1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania

Daniel Olbrychski – nasz dąb Bartek

Daniel Olbrychski, styczeń 2024 (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)
Daniel Olbrychski, styczeń 2024 (Fot. Krzysztof Kuczyk/Forum)
Do najważniejszego zabytku polskiej przyrody przyrównał aktora policjant, który zatrzymał go kiedyś do kontroli drogowej. Trudno nie przyznać mu chociaż po części racji: Daniel Olbrychski swoją wieloletnią karierą aktorską współtworzy polską kulturę rozumianą jako dobro narodowe. Dziś aktor obchodzi urodziny.

Aż trudno uwierzyć, że Daniel Olbrychski zbliża się do osiemdziesiątki i dziś kończy 79 lat. Jest nadal pełen werwy, pracuje zawodowo, aktywnie angażuje się w życie społeczno-polityczne. Codziennie ćwiczy, jeździ konno, czemu zawdzięcza świetną sylwetkę i kondycję fizyczną. Ostatnio zmienił nieco wizerunek i zapuścił brodę, z którą jest mu wyjątkowo do twarzy.

Nie tylko Kmicic. Daniel Olbrychski – najważniejsze role filmowe

Daniel Olbrychski? „Kmicic!” – powie większość osób pytanych o najważniejszą rolę aktora. Kreacja w ekranizacji „Potopu” z 1969 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana przyniosła Olbrychskiemu liczne nagrody i zapewniła mu wiekopomne miejsce w historii polskiego kina.

Co ciekawe, pięć lat wcześniej Daniel Olbrychski wcielił się w postać Azji Tuhajbejowicza w „Panu Wołodyjowskim”. Trudno zapomnieć i tę rolę z pamiętną sceną wbijania Azji na pal, która wielu z nas z pewnością utkwiła w pamięci.

W obu filmach Daniel Olbrychski zachwycał nie tylko wyśmienitą grą aktorską, ale również magnetyczną urodą. Dość powiedzieć, że wiele dziewcząt marzyło o rycerzu z bajki, który choć trochę przypominałby Andrzeja Kmicica. Pytany o to, czy był z tej roli dumny, mówił: „Nie, po prostu cieszyło mnie, że mogłem zagrać bohatera mojego dzieciństwa”.

Filmografia Daniela Olbrychskiego to setki kreacji w filmach polskich i zagranicznych. Najważniejsze role stworzył w filmach Andrzeja Wajdy. Po raz pierwszy artyści spotkali się na planie filmu „Popioły”. I tak zaczęła się jego wielka kariera: – Po „Popiołach” stałem się atrakcją salonów, miałem 19 lat i patrzyły na mnie wyzywająco młode kobiety – wspominał Daniel Olbrychski. Potem były „Polowanie na muchy”, „Wszystko na sprzedaż”, „Ziemia obiecana”, „Panny z wilka”, a w końcu „Pan Tadeusz” i „Zemsta”. Choć u Andrzeja Wajdy grywał najczęściej, wystąpił również w filmach innych znanych polskich reżyserów: wspomnianego wcześniej Jerzego Hoffmana, Krzysztofa Kieślowskiego (w trzeciej części „Dekalogu”), Krzysztofa Zanussiego (w „Opowieściach weekendowych” z 1997 i filmie „Persona non grata”), Filipa Bajona („Wizja lokalna 1901”) czy Radosława Piwowarskiego („Kolejność uczuć”).

Daniel Olbrychski grał również w zagranicznych produkcjach na Węgrzech, we Włoszech, Francji, w Niemczech i Rosji. Największe uznanie przyniosła mu rola Jana Brońskiego w nagrodzonym Złotą Palmą i Oscarem filmie Volkera Schlöndorffa z 1979 roku „Blaszany bębenek” według prozy Güntera Grassa.

W czasie swojej kariery zagranicznej występował u boku takich gwiazd, jak: Michel Piccoli, Isabelle Hupert, Marina Vlady, Leslie Caron, Hanna Schygula czy takich legend kina jak Burt Lancaster i Simone Signoret, a ostatnio Angelina Jolie. Z amerykańską aktorką Daniel Olbrychski spotkał się w 2010 roku na planie filmu „Salt” Phillipa Noyce'a.

Oprócz kariery filmowej Daniel Olbrychski grał w teatrach – między innymi w: Powszechnym, Narodowym, Polskim, Ateneum, na Woli, 6. piętro i Imka w Warszawie, a także w teatrze telewizji.

Daniel Olbrychski związki łamał serca i sam miał je złamane

Ruda czupryna, dołek w brodzie, uwodzicielski uśmiech i chmurne spojrzenie. Do tego atletyczna budowa, kocie ruchy i zmysłowy, głęboki głos. Nic dziwnego, że Daniel Olbrychski cieszył się powodzeniem wśród kobiet. Był trzykrotnie żonaty. Pierwszą żoną aktora była Monika Dzienisiewicz. Małżeństwo nie przetrwało długo. – Małżeństwo z Moniką było niszczycielskie i rozpadłoby się wcześniej, gdyby nie syn [Rafał Olbrychski – przyp. red.] – wspomina aktor. Powodem rozstania był płomienny romans Olbrychskiego z będącą u szczytu sławy Marylą Rodowicz.

Połączyła ich nie tylko sława, ale także miłość do koni i pasja do jeździectwa. Maryla Rodowicz wspominała szalony czas u boku Olbrychskiego tak: – Kiedy pojechaliśmy konno z Warszawy do Drohiczyna, przez miesiąc mieszkaliśmy w domku jego babci. Malutki domek, żelazne łóżko, materac z dołkiem pośrodku, a my w ten dół wpadaliśmy. To wąskie żelazne łóżko świetnie pamiętam. Zresztą wszystko pamiętam, mam fotograficzną pamięć. I tam moja mama ze swoim mężem przyjechali z namiotem, rozbili się za płotem. Lubili się z Danielem. Kiedy już było źle i powiedziałam, że to koniec, Daniel zadzwonił do mojej mamy, żeby ratowała nasz związek.

Podejrzewano, że słynny przebój Maryli Rodowicz „Małgośka” był poświęcony właśnie Olbrychskiemu. Aktor jednak w rozmowie z Krystyną Pytlakowską w „Vivie” zdementował te pogłoski, dodając jednak historii zupełnie nowy wątek: – „Małgośka” jest o panu? – Nie, śpiewałem to czasem z kapelami, np. w knajpie Giewont w Zakopanem, jak kręciłem „Potop”. Jeszcze nie znałem Maryli prywatnie. Nawet własną wersję ułożyłem, sprośną, straszną. Zaczyna się łagodnie: „To był maj, pachniała Gośce kępa”. Potem z Marylą w domu też śpiewaliśmy moją wersję, aż się kiedyś pomyliła na koncercie, na szczęście w Pradze. Później długi czas bała się to śpiewać.

Rozstanie z Marylą Rodowicz było dla Olbrychskiego ciosem, wierzył bowiem, że to miłość na zawsze. Aktor wspominał to tak: – Nie udało nam się z Marylą. Parę tygodni się męczyłem, aż, że tak powiem, odciąłem sobie tę nogę. Tyle że jak człowiek odetnie sobie nogę, to do końca życia ostrożniej się schodzi po schodach. Wajda spytał: „Jak tam?”. A ja – że gangrena mi żyć nie daje, no to wziąłem nóż i odciąłem, bez znieczulenia. A Wajda: „Dobry tytuł na film, dedykuję ci go”.

Nowe życie Olbrychski próbował zbudować u boku Zuzanny Łapickiej, córki Andrzeja Łapickiego, która zachwycała się nim już jako nastolatka. Pobrali się w 1978, a w 1981 roku przyszła na świat ich córka Weronika. Niestety, wkrótce ich małżeństwo zostało wystawione na próbę: romans z francuską aktorką Anouk Aimée, gdy byli w czasie stanu wojennego na emigracji w Paryżu, oraz alkoholowe ekscesy Daniela Olbrychskiego położyły się cieniem na ich związku, który zakończył się po latach rozwodem. – Bałam się picia Daniela. Bardziej niż jego kobiet. Bo alkohol zaburzał nasze życie – wyznała Zuzanna Łapicka po latach.

Kolejną miłością Daniela Olbrychskiego była niemiecka aktorka Barbara Sukova, z którą zagrał w 1985 roku w filmie „Róża Luksemburg”. Owocem tego romansu jest najmłodszy syn aktora Viktor, do złudzenia przypominający Daniela Olbrychskiego w latach młodości.

Ostatecznie miłość odnalazł w dojrzałym wieku u boku Krystyny Demskiej, która była jego agentką. Swój związek sformalizowali w 2003 roku. Daniel Olbrychski mówi, że Krystyna Demska to pierwsza kobieta, której czasem się poddaje. – Mamy podobne poczucie humoru, tak samo patrzymy na świat, to samo nas bawi i to samo wkurza – mówi aktor.

– Fantastycznie wspominam swoje kobiety: i te, którym ja dałem więcej, i te, które mi dały w kość. Pierwszy raz było za dużo konfliktów, drugi raz żadnych, ale też się nie udało. Aż się udało teraz, z Krysią. Ale każdej wiele zawdzięczam. Jak mówi wieszcz: „Kto nie doznał goryczy ni razu, Ten nie dozna słodyczy w niebie”.

Daniel Olbrychski boks, konie, szabla i skandal w Zachęcie

Sukces aktorski i podziw wśród kobiet Olbrychski zawdzięczał nie tylko talentowi i nieprzeciętnej urodzie. Jego atutem była również wyjątkowa sprawność fizyczna. Przekonująco wypadał, zarówno galopując w filmach konno, wymachując szablą, jak i tocząc walkę na ringu bokserskim. Wszystkie zadania kaskaderskie wykonywał samodzielnie, bo potrafił świetnie jeździć konno, w dzieciństwie uprawiał szermierkę, a w latach młodości boks. Do dziś przykłada ogromną wagę do tężyzny fizycznej. Co rano ćwiczy siłę ciosów na worku bokserskim, ma swojego konia, na którym nadal jeździ i o którego samodzielnie dba. Mieszkańcy Kazimierza Dolnego nad Wisłą, gdzie Olbrychski miał przez lata dom, wspominają, jak przemierzał konno okoliczne wąwozy, zapuszczając się czasem na rynek, czym wzbudzał sensację wśród turystów.

Ułańska fantazja, z której słynął Daniel Olbrychski, towarzyszyła również wydarzeniu, które zyskało miano skandalu w Zachęcie. W 2000 roku bowiem aktor pociął szablą prace Piotra Uklańskiego na wystawie zatytułowanej „Naziści”. Były to kolaże przedstawiające polskie i zagraniczne gwiazdy kina w nazistowskich mundurach. Praca miała być w zamierzeniu autora komentarzem do popkulturowej fascynacji nazizmem. Olbrychski zniszczył poza swoim zdjęciem (pochodzącym z filmu Claude'a Leloucha „Les Uns at les Autres”) podobizny Jana Englerta, Stanisława Mikulskiego, Bogusława Lindy i Jeana-Paula Belmonda. Aktor tłumaczył, że według niego artysta naruszył prawa autorskie i „ukradł twarze”, prezentując je w niekorzystnym kontekście. Jak mówił Uklański, równie dobrze mógł pokazać w negliżu Figurę, Szapołowską, Cielecką i podpisać „Prostytutki”.

– Dziś – jak twierdził Daniel Olbrychski w wywiadzie z Donatą Subbotko – zrobiłbym to samo, chociaż mówi to człowiek starszy, mniej zapalczywy.

Z miłości do Polski

Choć od kilku lat Daniel Olbrychski wiedzie bardziej spokojne życie, nadal aktywnie uczestniczy w życiu społeczno-politycznym. Los Polski nigdy nie był i nadal nie jest mu obojętny. Sprzeciw wszelkim przejawom autorytarnej władzy wyrażał na różne sposoby, począwszy od marca '68 roku. W 1976 roku podpisał List 296, będący apelem przedstawicieli kultury o zbadanie represji wobec robotników i członków KOR.

W dziesiątą rocznicę Grudnia '70 w 1980 roku w Gdańsku odczytał apel poległych, tak że do dziś na wspomnienie tego wydarzenia wiele osób ma ciarki na plecach. Daniel Olbrychski wspominał ten moment w rozmowie z Donatą Subbotko w „Gazecie Wyborczej”: – Przyjeżdżam do Gdańska na odsłonięcie pomnika Poległych Stoczniowców […]. Tłumy, transmisja na całą Polskę? Mówię do Wałęsy: „Lechu, może któryś ze stoczniowców odczyta apel, aktor będzie takie rzeczy czytał?”. On, że zostałem wybrany nie tylko ze względu na dykcję, poza tym kojarzę się z Kmicicem. Wychodzę, zimno jak cholera, mówię „Psalm Dawidowy” w tłumaczeniu Miłosza, piękny. A potem: „Wzywamy was, wszyscy polegli w grudniu”. Mam listę 28 ofiar, bo tylko tyle udowodniono: „Wzywam Brunona Drywę?” – i raptem tysiąc ludzi odpowiada: „Jest wśród nas”. Jakbym dostał w łeb, nabrałem powietrza, kolejne nazwisko, odpowiada mi jeszcze więcej ludzi: „Jest wśród nas”. Kilometry głosów i pogłos: „Jee óód aas”? O Jezu, co ja przeżyłem!.

W ostatnich latach Olbrychski wielokrotnie krytykował poczynania władzy oraz brał udział w akcjach zachęcających do wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych.

Daniel Olbrychski – „Jestem u siebie”

Wolny czas aktor spędza dziś z żoną i ukochanymi zwierzętami: suczką Pipi rasy york i kotem Orfeuszem main coonem, w jednym ze swoich domów w Podkowie Leśnej pod Warszawą lub na Podlasiu w Drohiczynie, gdzie mieszkał w dzieciństwie. – Kiedy tam jedziemy, to już, gdy mijamy Bug w Tonkielach, czuję, że jestem u siebie – mówi Olbrychski. Jego największe przyjemności to teraz konie i przyjaciele, dla których w końcu ma czas. Nie marzy już o wielkich podróżach, bo – jak sam mówi – napodróżował się w życiu za wszystkie czasu, kręcąc filmy na całym świecie: w Himalajach i Amazonii, w Chinach i Tybecie.

Choć ostatnio nie grywa zbyt często w filmach, nadal występuje na scenie. W najbliższym czasie można go zobaczyć w Teatrze Imka, gdzie gra u boku Tomasza Karolaka w przedstawieniu „Niespodziewany powrót, a także w spektaklu „Ogrodnik”, w którym wciela się w postać Claude’a Moneta. Partnerują mu Jerzy i Magdalena Schejbalowie.

Pisząc artykuł, korzystałam z wywiadów, które przeprowadziły z Danielem Olbrychskim Donata Subbotko w „Gazecie Wyborczej” („Daniel Olbrychski: Najważniejsze były kobiety”) i Krystyna Pytlakowska w miesięczniku „Viva”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze