1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. 59. Warszawska Jesień od 16 września 2016

59. Warszawska Jesień od 16 września 2016

Za dwa tygodnie rozpocznie się 59. edycja festiwalu Warszawska Jesień. W programie znalazło się ponad 40 wydarzeń głównych i towarzyszących. W blisko 20 miejscach w Warszawie wystąpi niemal 400 wykonawców z Polski i z zagranicy.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień działa od 1956 roku z inicjatywy kompozytorów Tadeusza Bairda oraz Kazimierza Serockiego.Tematem przewodnim tegorocznej edycji jest nowatorskie podejście do języka i formy opery.

Jednym z najciekawszych wydarzeń najbliższej odsłony festiwalu będzie zagrana po raz pierwszy w Polsce koncertowa wersja opery „Le malentendu” (fr. nieporozumienie) na podstawie libretta Alberta Camusa. Fabián Panisello, kompozytor i dyrygent, w nowatorski sposób zestawił tekst z muzyką elektroakustyczną. Warto również wspomnieć o memooperze Marty Śniady - utworze opartym na internetowych memach.

Swoją warszawską premierę będzie miała także opera „Czarodziejska Góra” z muzyką Pawła Mykietyna. Operowa adaptacja powieści Manna w reżyserii Andrzeja Chyry zagości w przestrzeni Nowego Teatru. Scenografię do spektaklu zaprojektował Mirosław Bałka.

Nowatorskie podejście do formy gwarantuje m.in. multimedialna opowieść „Aaron S”, podczas której poznamy dźwięki, jakie wydaje „aas”, organy stworzone przez Krzysztofa Cybulskiego specjalnie na festiwal lub „Trash music”, gdzie oprócz wiolonczeli czy akordeonu, pojawią się obiektofony, czyli przedmioty codziennego użytku, którym Wojciech Błażejczyk nadał zaskakujące drugie życie.

Ale tegoroczna Warszawska Jesień to nie tylko opera i nie tylko awangarda. Inauguracyjny koncert przypomni o bliskości kultury i przyrody - „Lasy deszczowe” to podzielony na pory dnia utwór zagrany na fletach: wysłuchamy zjawisk przyrody przełożonych na dźwięki instrumentów. Organizatorzy zaplanowali ponadto szereg wydarzeń towarzyszących, takich jak warsztaty wokalne „I put a spell on you”, dyskusje poświęcone muzyce poważnej czy spotkania z twórcami.

Tradycyjnie już festiwalowi będzie towarzyszyć  Mała Warszawska Jesień, przeznaczona dla młodszych słuchaczy. Do udziału w niej zaproszona została m.in. grupa artystyczna, zdobywczyni prestiżowego Złotego Lwa w kategorii Design na prestiżowym festiwalu reklamy Cannes Lions za instalację o Powstaniu Warszawskim. W Parku Rzeźby w warszawskiej Królikarni powstanie instalacja „Muzyka sfer”, dzięki której każdy będzie mógł stworzyć własną strukturę muzycznąwystarczy pobawić się piłkami, które na dotyk reagują dźwiękiem. Nie zabraknie też opery dla dzieci, będzie to „Milcząca rybka” Jarosława Siwińskiego.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zwierciadło poleca

#modanaklasyke - muzyczna inauguracja kampanii promującej muzykę klasyczną

Koncert inaugurujący 
 kampanię #modanaklasyke artystów Akademii Operowej. (Fot. materiały prasowe)
Koncert inaugurujący kampanię #modanaklasyke artystów Akademii Operowej. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
1 października, w Międzynarodowy Dzień Muzyki, artyści Akademii Operowej działającej w Teatrze Wielkim Operze Narodowej wystąpili w warszawskiej Hali Koszyki w ramach uroczystego otwarcia kampanii społecznej promującej muzykę klasyczną.

Głównym celem inicjatywy #modanaklasykę jest upowszechnianie muzyki klasycznej oraz pokazanie, że może być ona prezentowana w różnych przestrzeniach, być wartością dla szerokiego grona odbiorców i kształtować nowych melomanów.

Gwiazdami wieczoru były (od lewej): Natalia Pawlaszek (fortepian), Katarzyna Szymkowiak (mezzosopran), Zuzanna Nalewajek (mezzosopran). (Fot. materiały prasowe) Gwiazdami wieczoru były (od lewej): Natalia Pawlaszek (fortepian), Katarzyna Szymkowiak (mezzosopran), Zuzanna Nalewajek (mezzosopran). (Fot. materiały prasowe)

Współorganizatorem kampanii jest Julian Cochran Foundation - organizacja pozarządowa popularyzująca muzykę klasyczną m.in. we wnętrzach Hali Koszyki już od trzech lat. Hala Koszyki to nowoczesne miejsce, gdzie od lat sprawdza się teza, że muzyka klasyczna może być wykonywana wszędzie, nawet w tak wydawałoby się nieoczywistym miejscu. Cotygodniowe koncerty w ramach cyklu "Klasyka na Koszykach" współorganizowane z Julian Cochran Foundation przełamują stereotypy i udowadniają, że „klasyka” może towarzyszyć każdemu człowiekowi, w każdej sytuacji. - Takie inicjatywy pomagają nam w tworzeniu publiczności otwartej na muzykę klasyczną, integrują̨ ludzi oraz są świetną propozycją na spędzanie wolnego czasu w sposób kreatywny i rozwojowy - mówi Piotr Krowicki, Marketing Manager w firmie Globalworth Poland, właściciela obiektu Hala Koszyki.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Szczegóły dotyczące tego oraz innych godnych uwagi wydarzeń kulturalnych można znaleźć w darmowej aplikacji OnStage, która zbiera w jednym miejscu wszystkie koncerty muzyki klasycznej, spektakle operowe oraz przedstawienia baletowe w Polsce.

Na wydarzeniu inaugurującym kampanię #modanaklasykę pojawili się aktorzy, muzycy, sportowcy i biznesmeni zainteresowani muzyką klasyczną.

Partnerzy:
• Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa
• Rezerwat Jabłek
• Pracownia cukiernicza Panna
• Hople Winnica Poraj-Paczków
• Acephala
• Showroom Mindspace
• O bezpieczeństwo gości wydarzenia zadbała marka Purite i jej naturalny, oparty na recepturze olejku czterech złodziei płyn do dezynfekcji dłoni Manus.

  1. Kultura

Rusza Millennium Docs Against Gravity. Polecamy 5 filmów, które warto zobaczyć

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Między nami" (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Festiwal Filmowy Millennium Docs Against Gravity startuje już 4 września. Projekcje odbędą się w siedmiu miastach w Polsce, a cała edycja przybierze hybrydową formę. Sekcji "Historie intymne" tradycyjnie patronuje miesięcznik "Zwierciadło". 

Millennium Docs Against Gravity to największe święto filmu dokumentalnego w Polsce. Tegoroczna edycja pod hasłem "Z czułości do świata" jest pierwszym tak dużym wydarzeniem filmowym zorganizowanym w kinach po ciężkim okresie zastoju spowodowanego pandemią koronawirusa. Festiwal rusza już 4 września i przyjmie formę hybrydową: od 4 do 18 września zostanie zaprezentowanych niemal 150 filmów na ponad 1000 pokazach w siedmiu miastach w Polsce (Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Katowicach, Lublinie, Bydgoszczy i Poznaniu), a następnie od 19 września do 4 października potrwa część online. Polscy oraz zagraniczni goście spotkają się zatem z publicznością na żywo oraz wirtualnie.

Festiwalowe filmy podzielono na 15 sekcji. Sekcja "Historie intymne", której patronem jest miesięcznik "Zwierciadło", z bliska przygląda się wyjątkowym bohaterom kina dokumentalnego. Tytuły wchodzące w jej skład to także niepowtarzalna okazja do obserwacji zmieniających się współcześnie różnorodnych form życia prywatnego. Poniżej przedstawiamy kilka festiwalowych pozycji, na które w szczególności warto zwrócić uwagę.

"Król rejsu"

Wśród pasażerów romantycznego rejsu po bajkowych Karaibach znalazł się baron Ronald Busch Reisinger z Inneryne, ekstrawagancki mężczyzna należący rzekomo do szkockiej arystokracji. Bohater filmu odczuwa silną potrzebę opowiadania o sobie innym pasażerom i robi wszystko, by go zauważyli. Obserwujemy, jak rozmawia z zakochanymi parami, bogatymi rodzinami, ciężko pracującą obsługą statku i emerytami. Ronald paraduje po statku w swoim feudalnym stroju, kilcie i królewskiej czapce. Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze – wydaje się być arogancki i dumny ze swojego statusu, bogactwa oraz ekstrawaganckiego życia. Mimo że Reisinger szybko staje się duszą towarzystwa, pod jego krzykliwą powłoką skrywa samotność i niepewność.

Kadr z filmu 'Król rejsu' (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu "Król rejsu" (Fot. materiały prasowe)

"Rozważania o zdradzie"

Co to znaczy żyć w stałym związku? Eskalacja szczęścia czy raczej wyzwanie? Film pokazuje relacje między niewiernością, płcią i małżeństwem, łącząc 50 wywiadów z kolażem materiałów archiwalnych. Mężowie, żony i kochanki opowiadają o seksie, miłości, przyjaźni, zdradzie i tęsknocie, eksplorując temat niewierności w związku. Film odsłania pejzaż ludzkich odczuć składający się z intymności, pożądania i monotonii oraz bada głód zaspokajania ludzkich potrzeb poprzez akty wzajemnego zobowiązania się partnerów wobec siebie, a następnie odstępstwa od takich deklaracji. Reżyserka filmu Bara Jichova Tyson wprowadza do filmu intrygujące osobiste elementy, ujawniając wątki własnego romansu z przeszłości, a także ukazując jak rodziła się jej relacja z aktualnym partnerem.

Kadr z filmu 'Rozważania o zdradzie' (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu "Rozważania o zdradzie" (Fot. materiały prasowe)

"Kobieta"

Co to znaczy być kobietą? 2000 kobiet z 50 różnych krajów świata dzieli się przed kamerą swoimi historiami i opowiada o własnych doświadczeniach: od tych najbardziej intymnych aż po kulturowe. Dotykają przy tym szerokiej gamy problemów: seksualności, małżeństwa, macierzyństwa, przemocy domowej, gwałtu, wolności, zniewolenia, niezależności finansowej, wizerunku ciała, starości, miłości, złości i mądrości. To intymny i emocjonalny portret kobiet, a także pean na rzecz ich wewnętrznej siły, odporności, zdolności do przeciwstawiania się przeciwnościom losu i pozytywnej zmiany świata pomimo trudności, jakie napotykają.

Kadr z filmu 'Kobieta' (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu "Kobieta" (Fot. materiały prasowe)

"Rozterki pożądania"

Ile wiemy o łechtaczce? Jaka jest jej biologiczna i społeczna rola? Na czym polega złożony świat kobiecej przyjemności? Film odkrywa i obala mity na temat kobiecego pożądania, ukazując starcie między polityką płci i polityką seksualności, a także relacje pomiędzy ciałem i władzą. Bohaterkami są kobiety: Rebecca, Jasmine, Umnia, Coriamma i Yixin. Jedna ​​nigdy nie miała orgazmu, druga czerpie swoją seksualną siłę z pracy jako striptizerka, trzecia docieka dlaczego w tradycyjnym islamskim małżeństwie ogranicza się przyjemność seksualną kobiet, czwartej seks pozwala odkryć samą siebie, a kolejna w dzień studiuje ekonomię, a w nocy występuje jako stand-uperka. Losy tych kobiet zespolone są z rozważaniami na temat kobiecego pożądania.

Kadr z filmu 'Rozterki pożądania' (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu "Rozterki pożądania" (Fot. materiały prasowe)

"Między nami"

„Między nami” to intymny portret trzech związków. Pary decydują się podjąć szczerą rozmowę, zainicjowaną zestawem pozornie prostych pytań. Powoli tworzy się przestrzeń dla wymiany skrywanych emocji i wyznań. Film jest niepozbawionym humoru obrazem współczesnej miłości, wnikliwie przygląda się znaczeniu bliskości i obecności drugiego człowieka.

Kadr z filmu 'Między nami' (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu "Między nami" (Fot. materiały prasowe)

  1. Kultura

Nowa wystawa w Muzeum Polin - "Tu Muranów"

Wystawa w Muzeum Polin -
Wystawa w Muzeum Polin - "Tu Muranów" (materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Od 26 czerwca w Muzeum Polin będzie można oglądać nową wystawę czasową "Tu Muranów", opowiadającą historię tego warszawskiego osiedla i losy jego mieszkańców, a także postaci kojarzonych z dzielnicą – od jego najdawniejszych początków po czasy współczesne, a nawet scenariusze przyszłości.

Wystawa "Tu Muranów" w Muzeum POLIN prezentuje niezwykłą, wielopoziomową historię Warszawy. Pod pozornie znaną warstwą zwiedzający odkryją kolejne wymiary przeszłych, obecnych i przyszłych losów miasta.

Van de Poll, 1934, Niderlandzkie Archiwum Narodowe; Nowa wystawa w Muzeum Polin - 'Tu Muranów' Van de Poll, 1934, Niderlandzkie Archiwum Narodowe; Nowa wystawa w Muzeum Polin - "Tu Muranów"

Najistotniejsze w opowieści o Muranowie, z kuratorskiego punktu widzenia, było ukazanie warstwowości jego dziejów w taki sposób, by w równym stopniu skupić uwagę na każdym z prezentowanych okresów historycznych i losach żyjących wówczas ludzi – mówi kuratorka wystawy Kamila Radecka-Mikulicz. I dodaje: Wystawę adresujemy nie tylko do warszawian, ale także osób interesujących się szerzej historią społeczną miast, architekturą, urbanistyką. Mamy nadzieję, że okaże się interesująca z uwagi na przedstawiane w niej osobiste historie i uniwersalność poruszanych tematów, takich jak przemiany społeczne na przestrzeni lat, utopie urbanistyczne, zadomowienie czy wreszcie lokalność, obywatelski i sąsiedzki aktywizm oraz miejska przyroda.

Pielęgniarki doglądają niemowląt w prowizorycznym oddziale położniczym Szpitala św. Zofii w oblężonej Warszawie, Wrzesień 1939, fot. Julien Bryan Pielęgniarki doglądają niemowląt w prowizorycznym oddziale położniczym Szpitala św. Zofii w oblężonej Warszawie, Wrzesień 1939, fot. Julien Bryan

Na samym początku opowieści widzowie przeniosą się do XVIII wieku, by poznać Wenecjanina tęskniącego za ojczystą wyspą Murano. Kolejnym etapem podróży będzie spacer dawną Dzielnicą Północną, która przed wojną była centrum żydowskiego życia – w czasach, gdy Warszawa była domem największej w Europie Diaspory. Przespacerują się przedwojenną ulicą Nalewki, wówczas tętniącą życiem reprezentacyjną ulicą handlową, nie ustępującą wielkością i różnorodnością sklepów, warsztatów i towarów dzisiejszej Marszałkowskiej w Warszawie, czy Piotrkowskiej w Łodzi.

14) Warszawa, ul. Nalewki, róg Długiej, pocztówka : nakł. J. Ślusarski, POLONA 14) Warszawa, ul. Nalewki, róg Długiej, pocztówka : nakł. J. Ślusarski, POLONA

Poznają dramatyczne losy Żydów, których uwięziono w utworzonym tu warszawskim getcie. Dowiedzą się, jak planiści odbudowujący stolicę z wojennych gruzów zakładali nowe, modernistyczne osiedle, poznają historie słynnych warszawskich windziarek, które przysłużyły się budowie nowoczesnej dzielnicy, zajrzą na podwórka powojennego Muranowa.

5) Brygada kobieca budująca blok mieszkalny. Na dalszym planie widoczna wieża kościoła ewangelicko-reformowanego, 1952 – 1959, fot. Siemaszko Zbyszko NAC 5) Brygada kobieca budująca blok mieszkalny. Na dalszym planie widoczna wieża kościoła ewangelicko-reformowanego, 1952 – 1959, fot. Siemaszko Zbyszko NAC

Uwagę zwiedzających z pewnością przyciągnie dzieło Jadwigi Sawickiej, uznanej twórczyni, której prace znajdują się w narodowych kolekcjach sztuki. Artystka przygotowała przestrzenny kolaż-mural, przypominający o wielowarstwowej, ludzkiej historii tego miejsca. Powstawał on na chwilę przed ponownym otwarciem muzeum, już w przestrzeni wystawy, wskutek nakładania i zdzierania kilku warstw wydruków ze słowem „głosy” w językach jidysz, polskim i angielskim.

Zdzieranie kolejnych warstw to proces odwrotny od naturalnego nawarstwiania się pokładów znaczeń – tłumaczyła artystka. Jest świadomym aktem; jednocześnie wolą poznania, dotarcia do dna/sedna, jak i działaniem formalnym: chęcią stworzenia całościowego obrazu, w którym wszystkie te warstwy byłyby jednocześnie obecne – dodaje Sawicka.

Od połowy lipca zwiedzający będą mogli zobaczyć instalację artysty Artura Żmijewskiego i badaczki pamięci Zagłady Zofii Waślickiej-Żmijewskiej. To dzięki ich projektowi po raz pierwszy wystawę czasową będzie można oglądać także na zewnątrz Muzeum. Tematem fotografii i filmów są obiekty archeologiczne znalezione podczas budowy muzeum, takie jak brytfanka do pieczenia, sztućce, szklanki, okulary, czy zwykły zegarek. Sądziliśmy, że zdjęcia te powinny być stonowaną, ale nacechowaną uczuciowo opowieścią o tych rzeczach. Dla każdego z wybranych przedmiotów znaleźliśmy odpowiadający mu współczesny kontekst. Zardzewiałe nożyce krawieckie położyliśmy wśród niedokończonych ubrań w zakładzie krawieckim i tak sfotografowaliśmy. Naczynia kuchenne trafiły między dzisiejsze garnki, a sztućce na świeże obrusy – mówią Żmijewscy.

Nożyce, Fot. Artur Żmijewski, 2020, Zdjęcia wykonane przez Artura Żmijewskiego w warsztatach i pracowniach. Przedstawiają obiekty archeologiczne - przedmioty codziennego użytku - wydobyte z ziemi podczas budowy Muzeum POLIN. Nożyce, Fot. Artur Żmijewski, 2020, Zdjęcia wykonane przez Artura Żmijewskiego w warsztatach i pracowniach. Przedstawiają obiekty archeologiczne - przedmioty codziennego użytku - wydobyte z ziemi podczas budowy Muzeum POLIN.

Prace fotograficzne artysty będzie można również oglądać w przestrzeni wystawy – wykonane w szczególny sposób współczesne zdjęcia wybranych muranowskich lokalizacji.

Tu Muranów, wystawa czasowa Muzeum POLIN, 26.06.2020 - 22.03.2021

 

  1. Kultura

Festiwal Młodzi i Film – przegląd filmów, które warto zobaczyć

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Pollywood". (Fot. materiały prasowe)
Młodzi i Film to najstarszy w Polsce festiwal, podczas którego można zobaczyć tylko debiuty. Debiutowali na nim m.in. Krzysztof Zanussi, Agnieszka Holland, Xawery Żuławski, Łukasz Palkowski, Katarzyna Rosłaniec, Maria Sadowska, czy Jan P. Matuszyński.

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych Młodzi i Film na stałe wpisał się już na mapę filmowych festiwali Polski, i jako jedyny w takim zakresie skupia się na najnowszych dokonaniach debiutujących reżyserów. Impreza obejmuje dwa konkursy: Pełnometrażowych i Krótkometrażowych Debiutów Filmowych, a także pokazy pozakonkursowe w sekcjach: Debiut zagraniczny, Na dłuższą metę (Debiut dokumentalny), Retrospektywy, czy pokazy filmów jurorów oraz pokazy specjalne, ale też spotkania Szczerość za szczerość z ekipami filmów konkursowych, spotkania branżowe dla uczestników festiwalu, czy klub festiwalowy, w którym odbywają się koncerty oraz autorskie spotkania Macieja Buchwalda pod hasłem "Zawód: aktor”. Wstęp na wszystkie wydarzenia otwarte festiwalu jest bezpłatny.

Plakat 40. edycji Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film. Jego twórcą jest Wilhelm Sasnal.Plakat 40. edycji Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film. Jego twórcą jest Wilhelm Sasnal.

Każdego roku liczba zgłoszonych filmów do dwóch konkursów wzrasta - w tym to około 200 tytułów. Festiwal stał się też miejscem spotkań młodych twórców filmowych oraz aktorów. Gośćmi w ostatnich latach byli m.in.: Agata Buzek, Sylwia Chutnik, Jacek Borcuch, Zofia Wichłacz, Karolina Czarnecka, Bartosz Gelner, Marcin Kowalczyk, Bartosz Bielenia, Eliza Rycembel, Dorota Masłowska, Agnieszka Grochowska, Ewa Kasprzyk, Andrzej Grabowski, Katarzyna Herman, ale też Wojciech Pszoniak, Jerzy Bończak i Anna Dymna.

W tym roku szczególnej uwadze polecamy sekcję Na dłuższą metę. Debiuty dokumentalne, która powraca po rocznej przerwie. W jej ramach zobaczymy aż siedem pełnometrażowych filmów dokumentalnych:

„Furia”, reż. Krzysztof Kasior

Ola ma 25 lat, pracuje w call center w małym miasteczku. Nie dogaduje się z rodzicami, a w pobliżu nie ma nikogo naprawdę bliskiego. Kiedy problemy przybierają na sile, dostaje skierowanie na terapię. Jednak zamiast na kozetkę, zaczyna chodzić na treningi MMA, brutalne walki w klatce... Dokumentalna opowieść o Aleksandrze Roli, wyjątkowej i bezkompromisowej zawodniczce MMA, która ku zdumieniu całego środowiska, w ciągu roku pokonała wszystkie przeciwniczki w Polsce, mimo że trenować zaczęła niewiele wcześniej. Opowieść o marzeniach i spełnianiu wyznaczonych celów oraz cenie, jaką za to płacimy.

Kadr z filmu 'Furia'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Furia". (Fot. materiały prasowe)

„Krafftówna w krainie czarów”, reż. Maciej Kowalewski, Piotr Konstantinow

Po seansie spotkanie z twórcami i Barbarą Krafftówną

„W tej chwili nie wiem kim jestem. Wiedziałam kim byłam rano” – to zdanie zostaje w sercu na zawsze. Jak i spojrzenie, łagodnych zielonych oczu Barbary Krafftówny. Niech was to nie zmyli – w zaskakującym portrecie bohaterka bez wieku opowiada o sobie i świecie wyobraźni, który był dla niej ratunkiem (w trudnych chwilach) i inspiracją (na scenie). Jej świadectwo wzrusza: mądrej, czułej, na wskroś nowoczesnej i bystrej obserwatorki. Ale też osoby samotnej, która w zmieniającej się rzeczywistości co chwilę musiała definiować własną niezależność, aktorstwo, kobiecość. Krafftówna opowiadając o sobie przekracza granice realizmu, jest najmłodsza z nas wszystkich.

Kadr z filmu 'Krafftówna w krainie czarów'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Krafftówna w krainie czarów". (Fot. materiały prasowe)

„Między nami”, reż. Dorota Proba

Program Pierwszy Dokument

Intymny portret trzech związków. Trzy bardzo różne pary decydują się podjąć szczerą rozmowę, zainicjowaną zestawem pozornie prostych pytań. Powoli tworzy się przestrzeń dla wymiany skrywanych emocji i wyznań, nieoczywistych pragnień. Nie ma przepisu na udany związek, podobnie jest z filmem – coś co mogłoby wypaść jak zestaw truizmów, tutaj staje się prostolinijnym, dowcipnym, ale nade wszystko zaskakującym zapisem kilku wariantów tej samej historii o miłości. Cóż z tego, że opowiadamy cały czas to samo, pytanie jak to robimy. W życiu podobnie jak w kinie – warto się zaskakiwać.

Kadr z filmu 'Między nami'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Między nami". (Fot. materiały prasowe)

„Pollywood”, reż. Paweł Ferdek

Podróż do źródeł kina. Czym jest film? Skąd się wzięło to marzenie, by snuć opowieść na ekranie, by mamić innych swoimi wizjami? Czy kino to iluzja, czy prawda? Co nam daje, a co rekompensuje samym twórcom? I co tak naprawdę oznacza w tym środowisku sukces, jak go osiągnąć, a jednocześnie pozostać wiernym sobie? Autotematyczny film drogi, podczas której reżyser z Polski stara się odpowiedzieć na te najważniejsze z punktu widzenia filmowca pytania. Bo niezależnie od tego skąd pochodzisz, jeśli czujesz magię kina, to stajesz się częścią pewnej społeczności – ludzi światłoczułych.

Kadr z filmu 'Pollywood'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Pollywood". (Fot. materiały prasowe)

„Po złoto. Historia Władysława Kozakiewicza”, reż. Ksawery Szczepaniak

Po seansie spotkanie z twórcami i Władysławem Kozakiewiczem

Władysław Kozakiewicz podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku nie dość że zdobył złoto i pobił rekord świata, to jeszcze, pod wpływem emocji i presji, wyprowadzony z równowagi przez sowiecką publiczność, pokazał jej tzw. wała. Niesportowy gest miał swoje symboliczne i polityczne znaczenie. Film w dynamiczny i dowcipny sposób opowiada o drodze jaką przebył słynny tyczkarz, stawia pytania o kryzys formy „Kozaka”, o emigrację, ale też o istotę sportu. Narratorem jest sam Władysław Kozakiewicz, a twórcom udało się wzbogacić jego wypowiedzi o unikatowe materiały archiwalne. Świetny montaż to kolejny atut tej produkcji.

Kadr z filmu 'Po Złoto. Historia Władysława Kozakiewicza'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Po Złoto. Historia Władysława Kozakiewicza". (Fot. materiały prasowe)

„Toomanykicks”, reż. Dawid Wawrzyszyn

Pierwszy polski dokument o kolekcjonerach butów sportowych. Wnikliwa analiza pasji jedenastu bohaterów oraz przemian kulturowo-społeczno-gospodarczych, jakie zaszły w Polsce od 1989 roku. Pytanie o to, ile par to już za dużo, w świecie prawdziwych sneakerheadów nie istnieje. Dzięki nim poznajemy historię rozkwitu polskiego designu w ostatnich trzech dekadach wolności, ale dowiadujemy się też wiele o znaczeniu sportu i muzyki w ich życiu. Wielu bohaterów filmu osiągnęło sukces nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej.

Kadr z filmu 'Toomanykicks'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Toomanykicks". (Fot. materiały prasowe)

„Xabo, Ksiądz Boniecki”, reż. Aleksandra Potoczek

To nie jest hołd, pomnik, laurka na cześć. To intymny dziennik, który wyraża naszą wspólną, wielką tęsknotę – za pięknym i mądrym przewodnikiem, za doradcą, za człowiekiem, który wie więcej i zachowuje spokój mimo wszystko. Ksiądz Boniecki, który jest solą w oku instytucji kościoła i ma zakaz publicznych wypowiedzi do prasy – poza „Tygodnikiem Powszechnym” – cały czas jeździ na spotkania, rozmawia, pyta, słucha, daje odczyty, przynosi nadzieję. Podczas trzyletniej wędrówki wraz z księdzem Bonieckim ekipa przemierzyła 50 tys. kilometrów.

Kadr z filmu 'Xabo. Ksiądz Boniecki'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Xabo. Ksiądz Boniecki". (Fot. materiały prasowe)

Blok Na dłuższą metę. Debiuty dokumentalne będzie miał osobne otwarcie: w poniedziałek 14.06 o godzinie 16.30 tuż przed galowym otwarciem całego festiwalu. Sekcję dokumentalną zainauguruje w tym roku film „Krafftówna w krainie czarów” – piękny, kreacyjny filmowy portret dokumentalny w reżyserii Macieja Kowalewskiego i Piotra Konstantinowa. Barbara Krafftówna będzie Gościem honorowym wieczoru i wraz z twórcami po seansie spotka się z publicznością. Po rozmowie autorzy i Bohaterka filmu będą obecni na Gali otwarcia Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film 2021.

  1. Kultura

Niewidzialna rzeźba włoskiego artysty została sprzedana za 15 tys. euro

Salvatore Garau. (Fot. Instagram @salvatore_garau)
Salvatore Garau. (Fot. Instagram @salvatore_garau)
Dzieło sztuki, które istnieje tylko w wyobraźni włoskiego artysty. Niematerialna i niewidzialna rzeźba stworzona przez Salvatore Garau została sprzedana na aukcji za 15 tys. euro.

"Io sono" (po włosku „Jestem”) – tak Salvatore Garau nazwał swoje wyjątkowe dzieło. Wyjątkowe, bo... niewidzialne. Rzeźba to tak naprawdę próżnia, która według włoskiego artysty jest „niczym innym jak przestrzenią pełną energii”. „Nawet jeśli ją opróżnimy i nic nie zostanie, to zgodnie z zasadą nieoznaczoności Heisenberga, nic nie ma wagi. Dlatego ma energię, która jest skondensowana i przekształcona w cząsteczki, czyli w nas" – tłumaczył Garau hiszpańskiemu serwisowi informacyjnemu Diario AS.

(Screen: art-rite.it)(Screen: art-rite.it)

Rzeźba została wystawiona na sprzedaż w maju we włoskim domu aukcyjnym Art-Rite. Szacowano, że osiągnie cenę pomiędzy 6-9 tys. euro. Ostatecznie rzeźba „Io sono” została sprzedana za 15 tys. euro, a szczęśliwy nabywca jako fizyczny dowód otrzymał jedynie certyfikat autentyczności, podpisany przez samego Garau, oraz wytyczne, według których dzieło musi zostać wystawione w prywatnym domu, na wolnej przestrzeni o wymiarach około pięć na pięć stóp (1,5 x 1,5 metra).

Nie jest to pierwsze tego typu dzieło w dorobku Garau. W lutym tego roku na Piazza Della Scala w Mediolanie artysta wystawił „Budda im contemplation”, podobnie niewidoczną rzeźbę, której granice wyznaczał kwadrat taśmy na brukowanym chodniku. Z kolei przed nowojorską giełdą zainstalował „Afrodite cries”, o którym świadczył pusty biały okrąg - projekt wsparł Włoski Instytut Kultury.