Wschodnie porady dla zziębniętego człowieka Zachodu

Zimą stosuj rozgrzewające przyprawy np. cynamon lub imbir. (Fot. iStock)

Chińscy medycy patrzą na zimę jak na bardzo długą noc, podczas której trzeba wypocząć, wyspać się i zregenerować – pozwolić organizmowi, by sam sobą się zajął. Nie da się też nie pokochać wschodniego zalecenia na chłody, które brzmi: „zero liczenia kalorii”.

Symbol zimy, podobnie jak symbol nocy, to yin – ta pora roku jest bowiem powiązana ze wszystkim, co ciemne, wilgotne, płynne i substancjalne. Wszystko się zgadza: wilgoć i płyn to śnieg będący skrystalizowaną wodą, ciemność króluje przez trzy czwarte polskiej zimy (nierzadko ciemno jest nawet w dzień), a substancja to nasze ciało, które w tym okresie wymaga regeneracji i porządnego odżywienia. Naprawdę porządnego!

– Zimą zapominamy o zbędnych kilogramach. Będziemy z nimi walczyć na wiosnę – mówi Rafał Becker, trener szaolińskiego qigongu i specjalista medycyny chińskiej. – Teraz ciała nie dyscyplinujemy, tylko dbamy o nie i dostarczamy mu wszystkiego, czego potrzebuje. Jeśli zrobimy dietę cud, to mamy pewność, że na wiosnę spadnie nam odporność i dopadnie nas osłabienie.

Nerki: korzeń naszej woli

Zima przebiega pod znakiem nerek. W medycynie chińskiej to główny narząd powiązany z wodą (a ok. 65 proc. ludzkiego ciała składa się właśnie z wody). Nerki to siedziba woli życia, nasz najgłębszy korzeń. – Tam znajdują się główne zapasy energii, bo zimą wszystkie soki – podobnie jak w naturze – schodzą właśnie do korzenia. Tu się kryją i tu zimują – mówi Rafał Becker. – A skoro wola życia tli się głównie w nerkach, reszta ciała jest słabsza. Dlatego trzeba to ciało karmić, rozgrzewać i nieco pobudzać. Inaczej nic się nam nie będzie chciało.

Według medycyny chińskiej nerki powiązane są bezpośrednio z kilkoma układami: centralnym układem nerwowym, układem rozrodczym, kośćmi, zębami, szpikiem kostnym. Jeśli zaniedbamy kwestię nerek zimą, w następnych porach roku mogą pojawić się zagrożenia związane z tymi właśnie układami. Nerki są też powiązane z uszami i włosami. Z czasem (czyli z wiekiem) słabną zasoby energetyczne w nerkach i słabnie słuch, pojawiają się szumy uszne i zaczynają wypadać włosy. Jeśli takie objawy pojawią się u młodej osoby w zimie, to znaczy, że nerki wołają o opiekę i pomoc.

Kanapa, książka, pieszczoty

Od właściwego odżywienia zależy też, jak w pozostałych porach roku będą funkcjonowały nasze zęby i kości. Tu medycyna chińska spotyka się z zachodnią: akademiccy lekarze od ładnych kilku lat podkreślają, że zimą może dojść do zaburzeń w gospodarce wapnia ze względu na niedobór witaminy D. Witaminę tę produkuje skóra pod wpływem promieni słonecznych, a zimą prawie żaden promień nie dociera do naszego siedzącego w domu i owiniętego w metry tkanin ciała. Jedynym wyjściem jest dostarczenie witaminy D z zewnątrz, np. za pomocą diety. Ale też suplementacji. Bez tego nie będziemy zdrowi! Zresztą to jedyna suplementacja, na którą zgadza się też medycyna chińska. Można wybrać sposób naszych mam i babć – czyli spożywać tran, który jest bogaty nie tylko w witaminę D, ale również odpowiednie proporcje kwasów omega-3 i omega-6.

Zima to także czas regeneracji układu rozrodczego. – Mężczyźni powinni teraz ograniczyć aktywność seksualną, by mieć siłę na wiosnę i lato, kiedy będą bardziej aktywni – uważa Rafał Becker. – Kobiety nie muszą, bo one z seksu energię czerpią, a nie tracą.

Co to oznacza w praktyce? Niech zimą w naszych sypialniach będzie jak najwięcej kobiecych orgazmów – tych energetyzujących, budujących energię – a jak najmniej męskich, bo z każdym wytryskiem mężczyzna szafuje energią, którą powinien hołubić. Zatem, panowie, zima to pora zajmowania się kobietami! Wasz czas przyjdzie na wiosnę. Teraz raczej kanapa, kocyk, przytulanki i wspólne seanse filmowe. – No, chyba że uprawiamy miłość tantryczną, niezwiązaną z utratą nasienia – zaznacza Rafał Becker. – Wtedy nie ma przeciwwskazań.

Zimowe nawyki powinny objąć także strefę umysłu. – Chłodne miesiące sprzyjają zatapianiu się w sobie – tłumaczy ekspert. – Nie oznacza to, że od razu musimy zamienić się w pustelników, ale pozwólmy sobie na spokój, ograniczmy zobowiązania towarzyskie na rzecz lepszego kontaktu z samym sobą. Czytajmy więcej książek, najlepiej takich, które nas rozwiną. Nerki, dzięki połączeniu z centralnym układem nerwowym, zasilają go energią, więc teraz jest czas na odżywianie inteligencji, chłonięcie wiedzy oraz rozwijanie mądrości.

Możemy też zagłębiać się w siebie na drodze medytacji, warsztatów rozwoju czy różnych terapii. Im bardziej teraz zadbamy o swoje wnętrze, tym hojniej będziemy mogli dzielić się nim z innymi na wiosnę.

Tłusto, gorąco, ostro

Zimą na stole powinny królować gorące potrawy, najlepiej zupy. (Fot. iStock)
Zimą na stole powinny królować gorące potrawy, najlepiej zupy. (Fot. iStock)

Układ odpornościowy będzie wymagał nieco pobudzenia, trzeba trochę tej energii z korzenia „wygonić”, wydostać na powierzchnię, żeby nas broniła. To się uda dzięki rozgrzewaniu. Dlatego zimą na stole powinny królować gorące potrawy, najlepiej zupy. – Choć sałatki i surówki są zdrowe, zimą znacznie ograniczamy ich udział w menu i przestawiamy się na jedzenie gotowane, duszone, blanszowane – mówi Rafał Becker. Zupy powinny być bogate i odżywcze, najlepiej rosoły i wywary mięsne lub na kościach, długo gotowane na małym ogniu. Wersje wegetariańskie mogą być na maśle. – Najważniejsze, by były tłuste – podkreśla ekspert. – Jeśli ktoś ma problem ze zbyt wysokim cholesterolem, to oczywiście powinien uważać, ale jeśli takich kłopotów nie mamy, nie żałujmy sobie tłuszczu. Na stołach powinny lądować tłuste mięsa: baranina, dziczyzna, kaczki. Chińczycy uważają, że odżywiają krew, która jest dzięki temu lepszej jakości.

Skarpety, szalik i czapka

Nie zaskoczymy nikogo: zimą trzeba się ciepło ubierać. Ale Chińczycy wyjaśniają to nieco inaczej niż my. Ich zdaniem wiatr atakuje głowę, a zimno nogi. Głowa to także szyja, bo u podstawy czaszki są punkty akupunkturowe, które – jeśli zostaną przewiane – gwarantują infekcję. Zatem nie wychodzimy bez czapki i szalika! Dobrze zabezpieczmy też odcinek lędźwiowy (wiadomo, nerki). I dbamy o dłonie. – Do dłoni dochodzi aż sześć meridianów, m.in. dwa kluczowe: płuc i serca. Jeśli nie schowamy ich w naprawdę ciepłe rękawiczki, możemy mieć kłopoty z tymi narządami – ostrzega Rafał Becker. Od pasa w dół też nosimy się ciepło. Nerki zarządzają kolanami, a stan kolan wpływa zwrotnie na nerki. Pilnujmy więc, by nie wychładzać za ich pośrednictwem naszej energetycznej rezerwy.

– Bardzo ważne są stopy – podkreśla Rafał Becker. – Do nich także dociera sześć meridianów, między innymi kluczowy meridian nerek, który zaczyna się na podeszwie.

Właśnie ze względu na niego zimą wskazane jest fundowanie stopom ciepłych kąpieli, zwłaszcza przed snem. A po kąpieli dobrze jest wymasować stopy. Chińczycy w ogóle zalecają masaże, bo mamy inne „czucie”, kiedy zaznajemy dotyku. Poza tym śpijmy w skarpetkach, a przed łóżkiem połóżmy dywanik lub postawmy bamboszki, żeby rano rozgrzaną stopą nie trafiać na zimną podłogę.

A co z aktywnością i sportami zimowymi? – Qigong, joga i tai-chi są zalecane przez cały rok. Ale zimą możemy do tych aktywności dorzucić ćwiczenia rozgrzewające, czyli takie, podczas których się spocimy – mówi Rafał Becker. – Zalecane są jednak raczej sporty halowe. Jeśli nie wyobrażamy sobie zimy bez nart czy snowboardu, korzystajmy z białego szaleństwa – ale jak tylko się spocimy, natychmiast wracajmy do domu.

A tam zróbmy sobie automasaż lędźwiowego odcinka kręgosłupa, by poprawić cyrkulację krwi i energii w nerkach. Pot to utrata płynu, a płyn to yin – czyli pierwiastek, który nas aktualnie odżywia.

Zimowe menu według Chińczyków

  • Postaw na orzechy. Dużo i wszelkiej maści. Są oleiste i mają „cięższą” naturę, więc ich esencja dociera do nerek. Szczególnie zalecane są orzechy włoskie, jednak warto je najpierw lekko podprażyć – wtedy są lżej strawne i organizm lepiej je przyswoi. Wskazane są też jadalne kasztany w pieczonej postaci.
  • Stosuj rozgrzewające przyprawy. Gdzie tylko się da, dodawaj: imbir, goździki, kardamon, cynamon, papryczkę, chrzan i musztardę (jeśli nie masz problemów z żołądkiem).
  • Dodawaj zdrowe zioła. Do rosołów i bulionów wrzucaj korzeń remanii kleistej i korzeń traganka błoniastego. Ten pierwszy doskonale wpływa na nerki, drugi solidnie wzmacnia odporność.
  • Jedz warzywa korzeniowe. Nerki są naszym korzeniem, więc warzywa korzeniowe bliźniaczo do nich pasują.
  • Unikaj cytrusów. Działają silnie wychładzająco – wszystkie i w każdej postaci! Dotyczy to także dżemów i soków owocowych. Uwaga: także herbatka z cytryną zimą nie jest wskazana.
  • Zrezygnuj z zielonej herbaty. Chińczycy uważają ją za napój odpowiedni na ciepłe miesiące, bo po jej wypiciu zmienia się termika ciała, wychładza się ono wewnętrznie. Jest to związane z moczopędnym działaniem zielonej herbaty: pod jej wpływem energia ucieka z nerek.