1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Janina Ochojska – jej słowa i czyny rozwinęły empatię Polek i Polaków

Janina Ochojska – jej słowa i czyny rozwinęły empatię Polek i Polaków

Janina Ochojska (Fot. Adam Chełstowski / Forum)
Janina Ochojska (Fot. Adam Chełstowski / Forum)
Janina Ochojska to kobieta niezłomna. Swoim życiem na co dzień udowadnia, na czym polega prawdziwa siła ducha. W dniu jej urodzin przypominamy jej wypowiedzi, które wzbudzają podziw, zachęcają do refleksji i skłaniają do działania.

Mając 8 miesięcy zachorowała na polio. Choroba odebrała jej część dzieciństwa, sprawność fizyczną, ale wzmocniła charakter i dała siłę, dzięki której Janina Ochojska nie tylko pokonuje swoje ograniczenia, ale na co dzień pomaga innym i zmienia świat. „Miałam to szczęście, że wychowywałam się w ośrodkach, w których nam mówiono „macie więcej, a nie mniej”, „wam dano, a nie odebrano”. Wychowano mnie w takim myśleniu o niepełnosprawności, że ja mam coś więcej. A jak człowiek ma coś więcej, to też musi oddać, prawda?” – mówiła Janina Ochojska w jednym z wywiadów.

Miała zostać astronomką i choć pracowała przez kilka lat w Polskiej Akademii Nauk, zajmując się analizą widmową gwiazd, z czego planowała się doktoryzować, życie skierowało ją na inną drogę. I to na niej odniosła ogromny sukces, stając się wzorem do naśladowania.

W czasie jednego z pobytów leczniczych we Francji, w 1984 roku zetknęła się z organizacją EquiLibre. Pracowała w niej jako wolontariuszka, koordynowała francuską pomoc medyczną i żywnościową dla polskich szpitali oraz organizowała konwoje wparcia dla Bośni. To wtedy po raz pierwszy zetknęła się z ideą pomocy humanitarnej. Po powrocie do Polski doprowadziła do powstania Polskiej Fundacji EquiLibre, a w 1994 roku założyła Fundację Polska Akcja Humanitarna. Wraz z ekipą współpracowników przeprowadziła wiele misji pomocowych w Kosowie, potem w Czeczenii, Iraku, Iranie, Libanie, na Sri Lance, w Afganistanie, Sudanie, Darfurze i Autonomii Palestyńskiej.

„Dzięki mnie i moim współpracownikom z PAH pół miliona ludzi w Afryce ma dostęp do wody, bo przez 20 lat aż tyle zrobiliśmy. Więc czuję własną siłę. Zmieniłam kawał świata.”

Janina Ochojska ma na swoim koncie wiele tytułów, nagród i odznaczeń, wśród nich tak prestiżowe jak Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i order Legii Honorowej przyznawany przez Prezydenta Republiki Francji.

Oglądając relacje z wypraw konwojów z pomocą do terenów ogarniętych konfliktami zbrojnymi, nie raz zastanawialiśmy się, jak osoba niepełnosprawna, chodząca o kulach, radzi sobie w tych warunkach. Janina Ochojska wspominała o trudach, z jakimi ma w czasie wypraw do czynienie (opowiadała o spaniu pod ciężarówką i wypadkach w których nieomal straciła życie). Zdawała sobie od początku sprawę, że jej choroba, będzie miała wpływ na jej kondycję: „ (…) z polio związane są rozmaite nieprzyjemności, będę miała prawdopodobnie coraz większe ograniczenia, ale na szczęście tylko fizyczne. Duchowo to mogę wszystko.” – mówiła w jednym z wywiadów.

Jednak prawdziwym hartem ducha musiała się mierzyć, dokonując ekstremalnie trudnych wyborów, komu i jak pomóc. Jak mówiła w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim w Dużym Formacie magazynie Gazety Wyborczej „pomaganie to jest selekcja, wybór. Czasem okrutny”. Aby zobrazować skalę problemu przytoczyła historię, którą wspominała ze łzami w oczach:

– Pierwszy raz taką decyzję musiałam podjąć w Sarajewie, byliśmy tam z konwojem, załatwiałam coś na mieście i już mieliśmy wyjeżdżać, wracam do samochodu, a w środku siedzi kobieta z chłopcem i dwiema walizkami. Błaga, żeby ją wywieźć z Sarajewa. No i wiesz... musiałam ją z samochodu wyrzucić. Bo jeśliby na jednym z serbskich posterunków to się wydało, to już nigdy do Sarajewa nasza organizacja by nie wjechała z żadną pomocą. Więc wyrzuciłam ją na śnieg, zostawiłam z dzieckiem w środku wojny. Często myślę o tej kobiecie, czy przeżyła. I o tym chłopcu. Wiesz... ona... klęczała na śniegu... błagała mnie. I ja... Pamiętam jej płaszcz. I że miała ciemne włosy. Pamiętam klęczącą i całującą mnie po nogach. Dosłownie. I ten chłopczyk, który tam krzyczy... zanosi się płaczem... Pomaganie nie jest bajką, to zrozumiałam. Nie będzie miło, trzeba być psychicznie silnym.

Choć Janina Ochojska nie jeździ już z konwojami z pomocą humanitarną po świecie, nadal aktywnie zajmuje się obroną praw człowieka, ostatnio włączyła się w sprawy imigrantów na granicy z Białorusią. Żałuje, że stan zdrowia nie pozwala jej jeździć do Ukrainy czy Jemenu. Nadal jednak uczestniczy w życiu politycznym, będąc posłanką w Parlamencie Europejskim. Kampania wyborcza Janiny Ochojskiej, która poprzedzała jej wybór do PE, zbiegła się z wykryciem u niej nowotworu piersi.

Diagnozę przyjęła z podniesioną przyłbicą, rozpoczęła długie i żmudne leczenie, które po pięciu latach okazało się na tyle skuteczne, że dziś Janina Ochojska mówi wprost, że jest wyleczona.

Nawiązując do jej walki z rakiem można przytoczyć wypowiedź Bogdany Pilichowskiej ze Stowarzyszenia Pomocy Obywatelskiej im. Anny Fiszerowej, która powiedziała o Janinie Ochojskiej tak: „Pan Bóg, kiedy lepił Jankę, miał moment roztargnienia, trzymał w rękach grudę gliny na 10 osób, zagapił się i ulepił Jankę, więc jak Janka zużywa pierwszą, Jankę to ma jeszcze drugą, trzecią itd.”

Janina Ochojska rzadko mówi o swoim życiu prywatnym. Wyjątek zrobiła w rozmowie z Katarzyną Bielas w Dużym Formacie:
„Zostawił mnie mąż (mężem Janiny Ochojskiej był Michał Okoński, dziennikarz, przyp. red), ma inną. Wtedy wydawało mi się, że to koniec wszystkiego. Ale nie. Uświadomiłam sobie, oczywiście po pewnym czasie, że budowanie życia na innym człowieku jest czymś pięknym, ale nie daje gwarancji trwałości. Nie mogę jednak z tego powodu, że ktoś mnie opuścił, zniszczyć sobie swojego życia.
Chcę być dobrze zrozumiana - ja uważam, że za mąż wychodzi się raz. Ale na tym życie się nie kończy. Nie tylko jeden człowiek istnieje w naszym życiu. Kiedy nas ktoś opuści, to jest po prostu trudna sytuacja, z której można i należy znaleźć wyjście tak, żeby żyć jak najpełniej i najpiękniej. Przecież lepiej być szczęśliwym niż nieszczęśliwym, a kto może sprawić, że będę szczęśliwa? Tylko ja.”

Janina Ochojska stała się inspiracją dla kilku pokoleń Polaków. Oprócz pracy w Parlamencie Europejskim i zaangażowania w rozmaite działania społeczne i polityczne w Polsce, od pewnego czasu aktywnie namawia kobiety do badań profilaktycznych, wspiera osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, spotyka się z młodzieżą, zarażając młodych ludzi ideą niesienia pomocy potrzebującym.
Janina Ochojska udzieliła wielu wywiadów, w których dzieli się nie tylko historią swojego życia, ale również swoimi przemyśleniami. Wybraliśmy z nich kilka cytatów, które warto zachować w pamięci i w sercu.

Najlepsze cytaty Janiny Ochojskiej

„Wierzę, że wiedza o tym, co się dzieje na świecie, zmienia nasze postawy na lepsze. A naszym życiem możemy wpływać na bieg rzeczy tego świata”.

„Mamy obowiązek przeżyć życie świadomie. Jeżeli podejmujemy jakieś zobowiązania, to nas to zobowiązuje”.

„Pomaganie jest podjęciem decyzji, komu nie pomożemy. Mam świadomość, że nie pomożemy wszystkim. Lepiej kierować myślenie na to, co można zrobić i próbować powiększać ten obszar pomocy na tyle, ile się da, niż zamartwiać się, że nie pomogłam komuś innemu… Co komu po łzach nad dzieckiem umierającym z głodu, jeżeli nie możemy mu pomóc? Za to możemy uratować wiele innych dzieci”.

„Ważne, żeby pomagać, a nie załatwiać sobie spokój sumienia”.

„Jestem minimalistką, nie potrzebuję mieć wielu rzeczy, samochodów, ciuchów, luksusów. Ale oczekuję od życia dużo, jeśli chodzi o sens. I tak lubię żyć, że zamierzam żyć długo”.

„W zasadzie tylko najbliżsi wiedzą, z jakimi trudnościami zmagam się na co dzień. Wstanie z łóżka, toaleta, przygotowanie śniadania, wyjście z domu – to za każdym razem wielkie przedsięwzięcie. (…) Kiedy brakuje mi sił, powtarzam sobie, co mi mówili rehabilitanci, kiedy byłam mała: „Wstawaj, Janka, wstawaj”. Nie mogę sobie pozwolić na słabość, bo dla wielu pewnie jestem symbolem tego, że można coś zdziałać mimo niedogodności”.

„Nikomu nie życzę, ale jeśli już wydarzy nam się coś trudnego, to nie należy się bać, bo nieszczęście, cierpienie też człowieka jakoś buduje. Ważne, co się z tym zrobi”.

„Pomaganie jest uzależniające. Jak się raz zobaczy efekt swojej pomocy, chce się więcej i więcej. Nic innego nie daje już równej satysfakcji. Od dziecka marzyłam, żeby zostać astronomem, byłam pewna, że tak się stanie, ale czym są nawet te wielkie zdobycze astronomiczne, kiedy możesz uratować ludzkie życie, które jest bezcenne! Do tego się nie przyzwyczajasz, za każdym kolejnym razem jest to tak samo piękne uczucie”.

„Zawsze uważałam, że moją rolą, moją powinnością jest bycie świadkiem. Opowiadanie ludziom o tym, co zobaczyłam na własne oczy, jak jest tam, gdzie trwa piekło. To mogą robić tylko pracownicy humanitarni i dziennikarze wojenni”.

„Niepełnosprawność nauczyła mnie, że z każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji można coś dobrego wynieść”.

„To jest mój sposób podejścia do życia. Z każdego najczarniejszego punktu, miejsca można wybrnąć, wydostać się z czymś dobrym, pozytywnym „w ręku”.

Dobrze jest myśleć o tym, że można coś ludziom z siebie dać. Może ktoś, kto przeczyta moją historię, poczuje w sobie siłę, że ona/on też może. Namacalne przykłady, że się da są bardzo ważne”.

„Miałam i mam przekonanie, że mogę zmieniać świat. Nie mogę sprawić, żeby nie było wojen, ale jeśli już ktoś je wywołuje, to mogę pomóc ofiarom”.

Niepełnosprawność wykorzystuję do dobrych czynów. Ludzie mnie potrzebują. Każdy chce się czuć potrzebny. Nie wiem, kim bym była, gdybym nie zachorowała na polio, mając osiem miesięcy. Ale wiem, kim jestem”.

„Namawiam do świadomego życia. Bo świadomość to zmiana.”

„Życie to jest zadanie”.

„Chociaż częściowo czuję się bezsilna, świat zależy od moich wyborów”.

„Cieszę się z mojego życia. I to wcale nie znaczy, że nie bywa mi trudno, nie budzę się każdego dnia jak skowronek. Jeżdżę teraz na wózku, oczywiście wolałabym jeszcze móc chodzić, może się uda, a może już nie. Zobaczymy, ale nie będę rozpaczać i użalać się nad sobą. Kocham życie”.

Cytaty pochodzą z wywiadów udzielonych przez Janinę Ochojską:

„Moc drobnych gestów. Janina Ochojska w nowym cyklu Remigiusza Grzeli „Mam wpływ”, Remigiusz Grzela, zwierciadlo.pl

„Janina Ochojska: „Politycy znowu zabrali się za podsycanie w nas lęku przed innością”, Karolina Morelowska-Siluk, zwierciadlo.pl

„Janina Ochojska: Mistrzyni w pomaganiu” miastokobiet.pl,

„Janina Ochojska: Przeciwko obojętności, Bartek Dobroch, tygodnikpowszechny.pl,

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze