jaki sposób na różne sytuacje reagują rodzice. Często można zauważyć, że kiedy małe dziecko się przewróci, nie zaczyna od razu płakać, tylko najpierw zerka ukradkiem na rodzica. Kiedy ten zareaguje spokojnie, reakcja dziecka jest często również łagodniejsza niż wtedy, gdy rodzic od razu biegnie przejęty zobaczyć, co się stało – tłumaczy Dorota Pietrzyk-Matusik z fundacji FLOW, nominowana psycholog Polskiego Komitetu Olimpijskiego, wspierająca młodych zawodników (www.psycholog-sportu.com.pl).

Od najmłodszych lat warto też pokazywać dziecku postawę aktywną: zachęcać do poszukiwania własnych rozwiązań problemów („i co zamierzasz teraz zrobić?”), a także pozwalać na popełnianie błędów. Ale aby być w tym wiarygodnym, sobie również musimy dać do tego prawo. – Tylko upadając, jesteśmy w stanie nauczyć się, jak poradzić sobie z przeszkodą – mówi Dorota Pietrzyk-Matusik. – Oczywiście, jeśli będzie ona zbyt duża, dziecko łatwo się zniechęci; dlatego rolą rodzica jest stopniowanie trudności i jednocześnie pilnowanie bezpieczeństwa dziecka. W ten sposób trenuje się odpornośc psychiczną dzieci. Warto zachęcać je do podejmowania różnych wyzwań, takich jak udział w konkursach, zawodach czy mierzenia się z własnymi ograniczeniami, a w razie porażki być z nim i pomóc w zrozumieniu, dlaczego tak się stało.

Higiena i odporność psychiczna – jak o nie dbać?

Większość rodziców uczy dzieci dbania o ciało – poprzez zdrową dietę, higienę, ruch. A przecież dbanie o własny dobrostan psychiczny jest równie istotne jak regularne mycie zębów.

Jeśli nasz maluch już od wczesnych lat okazuje brak wiary w siebie, wyposażmy go w umiejętność radzenia sobie ze stresem. Marta Chrościcka, terapeutka dzieci i rodzin z warszawskiej Poradni Psychologicznej Uśmiech, proponuje zacząć od rozmowy na temat podejścia do zmian. Bo to właśnie one są najczęstszym źródłem stresów i napięć. – Chodzi o postrzeganie zmian nie w kategorii zagrożenia, ale nowości, do których wciąż uczymy się dopasowywać. Tak zwana elastyczność psychiczna jest ważnym składnikiem naszego dobrostanu.

Podobnie jest z pozytywnym nastawieniem do siebie i świata. Co jeśli dziecko ma skłonność do pesymizmu i niskiej samooceny? – Pracować, pracować, pracować – radzi Dorota Pietrzyk-Matusik. – Uczyć dzieci dostrzegania drobnych sukcesów. Jestem niezmiennie zaskoczona, jak wiele dzieci nie zauważa swoich postępów, a jednocześnie jest w stanie w nieskończoność wyliczać, co zrobiły źle. Warto robić codziennie proste ćwiczenie: zachęcać malucha do wymienienia trzech rzeczy, które zrobił dobrze, z których jest zadowolony. Możemy ćwiczyć razem z dzieckiem, by przekonać się, czy my sami jesteśmy w stanie dostrzec takie trzy rzeczy u siebie.

Na tej samej zasadzie warto praktykować wdzięczność i umiejętność zauważania jasnych stron każdej sytuacji; ich wyliczanie przed zaśnięciem to świetna metoda na przestawienie się na pozytywne myślenie. Tłumaczmy również dziecku, że nie na wszystko w życiu mamy wpływ. – Pracując z nastolatkami w gabinecie, często spotykam się z tym, że obszary „mam wpływ” i „nie mam wpływu” są u nich zupełnie pomieszane – mówi Marta Chrościcka. Często prawdziwym odkryciem dla młodego człowieka jest to, że ma wpływ na to, ile myśli poświęca danemu tematowi, a nie ma wpływu na opinie i zachowania innych ludzi. Wniosek? Warto skupić się na rzeczach i aspektach, które znajdują się w obszarze wpływu.

Nie bójmy się też zapewniać naszego nastolatka, że poza wsparciem rodziny, ma zawsze do dyspozycji pomoc profesjonalną – terapeutów, psychiatrów, telefon zaufania. Tak jak nieraz trzeba pójść do dentysty, żeby wyleczyć bolący ząb, tak czasem ból duszy związany z przeżytym kryzysem albo lęk przed przyszłymi wyzwaniami można złagodzić dzięki wsparciu specjalistów.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze