fbpx

Zostań esencjalistą. Rób mniej, ale lepiej!

Zostań esencjalistą. Rób mniej, ale lepiej!
fot.123rf

To coś więcej niż strategia zarządzania czasem. To metodyczne rozpoznawanie najważniejszych rzeczy i koncentrowanie się na najistotniejszych kwestiach. Poznaj teorię esencjalizmu i wprowadź ją w życie, nie tylko zawodowe.
W pracy rozmieniasz się na drobne? Czujesz się przeciążona, a jednocześnie masz wrażenie, że twoje umiejętności są niewłaściwie wykorzystywane? Doszłaś do wniosku, że stajesz się lepsza w coraz mniej istotnych sprawach? Jesteś stale zajęta, ale nieproduktywna? W ciągłym ruchu, ale jakbyś zmierzała donikąd? Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na któreś z powyższych pytań, rozważ wstąpienie na drogę esencjalisty.

Jak wydobywać esencję?

Kim jest esencjalista? Kimś, kto nie robi mniej w krótszym czasie, tylko robi właściwe rzeczy. Bo nie chodzi tu wcale o to, żeby robić mniej, ale lepiej, i to w każdej dziedzinie życia. Wiedzę na temat znaczenia tego nurtu w życiu i biznesie przekazuje Greg McKreown, który należy do najpopularniejszych blogerów w serwisie „Harvard Business Review”. Jest Młodym Globalnym Liderem Światowego Forum Ekonomicznego i ma dyplom MBA Uniwersytetu Stanforda. U podstaw stworzonego przez niego esencjalizmu leży przekonanie, że niemal wszystko, co nas otacza, jest szumem. Naprawdę ważnych jest tylko kilka rzeczy. Do ich istoty trzeba dotrzeć drogą zdyscyplinowanego filtrowania szumu. Polega ona na jak najczęstszym zatrzymywaniu się i odpowiadaniu sobie na pytanie: czy inwestuję swoje siły i zasoby w odpowiednie przedsięwzięcia?

Zbyt wiele spraw czy czynności, które mamy wykonać w pracy, wydaje się nam ważnymi. A tak naprawdę, jak twierdzi McKreown, większość z nich jest trywialna. Aby podążać drogą esencjalizmu, należy umieć je rozróżniać – przesiewać opcje i wybierać tylko te naprawdę ważne. Liczy się jak najmądrzejsze inwestowanie czasu i energii tak, by osiągnąć najbardziej wartościowe wyniki poprzez wykonywanie tylko tego, co istotne.

W praktyce oznacza to życie według planu, a nie poddawanie się przypadkowi. Zamiast podejmować decyzje w reakcji na zachodzące wydarzenia, esencjalista eliminuje sprawy trywialne, a następnie usuwa przeszkody, żeby rzeczy o dużym znaczeniu mogły być załatwiane w jasny i przejrzysty sposób. Esencjalizm to systematyczne podejście do poszukiwania punktu najwyższej użyteczności oraz wykonywania najważniejszych zadań niemal bez wysiłku. Droga ta prowadzi do przejęcia kontroli nad dokonywanymi wyborami. Dzięki temu pozwala dotrzeć do sukcesu. Bo jeśli sama nie ustalisz priorytetów w swoim życiu, ktoś inny zrobi to za ciebie. Oto kilka wskazówek, jak odróżnić wiele trywialnych rzeczy od kilku naprawdę ważnych.

UCIEKNIJ: zalety bycia niedostępnym

Pablo Picasso powiedział kiedyś, że bez wielkiej samotności nie może powstać żadne wielkie dzieło. Aby być produktywnym, tworzyć innowacje i się rozwijać, konieczna jest odrobina czasu na zaczerpnięcie oddechu, rozejrzenie się, pomyślenie o tym, co jest ważne. Potrzebujemy uciec od świata, by spojrzeć na niego z dystansem. Niestety, w czasach permanentnej gonitwy, najczęściej musimy spokojną przestrzeń dla rozmyślań starannie zaplanować.

Frank O’Brien, właściciel prężnej nowojorskiej firmy marketingowej Conversations, w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca gromadzi wszystkich pracowników na zebraniu, które nie ma programu, a którego celem jest ucieczka od bieżących spraw oraz swobodne rozmawianie i myślenie. Frank uważa, że jeśli ktoś nie ma czasu przyjść na to spotkanie, jest to znak, że jego praca w firmie jest nieefektywna albo że trzeba zatrudnić więcej osób. Bo jeśli ludzie są zbyt zajęci, nie myślą.

Zgodnie z teorią Grega McKreowna potrzebujemy esencjalistycznego projektowania życia – kreowania jego przestrzeni. W tym celu konieczna jest koncentracja. Po pierwsze, trzeba zaplanować sobie czas, kiedy będziemy mogli odciąć się od czynników rozpraszających – telefonu, Internetu, telewizora, innych ludzi… Isaac Newton swoje epokowe dzieło o powszechnym ciążeniu napisał w ciągu dwóch lat kompletnej samotności. Efekt? Przełom w fizyce, który zmienił myślenie o nauce na następnych 300 lat! Czego jeszcze potrzebujemy oprócz chwil ciszy i samotności? Nudy! Czy czekając na lotnisku albo w kolejce do lekarza, patrzysz się w niebo lub na własne buty, nudząc się niemiłosiernie? Raczej sprawdzasz pocztę w telefonie, prawda? A szkoda. Im więcej wokół nas szumu, tym większa potrzeba zarezerwowania sobie czasu na skupione rozmyślanie – powinien być zupełnie niezagospodarowany czynnościami. Stanie się on najlepszym narzędziem do zwiększania produktywności. Z doświadczeń biznesmenów wynika, że właśnie w takim momencie wpadli na rewolucyjne pomysły, na przykład jak udoskonalić produkt czy zwiększyć przewagę nad konkurencją. Poza tym tylko w całkowitym spokoju odzyskujemy energię emocjonalną. Chaotyczna pogoń za „więcej” do niczego dobrego nie doprowadzi.

PATRZ: zobacz, co jest naprawdę ważne

Pisarka Nora Ephron, która zasłynęła ze scenariuszy takich filmów, jak „Bezsenność w Seattle” czy „Kiedy Harry poznał Sally”, twierdziła, że swój sukces zawdzięcza umiejętności uchwycenia esencji historii. W życiu nie chodzi tak naprawdę o fakty, tylko o znalezienie istoty sprawy. Nie wystarczy wiedzieć, co i kiedy zrobić, tylko co to oznacza i dlaczego to jest ważne. Patrząc na swoje obowiązki w pracy, starajmy się zobaczyć nie poszczególne czynności, tylko relacje między nimi. Czy fragmenty naszych działań łączą się w coś istotnego? Na czym polega ważność tej pracy? Jeśli nie mamy tego w świadomości, dopada nas uczucie niepewności, na czym mamy się skupić. Ulegamy bombardującym nas zewsząd informacjom i naciskom, tracąc rozeznanie.

Dlatego trzeba być skoncentrowanym na ogólnym obrazie, a nie na detalach. Trzeba wiedzieć, że jeśli zakres mojej odpowiedzialności w pracy jest „taki a taki”, to nie mogę zajmować się „tym i tym”, bo przestanę być efektywna. Jeśli nauczymy się szukać istoty opowieści, zaczniemy łączyć kropki poszczególnych zdarzeń i widzieć wyłaniający się z nich kształt. Zaczniemy skupiać się na ważniejszych sprawach. Nie możemy analizować wszystkich informacji, które do nas docierają. Określanie, co naprawdę warto badać, wymaga dyscypliny w przeglądaniu i filtrowaniu faktów, możliwości i opinii, rywalizujących o naszą uwagę. Nieesencjalista zwraca uwagę na najgłośniejsze słowa. Słyszy wszystko, co się mówi, i jest przytłoczony nadmiarem informacji. Esencjalista zaś wychwytuje sygnał ukryty w szumie. Słyszy to, czego się nie mówi, i szuka istoty komunikatu. Jak? Idąc za tym, co go fascynuje, wychodząc poza utarte ścieżki myślenia i działania, zwracając uwagę na niezwykłe szczegóły, precyzując pytania oraz zarzucając wątki poboczne.

BAW SIĘ: wykorzystaj mądrość dziecka, która jest w tobie

W książce o Marry Poppins ponury i szorstki ojciec rodziny – pan Banks – wraca po pracy w dniu, kiedy wyrzucono go na bruk. Dodajmy, że wyleciał z nudnej pracy, której nienawidził. I co robi pan Banks? Puszcza z dziećmi latawiec, a wszyscy w domu są podniesieni na duchu i zadowoleni. A zatem bawmy się! Wyrzućmy z naszego umysłu dorosłe przekonanie, że zabawa jest czymś niepoważnym oraz stratą czasu. Wyraz „szkoła” pochodzi z greckiego słowa schole, co oznacza rozrywkę. Nauka i praca mają być zabawą. Stuart Brown, założyciel organizacji o nazwie National Institute for Play, przestudiował historię zabaw 6 tys. osób i doszedł do wniosku, że zabawa istotnie poprawia wszystko, zaczynając od zdrowia, poprzez relacje i edukację, kończąc na zdolności firm do tworzenia innowacji.

Zabawa zwiększa plastyczność mózgu, zdolności przystosowawcze i kreatywność. Nic tak nie ożywia mózgu jak zabawa. Jest ona także doskonałym antidotum na stres. Dlatego przypomnijmy sobie, co nas bawiło w dzieciństwie i co teraz najskuteczniej nas odpręża, a jest zabawne. Zabawa nie tylko pomaga nam odkrywać, co jest ważne. Jest także ważna sama w sobie. Sprzyja eksploracji i zaprasza do niej umysł.