1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Trawa cytrynowa na zdrowie i… na komary

Trawa cytrynowa na zdrowie i… na komary

Kojarzysz charakterystyczny aromat cytrynowy w herbatach? Liście trawy cytrynowej (twarde, przypominające „pałeczki”; inna nazwa cytronela lub palczatka cytrynowa) są najczęściej wykorzystywane właśnie do aromatyzowania herbat. (fot. iStock)
Kojarzysz charakterystyczny aromat cytrynowy w herbatach? Liście trawy cytrynowej (twarde, przypominające „pałeczki”; inna nazwa cytronela lub palczatka cytrynowa) są najczęściej wykorzystywane właśnie do aromatyzowania herbat. (fot. iStock)
Trawa cytrynowa (podobnie jak mój ukochany wetiwer) należy do tzw. „pachnących traw tropikalnych”. Jak się okazuje, ich zapach skutecznie odstrasza również… komary. To jeden z olejków eterycznych, których „nie trawią” insekty. Z tego właśnie powodu są często dodawane do preparatów odstraszających komary i szamponów dla zwierząt – pisze Karolina Szaciłło w książce „Przyprawy, które leczą”.

W czym jeszcze może nam pomóc trawa cytrynowa?

Co na temat trawy cytrynowej ma do powiedzenia starożytna ajurweda? Jej zdaniem trawa cytrynowa wychładza i nawilża. Ma smak ostry i gorzki. Dobrze wpisuje się szczególnie w potrzeby osób z nadmiarem ognia w organizmie (pitta). Po trawę cytrynową może sięgać również kapha. Jednak na właściwości trawy powinna uważać z natury wychłodzona vata. Specjaliści od ajurwedy uważają, że trawa cytrynowa świetnie działa na naszą odporność, układ limfatyczny (i krew) oraz układ krążenia. Potwierdzają właściwości przeciwdepresyjne trawy cytrynowej. Trawa pobudza tarczycę, pomaga przy infekcjach nerek i likwiduje opuchliznę.

Oprócz tych wielu wymienionych powyżej zdrowotnych właściwości, ajurweda uważa trawę cytrynową za środek moczopędny, łagodzący układ nerwowy. Ponieważ jej smak jest przede wszystkim ostry, stosuje się ją także jako środek napotny, ale także przeciwgorączkowy. Jest także rzadkim ziołem, które podnosi ogień trawienny bez nadmiernego pobudzania doszy pitta. Poprzez swoje łagodzące działanie używa się jej także przy zapaleniach stawów. Jest też zalecana w trakcie długich, nużących podróży oraz w stanach osłabionej koncentracji (szczególnie olejek eteryczny). Jak piszą Light i Bryan Miller, co roku destyluje się blisko 2 miliony kilogramów trawy cytrynowej! Następnie stosuje się ją w przemyśle kosmetycznym (dodatek do mydła, kosmetyków etc.).

Warto wiedzieć

Olejek lemongrasowy, nalewka z trawki lemongrasowej jak i napar z niej przygotowany działają przeciwdepresyjnie, usprawniają procesy kojarzenia, zapamiętywania i postrzegania. Znoszą nerwice wegetatywne. Pobudzają wydzielanie soków trawiennych, krążenie krwi, rozgrzewają ciało i wzmagają diurezę. Mają silne właściwości fungistatyczne (hamujące rozwój grzybów), pierwotniakobójcze i bakteriostatyczne. Olejek trawki lemongrasowej działa głównie na bakterie gram dodatnie. Trawka cytrynowa wyraźnie hamuje rozwój drożdżaków, np. Candida. Zastosowana na skórę zmniejsza wydzielanie łoju, odświeża, znosi zapach potu i wspomaga leczenie chorób grzybicznych, wirusowych i bakteryjnych. Polecam olejek i nalewkę lemongrasową do leczenia opryszczki (smarować co 1–2 godziny).(…) – pisze dr Henryk Różański na swojej stronie (www.rozanski.li). Później dodaje, że ta niezwykle aromatyczna roślina działa również antyseptyczne, przeciwzapalnie i odświeżająco. Preparaty przygotowane na jej bazie mogą łagodzić stany zapalne gardła, jamy ustnej, krtani i oskrzeli. Przynosi ulgę w czasie kataru i zapalenia zatok. Na bazie olejku eterycznego można przyrządzać inhalację lub spożywać napar. Znosi wzdęcia. Co ciekawe, największe uprawy trawki cytrynowej znajdują się w Indiach.

Jak stosować trawę cytrynową?

  1. Maciek wielokrotnie dodawał trawę cytrynową do tajskich curry i zup. Jednak absolutnym objawieniem była dla nas poniższa herbata…
  2. Chcesz poprawić nastrój lub pobudzić wydzielanie soków trawiennych? Przyrządź napar z trawy cytrynowej. Jak radzi dr Henryk Różański, w tym celu zalej 2 łyżki suchej rozdrobnionej trawy 2 szklankami wrzącej wody. Przecedź po 15 minutach. Kiedy przestygnie, możesz dosłodzić naturalnym miodem. Pij kilka razy dziennie.
  3. Chcesz przygotować domowy spray na owady? Jak radzą redaktorzy www.dziecisawazne.pl (bardzo spodobał nam się ten pomysł tym bardziej, że ze Sri Lanki zawsze przywozimy podobny spray z citronellą, który jest niezwykle skuteczny), 100 ml oleju (np. migdałowego lub słonecznikowego tłoczonego na zimno) zmieszaj z 50 kropelkami olejku z trawy cytrynowej. Umieść w butelce z atomizerem i aplikuj bezpośrednio na ciało.
  4. Pragniesz się odświeżyć i bardziej skoncentrować? Skrop kamyk kilkoma kropelkami trawy cytrynowej (najlepiej w połączeniu z cytryną i limetką) i postaw w samochodzie lub na biurku. To rada z książki Aromaterapia. Leksykon roślin leczniczych Marion Romer.
  5. Napar z trawy cytrynowej będzie doskonałym remedium na przeziębienia, kaszel, grypę. W tym celu kilka jej ździebeł należy wrzucić do wody z kilkoma goździkami, szczyptą kurkumy i paroma listkami dobrej herbaty. Wodę doprowadzić do wrzenia i pogotować przez 3–5 minut. Pić ciepłe.
  6. Chcesz wspomóc proces usuwania toksyn z organizmu? Korzystając z rad Przemka, 2 krople olejku z trawy cytrynowej dodaj do kąpieli lub do namaczania stóp!

Herbata z cytrynową chai masalą

Fot. Karolina i Maciej SzaciłłoFot. Karolina i Maciej Szaciłło
  • 400 ml mleka roślinnego (my użyliśmy owsianego)
  • 400 ml wody
  • 4 łyżeczki czarnej herbaty
  • 4 pałki świeżej trawy cytrynowej pokrojone w plasterki
  • 1 /2 łyżeczki mieszanki chai masala
  • 4 łyżki syropu klonowego

Wszystkie składniki (za wyjątkiem syropu klonowego) doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień do minimum, tak aby herbata się praktycznie nie gotowała. Gotujemy przez 2–3 minuty. Dodajemy syrop klonowy. Przecedzamy przez sitko i podajemy gorące.

Fragment książki „Przyprawy, które leczą” Karoliny i Macieja Szaciłło.

Przyprawy, które leczą Karolina i Maciej Szaciłło Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Mięta - jakie ma działanie?

Najbardziej znaną właściwością mięty jest jej łagodzące działanie na podrażniony żołądek, jednak jej zastosowanie jest dużo szersze. (Fot. iStock)
Najbardziej znaną właściwością mięty jest jej łagodzące działanie na podrażniony żołądek, jednak jej zastosowanie jest dużo szersze. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Na całym świecie uprawia się ponad 20 gatunków mięty i jej pochodnych. Mięta ma szerokie działanie na organizm. Dzięki swoim dobroczynnym właściwościom, roślina ta jest doceniana i wykorzystywana od wielu wieków. Jednak zastosowanie mięty nie kończy się na problemach żołądkowych. Jaki potencjał w sobie kryje?

Historia mięty sięga jeszcze czasów starożytnych. Jak głosi jeden z mitów, zioło swoją nazwę zawdzięcza nimfie Minthe, która była kochanką boga Podziemia - Hadesa. Aby uchronić Minthe przed gniewem swojej żony Persefony, Hades zamienił kochankę w ziele o pięknym, intensywnym zapachu i niezwykłych właściwościach. Od tamtej pory uznawał je za święte. W ślad mitycznego boga, ludzie od wieków doceniają potencjał mięty. Egipscy uczniowie nosili na głowach uplecione z liści mięty wieńce, ponieważ wierzono, że roślina rozjaśnia umysł. W pismach Homera można przeczytać o zwyczaju nacierania miętą stołów, co było wówczas uważane za wyraz wielkiej gościnności. A jak dzisiaj wykorzystujemy to wyjątkowe ziele?

Mięta i jej działanie

Najbardziej znaną właściwością mięty jest jej łagodzące działanie na podrażniony żołądek - działa rozkurczająco na mięśnie przewodu pokarmowego, przynosi ulgę od bólu brzucha, wzdęć, zaparć, nudności i innych objawów problemów trawiennych. Zawarty w liściach mięty mentol zwiększa wydzielanie żółci, a zatem jest świetnym suplementem diety, wspomagającym trawienie i odchudzanie.

Co więcej mięta wykazuje działanie antybakteryjne, antywirusowe i wykrztuśne - świetnie sprawdza się w leczeniu dolegliwości dróg oddechowych podczas wszelkiego rodzaju przeziębień i infekcji. Mentol daje charakterystyczny efekt orzeźwienia, więc skutecznie pomoże pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z ust. Pomoże także przy leczeniu bezsenności, nerwicy i negatywnych skutków ubocznych stresu, zapewniając odprężenie i spokojny, głęboki sen. Natomiast pocieranie i wdychanie zapachu świeżych listków mięty energetyzuje, usprawnia koncentrację i zapamiętywanie.

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Mięta w kosmetyczce

Podbija kosmetykę naturalną swoimi właściwościami dla skóry i włosów. Miętę pieprzową hoduje się przede wszystkim dla wytwarzanego z niej olejku miętowego. Zawiera on wiele cennych składników jak np.: flawonoidy, karoten, witaminy A i C, rutynę, garbniki oraz mentol. Dzięki jego właściwościom przeciwbólowym i relaksującym, można stosować go do masażu głowy i ciała. Oprócz ulgi od bólu i napięć, zadbamy również o kondycję naszej skóry. Mięta ma działanie przeciwbakteryjnie, więc jest skuteczna w walce z trądzikiem, reguluje wydzielanie sebum, zatem sprawdzi się także w pielęgnacji cery tłustej. Po miętowej kuracji, skóra twarzy odzyska blask, będzie gładka i wypoczęta.

W pielęgnacji włosów mięta pomaga w pozbyciu się łupieżu, odzyskaniu ich blasku i zdrowego wyglądu. Dzięki niej, włosy nie puszą się i łatwiej jest je układać. Stosowana bezpośrednio na skórę głowy, przyspiesza ich wzrost.

Mięta znalazła zastosowanie także w branży perfumeryjnej, gdzie dodawana jest jako nuta średnia, nadająca intensywny, orzeźwiający aromat i nieco pikantny ton.

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Mięta - skutki uboczne. Co za dużo, to niezdrowo

Jak każdą substancję czynną, miętę także trzeba stosować z umiarem. Mięta ma silne działanie lecznicze, przez co może powodować równie silne skutki uboczne. Jakie mogą być negatywne skutki picia mięty? Przy dolegliwościach żołądkowych prawidłowe jest spożywanie 3 szklanek naparu dziennie, ale picie takiej ilości przez dłuższy okres czasu może zaszkodzić naszemu układowi pokarmowemu i objawiać się zgagą czy podrażnieniami żołądka. Badania wykazały, że kobiety we wczesnej fazie ciąży mogą spożywać miętę w formie herbaty miętowej w umiarkowanych ilościach. Wypicie od czasu do czasu 2-3 filiżanek nie niesie ryzyka, ale w późniejszym okresie ciąży spożywanie mięty może powodować uczucie zgagi.

Mięta daje też inne skutki uboczne. Dużo częściej niż duże ilości świeżej mięty czy herbaty miętowej, negatywne skutki uboczne powoduje olejek miętowy - jest to substancja bardzo aktywnie i silnie działająca. Przyjmowany doustnie w dużych dawkach, może spowodować ból brzucha, wymioty, zachwianie równowagi czy zaburzenia snu. Natomiast stosowany zewnętrznie może wywołać zaczerwienienia i podrażnienia skóry. Dlatego też, dla bezpieczeństwa zaleca się rozcieńczanie go olejami (np. oliwą z oliwek, olejkiem jojoba, olejem ze słodkich migdałów czy awokado), a osobom z cerą wrażliwą i naczynkową zupełnie odradza się jego stosowanie. W przypadku kobiet w ciąży, dzieci i osób starszych napar z mięty również wydaje się dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem.

  1. Zdrowie

Szafran – szlachetna przyprawa i najlepszy afrodyzjak

Szafran był jedną z najbardziej cenionych przypraw w dawnej kuchni polskiej. Do tej pory zachowało się wiele staropolskich przepisów, w których występuje. Szafran dodaje się m.in. do drożdżowych bab wielkanocnych (fot. iStock)
Szafran był jedną z najbardziej cenionych przypraw w dawnej kuchni polskiej. Do tej pory zachowało się wiele staropolskich przepisów, w których występuje. Szafran dodaje się m.in. do drożdżowych bab wielkanocnych (fot. iStock)
Badania z ostatnich lat udowodniły, że szafran, obok żeń-szenia koreańskiego, to najsilniej działający naturalny afrodyzjak. Nie są to oczywiście jedyne właściwości najdroższej przyprawy świata. Co warto wiedzieć na temat szafranu? – podpowiada Karolina Szaciłło, współautorka książki „Przyprawy, które leczą”.

Kiedy zamykam oczy wciąż widzę jej twarz skąpaną w promieniach słońca. Schyla głowę i pomarszczonymi rękami podaje mi małe zawiniątko. Bruzdy na jej twardych dłoniach wyżłobiła praca. Gdy na nią patrzę, jestem pewna, że nie potrafi przeczytać napisów na skrawku gazety, w który zapakowała intensywnie pomarańczowy, drogocenny szafran. „How much?” („Za ile?) – pytam i jednocześnie otwieram portfel. „20 rupees” – odpowiada swoim indyjsko-angielskim „esperanto”. „20?! Maybe 200?!” („20?! Może 200?!) – upewniam się zdziwiona wyjątkowo niską ceną. „20!” – odpowiada stanowczo. Wyraźnie daje mi znać, że nie przyjmie ani jednej dodatkowej rupi. W  jej spojrzeniu kryje się duma, miłość i stanowczość. Kupuję kilka zawiniątek i podekscytowana biegnę do Maćka… Tę historię z Russel Market w Bangalore zapamiętałam najlepiej. Ta twarz, obok setek innych twarzy, zapisała się na stałe w mojej pamięci…

„Crocus sativus” to łacińska nazwa kwiatu (krokusa), z którego powstaje szafran. Potrzeba od 80 do 100 tysięcy kwiatów, aby uzyskać… 1 kilogram szafranu. Już sam proces jego powstawania i nazwa mówią niesamowicie dużo o tej niezwykłej przyprawie. Ajurwedyjscy mędrcy podkreślają, że ma cechy sattviczne (łacińskie „sativus”). Podnosi zatem poziom naszej energii, rozjaśnia umysł i wprowadza spokój. Olbrzymia ilość kwiatów (a konkretnie znamion słupków) z których powstaje świadczy również o jego niebywałym potencjale energetycznym. I choć przyznam szczerze, nigdy nie przepadałam za jego delikatnie „metalicznym”, intensywnym i nieporównywalnym do żadnej innej przyprawy na naszej planecie smakiem, moje wielokrotne pobyty w  Indiach sprawiły, że szafran uwiódł mnie. Krok po kroku oczarował. Ujawnił swoje zupełnie nowe, dotąd skrywane oblicze…

Bardzo spodobało mi się to, co na temat szafranu pisze Paul Pitchford. Podkreśla on, że obok m.in. serdecznika (zioło), szafran jest jedną z najlepszych przypraw łagodzących objawy menopauzy  – szczególnie uczucie rozdrażnienia. Jednak, aby zachować jego lecznicze właściwości nie należy szafranu gotować z potrawami czy wodami ziołowymi, lecz dodać odrobinę pod koniec, gdy są jeszcze gorące. Starożytni alchemicy wierzyli, że szafran jest przyprawą, którą opiekuje się słońce.

Szafran używany był w starożytności przez Sumerów i Greków. Na zdj. Crocus dativus, z którego pozyskuje się szafran (fot. iStock) Szafran używany był w starożytności przez Sumerów i Greków. Na zdj. Crocus dativus, z którego pozyskuje się szafran (fot. iStock)

Co na temat szafranu mówi ajurweda?

Drogocenny szafran jest przyprawą niezwykle cenioną w  ajurwedzie. Ma ostry, gorzki i słodki smak oraz działanie delikatnie rozgrzewające. Mówi się, że działa na wszystkie tkanki ciała, ale przede wszystkim na krew. Szafran jest zalecany przy histerii, depresji, bólach i  zaburzeniach menstruacyjnych, menopauzie, impotencji i bezpłodności. (…) Szafran jest niezwykle skutecznym, ale bardzo drogim środkiem odżywiającym krew oraz pobudzającym krążenie i żeński układ rozrodczy, jak również ogólnie metabolizm. (…) Uznawany jest za najlepszy środek pobudzający i afrodyzjak, zwłaszcza u  kobiet (…)  – czytamy w „Jodze ziół” autorstwa Davida Frawley’a i Vasanta Lad’a. Jako jedna z niewielu przypraw działa kojąco na wszystkie trzy dosza, wobec tego jest stosowany przez ajurwedę przy wielu problemach zdrowotnych. Szafran działa także antyseptycznie i goi rany, zatrzymuje czkawkę, wymioty, podaje się go przy obecności pasożytów, przy zatruciach. Od wieków szafran był używany nie tylko do pobudzania libido wewnętrznie, ale także jego spożywanie z mlekiem lub miodem poprawiało gładkość cery, i uwaga: redukował nadmiar piegów! Stąd tak często był stosowany przez kobiety od Egiptu, po Keralę. W dzisiejszej dobie, aby zastąpić chemiczne kremy na twarz, mieszkanki Indii stosują olej na bazie szafranu tzw. „kumkumadi”.

Przeciwskazaniem do używania szafranu jest ciąża. Okazuje się, że jego zbyt duża ilość może doprowadzić do poronienia!

Jak wyjaśnia dr Henryk Różański, fitoterapeuta: szafran działa uspokajająco, ale specyficznie. Znosi nerwice wegetatywne, obniża napięcie mięśni szkieletowych i gładkich, uspokaja drżenie i niekontrolowane nadmierne pobudzenie ruchowe. Nie upośledza przy tym procesów psychicznych i koncentracji, wręcz przeciwnie, na wiele osób działa psychostymulująco, poprawia proces zapamiętywania i odtwarzania informacji. Pomaga w koncentracji psychicznej i ruchowej. Znosi objawy depresji i stresu. Pobudza płciowo, dlatego uważany jest za afrodyzjak. Pobudza miesiączkowanie i erekcję, ułatwia i wzmaga skoncentrowanie się na akcie płciowym i fantazjach seksualnych. Wzmaga ukrwienie narządów płciowych. Działa żółciopędnie, antyseptycznie i pobudza czynności przewodu pokarmowego. Obniża poziom cholesterolu we krwi, hamuje rozwój miażdżycy. Nasila skurcze macicy, dlatego nie należy podawać szafranu kobietom ciężarnym. In vitro wykazuje wpływ przeciwnowotworowy.

Co ciekawe, substancje czynne zwarte w znamionach słupka krokusa odpowiadają za jego działanie przeciwdepresyjne!

Jak stosować szafran?

Maciek dodaje szafran m.in. do złotego mleka ajurwedyjskiego, do szafranowych, hiszpańskich sosów mojo, do ryżu, ale przede wszystkim do słodkiego khiru – deseru z rozgotowanego ryżu i szafranu. Szafran gości na stałe w naszej kuchni. Kupując go, zwracamy jednak szczególną uwagę, aby był autentyczny (wówczas jest dość drogi), a nie, jak pisze dr Henryk Różański, mieszany z krokoszem, wiórkami kurkumy, pręcikami lub fragmentami innych kwiatów.

Doskwierają ci przykre objawy menopauzy (szczególnie rozdrażnienia)? Kierując się radami Paula Pitchforda, przyjmuj codziennie od 1/3 do 1/10 łyżeczki szafranu. Zalej wrzątkiem lub ciepłym mlekiem. Odstaw na 20 minut. Przecedź i wypij. Jeśli cierpisz na kaszel lub jesteś osłabiony grypą w ten sposób przyrządzone mleko szfranowe możesz osłodzić miodem (gdy przestygnie).

Chcesz wzmocnić pamięć? 1–5 kosmyków szafranu zmieszaj z łyżeczką dobrej jakości masła klarowanego (innymi słowy ghee). Taką miksturę możesz przyjmować codziennie.

  1. Zdrowie

Dziurawiec - ziołowy sekret na przesilenie

Żeby dziurawiec zadziałał niczym Prozac, potrzebna jest na niego specjalna receptura. (Fot. iStock)
Żeby dziurawiec zadziałał niczym Prozac, potrzebna jest na niego specjalna receptura. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Brak sił? Smutek? W marcu, gdy organizm na tyle wyjałowiony jest z pierwiastków i zmęczony zimą, że czarne myśli czepiają się nas jak paprochy ubrania, dziurawiec to trampolina dla nastroju. Warunek? Właściwe jego przyrządzenie.

Wiele osób uważa, że antydepresyjna moc dziurawca jest przesadzona. Bo piją napar z tego zioła i być może lepiej trawią, jednak nastrój cały czas im nie dopisuje. Otóż diabeł tkwi w szczegółach. I żeby dziurawiec zadziałał niczym Prozac, potrzebna jest na niego specjalna receptura. Jaka?

Substancje przeciwdepresyjne magazynowane są w drobniutkich zbiorniczkach na żółtych płatkach kwiatu dziurawca, które przypominają malutkie dziurki. To im właśnie roślina zawdzięcza swoją nazwę. Ich sekret kryje się w tym, że aktywizują się nie w wodzie, ale w tłuszczach lub alkoholu. Na lifting samopoczucia zadziała więc mocna nalewka z dziurawca, a jeśli ktoś woli stronić od alkoholu – czerwony syrop z tego zioła np. na oliwie.

W sieci możemy znaleźć liczne przepisy na antydepresyjny wywar z dziurawca. Niestety wywar taki nie istnieje. Pijąc herbatę z tego zioła, możemy liczyć natomiast na inne dobroczynne działania. Dziurawiec w postaci naparu reguluje doskonale pracę wątroby i dróg żółciowych oraz wspomaga leczenie wrzodów i nieżytów żołądka.

Jeśli melancholia, na jaką cierpimy, jest sezonowa i umiarkowana, terapia nalewką lub olejem z dziurawca to lepszy pomysł niż antydepresanty, w których spożyciu bijemy światowe rekordy. Nasze ziołowe lekarstwo możemy pić jedynie w pochmurną pogodę lub najwyżej przy niewielkim słońcu. Substancje aktywne rośliny wchodzą bowiem z promieniami słonecznymi nim w groźną dla skóry interakcję i może skończyć się poważnym uczuleniem. Dlatego między majem a wrześniem cudowny eliksir chowamy do szafki. Jest jeszcze jedno zastrzeżenie. Z dziurawcem nie można łączyć preparatów przeciwzakrzepowych, przeciwwirusowych i niesteroidowych leków przeciwzapalnych.

  1. Kuchnia

Kasze – zdrowe dodatki do potraw

Fot. Fanny Hansson
Fot. Fanny Hansson
Proponuję trzy sposoby przyrządzania bogatych w białka roślin zbożowych i pseudozbóż. Warto o nich pamiętać, gdy chcemy żeby zupy, sałatki i wrapy były bardziej pożywne lub też próbujemy wzbogacić któryś z przepisów – pisze Therese Elgquist, autorka książki „Zdrowe zielone proteiny”. 

Gotowanie sorgo w mleku kokosowym, aby je potem doprawić imbirem i cytryną, to prosty sposób, żeby je „uszlachetnić”. Owies nazywam „owsem jogi”, ponieważ gotowałam go albo smażyłam w rozgrzewających przyprawach w czasie moich podróży, gdy pełniłam funkcję „kucharza jogi”.

Kokosowe sorgo z imbirem i cytryną

  • 200 ml sorgo, najlepiej namoczonego
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 1 ekologiczna cytryna, sok i skórka
  • 100 ml mleka kokosowego
  • 300 ml wody
  • szczypta nieoczyszczonej soli morskiej lub kamiennej
Gotuj sorgo z imbirem, cytryną i solą w mleku kokosowym i wodzie przez 30-35 minut, aż zrobi się miękkie; odstaw, żeby odparowało; wymieszaj z tartą skórką cytryny.

Złoty owies jogi z magicznymi przyprawami

  • 200 ml owsa spożywczego
  • 2 łyżki oleju kokosowego tłoczonego na zimno
  • 1 łyżeczka ziaren gorczycy
  • 1 łyżeczka ziaren kminku
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  1. Ugotuj owies zgodnie z przepisem na opakowaniu.
  2. Rozgrzej olej w garnku albo w woku; dodaj przyprawy i podsmażaj, aż zaczną podskakiwać; dodaj owies i wszystko dokładnie wymieszaj.
Uwaga: Najlepiej używaj całego owsa albo – dla odmiany – łuskanego; należy pamiętać, żeby go przed użyciem namoczyć.

Ziołowa komosa ryżowa z cebulą sałatkową i ciecierzycą

  • 200 ml białej komosy ryżowej
  • 1 puszka gotowanej ciecierzycy (230 g)
  • 100 ml mieszanych, grubo siekanych świeżych ziół
  • 2 pokrojone w plastry cebule sałatkowe
  1. Ugotuj komosę ryżową według przepisu na opakowaniu; odstaw, żeby ją schłodzić; mieszaj widelcem.
  2. Opłucz ciecierzycę i razem z ziołami i cebulą sałatkową wymieszaj delikatnie z komosą ryżową.

  1. Zdrowie

Zioła na bezsenność

Problemy ze snem ma coraz więcej ludzi. Zanim jednak zdecydujemy się na tabletki nasenne, warto pomyśleć o innych, bardziej naturalnych metodach. Z pomocą mogą przyjść zioła (na zdj. kozłek lekarski; fot. iStock)
Problemy ze snem ma coraz więcej ludzi. Zanim jednak zdecydujemy się na tabletki nasenne, warto pomyśleć o innych, bardziej naturalnych metodach. Z pomocą mogą przyjść zioła (na zdj. kozłek lekarski; fot. iStock)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Jak możemy wspomóc swój organizm i wyciszyć umysł, gdy cierpimy na zaburzenia snu? Co proponuje współczesna fitoterapia? – Oto kilka wskazówek z książki „DobraNoc” Karoliny i Macieja Szaciłło.

Autorką opisów ziół jest Julia Grat, fitoterapeutka z wieloletnim stażem.

Kozłek lekarski (Valeriana officinalis L.), inaczej waleriana

Surowcem leczniczym są kłącza i korzenie, zebrane późną jesienią w drugim roku wegetacji. Zawartość poszczególnych związków zależy m.in. od sposobu suszenia. Waleriana znajduje zastosowanie w zaburzeniach snu, stanach lękowych, nadmiernej pobudliwości, a także w zaburzeniach ze strony przewodu pokarmowego, głównie na tle nerwowym. Ekstrakty z kozłka ułatwiają zasypianie, wzmacniają sen i działają uspokajająco.

Kozłek stosowany jest pojedynczo lub wchodzi w skład preparatów złożonych, wykazuje bowiem pozytywne działanie w połączeniu z innymi ziołami o właściwościach uspokajających, np. z liśćmi melisy i szyszkami chmielu. Preparaty z kozłka lekarskiego należy stosować nie dłużej niż przez miesiąc, ponieważ mogą powodować skutki uboczne, takie jak mdłości i bóle brzucha. Nie powinny ich przyjmować kobiety w ciąży oraz karmiące piersią.

Melisa lekarska (Melissa officinalis L.)

Fot. iStock Fot. iStock

Surowcem leczniczym są liście zebrane w okresie poprzedzającym kwitnienie i wysuszone w odpowiedniej temperaturze. Substancją odpowiedzialną za uspokajające działanie melisy jest jej olejek eteryczny. Suszenie surowca w temperaturze przekraczającej 35°C, a także jego mechaniczne rozdrabnianie sprawia, że ten olejek się ulatnia, gdyż znajduje się on we włoskach gruczołowych melisy, które są delikatne i obłamują się podczas obróbki surowca (rozdrabnianie/mielenie). Dlatego gotowe herbatki z melisą często nie mają żadnej wartości terapeutycznej. Z tego względu najlepiej samemu uprawiać melisę w przydomowym ogródku lub w doniczce na parapecie, by móc korzystać ze świeżego surowca. Jeśli chcemy ją ususzyć, to obchodźmy się z liśćmi delikatnie i rozdrabniajmy je bezpośrednio przed użyciem. Melisa lekarska jest stosowana w stanach pobudzenia nerwowego, niepokoju, bezsenności oraz w związanych z nimi zaburzeniach rytmu serca i pracy przewodu pokarmowego. Za uspakajające i ułatwiające zasypianie działanie melisy są odpowiedzialne składniki olejku eterycznego. Uspakajające działanie wykazują niższe stężenia preparatów z melisy, natomiast wyższe dawki działają nasennie. Melisa w nadmiarze nie powinna być stosowana w przypadku niedoczynności tarczycy.

Chmiel zwyczajny (Humulus lupulus)

Fot. iStock Fot. iStock

Jest od wieków stosowanym surowcem o działaniu uspokajającym, w stanach zmęczenia i wyczerpania nerwowego oraz przy trudnościach w zasypianiu na tle nerwowym. W lecznictwie stosujemy owocostany chmielu i gruczoły chmielowe (lupulinę). Lupulina farmakologicznie wykazuje działanie zależne od dawki – uspokajające (0,25 g–0,5 g) lub nasenne (1 g). Szyszki chmielu można zastosować jako wsad do przygotowywania tzw. poduszki chmielowej, ułatwiającej zasypianie i utrzymanie ciągłości snu. W czasie przechowywania szyszek chmielu uwalnia się lotna substancja odpowiedzialna za efekt uspokajający. Chmiel zawiera również substancje o aktywności estrogennej i dlatego nie zaleca się go kobietom w ciąży oraz kobietom z hormonozależnymi nowotworami. Warto pamiętać, że chmiel jest jedną z nielicznych roślin posiadających właściwości tłumiące popęd płciowy u człowieka, w związku z tym przewlekle stosowany może skutkować nie tylko dobrym snem, ale i brakiem ochoty na amory.

Lawenda lekarska (Lavandula officinalis), synonim: Lavandula angustifolia (lawenda wąskolistna)

Fot. iStock Fot. iStock

Nie należy mylić lawendy lekarskiej z lawandyną, czyli hybrydą lawendy lekarskiej i lawendy szerokolistnej. W lecznictwie stosujemy kwiat lawendy w postaci naparów lub ekstraktów alkoholowych oraz olejek eteryczny. Lawenda lekarska jest stosowana od wieków jako lek uspokajający i ułatwiający zasypianie. Ze względu na jej skuteczność oraz bezpieczeństwo w stosowaniu jest ceniona przez fitoterapeutów i chętnie stosowana w stanach napięcia związanego ze stresem, jej zapach działa kojąco na układ nerwowy, dając efekt relaksu i wyciszenia. Lawendę lekarską można stosować u dzieci, ale tylko w postaci wodnych wyciągów lub w postaci aromaterapii, np. wąchanie bukiecika lawendy. Dla zapewnienia lepszego snu można umieścić w pokoju świeży bukiet z lawendy lub wsypać kwiaty lawendy do woreczka bawełnianego i umieścić go pod poduszką. Dobre efekty odprężające daje również kąpiel lawendowa (do kąpieli dodajemy 10 kropel olejku, najlepiej uprzednio rozprowadzonych w łyżce miodu lub jogurtu). Przeciwwskazaniem do stosowania lawendy jest ciąża oraz w przypadku stosowania olejku eterycznego (doustnie) zapalenie żołądka, jelit i wyrostka robaczkowego, poważne schorzenia wątroby i nerek.

Warto wiedzieć, że efekt uspokajający i nasenny ww. ziół będzie jednak w znacznej mierze zależał od zastosowanej dawki oraz jakości surowca (źle suszone zioła lub źle przechowywane mogą całkowicie być pozbawione opisanych właściwości). Małe dawki, często stosowane w preparatach złożonych, tłumią bodźce w ośrodkowym układzie nerwowym, a więc uspokajają. Z kolei duże dawki będą już działały usypiająco. Warto o tym pamiętać i zwracać uwagę na jakość surowca, a w przypadku gotowych leków ziołowych na ilość substancji czynnej w stosowanych preparatach. Nie zaleca się stosowania uspokajających preparatów ziołowych w sposób ciągły, tj. powyżej miesiąca.

Jeśli zaburzenia snu nie ustaną po zastosowaniu ziół oraz zmianie nawyków związanych z prawidłową higieną snu, powinniśmy skonsultować się z lekarzem.

Żaden preparat ziołowy nie zastąpi regularnego snu (stałe godziny snu, „niezarywanie nocy”), pełnowartościowej diety oraz codziennej dawki ruchu i kontaktu ze świeżym powietrzem i słońcem. Do problemu z zaburzeniami snu musimy podejść kompleksowo; preparaty ziołowe mają na celu doraźną pomoc, ale by poprawa nastąpiła na stałe, należy prowadzić zdrowy i higieniczny tryb życia.

Mieszanka na bezsenność według receptury Ojca Klimuszki

Zastosowanie w dolegliwościach ze strony systemu nerwowego skutkujących trudnościami w zasypianiu. Polecana wszystkim osobom funkcjonującym w warunkach stresu i pod presją otoczenia, w stanach nierównowagi emocjonalnej, w potrzebie wyciszenia i ukojenia zmysłów.

Przeciwwskazania: nadwrażliwość na którykolwiek ze składników oferowanego zestawu ziół (ze względu na zwartość dziurawca w mieszance, podczas jej stosowania należy uważać podczas ekspozycji na słońce oraz nie łączyć z lekami syntetycznymi). Nie stosować w ciąży i w okresie karmienia piersią.

Skład:

  • Liść melisy (Melisae folium)
  • Ziele marzanki (Asperulae herba)
  • Ziele nostrzyka (Meliloti herba)
  • Ziele serdecznika (Leonuri herba)
  • Korzeń kozłka (Valerianae radix)
  • Szyszka chmielu (Lupuli strobulus)
  • Ziele dziurawca (Hyperici herba)
  • Ziele bylicy (Artemisiae herba)
  • Kwiat wrzosu (Callunae flos)
  • Kwiat pierwiosnki (Primulae flos)
  • Kwiat bzu (Sambuci flos)
Sposób przygotowania naparu:

Wszystkie zioła (opakowania 50-gramowe) wysypać z torebek do dużego naczynia i dokładnie wymieszać. 1 łyżkę stołową ziół zalać 1 szklanką wrzątku, odstawić na 3 godziny. Przecedzić, lekko podgrzać, nie gotować, pić 3 razy dziennie 1/2 szklanki 20 minut przed jedzeniem, nie słodzić.

Schemat zalecanej kuracji ziołami Ojca Klimuszki:

  1. Zastosowanie pierwszego zestawu do wykończenia ziół. Przerwa 7 dni.
  2. Zastosowanie drugiego zestawu (ten sam skład). Przerwa 12 dni.
  3. Zastosowanie trzeciego zestawu (ten sam skład). Koniec kuracji.