1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Erotyczna reaktywacja

Erotyczna reaktywacja

Jak ożywić seks w długoletnich związkach? Jeśli się lubicie i jesteście dumni z tego, co osiągnęliście, to te same umiejętności, które włożyliście w budowanie dobrobytu, włóżcie w rozwój seksu. Ale jeśli jest między wami złość, musicie się najpierw z nią uporać – mówi psychoterapeutka Katarzyna Miller.

– Seks par z długim stażem to często świetny pretekst do żartów. Uważa się, że po latach związku namiętność czy erotyczne zabawy są już za nami. Skąd biorą się takie przekonania?

– Z życia, niestety. Kiedy dzieci podrosną, kobieta często nie wie, co robić. Dom stał się pusty. A partner? On jej nie pomoże, jeśli przez lata dostawał jasny przekaz: dzieci są od ciebie ważniejsze. Jemu więc do niej nie staje. On się nawet do niej nie zaleca, bo jak i po co zalecać się do matki dzieciom, porządnej kobiety? Zresztą on jej już nie podnieca – właśnie dlatego że przestał się do niej zalecać. No i teraz, gdy mają tę chałupę tylko dla siebie, nie wiedzą, co robić. Cała rzecz więc w tym, żeby oboje poczuli, że mogą tę sytuację wykorzystać i mieć to, czego im przez lata brakowało.

– Pamiętam scenę z jakiegoś filmu: dorosły syn chce na jakiś czas wrócić do domu, ale tam spotyka ojca, który nagi stoi przy akwarium i karmi rybki. Ojciec mówi, że czekał przez lata, kiedy syn się wyprowadzi, żeby móc chodzić po domu, jak chce, i być blisko z żoną.

– Na początku syn jest przerażony i zawstydzony, ale potem dociera do niego, że on też ma prawo do radości seksu i to ratuje jego małżeństwo. Wraca do żony i żyją długo i szczęśliwie, często się bzykając. O, taki mógłby być ciąg dalszy. Ale to trudne, bo kiedy para nareszcie jest sama, pojawia się wstyd, niepewność i to jest najtrudniejsze. Dlatego reaktywację seksu trzeba zacząć od stworzenia miłego domu. Nie od rzeczy seksualnych, bo tego się boimy i wstydzimy, ale od pysznej herbatki z sokiem malinowym. Nie mówię o świecach i specjalnych kolacjach z gęsimi pipkami nadziewanymi kawiorem, ale o tym, że zaczynamy o siebie nawzajem dbać. Ona powie: „widzę, że jesteś zmęczony”. A on na to: „o, jak miło, dawno nie zwróciłaś na to uwagi”. „To może ja ci, kochanie, wymasuję barki” i ona mu te barki masuje – na początek przez ubranie. A potem on mówi: „to ja ci teraz zrobię herbatkę”, i razem przy tej herbacie oglądają sobie film...

– Komedię romantyczną „Bezsenność w Seattle” z Meg Ryan i Tomem Hanksem...

– Albo „Masz wiadomość” z tą samą parą aktorów. To dobry pomysł, mężczyźni lubią się rozkleić, tylko na początku się bronią. Mój na przykład mówi: „Coś ty? Znowu będzie coś o miłości?! Lepiej by postrzelali!”. Ale jak się nie poddam i on się wciągnie, to zaczyna być wzruszony, co uwielbiam. A ponieważ nauczyłam się przy nim beczeć, to on się wzrusza, jak płaczę. Jest wtedy jeszcze bardziej miły i robi się cudownie. To ważne: pozwalać sobie na okazywanie miękkich stron, bo wtedy słodki przednówek zaprowadzi nas prosto w lato gorących zbliżeń...

– Mamy tyle czasu czekać na seks?! Od lutego do lata?

– Genitalia mają znowu zapragnąć. Nasz mózg, bo przecież cipkę i fiutka tak naprawdę mamy w mózgu, a więc nasz mózg, który przez lata oddalania się od siebie oduczył się skojarzeń seksualnych z tą drugą połową, ma z powrotem te skojarzenia mieć. Dostałam ostatnio list od mężatki, pisze, że jest szczęśliwa, ma dom, dzieci i wspólnie z mężem firmę, która odniosła sukces. Tylko seks jakoś im się rozmył. Odpisałam jej: „jeśli się jeszcze nie znielubiliście, jeśli macie poczucie dumy z tego, co zdobyliście, jeśli chcecie żyć ze sobą, to te same umiejętności, które włożyliście w wychowanie dzieci, w budowanie dobrobytu – włóżcie w rozwój relacji erotycznej, a macie przed sobą upojne lata”.

– Co jednak zrobić, kiedy się nie lubimy? Jesteśmy skłóceni, mamy do siebie żal…

– Choćbyśmy nie wiem jakie przepisy podały na ożywienie seksu, nie skorzysta z nich ten, kto czuje żal, kto przeżył tak samo wielki zawód, jak wielką miał nadzieję na szczęście. Póki nie odreaguje złości, nie ma się co zabierać do oswajania bliskości. Można pójść razem do terapeuty, można osobno – i nagadać na partnera. Dzięki temu po jakimś czasie zobaczymy dobre strony związku. Ale niechęci i złości trzeba dać upust. Trzeba też znaleźć w sobie przyzwolenie na to, żeby było nam razem dobrze. Jeśli się to uda i zapragniemy poczuć się znów ludźmi pełnymi ognia, poczekajmy, aż nam przyjdzie na seks ochota, nie poganiajmy się, poczujmy się przy sobie bezpiecznie i blisko.

 

Postarajcie się kłaść wcześniej, żeby chwilkę pogadać, ale koniecznie o czymś miłym: „co cię dziś miłego spotkało?”. Miłego, bo jakie kobiety pociągają mężczyzn? Zadowolone.

Katarzyna Miller

– 30 dni bez stosunków, ale z okazywaniem czułości i z pieszczotami radzi swoim pacjentom mój ulubiony amerykański seksuolog Ian Kerner w książce „Seks od nowa”.

– Mogą być i dwa miesiące, byle powolutku zwiększać erotyczne akcenty. Na początek – często zmieniać pościel. Wówczas, kiedy kładziemy się do łóżka, pojawia się pomruk zadowolenia: jak miło jest razem położyć się i poczytać. Postarajcie się kłaść wcześniej, żeby chwilkę pogadać, ale koniecznie o czymś miłym: „co cię dziś miłego spotkało?”. Miłego, bo jakie kobiety pociągają mężczyzn? Zadowolone. Potem można powiedzieć: „dziś jest mój wieczór i chciałabym, żebyś zdjął ze mnie koszulkę i tym puszkiem mnie całą pogłaskał”. I to wszystko. A na drugi dzień: „dziś jest twój wieczór i ty mi powiedz, czego chcesz?”. A on, żeby mu wymasować plecy. Więc ona siada na jego pupie i masuje mu plecy jakimś pachnącym balsamem. Powinna wiedzieć, jaki zapach lubi. Mój na przykład nie znosi geranium i cholera by go wzięła, gdybym go użyła. Można razem iść do drogerii wybierać smarowidło. Post pobudza apetyt. Seks ma być naturalnym kolejnym etapem poczucia, że jest wam razem dobrze.

– Ale jeśli skorzystamy z porad kolorowych magazynów, to nie kupimy puszku czy balsamu, tylko pończochy, koronkowy stanik i pas, po czym tak uzbrojone zaatakujemy jego penisa...

– …i usłyszymy: „o matko, co ci się stało?!”. Takie przebieranki możemy robić, kiedy jesteśmy już rozkręceni. Taki strój to wkroczenie w sferę fantazji, a para musi czuć się ze sobą blisko, żeby opowiedzieć o fantazjach, a co dopiero zacząć je realizować. Ale jeśli kobieta kupi sobie kulki gejszy i będzie je nosić w waginie, to mimo woli zacznie wysyłać do męża sygnały erotyczne. Po prostu będzie cała elektryczna. Ale jednej parze to pasuje, a drugiej nie. Jeśli ktoś jest z zupełnie innej bajki, to niech nie udaje. Wszystko można, byle obie strony się na to godziły.

– Pary mają za sobą różne doświadczenia, też takie, że on nie miał się czym w łóżku pochwalić, więc ona była zła i zawiedziona, i teraz leży na drugim krańcu łóżka, byle go tylko nie dotknąć.

– A on robi to samo, bo nadal strasznie się wstydzi tego, co się wtedy stało. Może być też tak, że on do tej pory nie zawiódł, ale zakłada, że może zawieść. Myśli, że ona go pamięta jako ogiera, a on już na pewno nim nie jest, więc woli udawać, że śpi. Takim mężczyznom trzeba powiedzieć: „Jesteś już inny, ale nadal możemy mieć życie seksualne. Fiutek mięciutki? Ale ja go nadal kocham, bo jest tobą”. Przecież seks to nie tylko stawianie na ostro, ale cudowne dreszcze, kiedy się pieścicie, całujecie czy tylko myślicie o sobie.

– Może remanent erotyczny we dwoje? Przesądy, zahamowania, pierwszy raz, nieudane stosunki i też te najbardziej gorące?

– Na pewno warto zobaczyć, czego się wstydzę. Może nagości, bo myślę, że już jestem brzydka, że mam za duży brzuch albo nieładną skórę. A przecież ciało nie musi być doskonałe, ważne, że to ciało, że odpowiada na dotyk: on ją głaszcze, a ona się podsuwa całą sobą, jak kocica, to bardzo erotyczne. Jeśli nie chcesz się przez jakiś czas rozbierać, nie rozbieraj się. Włóż koszulkę, byle miękką. Miło będzie i tobie, i jemu, jeśli się przytulicie.

– A kiedy wreszcie będzie można się kochać?

– W każdym tygodniu przekraczamy kolejne progi. Jak już zaczęliśmy się sobie przyglądać, można szeptać do ucha miłe rzeczy: „jak ty mi się podobasz, podniecasz mnie”. Można wysłać mejla: „marzę o twoim ciele, odkąd zobaczyłam cię wczoraj pod prysznicem”. I tak powolutku wprowadzać coraz więcej seksualnych sygnałów. „Jakie ty masz silne ramiona”, potem całować te miejsca. A potem bawić się w: „Ja tu teraz leżę i się nie ruszam, a ty możesz ze mną robić, co chcesz”.

– A jeśli przez te pieszczoty przeżyjemy orgazm, to co? A jeśli nas poniesie i dojdzie do stosunku?

– Jeśli przeżyjemy orgazm, to dobrze, ale jak nie, to też dobrze. Bo seks i penetracja nie są naszym celem. Dlatego wszystko jedno, jak nam poszło, następnego dnia robimy odwrotnie: on się kładzie, a ona może robić, co chce. Znamy strefy erogenne małżonka, ale możemy poszukać nowych. Możemy o nich mówić albo milczeć. Niektórzy nie lubią gadania. Można mruczeć, żeby dawać znać, że jest nam dobrze. I tak powolutku zaczynamy czuć, że nam się chce. I wtedy albo zaczynamy się kochać, albo nie. Nikt za nas tego nie zrobi. Intymność we dwoje jest czymś szczególnym, dlatego najlepiej, jak znajdzie się swój sposób, język i czas na podgrzanie związku.

– I kiedy ten nowy pierwszy raz wreszcie nadejdzie...

– Nie oczekujmy od pierwszego razu, że ziemia się zatrzęsie. Może się zatrząść, a może nie. Może szybko chłopu zwiędnie? Kobieta też musi przestać się kontrolować, żeby jej było dobrze. Ma robić to, na co ma ochotę, a nie to, co myśli, że trzeba. Są ludzie bardziej i mniej zmysłowi. Ale zawsze warto zainwestować w bliskość, w czułość, w zachwyt. Jeśli to sobie odpuścimy, to nam pusto, smutno i brak. Partnera mamy wtedy nie do zachwytu, ale do obwiniania. A to jest zgroza i grzech marnować czyjąś bliskość.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze