1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania

„Ja po prostu kocham żyć” – mówiła Danuta Szaflarska. Dziś mija 7. rocznica jej śmierci

Danuta Szaflarska (Fot. Zenon Zyburtowicz/East News)
Danuta Szaflarska (Fot. Zenon Zyburtowicz/East News)
Miała wszystko, czego potrzebuje gwiazda filmowa: wielką urodę, charyzmę, poczucie humoru i wdzięk. Danuta Szaflarska pozostaje w naszej pamięci jako legenda polskiego filmu, choć większość swoich ról zagrała w teatrze. Dziś mija 7. rocznica jej śmierci.

Spotykałyśmy się przez kilka lat na niedzielnych mszach w kościele Św. Marcina na warszawskim Starym Mieście. Siadywała w ostatniej ławce kaplicy Św. Franciszka. Bił od niej niezwykły blask. Choć była już bardzo starszą panią, zachwycała urodą i elegancją. Nie mogłam oderwać od niej oczu, czasem nasze spojrzenia krzyżowały się i wymieniałyśmy się uśmiechem. Wiedziałam, że jest znaną aktorką, choć filmy z jej udziałem obejrzałam już po jej śmierci, a na scenie nie widziałam jej nigdy, czego bardzo żałuję.

Danuta Szaflarska – od „Zakazanych piosenek” po „Między nami dobrze jest”

Kariera aktorska Danuty Szaflarskiej trwała niemal 80 lat. W tym czasie zagrała ponad 100 ról teatralnych i filmowych. Gwiazdą polskiego kina została tuż po wojnie (w której brała czynny udział jako łączniczka w powstaniu warszawskim) po wielkim sukcesie filmów Leonarda Buczkowskiego: „Zakazane piosenki” i „Skarb”.

Pod koniec życia zagrała w „Pokłosiu” Władysława Pasikowskiego, a także w filmach Doroty Kędzierzawskiej „Diabły, diabły” i „Pora umierać” oraz w dokumencie biograficznym „Inny świat”, którego aktorka jest narratorką.

Ne deskach teatru występowała niemal do końca życia. „Jestem chyba najstarszą na świecie pracującą aktorką” – mawiała. Ostatni raz widzowie mogli ją podziwiać na scenie w listopadzie 2016 roku, trzy miesiące przed śmiercią – zmarła, mając 102 lata – w roli Osowiałej Staruszki na Wózku Inwalidzkim w przedstawieniu „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej w reżyserii Grzegorza Jarzyny.

To właśnie z TR Warszawa związała ostatnie lata swojego zawodowego życia. Występowała tam m.in. w spektaklach „Druga kobieta” Johna Cassavetesa, „Uroczystość” Vinterberga i Rukova i „Między nami dobrze jest” Masłowskiej. Szaflarska bardzo ceniła pracę z Dorotą Kędzierzawską i Grzegorzem Jarzyną. – Bardzo interesują mnie młodzi reżyserzy, dzięki nim dzieje się coś nowego, coś świeżego. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w tym, co proponują, bo to dowodzi, że jeszcze tak bardzo się nie zestarzałam – mówiła w jednym z wywiadów. Dorota Kędzierzawska nie pozostawała jej dłużna. Wielokrotnie podkreślała niesamowitą pogodę ducha, wielką ciekawość świata, odwagę i skromność, które cechowały Danutę Szaflarską zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

Role filmowe i teatralne Danuty Szaflarskiej były doceniane i wielokrotnie nagradzane, a ukoronowaniem jej artystycznego życia była Polska Nagroda Filmowa „Orzeł”, którą otrzymała za osiągnięcia życia.

„Nie wyobrażam sobie życia bez pracy” – mawiała Danuta Szaflarska. Jej bezgraniczne oddanie pracy w teatrze i filmie odbiło się na jej życiu prywatnym. Można się o nim sporo dowiedzieć z biografii aktorki „Grać, aby żyć” autorstwa Katarzyny Kubisiowskiej. Książka przedstawia Szaflarską nieznaną – taką, jaką mogli znać tylko najbliżsi: córki, wnuki oraz niewielkie grono przyjaciół. Kobietę niezwykle silną, lecz trudną, która poświęciła dla aktorstwa zarówno miłość do mężczyzn jej życia, jak i do swoich dzieci.

Danuta Szaflarska była dwukrotnie zamężna, jednak obaj mężowie porzucili ją, odchodząc do innych kobiet. – Moje związki nie przetrwały, ponieważ mężowie zakochiwali się i mnie zostawiali. Na początku myślałam: „Trudno, przejdzie im”. Ale kiedy widziałam, że rodzi się coś poważniejszego, natychmiast się rozwodziłam, nie tolerowałam trójkątów małżeńskich, choć bardzo to przeżywałam. Gdyby była szansa naprawienia małżeństwa, tobym przeczekała. Ale nie było – mówiła w wywiadzie dla „Zwierciadła”.

Młodsza córka Danuty Szaflarskiej, Agnieszka Kilańska, w biografii matki autorstwa Katarzyny Kubisiowskiej wspomina samotne dzieciństwo. „Czy w tej biografii coś będzie o cenie, jaką my, najbliżsi, zapłaciliśmy za to, że mama była artystką?” – to zdanie oddaje w pełni ciężar życia z osobą całkowicie oddaną sztuce.

Danuta Szaflarska cytaty i niezapomniana scena filmowa

„Należała do wybrańców losu, którzy bez względu na wiek zawsze są młodzi. Do końca pozostała aktorką nowoczesną, osobą pełną temperamentu i normalności” – tak po śmierci aktorki w lutym 2017 roku pisał w „Rzeczpospolitej” Jan Bończa-Szabłowski.

Wspominając dziś Danutę Szaflarską, warto przede wszystkim obejrzeć filmy z jej udziałem (film „Pora umierać będzie emitowany w TVP kultura, w poniedziałek, 26 lutego o 9.00).

Jedna ze scen z tego filmu zyskała miano kultowych:

Warto również przypomnieć kilka jej wypowiedzi, które najpełniej oddają osobowość i temperament tej niezapomnianej artystki.
Cytaty pochodzą z wywiadu, który Danuta Szaflarska udzieliła Alinie Gutek pt. „Życzę wszystkim, żeby kochali i byli kochani”, opublikowanego w marcu 2015 roku w „Zwierciadle” oraz z rozmowy, którą przeprowadziła Karolina Sulej dla „Wysokich Obcasów” pt. „Dzieciństwo nigdy ze mnie nie odeszło” opublikowanej po śmierci aktorki 20 lutego 2017 roku.

„Nie ma tak, że mi się nie chce. Trzeba zmuszać organizm do wysiłku, nie usprawiedliwiać się z byle powodu. Jeżeli źle się czuję, to mówię sobie: »Jestem silna i zdrowa, będzie dobrze«”.

„Fajnie jest się nie spieszyć. Był taki okres, kiedy miałam strasznie dużo zajęć i dużo jeździłam tramwajem. I kiedy tak jechałam, denerwowałam się, że za wolno jedzie. Czułam, że strasznie się tym męczę, bo to było tak, jakbym pchała ten tramwaj, żeby jechał szybciej. I nagle myślę sobie: »A dokąd ja się tak spieszę?«. Jak człowiek pędzi, to nie zauważa tych wszystkich pięknych kwiatów, drzew, krajobrazów. Trzeba zrobić, co konieczne, ale w międzyczasie umieć się zatrzymać i rozejrzeć wokół siebie”.

„Człowiek starzeje się tylko wtedy, kiedy tak czuje. Ja nie czuję się staro. Można to nazwać wtórnym zdziecinnieniem. Ale po prawdzie dzieciństwo nigdy ze mnie nie odeszło. Może tak jest wtedy, kiedy to dzieciństwo było piękne”.

„Przy życiu trzyma mnie radość ducha i to, że potrafię cieszyć się każdym dniem i nie przejmować się niczym”.

„Najtrudniejsze dla kobiety jest, jak kończy trzydzieści lat, bo wtedy wie, że opuszcza młodość. Tak stało się ze mną. A potem to już była tylko zabawa! Pięćdziesiąt, siedemdziesiąt, dziewięćdziesiąt!”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze