1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Jesień puka do drzwi!

Jesień puka do drzwi!

Dziś rano mój ukochany synek wręczył mi mały bukiecik lekko pomarańczowo- żółtych liści. Natychmiast pomyślałam o przepięknej palecie kolorów i o tym, że już niedługo jesienny wernisaż mojej przyjaciółki UTY. Nie mogę się doczekać czym nas jesień zaskoczy w tym sezonie i z takim samym utęsknieniem żegnając lato, czekam na kolekcje makijażu jesiennego.

No a w tym sezonie sporo się dzieje. Kreatorzy  kompletnie nie poddali sie kolorystyce, która nas otacza i jesienna paleta cieni jest nieco mroczna czasami zabawnie kolorowa a u jeszcze innych srebrzy się i złoci swoim bogactwem. Ja jednak swoje serce w tym miesiącu oddałam palecie YSL. Długo zastanawiałam się dlaczego i kolejny raz patrząc na nią myślę,  że chodzi tu o czystość barw.

Nie wiem dlaczego większość klientek uważa, że złamane, zgaszone cienie o nijakich kolorach i do tego jakby różowo – beżowe usta to coś co dodaje im urody? Może to kwestia przyzwyczajenia? Brak odwagi? Myślę, że czas pożegnać smutne polskie ulice i zacząć się wyróżniać migocząc oczami w ciepłym jesiennym słońcu. Obiecuje Wam, że jeśli sięgniecie choć po jeden kolor z tej palety, nie zostaniecie niezauważone. Wasze oczy nabiorą czarodziejskiego blasku. Zestaw ten jest tak skomponowany, że pasuje kobietom o wszystkich kolorach oczu. Lawenda i zimna pistacja jest wspaniała dla niebiesko – i piwno – okich. Fiolet dla oczu brązowych, zieleń dla szarych a bakłażan dla zielonych.

Paleta to wspaniałe miejsce, gdzie mieszamy ze sobą wyciśnięte z tubki kolory farb. Czasami tylko te podstawowe. Mamy możliwość łączenia ich w dowolny sobie sposób. Co prawda do tej czynności przyda Wam się, jakieś pięć lat malarstwa :) . Obiecuję, że w kolejnych tygodniach coś Wam podpowiem, ponieważ nie wiem czy wiecie ale zanim zaczęłam malować kobiece twarze, moim tajemnym terytorium były blejtramy. Tak też sięgnijcie po swoje palety i do dzieła.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Metody przedłużania rzęs

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zabiegi przedłużania rzęs w przeciągu ostatnich kilku stały się bardzo popularne, ponieważ niewiele kobiet natura obdarzyła zarówno ciemną, jak i bujną oprawą oka. Na szczęście dzięki wspomnianemu zabiegowi możemy w widoczny sposób poprawić ten mankament, ciesząc się idealnie podkreślonym spojrzeniem i to bez konieczności stosowania takich produktów kosmetycznych jak eyeliner, czy też tusz do rzęs. Jakie jednak metody przedłużania rzęs możemy zastosować, aby cieszyć się przepięknym spojrzeniem?

Metody przedłużania rzęs

Przedłużanie rzęs to zabieg, dzięki któremu możemy cieszyć się wyrazistym spojrzeniem nawet przez kilka tygodni, bez konieczności sięgania w tym czasie po tusze do rzęs, kredki do malowania oczu oraz eyelinery. W zależności od tego, jaki efekt chciałybyśmy osiągnąć, to mamy do wyboru kilka metod przedłużania rzęs, które mogą nam zapewnić spektakularny lub w pełni naturalny efekt.

Przedłużanie rzęs metodą 1:1

Przedłużanie rzęs metodą 1 do 1 polega na doklejeniu do rzęsy naturalnej jednej sztucznej rzęsy, przy czym nie ma ona w ogóle kontaktu z naszą skórą, ponieważ przykleja się ją w odległości ok. 1 mm od jej krawędzi. Dzięki temu możemy uniknąć wystąpienia reakcji alergicznej na klej, który stosowany jest podczas zabiegu. Dzięki metodzie 1:1 możemy zapewnić sobie efekt zagęszczenia, wydłużenia oraz przyciemnienia rzęs (bez efektu ich sklejenia), a także optycznego wydłużenia kącików oczu, co prezentuje się bardzo naturalnie.

Przedłużanie rzęs metodą 2:1

Przedłużanie rzęs metodą 2:1 zaliczane jest do tzw. metod objętościowych i polega ono na przyklejeniu do jednej naturalnej rzęsy dwóch sztucznych rzęs, przy czym podczas zabiegu najczęściej wykorzystuje się rzęsy produkowane z futra norki, ponieważ są one dosyć lekkie, dzięki czemu nie obciążają naszych naturalnych rzęs. Przy tej metodzie jedną rzęsę przykleja się tak samo, jak w metodzie 1:1, natomiast drugą rzęsę przykleja się u podstawy, co daje efekt zagęszczenia oraz podwójnego pogrubienia.

Przedłużanie rzęs metodą 3:1

Jak można łatwo się domyślić, przedłużanie rzęs tą metodą polega na przyklejeniu do każdej naturalnej rzęsy aż trzech syntetycznych rzęs, przy czym w celu uniknięcia ryzyka wypadnięcia naturalnego włosia konieczne jest zastosowanie rzęs z futra norki. Przedłużanie rzęs wspomnianą metodą polecane jest w szczególności posiadaczkom rzadkich rzęs, ponieważ w ten sposób można w widoczny sposób zwiększyć ich objętość.

Przedłużanie rzęs metodami 4D-8D

Przedłużanie rzęs metodami 4D-8D, czyli tzw. Russian Volume oraz Hollywood Effect to najmocniejsze sposoby zagęszczania rzęs, które gwarantują spektakularne efekty poprzez nadanie rzęsom maksymalnej objętości. Podczas zabiegu do każdej naturalnej rzęsy przykleja się kępkę kilku sztucznych rzęs (od 4 do 8), co daje piorunujący efekt, dlatego też metoda ta polecana jest w szczególności modelkom, a także kobietom, które lubią zdecydowany i mocny efekt.

Przedłużanie rzęs metodą Blink&Go

Blank&Go to stosunkowo szybka i tania metoda przedłużania rzęs, która polega na doklejeniu pojedynczych syntetycznych rzęs do rzęs naturalnych, co może nieco przypominać metodę 1:1, jednak w tym przypadku wygląda to zupełnie inaczej. W trakcie zabiegu kosmetyczka nie dokleja się sztucznej rzęsy do każdego naturalnego włoska. Metoda ta polecana jest w szczególności paniom, które nie chcą przedłużać rzęs na dłuższy okres, czyli np. wtedy, gdy wybierają się na ważną uroczystość, na której chcą po prostu ładnie wyglądać.

Przedłużanie rzęs metodą Kocie Oko

Metoda "Kocie Oko" polega na przedłużeniu tylko tych rzęs, które znajdują się w zewnętrznym kąciku naszego oka, co pozwala optycznie zmienić jego kształt, uzyskując tym samym, jak sama nazwa wskazuje, efekt kociego oka. Niestety nie każda z nas może sobie pozwolić na zastosowanie wspomnianej metody przedłużania rzęs, ponieważ sprawdza się ona wyłącznie w przypadku pań, które mają stosunkowo długie rzęsy. Jeśli chodzi natomiast o panie z krótkimi rzęsami, to przypadku tej metody nie jest możliwe uzyskanie dobrego efektu.

  1. Zdrowie

Zapalenie spojówek - objawy, leczenie. Czy zapalenie spojówek jest zaraźliwe?

Na zapalenie spojówek wiele osób stosuje domowe sposoby. Jednak w większości przypadków wskazana jest wizyta u okulisty. (fot. iStock)
Na zapalenie spojówek wiele osób stosuje domowe sposoby. Jednak w większości przypadków wskazana jest wizyta u okulisty. (fot. iStock)
Niezależnie, czy mamy do czynienia z wirusowym zapaleniem spojówek, czy dopada nas bakteryjne zapalenie spojówek – w każdym wypadku infekcja utrudnia nam codzienne funkcjonowanie i powoduje spory dyskomfort. To, ile trwa zapalenie spojówek, i czy jest zakaźne, zależy przede wszystkim od rodzaju patogenów.

Spojówka to błona śluzowa, która ochrania oko i odpowiada za odżywianie rogówki. Pokrywa ona wewnętrzną część powiek, a także przednią, znajdującą się na zewnątrz (białą) część gałki ocznej - twardówkę. Całość tworzy tak zwany worek spojówkowy.

Większość wirusów, bakterii, czy alergenów, infekuje przede wszystkim tę ochraniającą oko błonę. Dlatego ważne jest, aby dbać o nią jak najlepiej: nawilżać, unikać podrażnień, a przede wszystkim nie dotykać oka brudnymi rękami.

Zapalenie spojówek – objawy

Kiedy nasze spojówki zachorują, zwykle odczuwamy duży dyskomfort związany z pieczeniem, swędzeniem, kłuciem czy łzawieniem oka. Objawy mogą utrzymywać się od 1 do 3 tygodni – w zależności od rodzaju zapalenia. Charakterystycznym symptomem jest zaczerwienienie, a także nadmierna wydzielina. Zapalenie spojówek daje też inne objawy, takie jak grudki lub obrzęk. Przy alergicznym zapaleniu spojówek u pacjenta pojawia się też katar oraz inne objawy związane z uczuleniem.

Bakteryjne zapalenie spojówek

Ropna wydzielina to typowy objaw bakteryjnego zapalenia spojówek. U chorego może też wystąpić zaczerwienienie i obrzęk - wszystko zależy jednak od rodzaju bakterii. Zwykle przebieg infekcji jest dość łagodny i nie powoduje większych powikłań. Co ciekawe, wiele infekcji bakteryjnych w oku to tzw. choroby samoograniczające się, dlatego bakteryjne zapalenie spojówek potrafi samo ustąpić. Zapalenie trwa około tygodnia. W części przypadków, gdy dochodzi jednak do silnego zaczerwienienia oraz znacznej ilości ropnej wydzieliny, konieczna jest antybiotykoterapia.

Wirusowe zapalenie spojówek

Wirusowe zapalenie spojówek wywołują najczęściej adenowirusy. Dlatego bywa tak, że infekcje oczu towarzyszą ogólnemu przeziębieniu, chorobom górnych dróg oddechowych lub grypie. Do najczęstszych objawów wirusowego zapalenia spojówek należą widoczne przekrwienie, obrzęk i łzawienie. Pacjent może mieć też uczucie ciała obcego w oku. Przy tym rodzaju zapalenia lekarze okuliści zalecają jednak ostrożność. – Wirusowe zapalenie spojówek może być niebezpieczne dla widzenia, jeśli przeniesie się na rogówkę. Po pięciu -siedmiu dniach mogą pojawić się zmiany w rogówce. – tłumaczy lek. okulista Joanna Jędrzejczak-Młodziejewska. Dlatego przy wirusowym zapaleniu spojówek często nieodzowna jest konsultacja okulistyczna, tym bardziej, że objawy mogą utrzymywać się do trzech tygodni.

Wirusowe zapalenie spojówek, a Covid-19

Ostatnio coraz częściej mówi się o powiązaniach pomiędzy zapaleniem spojówek a Covid-19. Zapalenie spojówek wymienia się nawet jako jeden z objawów Covid-19. Wiadomo, że u osoby chorej na Covid-19 wirus może być  obecny we wszystkich wydzielinach organizmu, także w filmie łzowym oraz wydzielinie spojówkowej. Nie musi on jednak powodować zapalenia spojówek, chociaż może ono wystąpić jako jeden z objawów. W tych przypadkach nie zaleca się specjalnego leczenia. Niezwykle ważna jest jednak higiena rąk i powstrzymywanie się przed dotykaniem twarzy i okolicy oczu.

Czy zapalenie spojówek jest zaraźliwe?

Zapaleniem spojówek zarażamy się kontaktowo. Wirus lub bakteria muszą więc, w jakiś sposób, zostać do oka przeniesione (najczęściej przez dotyk). O ile w przypadku bakterii ta zaraźliwość jest dość niewielka (infekcje bakteryjne oka nie są aż tak bardzo zakaźne), o tyle sprawa z wirusem wygląda już zupełnie inaczej. Epidemiczne zapalenie spojówek, wywołane przez adenowirusy, zalicza się do chorób wysoce zakaźnych. Może ono skutkować wieloma zakażeniami w miejscu pracy, tym bardziej, że adenowirusy są bardzo odporne na warunki środowiskowe i łatwo przenoszą się poprzez przedmioty. – Pacjent może zakażać nawet przez dwa tygodnie – podkreśla dr Jędrzejczak-Młodziejewska.

To, o czym powinniśmy pamiętać, to nieużywanie kosmetyków (tuszy do rzęs, cieni do powiek, kredek), które były stosowane podczas inkubowania się wirusa. Niestety, trzeba je wyrzucić. Osoby, które często zapadają na zapalenia spojówek, w ogóle nie powinny takich kosmetyków pożyczać.

Zapalenie spojówek – leczenie

Leczenie zapalenia spojówek polega przede wszystkim na odpowiednio dobranej farmakoterapii. Utrzymujące się dłużej niż kilka dni bakteryjne zapalenie spojówek leczy się kroplami lub maścią z antybiotykiem. Czasem, przy małej infekcji, wystarczy regularne przemywanie oka. Poza tym, żeby leczyć bakteryjne zapalenie spojówek nie musimy iść koniecznie do okulisty. Możemy je leczyć u każdego lekarza ogólnego. W wielu przypadkach wystarczy teleporada.

- W przypadku  gdy zaczerwienieniu oka towarzyszy ból lub  pogorszenie ostrości wzroku  - zaleca się konsultację u okulisty. Szczególnie, gdy dotyczy to osoby noszącej soczewki kontaktowe - musi iść od razu. U pacjentów noszących soczewki częściej pojawiają się problemy z rogówką. – wyjaśnia lek. okulista Joanna Jędrzejczak-Młodziejewska – Pacjenci z zaczerwienionymi oczami, którzy nie mają objawów alergicznych typu łzawienie, swędzenie lub towarzyszący alergiom katar, ani ropnej wydzieliny - też wymagają konsultacji okulistycznej.

Wirusowe zapalenie spojówek również leczy się farmakologicznie, podając leki przeciwwirusowe (np. Gancyklowir), a także środki nawilżające oko i w niektórych wypadkach leki przeciwbólowe (szczególnie, gdy infekcja atakuje rogówkę).

Zapalenie spojówek – domowe sposoby

Na zapalenie spojówek czasem działają domowe sposoby. Mogą one sprawdzić się przy lekkich infekcjach bakteryjnych. Wówczas wystarczy płukanie oczu solą fizjologiczną w celu usunięcia wydzieliny. To, o czym powinniśmy pamiętać to odpowiednie nawilżenie powierzchni oka (szczególnie gdy cierpimy na zespół suchego oka i mamy skłonność do częstych infekcji). W celu nawilżenia najlepiej stosować odpowiednie krople bez dodatku konserwantów. Warto też zrezygnować z makijażu do czasu ustąpienia objawów.

U niektórych osób, ceniących domowe sposoby, dobre efekty przy zapaleniu spojówek przynoszą okłady ziołowe. Jednak nie sprawdzą się one u każdego. – Świetlik, rumianek, czy herbata działają ściągająco, czasem też  potrafią silnie uczulać – podkreśla dr Jędrzejczak-Młodziejewska – Zdarza się oczywiście, że niektórym pomagają. Jednak obecnie większość okulistów ich nie zaleca.

Zapalenie spojówek – ile trwa?

Czas dolegliwości jest bardzo różny. Mogą to być 1-2 dni przy infekcjach alergicznych czy lekkich bakteryjnych, ale niektórzy cierpią miesiącami – szczególnie gdy zapalenie spojówek przechodzi w formę przewlekłą. Infekcja może się ciągnąć nawet przez lata, z różnym natężeniem – są to oczywiście rzadkie przypadki i najczęściej powiązane z predyspozycjami genetycznymi (np. przy atopowym zapaleniu spojówek). Zwykle jednak, u większości ludzi, objawy ustępują po 2 – 3 tygodniach.

  1. Moda i uroda

Jaki korektor pod oczy jest najlepszy? I jak go poprawnie nakładać?

Mohapatra, lato 2020 (Fot. Imaxtree)
Mohapatra, lato 2020 (Fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 9 Zdjęć
Rozświetlona skóra pod oczami, bez śladu cieni potrafi odmłodzić o kilka lat. Sztuka polega na tym, żeby wybrać najlepszy dla siebie korektor i nauczyć się go nakładać. Oto 5 błędów, które najczęściej popełniamy, używając korektora.

1. Jak dobrać korektor pod oczy? Zwykle wybieramy za jasny i za lekki

Jeśli masz jasną lub średnią karnację jak większość Polek, wybieraj korektor o jeden lub dwa tony jaśniejszy od twojego podkładu. Jeśli chcesz ukryć cienie pod oczami, wybieraj korektor kryjący (lekki, typowo rozświetlający może podkreślić zasinienia). Cienie pod oczami są najmocniejsze w wewnętrznych kącikach, więc pamiętaj, żeby i tam nałożyć korektor.

2. Korektor pod oczy - jak nakładać? Nie za dużo!

Nakładasz korektor lekką ręką? W przypadku tego produktu wskazana jest oszczędność. Zbyt dużo korektora może tworzyć efekt jak u misia pandy – wokół oczu tworzą się białe kręgi. Nadmiar korektora szybko zbierze się w załamaniach skóry i zmarszczkach. Poza tym łatwiej jest dołożyć kolejną warstwę produktu, niż go wycierać. Pamiętaj też, żeby dokładnie rozprowadzić korektor na skórze i wblendować, aby nie odcinał się od reszty makijażu.

3. Najlepszy korektor pod oczy? Zacznij od pielęgnacji

W wielu przypadkach cienie pod oczami są dziedziczne i nie ma na nie cudownych sposobów – szczególnie jeśli mają je wszyscy w twojej rodzinie. Ale nie panikuj! Wybierz krem pod oczy z kofeiną i chłodzącym rollerem, który pobudzi krążenie. Do tego kryjący korektor z rozświetlającymi pigmentami (rozproszą światło) i składnikami pielęgnacyjnymi. Takie połączenie pielęgnacji i makijażu daje najlepsze efekty.

4. Jak nakładać korektor pod oczy?

Myślisz, że wystarczy nałożyć korektor i już? Niekoniecznie. Idealne pokrycie cieni wymaga kombinacji. Żeby uzyskać lekki efekt, najpierw nałóż cieniutką warstwę korektora w płynie za pomocą puszystego pędzelka. Do nałożenia drugiej warstwy, która zapewni pełne krycie i utrwalenie korektora, użyj gąbeczki lub palca. Nakładaj korektor delikatnie, raczej wklepując niż pocierając. Skóra pod oczami łatwo ulega podrażnieniom, a tego przecież chcemy uniknąć. Wizażyści nie są też do końca jednomyślni co do kolejności: korektor – podkład, czy najpierw podkład, a potem korektor. Spróbuj, która wersja w twoim przypadku sprawdza się najlepiej. Na koniec utrwal korektor sypkim pudrem.

5. Kwestia makijażu.

Ciemne cienie do powiek mogą sprawiać, że zasinienia pod oczami stają się jeszcze bardziej widoczne. Szczególnie, gdy po całym dniu makijaż migruje pod dolną powiekę. Na to też jest sposób – korektor z pomarańczowym podtonem. Zniweluje nawet najciemniejsze i najgłębsze cienie. Nie masz takiego? Dodaj do swojego korektora odrobinę pomarańczowej pomadki (bez połyskujących drobinek).

Najlepszy korektor pod oczy? Odpowiedź nie jest prosta, ale warto szukać swojego kosmetyku. Oto produkty warte przetestowania:

 

Benefit, Boiing Cakeless Concealer (teraz także dostępny w wersji mini). Idealnie kamufluje to, co trzeba ukryć, ale nie tworzy efektu maski i nie zbija się w grudki. Formuła zawiera algi morskie znane z właściwości wygładzających. 32,50 zł Benefit, Boiing Cakeless Concealer (teraz także dostępny w wersji mini). Idealnie kamufluje to, co trzeba ukryć, ale nie tworzy efektu maski i nie zbija się w grudki. Formuła zawiera algi morskie znane z właściwości wygładzających. 32,50 zł

 

L'Oreal Paris, Infallible more than Concealer  to korektor do zadań specjalnych. Doskonale maskuje zarówno cienie pod oczami, jak i niedoskonałości 63,99 zł. L'Oreal Paris, Infallible more than Concealer  to korektor do zadań specjalnych. Doskonale maskuje zarówno cienie pod oczami, jak i niedoskonałości 63,99 zł.

La Prairie, Skin Caviar Perfect Concealer 2 to luksusowy korektor w płynie o kremowej konsystencji. Działa dwukierunkowo – koryguje niedoskonałości i dostarcza substancji odżywczych o wydłużonym działaniu 765 zł La Prairie, Skin Caviar Perfect Concealer 2 to luksusowy korektor w płynie o kremowej konsystencji. Działa dwukierunkowo – koryguje niedoskonałości i dostarcza substancji odżywczych o wydłużonym działaniu 765 zł

Galénic, Teint Lumiere. Rozświetlający korektor maskujący cienie pod oczami i oznaki zmęczenia. Ma wyjątkowo lekką konsystencję. Zawiera pigmenty mineralne otoczone ochronnym olejkiem. Przy tym pięknie pachnie kwiatami pomarańczy. 73,50 zł. Galénic, Teint Lumiere. Rozświetlający korektor maskujący cienie pod oczami i oznaki zmęczenia. Ma wyjątkowo lekką konsystencję. Zawiera pigmenty mineralne otoczone ochronnym olejkiem. Przy tym pięknie pachnie kwiatami pomarańczy. 73,50 zł.

Yves Saint Laurent, Touch Éclat - kultowy korektor, który momentalnie rozświetla cienie pod oczami. Świetnie sprawdza się do poprawiania makijażu w ciągu dnia. 155 zł Yves Saint Laurent, Touch Éclat - kultowy korektor, który momentalnie rozświetla cienie pod oczami. Świetnie sprawdza się do poprawiania makijażu w ciągu dnia. 155 zł

  1. Moda i uroda

Jak działa odżywka na porost rzęs?

Jak działa odżywka na porost rzęs?
Jak działa odżywka na porost rzęs?
Długie, gęste rzęsy to ozdoba każdej dbającej o siebie kobiety. Jak działają dobre odżywki do rzęs? Który produkt wybrać, by utrzymać je w dobrej formie? 

Jaką odżywkę do rzęs wybrać?

Producenci odżywek do rzęs gwarantują efekty w postaci poprawy ich grubości, długości, gęstości, nawilżenia oraz kolorytu. Dobra odżywka powinna zapewniać maksymalne rezultaty w każdym z tych obszarów. Ciemniejsze, dobrze zagęszczone rzęsy o spektakularnej długości są rewelacyjną oprawą oka. Wielu kobietom efekty dobrze działającej odżywki, zastępują makijaż. Nawet bez niego, oko jest piękne, wyraziste, bardziej otwarte, wydaje się optycznie większe. Nie każda odżywka zadziała jednak tak samo. Przy wyborze trzeba kierować się opiniami użytkowniczek, rekomendacją i informacjami od producenta dostępnymi na opakowaniu i w internecie. Przykładem bardzo dobrego produktu jest odżywka , która zajmuje wysokie miejsce w rankingach sprzedaży.

Dobra odżywka do rzęs

Eleverlash zapewnia spektakularne efekty, które szybko zauważysz ty sama i twoje koleżanki. Zauważalny rezultat to aż o 91% dłuższe rzęsy, ciemniejsze, gęściejsze. Poprawa nawilżenia, poziomu odżywienia i wzmocnienie włosków to dodatkowe korzyści jakie płyną z jej stosowania. Sięgnij po Eleverlash, jeśli zależy ci na dobrych efektach bez ryzyka podrażnień. Żadna z nas nie lubi poświęcać zdrowia i komfortu dla urody, dlatego zaczerwienienie powieki, czy nawet swędzenie, pieczenie, które pojawia się po aplikacji wielu innych odżywek dyskwalifikuje je na starcie. Niezależne badania prowadzone na grupie kobiet, nie wykazały żadnych efektów podrażnienia na skutek stosowania odżywki Eleverlash.

Dlaczego Eleverlash jest tak wyjątkowa?

O skuteczności odżywki Eleverlash decydują, aż trzy składniki aktywne. Każdy z nich pełni inną funkcje, odpowiadając za ostateczny efekt działania kosmetyku. Jakich składników użyto do stworzenia Eleverlash? Najskuteczniejszy z nich bimatoprost, wydłuża, przyciemnia i zagęszcza rzęsy. Biotinyol tripeptide-1 skutecznie wzmacnia delikatne i cienkie włoski, a glikol propylenowy wpływa na poprawę nawilżenia rzęs. Wszystko to wpływa na zdrowie i siłę włosków.

Poznaj siłę działania odżywki Eleverlash. Zachwycisz się jej efektami już po dwóch tygodniach od rozpoczęcia kuracji, a ostateczne rezultaty osiągniesz po 6-8 tygodniach jej stosowania.  

 

  1. Styl Życia

Noc Kupały – słowiańskie święto miłości

Noc Kupały (fot. @hanna.dola)
Noc Kupały (fot. @hanna.dola)
To jedno z najstarszych świąt słowiańskich, które do dnia dzisiejszego rozpala wyobraźnię. Dawniej obrzędy związane z przesileniem Słońca podczas najkrótszej nocy w roku (z 20 na 21 czerwca) rozpoczynały cykl zwyczajów letnich. Dziewczęta przygotowywały wianki z kwiatów i ziół, które puszczały na rzekę. Chłopcy rozpalali ogniska symbolizujące oczyszczenie. Urządzano huczne zabawy, śpiewano i tańczono do rana, o północy wyruszano do lasu na poszukiwania kwiatu paproci. O tym, w jaki sposób dziś można świętować Noc Kupały opowiadają popularyzatorki współczesnej słowiańszczyzny - Hanna Dola i Wiktoria Korzeniewska. 

Słowiańskie Koło Roku

Dawni Słowianie mieli własny kalendarz obrzędowy i obchodzili święta, które wyznaczały rytm zmieniających się pór roku: przesilenia zimowego, nadejścia wiosny i początku lata; uroczystości związanych z cyklem wegetacyjnym zbóż i drzew owocowych oraz ceremonię poświęconą zmarłym. Dziś wiemy przede wszystkim, w jaki sposób wyglądały obchody poszczególnych obrzędów, ponieważ zewnętrzna strona dawnych rytuałów była przez wiele wieków pielęgnowana, a wiedza o nich przekazywana z pokolenia na pokolenie. Stosunkowo niewiele wiemy natomiast o znaczeniu konkretnych elementów obrzędu i możemy jedynie się domyślać, co oznaczał dla naszych przodków, przed czym miał chronić lub co wybłagać u bogów. Jan Stanisław Bystroń, polski etnograf, autor półrocznika “Etnografia Polski” zapisał: “część dawnych praktyk zachowała się otrzymując nową oprawę interpretacyjną. Jeżeli do tych trzech podstawowych składników: form antycznych, staropogańskich czy słowiańskich i chrześcijańskich dodamy jeszcze drobne specyficzne cechy regionalne - będziemy mieli zarys polskich obrzędów ludowych”.

Sobótkowe obrzędy: rozpalanie ognisk i puszczanie wianków

Noc Kupały, najbardziej popularny i najpowszechniej obchodzony do dnia dzisiejszego cykl obrzędów, to również najbardziej widowiskowe starosłowiańskie święto, które przypada na dzień (a dokładniej wieczór i noc) letniego przesilenia. Dlaczego to właśnie obchody sobótkowe cieszą się tak wielkim zainteresowaniem? “Dawniej była to bardzo ważna tradycja, na tyle ważna, że nie udało się jej zniszczyć ani nawet zmodyfikować, jak miało to miejsce w przypadku innych świąt. Jest ona zgodna z naturalnym cyklem rocznym i dzięki temu silnie oddziałuje. Poza tym na pierwszy rzut oka jest to tradycja oparta na zabawie, a jak wiadomo każdy powód do zabawy jest dobry” - tłumaczy Hanna Dola, artystka zakochana w kulturze słowiańskiej.

“Sporą zasługę ma również w tym osławiony kwiat paproci, ponieważ dla wielu jego poszukiwania są romantyczną wizją letnich romansów. Dzieje się tak zapewne za sprawą obowiązku poszukiwania owego kwiatu nago. A komu udało się go odnaleźć, ten dostawał niezmierzone bogactwo i mądrość. Choć niektóre źródła donoszą, iż kwiat ten miał być w rzeczywistości owocem chciwości i egoizmu, ponieważ znaleźć można było go jedynie samotnie, a czerpać korzyści tylko pod warunkiem zachowania go dla siebie. O samej obecności demonów w miejscu jego wzrostu nie wspominając. Uważam, iż niezależnie od tego, czy uczestniczymy w obrzędach, czy skupimy się na wiankach i poszukiwaniu kwiatu paproci, każda droga do pobudzenia wewnętrznej słowiańskości jest dobra.”

Rytuały kupalnocki koncentrowały się głównie na kulcie wody i ognia - dwóch żywiołach, które dla dawnych Słowian miały moc oczyszczania. Pierwszym ze znanych i kultywowanych do dnia dzisiejszego rytuałów są “wianki”, które traktowano jako przepowiednię zamążpójścia. Puszczanie na wodę wianków uplecionych z magicznych ziół i kwiatów miało pierwotnie (prawdopodobnie) na celu pozyskanie życzliwości wody i demonów, które zamieszkiwały w rzekach i jeziorach. Od tego dnia bowiem można było bezpiecznie zażywać kąpieli we wszystkich otwartych akwenach.

Drugi obrzęd kojarzony dziś z Nocą Kupały nawiązuje do kultu ognia. O zmierzchu nad wodami, na wzgórzach, miedzach i polanach rozniecano wielkie ogniska. Wierzono, że w zasięgu dymu płynącego z ogniska okolicznym polom nie będą grozić burze i grady. Wokół ognisk odbywały się tańce i przeróżne popisy, zwłaszcza skakanie pojedynczo lub parami przez ogień. Parze, której udało się wspólnie przeskoczyć przez ognisko, wróżono szybkie zaślubiny. Wspólnym skakaniem przez ogień pieczętowano również przyjaźnie czy żegnano spory; przekraczanie ognia miało zapewniać szczęście, zdrowie i dobrobyt. W wielu rejonach Polski część ognia zabierano do domów, aby dzięki temu zapewnić ochronę, a przez popielisko przeprowadzano bydło, by dzięki temu ustrzec je przed chorobami.

Magiczne zioła i kwiat paproci

Wiadomo również, że podczas kupalnocki nie obowiązywało prawo obyczajowe, którym kierowano się przez pozostałą część roku i tej nocy młodzi mieli przyzwolenie na miłosne igraszki i inicjację seksualną. Skakanie w parach przez ognisko, wyławianie wianków puszczanych przez młode dziewczęta, a także poszukiwanie legendarnego kwiatu paproci miało bardzo zmysłowy charakter. W trakcie kupalnocki zbierano także określone zioła, którym przypisywano magiczne właściwości. Kobiety przewiązywały się bylicą, zrywały dziurawiec, nazywany zielem świętojańskim i jego odmianę, znaną jaką dzwonki Matki Boskiej, które miały zapewniać ochronę przed dziwożonami (istotami demonicznymi zamieszkującymi nad wodami lub w lasach) bylicę białą, rosiczkę, rutę, szałwię, dziewannę i ciskały je w płomienie. Pozostałe zioła zabierano do domów, zatykano we wszystkie kąty, umieszczano w oborach i stodołach. Szukano również kwiatu paproci, która - według powszechnych wierzeń - miała zakwitać na krótko tylko w noc świętojańską, a ten któremu uda się ów kwiat odnaleźć mógł liczyć na szczęście i dobrobyt.

Święto miłości

Magiczny i miłosny charakter sobótkowych rytuałów sprawiły, że kupalnocka nazywana była słowiańskim świętem miłości i przez kościelnych moralistów traktowana jako rozrywki diabelskie i rozpustne. W przeciwieństwie do wielu innych słowiańskich świąt, które w ciągu wieków religia chrześcijańska dostosowała do swoich wymogów (Szczodre Gody - Boże Narodzenie, Jare Gody - Wielkanoc), kupalnocka przekształcona w wigilię św. Jana Chrzciciela zachowała obrzędy związane z dawnymi wierzeniami. Tam, gdzie nie udało się ich wytępić, starano się powiązać ich obchodzenie z kultem popularnego świętego, który doskonale się nadawał na patrona związanego z wodą.

“Noc Kupały to dla mnie wyjątkowy czas - opowiada Hania. “W ostatnich latach celebrowałam to święto podwójnie, biorąc udział w „Wiankach” czyli imprezie tematycznej poświęconej obrzędom Kupalnocki organizowanej cyklicznie przez Grodzisko Owidz. Natomiast właściwy dzień przesilenia letniego spędzam nad wodą w gronie najbliższych.

Każdy z tych sposobów świętowania ma swoją magię. W Grodzisku zazwyczaj jest tłumnie, a całość wydarzenia przeplatają obrzędy prowadzone przez zaprzyjaźnionego Żercę (nazwa kapłana w religii słowiańskiej – red.) i tematyczne warsztaty oraz historyczne turnieje. Imprezę uświetniają grupy rekonstrukcyjne, co pozwala odnieść wrażenie przeniesienia do wczesnego średniowiecza, w którym słowiańskie tradycje były nieodzownym elementem ludzkiego życia. Niezmiernie cieszy mnie obserwacja jak słowiańska kultura odradza się w dzisiejszych czasach. W takim miejscu jak Grodzisko jest to najlepiej widoczne, ponieważ na obrzędzie rokrocznie zbiera się coraz więcej uczestników i obserwatorów. Grodzisko Owidz, by dotrzeć do szerszej publiczności, organizuje swoją Kupalnockę w najbliższy weekend.

Dlatego w dzień przesilenia zbieram się z najbliższymi i celebrujemy je krok po kroku, zgodnie z tradycją i naszymi możliwościami. Zaczynamy od pożegnania Jarowita (jeden ze słowiańskich bogów – red.) po pracowitej dla Niego wiośnie i w tym celu, o zachodzie słońca, palimy jego symboliczną kukłę. Następnie wzniecamy ognisko żywym ogniem (rozpalanie ognia za pomocą dwóch deseczek – red.) i przenosimy na mniejsze ogniska rozpalone w kręgu, w których palimy zebrane wcześniej zioła. Z ziół pleciemy wianki i przepasamy się bylicą. Świętujemy całą noc, a szczególnym momentem jest kąpiel w jeziorze, rzece lub morzu, potem zabawa trwa do rana. Moim ulubionym elementem Nocy Kupały jest palenie ziół w ogniskach. Unoszący się zapach, przy akompaniamencie śpiewu oraz tańca, działa energetycznie i oczyszczająco. Oczywiście poszukiwania Kwiatu Paproci to również ciekawa tradycja, ale jeszcze ani razu nie udało mi się go znaleźć.”

Noc Kupały współcześnie

Słowiańskie święto funkcjonuje dziś pod wieloma nazwami - kupalnocka, palinocka, sobótki, noc świętojańska - i celebrowane jest do dnia dzisiejszego na terenie Polski pod różnymi postaciami. “W obchodach Nocy Kupały najważniejsze jest to, abyśmy robili to dokładnie, w taki sposób, w jaki chcemy i czujemy - tłumaczy Wiktoria Korzeniewska, autorka książki “Czerwona baśń”, która na swoim blogu i instagramowym koncie Slavic Book opowiada o współczesnej słowiańskości i stara się dostrzegać jej przejawy we współczesnym życiu.

“Noc Kupały to święto miłości, nasze słowiańskie walentynki - celebrując je, kontynuujemy tradycje naszych przodków, ale także tworzymy to święto na nowo - w naszych sercach i umysłach.”

Osoby zainteresowane rodzimowierstwem i wierzeniami dawnych Słowian mogą wziąć udział w organizowanych w wielu miejscach kameralnych wydarzeniach Nocy Kupały i przekonać się, w jaki sposób sobótkowe obrzędy mogły wyglądać w dawnych czasach albo wybrać się na duże imprezy, które organizowane są między 19 a 21 czerwca w całej Polsce. (pełną listę wydarzeń można znaleźć na facebookowej stronie “Kalendarz Imprez Słowiańskich”).

Muzeum Mitologii Słowiańskiej w Owidzu 19 czerwca organizuje dziesiątą edycję “Wianków na Grodzisku”, całodziennego wydarzenia, w trakcie którego będzie można nauczyć się wyplatania wianków i koszyków z korzenia sosny, wziąć udział w warsztatach tworzenia słowiańskich motanek, talizmanów i ziołowych kadzideł, nauczyć się średniowiecznych tańców, wysłuchać wykładów i udać się na wspólne poszukiwanie kwiatu paproci.

W sobotę 19 czerwca Muzeum Narodowe w Gdańsku zaprasza “Noc Kupały w Etno”, wydarzenie, podczas którego będzie można nauczyć się motania słowiańskich lalek obrzędowych, wziąć udział w grze terenowej “Magiczny kwiat paproci”, wysłuchać tradycyjnych pieśni ludowych i zasiąść (a może nawet poskakać) przed ogniskiem.

Noc Kupały odbędzie się w tym roku także po raz kolejny na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Na dziedzińcu powstanie replika osady wczesnośredniowiecznej, w której prezentowane będą dawne rzemiosła oraz obrzędy związane z letnim przesileniem, pokazy walk i koncerty.

W niedzielę, 20 czerwca, skansen w Maurzycach zaprasza na Sobótki. W trakcie wydarzenia odwiedzający będą mogli poznać tradycje i zwyczaje związane z tym świętem, wykonać własny wianek, zdobyć wiedzę na temat pozyskiwania i przetwarzania ziół, wysłuchać pieśni obrzędowych i uczestniczyć w zabawie tanecznej.

Natomiast 22 czerwca w Poznaniu nad rzeką Wartą w ramach sobótkowej nocy odbędą się warsztaty z plecenia wianków, gimnastyki słowiańskiej, koncerty i pokazy ognia.

Ale celebrować obchody Nocy Kupały można na wiele różnych sposobów. Wiktoria Korzeniewska wyjaśnia: “Świętować możemy przede wszystkim w sercu i potraktować Noc Kupały jak symbol kontynuowania tradycji naszych przodków. Zamiast ogniska możemy zapalić świecę, zamiast nocnego do lasu w poszukiwaniu kwiatu paproci, możemy zrobić to w wyobraźni, na przykład medytując albo sięgając do książek - tutaj z pomocą przyjdzie Józef Ignacy Kraszewski i jego „Kwiat paproci”. Świetnym pomysłem na świętowanie Nocy Kupały jest nauka plecenia wianka: instrukcje znajdziemy naYouTube, a kwiaty możemy przynieść z łąki lub kupić w kwiaciarni.”

I dodaje: “Jeżeli nie macie możliwości lub ochoty wyjścia ze znajomymi na ognisko, plecenie wianków, czy dołączenia do zorganizowanego specjalnie z tej okazji wydarzenia, najlepszym sposobem na świętowanie Kupalnocki będzie przede wszystkim dowiedzenie się więcej na jego temat. Sięgnięcie do źródeł naukowych i poczytanie o słowiańskich tradycjach, przekonanie się, ile wiemy o tym święcie i jakie znaczenie miało dla naszych przodków. Jeżeli jednak nie jesteście fanami naukowych przekazów, to możecie sięgnąć do powieści i wspólnie z fikcyjnymi bohaterami celebrować to święto na kartkach książek. Motyw Nocy Kupały znaleźć można w powieści Marty Krajewskiej "Idź i czekaj mrozów" oraz w drugim tomie serii "Kwiat Paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk - "Noc Kupały" (to autorska wizja Polski, która nigdy nie przyjęła chrztu i opis Nocy Kupały, która mogłaby być świętowana dziś przez nas, gdyby nie wydarzenia sprzed tysiąca lat). W powieści "Sub Rosa" Anny Jurewicz Noc Kupały również pokazana jest we współczesnym ujęciu i świętowana na Uniwersytecie Magii na Łysej Górze.”