1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Uroda

Nie ilość, a jakość. Tajniki makijażu dojrzałych kobiet zdradza makijażystka Anna Orłowska

Sekretem makijażu dojrzałych kobiet jest dobranie produktów o właściwościach pielęgnacyjnych. (Fot. iStock)
Sekretem makijażu dojrzałych kobiet jest dobranie produktów o właściwościach pielęgnacyjnych. (Fot. iStock)
Ulubiona szminka, ten sam kolor podkładu, różu i cieni do powiek... Tymczasem lata lecą. To, co było idealne dla trzydziestolatki, może nie sprawdzić się na skórze kobiety dojrzałej. Jak dobrać kosmetyki, które podkreślą urodę i zadbają o dojrzałą skórę? Rozmawiam o tym z makijażystką Anną Orłowską.

Złapałam się na tym, że od lat używam tych samych kosmetyków do makijażu. I o ile pielęgnację twarzy dawno dostosowałam do wieku, w makijażowej kosmetyczce nie zrobiłam remanentu, a chyba by się przydał…
Mniej więcej co dziesięć lat powinnyśmy zmieniać zarówno kosmetyki pielęgnacyjne jak i kolorowe, dopasowując je do aktualnych potrzeb skóry i zmieniającego się wyglądu. Warto wybrać się w tym celu do kosmetolożki lub makijażystki, które pomogą dobrać odpowiednie produkty.

Jaki produkt warto zmienić w pierwszej kolejności, gdy zauważymy na twarzy oznaki starzenia?
Myślę, że należy zacząć od podkładu. Po przekroczeniu czterdziestki tracimy stopniowo kolagen, pogłębiają się zmarszczki, twarz zaczyna lekko opadać, skóra traci nie tylko sprężystość, ale także koloryt. Dobierając podkład dla cery dojrzałej, musimy po pierwsze pamiętać o tym, że powinien być to produkt liftingujący lub silnie nawilżający, który zapewni skórze elastyczność.

Druga ważna rzecz: wraz z wiekiem twarz szarzeje. Tracimy pigmentację, a wraz z nią naturalnie różowy odcień skóry. Dlatego też potrzebujemy podkładu, który będzie zawierał różowy pigment. Jest to szczególnie ważne w okresie jesienno-zimowym, kiedy słońce jest nisko, nie oświetla ładnie twarzy i przez cały dzień mamy żółto-zieloną poświatę, która wydobywa wszelkie zmarszczki i nierówności skóry. Stosując produkty z różowym pigmentem (np.: różowej bazy pod podkład, podkładu z różowym odcieniem, czy pudru z różowym pigmentem) niwelujemy ten niekorzystny efekt.

A więc: różowy lub różowobrzoskwiniowy pigment musi się gdzieś pojawić – albo na spodzie, jako baza, albo jako wykończenie w postaci pudru. Ja nawet gdy nie używam podkładu, mieszam krem z różową bazą, dzięki czemu uzyskuję pożądany efekt rozświetlonej skóry.

A więc róż…
Róż i blask, to są te dwa ważne elementy makijażu, które sprawiają, że twarz wydaje się bardziej wypoczęta. Tymczasem wiele kobiet lubi przesadnie ją matowić. Oczywiście nie chodzi o to, aby się nadmiernie świecić, ale warto pozostawić lekki błysk na nosie czy policzku. Wtedy twarz jest bardziej naturalna.

Wróćmy jeszcze na chwilę do bazy, czyli inaczej mówiąc primera. Nie używałam go wcześniej, powinnam zacząć?
Mogłaś zacząć już wcześniej, to naprawdę dobry produkt. Nadaje skórze piękny odcień, wystarczy wypróbować primer na skórze dłoni, aby zobaczyć efekt, jest naprawdę spektakularny. Cera nabiera życia i pięknego blasku. Poza tym primer wspaniale spaja ze skórą podkład, przez co makijaż jest dużo trwalszy.

Brzmi zachęcająco.
Takie bazy do makijażu ma mnóstwo firm z różnych półek cenowych, warto w nią zainwestować. Efekt glow na skórze murowany.
Primer nakładamy po pielęgnacji. Po nałożeniu serum i kremu chwilę czekamy, aż się wchłoną i aplikujemy niewielką ilość bazy. Dopiero na nią nakładamy podkład.

Jakiego efektu możemy oczekiwać od podkładu oprócz wyrównania kolorytu?
Podkłady są bardzo różne, mają rozmaite właściwości: za pomocą podkładu można uzyskać efekt liftingu, zmatowienia, bądź rozświetlenia (wtedy wybieramy podkłady z masą perłową, różowym pigmentem lub miką) albo tak zwanego replumpingu, czyli wypełnienia i wygładzenia. Znakomite podkłady do cery dojrzałej mają w ofercie takie marki jak Sisley, By Terry czy MAC.

Przez lata, dobierając kolor podkładu w sklepie, słyszałam, że mam go wypróbować na wewnętrznej stronie nadgarstka, czy ta zasada nadal obowiązuje?
Wynikało to z braku podstawowej wiedzy o makijażu, z czym niestety nadal w sklepach możemy się spotkać. Jak powinnyśmy dobrać kolor podkładu – na twarzy bez makijażu na boku policzka nakładamy obok siebie trzy odcienie podkładu i sprawdzamy, który najlepiej odpowiada naszej karnacji.

Można też – co zresztą sama praktykuję i bardzo polecam – zrobić sobie własny odcień, mieszając ze sobą różne podkłady, albo na przykład krem z bazą i podkładem, tworząc produkt w odpowiednim kolorze do pory roku. Kupuję pojemnik z pompką, tam trzymam gotową autorską mieszankę – to bardzo ułatwia życie.

Wraz z wiekiem, skóra traci jędrność i wyostrzają nam się rysy. Czy możemy złagodzić to makijażem?
Jednym z tajników makijażu kobiet dojrzałych jest to, że nie podkreślamy wszystkiego naraz. Jeśli stawiamy na mocny makijaż oka, usta malujemy delikatnym błyszczykiem, jeśli marzy nam się czerwona pomadka, rezygnujemy z mocno wytuszowanych rzęs i koloru na powiekach. Gdy chcemy mocno zarysować brwi, pomijamy eyeliner i nie robimy kresek na powiekach.

Kolejną bolączką dojrzałych kobiet są sińce pod oczami. Ja mam z tym ogromny problem – mam cienie, ale boję się, że korektor będzie się warzył i osadzał w zmarszczkach.
Dobrze nałożony kosmetyk nie powinien się zwarzyć, korektory pod oczy zawierają mikę, która odbija światło, optycznie niweluje zasinienie, które nadaje twarzy zmęczony wygląd. Naprawdę warto stosować dobry korektor pod oczy, jeśli ma się ten problem.

Dobry korektor, czyli jaki?
Dobre korektory pod oczy nie tylko kryją sińce, ale pełnią też funkcję pielęgnacyjną, dbając o odżywienie delikatnej skóry w tej okolicy. Pamiętajmy też o regularnym stosowaniu maski albo płatków pod oczy z kolagenem i kwasem hialuronowym. Dzięki temu skóra pod oczami będzie lepiej nawilżona i bardziej sprężysta, a tym samym lepiej przyjmie korektor.

Dołożyłam już do swojej kosmetyczki bazę pod podkład i korektor pod oczy, co jeszcze powinno się w niej znaleźć?
Dojrzałej kobiecie na pewno przyda się puder rozświetlający, no i oczywiście róż do policzków.

Czyli znowu róż!
O tak, róż to jest produkt, który warto mieć pod ręką – dzięki niemu zyskujemy efekt odmłodzenia twarzy, zwłaszcza jeśli to jest róż w odcieniu jasnoróżowym.

Warto czasem poeksperymentować – ja na przykład użyłam dziś różu w odcieniu pomarańczowym – aby podkreślić kolor moich niebieskich oczu. Dzięki temu zniwelowałam też efekt zmęczonego oka.

Jaki róż wybrać? W kamieniu, w kremie, w sticku?
Dla dojrzałej cery najlepsze są róże kremowe, w słoiczkach lub stickach, bo nie tylko nadają kolor, ale także nawilżają. Niestety dużo trudniej się je nakłada, tak aby ładnie wtapiały się w skórę i nie tworzyły na twarzy plam. Radzę takim produktem posmarować wierzch dłoni i pędzelkiem nakładać go na policzek.

W którym miejscu?
Róż zwłaszcza różowy nakładamy tylko na kości jarzmowej od połowy wysokości nosa, na wysokości zewnętrznego kącika oka, rozcierając go delikatnie w kierunku skroni. Dzięki temu zyskujemy optyczny efekt liftngu.

Lepiej nałożyć róż odrobinę wyżej niż niżej, ponieważ w ciągu dnia twarz nam trochę opada, a wraz z nią miejsce muśnięte różem, co może dać efekt smutnej twarzy.

Pamiętajmy też, że różem nie modelujemy twarzy, do tego służą zupełnie inne produkty.

Bronzer?
To zależy, co masz na myśli. Klasyczny bronzer to produkt, dzięki któremu uzyskasz efekt twarzy muśniętej słońcem. Jest zazwyczaj w kolorze złocistobrązowym, omiatamy nim całą twarz. Do konturowania twarzy, aby uzyskać na przykład efekt wyszczuplenia, używamy specjalnego bronzera w kolorze ziemistym. Nakładamy go poniżej kości jarzmowej, na linii żuchwy i na skroniach, starannie rozcierając granice.

Pamiętajmy jednak, że wszystko zależy od naszych rysów, jeśli mamy okrągłą twarz, nie uda nam się zapewne makijażem osiągnąć efektu wyszczuplenia twarzy. Mogą za to powstać nieestetyczne plamy.

Przy wyostrzających się, zapadających z wiekiem policzkach taki efekt sztucznego wyszczuplenia może być wręcz niekorzystny.
To prawda, dlatego też często radzę wydobywać policzki, wykorzystując produkty z lekkim połyskiem, które odbijają światło, na przykład pudrem z miką w kolorze szampana. Nakładamy go luźnym szerokim pędzlem na linii łączenia różu i bronzera.

Kolejnym ważnym elementem twarzy jest oprawa oczu. To wyjątkowo newralgiczna okolica, która przysparza kłopotów wraz z wiekiem: kurze łapki, opadające powieki, marne rzęsy, niesforne brwi….
Zacznijmy zatem od rzęs i brwi. Przede wszystkim o nie zadbajmy. Jest teraz naprawdę mnóstwo odżywek, które pielęgnują włoski. Zwróćmy uwagę, aby to nie był produkt tylko z kwasem hialuronowym, ale zawierający składniki odżywcze i stymulujące wzrost rzęs i brwi. Najlepiej wybrać odżywkę z aplikatorem, podobnym do tych z błyszczyków do ust, którym można nanieść produkt na całą długość włosków brwi i rzęs, a nie tylko na końcówki. Znajdziemy je w ofercie wielu marek kosmetycznych, ja polecałabym odżywki do brwi i rzęs Estée Lauder, Sesdermy i Phlov.

Odżywki stosowane regularnie dają spektakularne efekty: rzęsy i brwi lepiej rosną i są wzmocnione. I wtedy jest co malować!

Czy przed malowaniem rzęs warto użyć zalotki? Wiele osób się jej boi, ale podobno ładnie „otwiera oko”.
Można użyć zalotki, ale ja do podkręcania rzęs preferuję mascary, zawierające składniki, które skutecznie wywijają rzęsy, zwłaszcza jeśli stosuje się je regularnie.

Mascara może odbijać się na górnej powiece, zwłaszcza jeśli nosimy okulary i okolica oka bardziej się poci, a to się zdarza w dojrzałym wieku. Wówczas warto przypudrować górną powiekę pudrem wodoopornym (ja bardzo lubię puder marki Gosh) i jeśli to możliwe używać tuszu wodoodpornego. Można też użyć specjalnego produktu, czyli fixu, który zabezpieczy maskarę przed rozpuszczaniem.

Rozumiem, że puder wodoodporny nałożony na powiekę zabezpieczy również cienie, które często znikają w załamaniu powieki niedługo po nałożeniu.
Oczywiście. A przechodząc do cieni – kobietom dojrzałym polecam kremowe cienie odżywcze, zawierające nie tylko pigment i talk, ale również takie składniki takie jak oliwa czy witamina E (warto zwracać uwagę na skład produktu). Znakomite cienie do powiek mają takie marki jak Armani, Bobby Brown, Sisley czy Art Deco.

Podkreśliłyśmy już oczy, czas zabrać się za usta.
I tu podobnie jak w przypadku brwi i rzęs, warto przyłożyć się zawczasu do pielęgnacji. Usta z wiekiem tracą objętość, robią się mniejsze, warto zatem stosować specjalne produkty, które stymulują produkcję kolagenu w tym obszarze.

Jeśli chodzi o makijaż ust, odradzałabym dojrzałym kobietom pomadki w kolorze jasnego różu. Lepiej wybierać odcienie zbliżone do koloru ust, ale nie jaśniejsze. Pomadki w kolorze nude nie współgrają z dojrzałą urodą, za to czerwone usta zawsze wyglądają pięknie. Na co dzień można wklepać w wargi szminkę opuszką palca, na większe wyjścia warto bardziej się przyłożyć i obrysować usta konturówką w kolorze brązu, aby makijaż był bardziej trwały.

Sporo mówiłyśmy o tym, co warto dodać do kosmetyczki z produktami do makijażu; myślę, że są w niej także produkty, z którymi w dojrzałym wieku lepiej się pożegnać.
Na pewno rezygnujemy z mocno perłowych cieni do powiek, chyba, że ktoś chce zaszaleć z makijażem, ale na co dzień lepiej ich już nie używać.

Na bok odkładamy też perłowe róże do policzków i silne rozświetlacze, tworzące na twarzy błyszczącą taflę. Sięgniemy po nie w sylwestra czy przy innej wyjątkowej okazji.

Unikamy też mocnych czarnych kresek. Najlepiej w codziennym makijażu oka kobiety dojrzałej sprawdzają się odcienie naturalne, pochodne brązu – w dół i w górę palety barw, ewentualnie idące w kierunku koloru łososiowego lub różowego. Mocniejsze kolory czyli fiolety czy zielenie zarezerwujemy na wyjścia i wyjątkowe okazje, kiedy chcemy, aby makijaż był po prostu widoczny.

Kolejną sprawą są rzęsy, o których już trochę mówiłyśmy. Starajmy się nie przerysowywać rzęs, nie stosujmy superpogrubiającej mascary na co dzień. Firana rzęs nie wygląda naturalnie, zwłaszcza w makijażu dojrzałej kobiety, gdzie najlepiej zachować umiar i równowagę.

Z tego co mówisz wynika, że w kosmetyczce kobiety dojrzałej nie potrzeba aż tak wielu kosmetyków do makijażu.
Największą sztuką jest podkreślić urodę, tak aby nie było widać, że jest się umalowaną. Nie potrzebujemy wielu produktów, inwestujmy w jakość, wybierajmy produkty, które nie tylko nadają kolor, ale także pielęgnują skórę.

Chciałabym Cię jeszcze na koniec zapytać o tricki makijażowe dla kobiet w okresie transformacji menopauzalnej, które cierpią na uderzenia gorąca i pocenie.
W tym wypadku trzeba zacząć od właściwego doboru produktów, aby twarzy dodatkowo nie podrażniać czy nie obciążać na przykład zbyt tłustymi produktami. Częstym problemem w menopauzie jest mocno przesuszona skóra, wówczas oprócz pielęgnacyjnych produktów nawilżających, trzeba wybrać również supernawilżający podkład.

Gdy twarz nadmiernie się poci, warto mieć zawsze pod ręką chusteczkę higieniczną i chusteczki matujące. Nadmiar wilgoci delikatnie odciskamy, starając się nie zrobić dziur w makijażu. W ciągu dnia można spryskać twarz mgiełką z kwasem hialuronowym i poprawić makijaż, delikatnie go wklepując, a następnie lekko przypudrować.

Pojawiające się na twarzy zaróżowienia można niwelować, aplikując bardziej kryjący podkład, nakładając więcej produktu tam, gdzie skóra się czerwieni. Można również wykończyć makijaż pudrem zawierający zielony pigment.

Anna Orłowska, makijażystka (Fot. archiwum prywatne)

Anna Orłowska, makijażystka z 30-letnim stażem, była wizażystką Chanel i Estée Lauder, obecnie pracuje jako freelancerka, współpracując z różnymi markami.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze