1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie

Bliżej słońca - o jasnej stronie światła

Intensywne opalanie nie jest zdrowe, ale rozsądne korzystanie ze słońca powoduje wzrost hormonów szczęścia. (Fot. iStock)
Powoli zmieniamy się w wampiry. Siedzimy w półmroku klimatyzowanych biur, wpatrując się w ekrany komputerów. Bladzi i smutni zakrywamy się chustami i smarujemy blokerami. Czy słusznie?

Uważany za ojca medycyny Hipokrates zalecał kąpiele słoneczne i twierdził, że mogą mieć zbawienny wpływ w wielu chorobach. Jednocześnie ostrzegał przed nadmierną ekspozycją na promienie słońca – to  jemu przypisuje się pierwsze wzmianki o czerniaku, złośliwym nowotworze skóry. Ostrzeżenia Hipokratesa są aktualne zwłaszcza dzisiaj, kiedy tyle słyszymy o szkodliwości promieniowania UV, zupełnie zapominając o jego dobroczynności (stymuluje skórę do produkcji cennej witaminy D, odpowiedzialnej m.in. za nasze dobre samopoczucie). Dermatolodzy ostrzegają przed rakiem, udarem słonecznym i poparzeniami, a psychologowie przed epidemią depresji, która bierze się także z tego, że zaburzamy swój rytm dobowy, często pracując do późnej nocy i zamykając się w domach. Cierpimy nie tylko na niedobory witaminy D, ale też na krzywicę – podobno jej epidemia powraca do zachodnich miast, takich jak Londyn. I bądź tu mądry. 

Spór o długość życia

Promieniowanie słoneczne jest głównym czynnikiem wywołującym raka skóry, o czym wiedzą mieszkańcy Australii i Nowej Zelandii, którzy z powodu silnego nasłonecznienia przodują w zachorowalności na tę chorobę. Jak podaje Kodeks Walki z Rakiem, w ostatnich dziesięcioleciach wzrasta liczba zachorowań także w krajach Europy Północnej, co jest związane z częstymi wyjazdami wakacyjnymi w rejony o dużym nasłonecznieniu, ze spędzaniem wolnego czasu na powietrzu bez stosowania środków ochronnych (ubrań, kremów z filtrem) oraz z opalaniem się w solarium. A jednak... Jak podaje dziennikarka Linda Geddes, dla naszego zdrowia o wiele groźniejszy może być niedobór słońca niż jego nadmiar. Z badań prowadzonych przez 20 lat na terenie południowej Szwecji wynika, że średnia długość życia kobiet z nawykiem częstego przebywania na słońcu jest o rok lub dwa lata dłuższa niż kobiet, które go unikały. Co więcej, kobiety unikające słońca częściej chorowały na choroby układu krążenia, cukrzycę typu 2 czy choroby autoimmunologiczne. Zatem: nie unikajmy słońca, a jedynie skrajności. 

Umiar jak zawsze najlepszy

Stosując się do rad Hipokratesa – korzystajmy ze słońca ostrożnie. Jak każde dobro, ma bowiem ono i swoją ciemną stronę. Nie tkwijmy w ciemnych pomieszczeniach, nie odcinajmy się od życiodajnej energii, ale przestrzegajmy kilku podstawowych zasad: 
  • latem unikajmy opalania się w godzinach największego natężenia promieniowania UVB, czyli między godziną 10 a 15;
  • zażywajmy kąpieli słonecznych częściej, ale w mniejszych dawkach;
  • stosujmy kremy z faktorami przynajmniej powyżej 30;
  • chrońmy skórę ubraniami – w jasnych kolorach, przewiewnymi, najlepiej z bawełny lub lnu;
  • przy długiej ekspozycji na słońce pamiętajmy o nakryciu głowy i okularach przeciwsłonecznych.
(Po więcej faktów na temat słońca odsyłamy do książki Lindy Geddes, „W pogoni za słońcem”, wyd. Insignis 2019)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze