1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks

Seks po raku. Jak kochać się szczęśliwie po przejściu terapii onkologicznej – wyjaśnia seksuolożka Monika Łukasiewicz

Kobiety po chorobach onkologicznych nie rezygnują z seksu z powodu wyglądu, a z powodu zaburzeń hormonalnych, które czynią duże szkody. (Fot. iStock)
Kobiety po chorobach onkologicznych nie rezygnują z seksu z powodu wyglądu, a z powodu zaburzeń hormonalnych, które czynią duże szkody. (Fot. iStock)
Wbrew popularnym wyobrażeniom, w powrocie do życia intymnego po terapii onkologicznej największym problemem wcale nie jest usunięcie piersi czy pooperacyjne blizny. Gdzie zatem leżą trudności i jak je przezwyciężać – pytamy ginekolożkę i seksuolożkę Monikę Łukasiewicz, autorkę książki „Seks bez cycków, czyli seks dobrze zaprojektowany”.

Jak po doświadczeniu onkologicznym nie stracić wiary w to, że mamy prawo do miłości, do bycia kochaną? Zwłaszcza po raku piersi czy szyjki macicy, czyli chorobach uderzających w kobiecość.
Każdy ma prawo! W swoich dokumentach prawo do zdrowia seksualnego gwarantuje każdemu Światowa Organizacja Zdrowia, a dziś już kobiety po terapiach onkologicznych także coraz częściej dają sobie takie prawo. Wiele się w tym względzie zmieniło na lepsze. Trzeba jednak mówić wprost o różnych zaburzeniach seksualnych, które mogą być skutkiem raka, a także procesu terapii.

Rak, to jasne! Ale terapia także wywołuje zaburzenia seksualne?
Choroby onkologiczne uderzają w życie seksualne kobiety, związane z czterema jego funkcjami. Pierwszą jest pożądanie, które rodzi się w głowie. Drugą podniecenie, które odczuwamy w pochwie. Zaburzenia mogą także dotyczyć fazy plateau, czyli tej przed orgazmem, a także samego orgazmu. Czwarta sfera, która bywa zaburzona, to sfera satysfakcji seksualnej, a więc subiektywnego odczucia, które dla każdego będzie czym innym.

Zaburzenia może wywołać sama chemioterapia, której skutkiem ubocznym jest m.in. suchość pochwy, a także możliwe zwłóknienia tkanek w pochwie. Odbycie stosunku jest wówczas trudne, bo seks po prostu boli. I to staje się przyczyną zaburzeń podniecenia. To jednak nie koniec: hormonoterapia, którą kobiety dostają dodatkowo po zakończeniu chemioterapii, niesie ryzyko kolejnych zaburzeń funkcji seksualnych. Hormonoterapia związana jest z symptomami przedwczesnej menopauzy. Pojawiają się typowe dla przekwitania objawy: suchość pochwy, która czasem jest tak poważna, że nie można włożyć do niej nawet palca. A także uderzenia gorąca, zaburzenia pamięci i snu, depresyjny nastrój i osteoporoza.

Czy te skutki chemio- i hormonoterapii są nieuniknione?
Kobiety często nie zdają sobie sprawy z takiego zagrożenia, ale też nie wiedzą, że można mu zapobiec. Nie mają też często świadomości, że te zmiany same nie miną. Zazwyczaj po chorobie nowotworowej i terapii po prostu unikają seksu myśląc, że jakoś to będzie, że to im przejdzie. A po roku, dwóch okazuje się, że odbycie stosunku staje się niemożliwe. Jeśli kobieta zgłosi się do ginekologa od razu, kiedy takie zaburzenia się pojawią, dostanie leki i będzie po prostu łatwiej. Ale jeśli już dojdzie do zaburzeń w nawilżeniu i zwężenia pochwy, to później ciężko jest tak od razu ten proces odwrócić.

Lekarz może powiedzieć: „Trudności w seksie? Proszę się cieszyć, że pani żyje!”.
Myślę, że takie komentarze dziś już na szczęście zdarzają się rzadko. Niestety, często jeszcze kobiety mogą spotkać się z brakiem natychmiastowej interwencji medycznej. W obu przypadkach warto poszukać innego lekarza. Zawsze mówię moim pacjentkom, że o pochwę trzeba dbać tak jak o twarz.

Kobieta, która odczuwa suchość pochwy, powinna zawsze używać lubrykanty. Istnieją też specjalne kremy i globulki z kwasem hialuronowym do nawilżania pochwy. Jeżeli jest taka potrzeba, to warto wiedzieć, że seks z penetracją jest leczniczy. Śluzówki pochwy są masowane, a mięśnie które otaczają pochwę, są po prostu ćwiczone jak na siłowni. Jeśli stosunek jest niemożliwy, to kobieta może ćwiczyć z wibratorem. Pomijam tu aspekty seksualne, mówię o zdrowotnych. Po chemioterapii i w trakcie hormonoterapii warto też porozmawiać z rehabilitantką mięśni dna miednicy. Jeśli kobieta będzie ćwiczyła mięśnie dna miednicy, to zwiększy ukrwienie w pochwie, a przez to ta śluzówka będzie zdecydowanie lepiej odżywiona, jej elastyczność będzie zachowana, więc zwiększy się możliwość penetracji.

Czyli powrotu do dobrego seksu?
Amerykańscy ginekolodzy podają estriol do pochwy kobietom po mastektomii, tylko kiedy onkolog na to zezwoli. Wiadomo, że hormonalnej terapii menopauzalnej, zarówno doustnej jak i w plastrach, nie wolno po nowotworze używać. To przeciwskazanie jest bezwzględne. Bezpośrednio do pochwy estrogeny można podawać po ocenie ryzyka dla pacjentki. To główne źródło nawilżenia, główne paliwo pochwy. Receptory estrogenowe są w śluzówce jak i w mięśniach dna miednicy.

Czasami w przypadku suchości pochwy stosuje się też terapię laserową, która – jak wynika z badań – nie zwiększa ryzyka nawrotów czy przerzutów. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w tej chwili ani estrogeny ani laseroterapia nie są zaaprobowane przez Food and Drug Administration (amerykańska instytucja rządowa zajmująca się dopuszczaniem leków, znana z restrykcyjnych procedur – red.).

U nas też się stosuje terapię laserową pochwy?
Tak, po to, aby poprawić ukrwienie, a więc właściwe funkcjonowanie śluzówki pochwy. Używa się też prasteron w formie globulek. Nie są to jeszcze dziś, niestety, powszechne procedury medyczne, i nie znajdują się w rekomendacjach.

Każda kobieta może jednak samodzielnie, od razu, kiedy tylko pojawią się problemy, stosować nawilżanie lubrykantami, ćwiczyć mięśnie dna miednicy i uprawiać seks, czyli wrócić do aktywności seksualnej najszybciej jak to tylko możliwe. Po prostu nie dopuścić do takiej sytuacji, aby mięśnie dna miednicy nie były ćwiczone. Suchość pochwy powoduje ból podczas stosunku, a więc siłą rzeczy hamowane będzie pożądanie. Kiedy seks kojarzy się z bólem, a nawet krwawieniem, pożądanie się obniża. Na zasadzie skojarzenia: seks to ból.

Czy zaburzenia podniecenia nie są wzmocnione tym, że po mastektomii kobieta czuje się brzydka, oszpecona, wstydzi się swojego ciała?
Wbrew pozorom, jak pokazują badania, nie jest to najczęstsza przyczyna zaburzeń seksualnych kobiety. Włosy odrastają, blizny się goją. Można kupić specjalne staniki, przeprowadzić rekonstrukcję piersi. Specjaliści, którzy mają do czynienia na co dzień z chorobami nowotworowymi, wiedzą, że to nie wygląd, ale zaburzenia hormonalne – brak estrogenów i testosteronu – czynią największe szkody w libido. Obniżenie poziomu tych hormonów to efekt hormonoterapii. A brak pożądania to wynik niskiego ich poziomu. Jednak to nie znaczy, że należy lekceważyć psychikę.

Gdy kobieta chce wrócić do seksu, a istnieje jakiś problem, to warto, by poszła do dobrego ginekologa czy sex coacha. Jeśli tego nie zrobi, może przestać uprawiać seks nawet na lata, a gdy ten temat zaniedbamy, trudno będzie do niego wrócić. Można odzwyczaić się od partnera i od siebie w roli kochanki. Tymczasem u specjalisty kobieta może przypomnieć sobie o tym, że jest istotą zmysłową, że seks był ważny. Może mówić o swoich fantazjach seksualnych, o tym, co się jej kiedyś w seksie podobało, czy co on jej dawał.

Fantazje i wspomnienia, tak jak hormony czy laseroterapia, mogą kobiecie pomóc?
Zdarza się i to często, że przed rakiem kobieta zawsze kochała się ze swoim partnerem po ciemku i w sypialni, on czasem miał przedwczesną ejakulację, a stosunek trwał pół minuty. Mówiąc wprost – jej seks nie był wcale udany.

Po raku piersi, kiedy ta sama kobieta i jej partner chcą wrócić do seksu, okazuje się, że ona nie może współżyć, bo to wywołuje ból. Zaczyna więc unikać zbliżeń. Ale też zastanawiać się, czy chce do seksu wrócić. Dochodzi do wniosku, że do takiego, jaki był przed rakiem – niekoniecznie. Bo z takich stosunków nie była zadowolona. Jednak przedwczesny wytrysk można leczyć. W rezultacie choroba nowotworowa może skłonić do refleksji, konsultacji u lekarza, seksuologa i – nieoczekiwanie – zmienić seks tej pary na lepszy.

No to teraz wyjdźmy z tej sypialni. Pokochajmy się na stole w kuchni! Kobieta przypomina sobie, że kiedy miała 18 lat, to seks był przyjemny. Zaczyna o nim znowu myśleć, chce wrócić do tego, co było, zanim seks się zepsuł stając się schematyczny i pośpieszny.

Rak może uświadomić, że dotychczasowe życie seksualne było nieudane i obudzić chęć, by w końcu stało się udane?
Wiele kobiet nie ma udanego seksu i nie zwraca na to uwagi, żyjąc przez lata w zabieganiu: dom, praca, dzieci. Przyjemność, jaką można czerpać z życia seksualnego staje się nieważna. Więcej przyjemności daje jej jedzenie czekolady czy oglądanie seriali na platformach streamingowych. Jej życie seksualne staje się nudne. Tymczasem rak zmusza do tego, żeby o życiu seksualnym zacząć w ogóle myśleć – dlatego, że przedtem w łóżku było po prostu nudo, a teraz nawet technicznie nie mogą odbyć stosunku. Nie da się tego zbagatelizować tak łatwo. Choćby ze względu na partnera. Dlatego wiele kobiet zaczyna dopiero po raku dbać o swoje życie seksualne. Zaczynają ćwiczyć mięśnie dna miednicy, idą do seksuologa. Myślą o swoich fantazjach. Każdy je ma!

Zawsze radzę pacjentkom, że aby mieć udany seks, trzeba wyjść z sypialni. Udany seks w piżamie w misie? Jeśli ktoś tak chce, to świetnie! Ale nie każdego misie nakręcą! Warto więc pomyśleć i porozmawiać o swoich fantazjach. A jeśli one żadnego z partnerów nie krzywdzą, to zwyczajnie trzeba spróbować zacząć je wcielać w życie!

A na czym polegają zaburzenia satysfakcji? Można mieć orgazm bez satysfakcji?
Tak, kobieca seksualność jest na tyle skomplikowana, że kobieta może mieć orgazm, ale nie mieć satysfakcji ze zbliżenia, bo gra wstępna była za krótka, bo związek jest nieudany.

Czy jednak to, że ciało kobiety wygląda inaczej nie jest problemem dla niej i dla jej partnera?
Myślę, że kobiety się wstydzą, na pewno jest im łatwiej kiedy mają stałego partnera. W krajach wysoko rozwiniętych, w których dba się o psychikę pacjentek, do terapii onkologicznej włącza się ich partnera czy partnerkę. Chodzi o to, aby oswoić i przekonać tę drugą stronę, że bliskość fizyczna jest nadal możliwa. To ważne, bo okazuje się, że mężczyźni boją się dotykać kobietę po diagnozie nowotworowej, nie chcą jej skrzywdzić i dlatego muszą się z tym nowym ciałem oswoić. Terapia dla pary jest konieczna. Brak wiedzy rodzi wiele niedomówień: mężczyzna boi się kobietę dotknąć, a ona myśli, że jej nie dotyka, bo jest dla niego brzydka. Albo próbowali się kochać i wtedy zabolało, więc on teraz nie wie, co może zrobić. Dobrze to wyjaśnić. I też, jak wspomniałam, interweniować od razu kiedy problem się pojawi.

Warto także pamiętać, że są różne rodzaje seksu, że można kochać się inaczej np. oralnie, żeby nadal być ze sobą blisko.

Mężczyźni po raku prostaty mogą uprawiać seks?
Nieraz mają zaburzenia wzwodu, bo także biorą hormony, które to powodują. Ale o tym często się mówi, bo u mężczyzn brak podniecenia od razu widać. Jeśli chodzi o kobiety, to zaburzeń pożądania u nich nie widać, no a kiedy kobieta ma 60-70 lat to się stereotypowo myśli, że jej seks już nie jest potrzebny. Krzywdzące i dość ograniczone myślenie.

Czy naprawdę można mieć udane życie seksualne w każdym wieku?
Jasne! Jeśli tylko się tego chce. Choroba nowotworowa wyrywa cię z normalnego życia, kładzie na sali operacyjnej i szepcze, że możesz umrzeć. Nie ma wtedy znaczenia, jakie to było życie. Znaczenie ma, że może się skończyć, a ty chcesz żyć i żyć. Oczywiście można mieć doły, że seks nie idzie tak jakby się chciało, że ciało nie wygląda tak jakby się chciało. Ta chęć życia i smakowania życia jest jednak bardzo silna. Najważniejsze jest wtedy zacząć dbać o siebie, zacząć myśleć: co jeszcze mogę dla siebie zrobić, w co się zaangażować, co zmienić na lepsze?

Czy często partner odchodzi od kobiety, która zachorowała na raka?
Wyniki badań są zaskakujące, ale to częściej kobiety odchodzą od swoich partnerów po przejściu raka piersi. Bo to one dochodzą wtedy do wniosku, że można zmienić nieudany związek i żyć lepiej, pełniej.

Polecam lekturę książek Nassima Taleba, amerykańskiego ekonomisty i filozofa, autora „Czarnego łabędzia” opowiadającego o nieprzewidywalnych wydarzeniach, które zmieniają nasze życie, i „Antykruchości” – o sprawach, którym służą nagłe wstrząsy. Taleb stworzył teorię sztangi, która w tej sytuacji jest bardzo pomocna. Mówi ona, że rzeczy trudne – jak choroba, która konfrontuje nas z lękiem przed śmiercią czy z utratą kobiecości – trzeba zrównoważyć tym, co miłe, dobre i przyjemne. Na przykład w wieku 60 lat wybrać się motocyklem w podróż po Europie. Zmienić pracę, partnera... Zmienić widzenie rzeczywistości i żyć w końcu szczęśliwie.

Czyli nie tkwić w swoich schematach?
Właśnie!

Monika Łukasiewicz, specjalistka położnictwa i ginekologii, specjalistka seksuologii, endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości oraz androlog kliniczny. Założycielka i prezeska Fundacji Dla Kobiet po raku piersi.

Polecamy książkę: „Seks bez cycków, czyli seks dobrze zaprojektowany”, Monika Łukasiewicz, wyd. Świat Książki

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze