1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony

W krzywym zwierciadle: Wreszcie!

Maciej Stuhr (Fot. Krzysztof Opaliński)
Maciej Stuhr (Fot. Krzysztof Opaliński)
Ile można czekać?! Odpowiedź na to fundamentalne pytanie jest oczywista. Można czekać tyle, ile trzeba.

Czasami oczywiście można czekać i się nie doczekać. Jest nawet na to w polszczyźnie odpowiednie powiedzenie. Niestety, nie wypada mi go zacytować dosłownie. Chodzi w nim o to, że człowiek może czekać do... hmmm... zanieczyszczonej odchodami śmierci. Swoją drogą, to słowo, którego nie wypada przytoczyć, jest niezwykle ciekawe z punktu widzenia słowotwórczego. Zaczyna się ono bowiem nietypową dla tego typu przymiotników zgłoską „u”. W potocznym języku raczej pewnie posłużylibyśmy się przedrostkiem „wy”. Ale dla autorów tego sformułowania byłoby to prawdopodobnie za dużo. Ta śmierć nie jest warta nawet wy******. Nie. Ona jest u*****. Jakby trochę przypadkiem, pobieżnie, kto wie, może nawet przypadkowo? Czyli – wracając do czekania – nie dość, że tak potwornie długo czekaliśmy, pewnie karmiąc się nadzieją, że się w końcu doczekamy, nie dość, że się nie doczekaliśmy – ba! – nie dość, że po drodze umarliśmy, to jeszcze ta śmierć przyszła do nas w takim niechlujnym, niehigienicznym, obrzydliwym, plugawym wydaniu. Co za koszmar!

Czasami pytanie „Ile można czekać?!” oznaczać może à rebours nagłe zakończenie procesu czekania. W takim przypadku często dodajemy sobie na początku słówko „noż”. Jest to partykuła wzmacniająca, czyli klasyczne nie-wiadomo-co. „Noż ile można czekać” czy jeszcze mocniejsze: „Noż ileż można czekać”, ewentualnie w ekstremalnych przypadkach: „Noż ileż możnaż czekaćżesz!”, wypowiadają zazwyczaj ludzie, którzy czekać już nie zamierzają i nie wahają się z okazaniem swojego wzburzenia. Dalsze czekanie byłoby zbyt upokarzające, powód czekania nie jest wart aż takiego zachodu. Sformułowania towarzyszące takim sytuacjom, to: „Chromolę”, „Dajcież wy mi spokój” oraz „Czekajcie se sami”.

Faktyczny czas oczekiwania bywa niezwykle różny. Ile na przykład można czekać na kolejne uderzenie serca? Umówmy się, że każda sekunda będzie mocno zmieniała stan i sytuację czekającego. Z kolei fakt istnienia sformułowania: „Czekałem/łam na ciebie całe życie”, dowodzi, że przy odpowiedniej randze przedmiotu lub podmiotu oczekiwanego ten czas może się znacząco wydłużać. Osobną kategorię czekających stanowią studenci, którzy z bliżej nieznanych powodów są w stanie czekać wyłącznie 15 minut. A raczej kwadrans, który na niektórych uczelniach nie trwa dłużej niż pięć do siedmiu minut.

Są miejsca, które czekanie mają tak wpisane w swoją specyfikę, że zaistniała potrzeba stworzenia w ich pobliżu dodatkowej przestrzeni, zwanej poczekalnią. W przypadku polskiej służby zdrowia w poczekalni można przebywać nawet do kilku lat. Z kolei w restauracjach czekamy trochę krócej, niemniej możemy chyba się domyślić, czemu w języku angielskim kelnerowi przypisano słowo waiter. Najbardziej frustrującą formą czekania jest ta związana z terminami płatności. Kiedy chcesz wejść w posiadanie na przykład kanapy, to idziesz do sklepu i dopóki nie wyłożysz kasy, to nie usiądziesz na swoim. Tymczasem z absolutnie nieznanych powodów kiedy ty dostarczasz komuś swoją „kanapę”, czyli swoją pracę, to twój pracodawca wykłada (i to niechętnie) kasę za 14, 30, 45 albo i więcej dni, najczęściej przekraczając przy tym umówiony termin.

Czasem przychodzi jednak chwila, w której czekanie się kończy. W takiej właśnie chwili piszę do Was te słowa. I choć wymyślam dla Was dowcipy, łzy jak grochy lecą mi po twarzy, bo po 96 felietonach się doczekałem. I to jest cholernie dobre uczucie!!!

16 października 2023 roku

Maciej Stuhr, aktor. Wszechstronny. Gra, jak nie pisze. Pisze, jak nie gra.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze