1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. "Miasto Niedźwiedzia" - serial na podstawie szwedzkiego bestsellera. O małym miasteczku z wielkimi marzeniami

"Miasto Niedźwiedzia" - serial na podstawie szwedzkiego bestsellera. O małym miasteczku z wielkimi marzeniami

W dziecięcej piosence stary niedźwiedź mocno spał i trzeba było chodzić wokół niego na paluszkach, by się nie zbudził. W szwedzkim serialu „Miasto Niedźwiedzia” milczenie nie przynosi jednak niczego dobrego, a wprost przeciwnie – powoduje katastrofę. 

Tytułowe miasto niedźwiedzia, czyli Björnstadt, to niewielkie szwedzkie miasteczko z wielkimi nadziejami. Wszystko za sprawą młodzieżowej drużyny hokeja, która ma szansę wygrać półfinał krajowego turnieju, a jeśli się tak stanie – ściągnąć sponsorów i uwagę mediów. Nic więc dziwnego, że zawodnicy są tu traktowani jak półbogowie, a w dodatku trenuje ich była gwiazda NHL, która po zakończeniu sportowej kariery przyjechała do rodzinnego miasteczka z rodziną i dwójką dzieci. To kolejny film, który pokazuje, że brutalny i bezwzględny sport, jakim jest hokej, nie pozostaje bez wpływu na tych, którzy go uprawiają, a także na ich bliskich. To także portret małomiasteczkowej mentalności, czyli blasków i cieniów sławy, zawiedzionych nadziei, wyśrubowanych oczekiwań oraz uprzedzeń i stereotypów, które głęboko w nas siedzą, i to niezależnie od miejsca urodzenia.

Zaczyna się niewinnie i trochę hollywoodzko. Kto z nas nie lubi podnoszących na duchu historii o grupie osób z małej miejscowości, które tylko dzięki własnemu talentowi, pracy oraz charyzmie lidera zdobywają zasłużoną nagorodę i sławę? Ileż uroku jest w tym starym i zgranym motywie, kiedy zatwardziały mieszczuch przeprowadza się na wieś lub prowincję, gdzie leczy swoje rany i odnajduje sens życia? Takim mieszczuchem okazuje się Peter, kiedyś zawodnik lokalnej drużyny, który po wielu latach kariery w Kanadzie oraz po rodzinnej tragedii wraca do Björnstadt jako ten, który ma wreszcie zapewnić zwycięstwo Niedźwiedziom. Jest pewny siebie i arogancki, ale też zna się na tym, co robi. Od razu zauważa potencjał w młodych zawodnikach a zwłaszcza niezaprzeczalny talent głównego strzelca drużyny – Kevina. Genialny chłopak jest synem jego dawnego kolegi z drużyny, a jednocześnie zaprzysięgłego wroga. Ojciec Kevina czuje się w małym miasteczku jak król – jest właścicielem fabryki, która daje zatrudnienie, ale też – głównym sponsorem drużyny. Jako ojciec jest wymagający i surowy. W Kevinie lokuje swoje własne niespełnione nadzieje i sportowe ambicje. Nie okazuje czułości, nie toleruje słabości.

Dużo bardziej ludzki wydaje się Peter, który w chłopaku zdaje się widzieć straconego syna, a może nawet samego siebie z młodości. Do tego stopnia, że mniejszą uwagę zwraca na dorastająca córkę – Mayę. Ta wrażliwa, spokojna dziewczyna od razu wpada w oko Kevinowi, a i on zwraca jej uwagę – od początku widać, że młodych ciągnie ku sobie. W dodatku Peter okazuje się świetnym trenerem – udaje mu się ze skłóconej drużyny, w której większość zawodników pozostaje w cieniu gwiazdy, stworzyć wreszcie sprawnie działający mechanizm, w którym każdy element jest ważny. Dostrzega indywidualność każdego z chłopaków, w ten sposób budując między nimi wzajemny szacunek i zaufanie.

A jednak pewne zdarzenie zburzy ten sielankowy obraz, sprawiając, że mieszkańcy miasta zaczną oskarżać się nawzajem, obudzą się w nich najniższe instynkty, a niektórzy będą musieli wybrać: lojalność wobec grupy czy pozostanie w zgodzie z własnymi wartościami? Młodzi będą musieli określić, jakim ideałom chcą hołdować, a starsi – zastanowić się, jaki przykład sami im dają. Czy niedźwiedź, który się w nich obudzi, okaże się agresywny czy empatyczny? Będzie dzikim zwierzęciem czy oswojonym misiem?

Zdaniem psychoterapeutki Katarzyny Miller ten serial jest ciekawym studium małomiasteczkowości, czyli mentalności, zgodnie z którą nie należy wyłamywać się z ogólnie przyjętego wzorca. – W małych miasteczkach dzieje się wiele trudnych rzeczy między ludźmi – tłumaczy. – Ludzie wszystko o sobie wiedzą, podgladają się nawzajem, są tam też zawsze osoby, które rządzą.

Według niej „Miasto niedźwiedzia” to opowieść o okrucieństwie dorosłych wobec dzieci. O ciężarze wygórowanych oczekiwań i niespełnionych nadziei, jakie na nie nakładają. O władzy, jaką daje sława. Ale też o pułapkach sławy. – W uwielbieniu jest zawsze coś z zawiści – zauważa. – Poza tym ludziom wydaje się, że popularność przekłada się na wewnętrzne zyski, a to nie jest prawda.

Jej zdaniem wszystkim nam, zarówno z tych małych, jak i z wielkich miast, tym młodym, jak i tym starszym, potrzebni są przede wszystkim mądrzy liderzy. I o tym też opowiada ten serial.

Miniserial „Miasto niedźwiedzia” w reżyserii Petera Grönlunda jest już dostępny na HBO GO

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Powstaje nowy serial twórców "Dark". W obsadzie zobaczymy polskiego aktora

Kadr z serialu
Kadr z serialu "1899". (Fot. materiały prasowe Netflix)
Ruszyły prace nad nowym serialem twórców wielokrotnie nagradzanej produkcji "Dark". Serial "1899" będzie międzynarodową, wielojęzyczną opowieścią, a w jego produkcji wykorzystano najnowocześniejsze technologie. 

Netflix oraz Dark Ways, nowo założona spółka producencka, na której czele stanęli Jantje Friese i Baran bo Odar (twórcy niemieckiego serialu "Dark"), ogłosili start prac na planie serialu „1899” – kolejnej produkcji własnej Netflixa. Serial ma być międzynarodową i wielojęzyczną opowieścią, w której nie zabraknie polskiego akcentu. Zagra w nim bowiem Maciej Musiał. Oprócz niego w "1899" zobaczymy: Emily Beecham, Aneurin Barnard, Andreas Pietschmann, Miguel Bernardeau, Lucas Lynggaard T0nnesen, Rosalie Craig, Clara Rosager, Maria Erwolter, Yann Gael, Mathilde Ollivier, Jose Pimentao, Isabella Wei, Gabby Wong, Jonas Bloquet, Fflyn Edwards, Alexandre Willaume i Anton Lesser.

– "1899" ma być serialem prawdziwie europejskim, a jego bohaterowie pochodzący z różnych krajów będą używać ojczystych języków. Jesteśmy dumni z tego, że udało nam się zaprosić do udziału w tym ekscytującym przedsięwzięciu utalentowane osoby z całego świata - mówi scenarzystka, producentka i showrunnerka nowej produkcji, Jantje Friese.

Serial ma być wyjątkowy również ze strony technologicznej. Będzie bowiem kręcony na wybudowanym specjalnie na jego potrzeby wirtualnym planie filmowym. Największy w Europie wirtualny plan filmowy wykorzystujący ekrany LED typu „Volume”  zapewnia twórcom filmowym ogromne możliwości i umożliwia opowiadanie historii w zupełnie nowy, innowacyjny sposób. – „1899’” stał się pionierską produkcją, zarówno w kontekście Niemiec, jak i całego regionu. Stworzona na potrzeby naszego serialu infrastruktura to niezwykle nowoczesna innowacja na niemieckim rynku produkcji filmowej, która może przynieść ogromne kreatywne korzyści filmowcom i innym twórcom na całym świecie - mówi reżyser i producent, Baran bo Odar.

O czym będzie opowiadał serial „1899”? To rozpisana na osiem odcinków historia tajemniczych losów statku z imigrantami, który płynie z Europy do Nowego Jorku. Pasażerowie reprezentują różne środowiska i narodowości, ale wszyscy mają te same marzenia i nadzieję na odmianę losu w nowym stuleciu oraz nowe życie za granicą. Gdy niespodziewanie na otwartym morzu napotykają drugi statek, który od miesięcy uważano za zaginiony, zdarzenia przybierają nieoczekiwany obrót. To, co znajdują na pokładzie drugiego statku, zamieni ich podróż do ziemi obiecanej w przypominającą koszmar łamigłówkę, w której skupiają się tajemnice przeszłości łączące wszystkich bohaterów. Data premiery "1899" na platformie Netflix nie jest jeszcze znana.

  1. Kultura

Nowości Netflixa i HBO idealne na majówkę

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Kobieta w oknie". (Fot. materiały prasowe Netflix)
Tegoroczna majówka nie będzie należała do najcieplejszych, dlatego wszystkich spragnionych dobrego kina zapraszamy na przegląd najciekawszych nowości, które obejrzycie w tym czasie (i nie tylko) na Netflixie i HBO GO.

"Homeland", sezon 8

Kontynuacja i tym samym finałowy sezon jednego z najlepszych seriali szpiegowskich w historii. Historię niezwykle charyzmatycznej agentki CIA śledzimy już od tak dawna, że ciężko opisać wszystkie kryzysy polityczne, spiski i tajemnice, które odkryła w swojej długiej karierze. Ostatni sezon "Homeland" polecamy nie tylko (takim jak my) oddanym fanom Carrie i Saula Berensona, ale zwłaszcza osobom, które dotychczas omijały "Homeland". Gwarantujemy, że w ciągu całej majówki dotrzecie do 8. sezonu i wspólnie zobaczymy, jak kończy się ta trzymająca w napięciu (i to w każdym sezonie, co zdarza się rzadko!) historia. Sezon ósmy "Homeland" zadebiutuje na platformie 1 maja.

"Tlen"

12 maja na platformie Netflix pojawi się nowy film oryginalny pt. "Tlen". To opowieść o młodej kobiecie (w tej roli znana m.in. z "Bękartów wojny" Mélanie Laurent), która budzi się ze śpiączki w kapsule kriogenicznej. Aby się z niej wydostać nie ma zbyt dużo czasu - musi zrobić to jak najszybciej, ponieważ w kapsule niebawem zabraknie jej tlenu. Jak na razie brzmi to raczej przerażająco i klaustrofobicznie, ale "Tlen" okrzyknięto premierą miesiąca, więc damy mu kredyt zaufania.

"Kobieta w oknie"

Kolejny thriller, który zaprezentuje nam w najbliższych dniach Netflix to "Kobieta w oknie" z główną rolą Amy Adams to opowieść o cierpiącej na agorafobię (lękiem przed przebywaniem w otwartych przestrzeniach) psycholożce dziecięcej, która obserwuje z okna idealną rodzinę mieszkającą po drugiej stronie ulicy. Kobieta przypadkowo staje się świadkiem brutalnej zbrodni, co jeszcze bardziej wpłynie na jej dotychczasowe życie i problemy, z jakimi się zmaga. Film oparty został na książce A. J. Finna z 2018 roku o tym samym tytule.

"Kto zabił Sarę?", sezon 2

Największy hit Netflixa ostatnich miesięcy już powraca z kolejnym sezonem. Meksykański serial, który od tygodni utrzymuje się na szczycie rankingu najchętniej oglądanych produkcji Netflixa opowiadający o tragicznej zbrodni dokonanej na tytułowej Sarze w pierwszym sezonie zostawił nas z wieloma niewiadomymi w zasadzie bezustannie kierując podejrzenia na innego bohatera. W tym sezonie mamy dowiedzieć się więcej i może ostatecznie będziemy mogli odpowiedzieć sobie na nurtujące wszystkich pytanie - kto naprawdę zabił Sarę?

"Boyhood"

Choć na tę produkcję, która pojawi się na Netflixie poczekamy do drugiej połowy miesiąca (premierę na platformie zapowiedziano na 16 maja), w tym wypadku naprawdę warto czekać. "Boyhood" to opowieść o chłopcu, którego losy śledzimy od 5. do 18. roku życia. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że prace nad filmem trwały ponad 12 lat. Reżyser pokazał tu bowiem rzeczywiste dorastanie i wchodzenie w dorosłość, gdzie przez cały czas bohaterów grają ci sami aktorzy. Kto nie widział, warto poczekać.

"Tajemnica Brokeback Mountain"

Tego samego dnia na platformie (16 maja) ukaże się jeden z najlepszych filmów w karierze Jaka Gylenhaalla i Heatha Ledgera - opowieść o rodzącym się uczuciu pomiędzy dwoma mężczyznami, którzy początkowo bronią się przed tym - wówczas wstydliwym, niezrozumiałym dla nich uczuciem. Z biegiem lat każdy z nich znajduje sobie żonę, rodzą im się dzieci, jednak pamięć o ukochanym nie przemija. Poruszający i w pewnym sensie przełomowy film, który w tym roku skończył 16 lat.

"Mare z Easttown"

Nowy serial kryminalny z Kate Winslet w roli głównej od niedawna zadebiutował na platformie HBO GO. I trzeba przyznać, że jest to serial wyjątkowo udany, z ciekawie rozwijającą się fabuła i przede wszystkim - świetną grą, zwłaszcza Winslet. Choć w ciągu pierwszych kilkunastu minut wydaje się powielać znane nam już serialowo schematy - małe miasteczko, każdy się zna od lat, nieszczęśliwe rodziny, w końcu tragiczna zbrodnia - "Mare z Easttown" ogląda się naprawdę z ogromnym zaciekawieniem. Serial doskonale buduje klimat, zagadka staje się coraz cięższa do rozwiązania, a poszczególne postaci tak niejednoznaczne i w sumie dziwaczne, że na kolejne odcinki czeka się z utęsknieniem.

"Rocky"

Na platformę HBO GO w tym miesiącu dodane zostaną wszystkie filmy o legendarnym pięściarzu Rocky'm, w tym m.in. "Rocky", "Rocky II", "Rocky III", "Rocky IV", "Rocky V", "Rocky Balboa", "Creed: Narodziny legendy", "Creed II" oraz dokumentalny "Rocky: 40 lat legendy". Jedno jest pewne - fani Rocky'ego będą mogli urządzić sobie maraton z idolem, reszta nadrobić zaległości klasyki kina.

"Opowieść podręcznej", sezon 4

Kontynuacja kultowego serialu powstałego na podstawie bestsellerowej i nagrodzonej wieloma nagrodami książki Margaret Atwood. W czwartym już sezonie June, jako przywódczyni rebeliantów, staje do walki z Gileadem. I w tym sezonie również przeniesiemy się do brutalnego świata, w którym życie kobiet stało się prawdziwą udręką. Wszystkich fanów serialu nie trzeba zachęcać, ale tym, którzy nie widzieli mocno polecamy.

  1. Kultura

"Co jest wstydliwego w naszej seksualności?" – o nowym polskim serialu Netflixa rozmawiamy z Małgorzatą Foremniak

Małgorzata Foremniak, fot. materiały prasowe Netflix
Małgorzata Foremniak, fot. materiały prasowe Netflix
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
"Sexify" to najnowsze dzieło polskich twórców - Kaliny Alabrudzińskiej i Piotra Domalewskiego. Opowiada historię trzech przyjaciółek, które wspólnymi siłami starają się stworzyć wyjątkową aplikację mającą pomóc zaspokoić i zrozumieć potrzeby seksualne rówieśników - przede wszystkim dziewcząt i kobiet. Każda z nich to inna historia, inne problemy i poszukiwanie odpowiedzi na to, co wiąże się z własną seksualnością. 

W tej drodze, którą dziewczyny podjęły pomaga im m.in. matka jednej z nich - Joanna, która stara się przekonać dziewczyny do tego, że odnajdowanie w sobie kobiecości, świadomości własnych potrzeb i upodobań to nie tylko klucz do udanego życia seksualnego, ale przede wszystkim zrozumienie siebie samej i akceptacja własnych pragnień i wyborów życiowych. W rolę Joanny wcieliła się znana polska aktorka - Małgorzata Foremniak, którą zapytaliśmy o to, o czym tak naprawdę opowiada "Sexify".

fot. materiały prasowe Netflix fot. materiały prasowe Netflix

„Sexify” to opowieść o trzech dziewczynach, które decydują się stworzyć innowacyjną aplikację pozwalającą odkrywać i zaspokajać seksualne potrzeby – zwłaszcza kobiet. Czy serial, który tak wiele mówi o odkrywaniu kobiecej siły oraz własnej seksualności jest potrzebny, zwłaszcza że tak wiele mówi się, że jest to nadal temat pomijany, na punkcie którym kobiety są dyskryminowane? MF: Pomysł głównych bohaterek na aplikację może stać się bardzo pomocny w poszukiwaniu własnej seksualności. Joanna – postać, którą gram, uczy w swojej Akademii Uważności, aby kobiety odkrywały same siebie jak mapę. Nie tylko mapę ciała, ale także mapę emocji, potrzeb, wrażliwości, bo są to obszary dla wielu kobiet wciąż nieznane.

Kiedyś o sprawach tak intymnych, zwłaszcza w kontekście osiągania przyjemności seksualnej przez kobiety nie mówiło się wcale bądź w znikomym stopniu. Kobiety nie miały zbyt wielu możliwości poznania, zrozumienia tego, co dzieje się z ich ciałem, co daje im satysfakcję seksualną. Czy dalej jest to temat kontrowersyjny, czy miała Pani poczucie, że bierze udział w kontrowersyjnym serialu? MF: Nie miałam takiego poczucia. To dobrze, że taki serial powstał. Z jednej strony żyjemy w świecie przepełnionym technologią, przesiąkamy nią. Z drugiej, często ta technologia odcina nas od prawdziwych siebie. Zapominamy w tym pędzie o naszych potrzebach, o potrzebach naszego ciała, o naszych uczuciach. Przewrotne jest to, że aplikacja którą tworzą bohaterki może pomoc kobietom przybliżyć się do ich wewnętrznego świata poprzez odkrywanie swojej prawdziwej natury.

Czy "Sexify" może wpłynąć np. na zmianę patrzenia na potrzebę edukacji seksualnej w Polsce? MF: Może nie tyle edukacji, co myślenia o seksualności. Wbrew pozorom serialowa rozrywka może być dobrym źródłem spojrzenia na ten temat z rożnej perspektywy. Mówienie o seksualności jest bardzo ważne dla każdego młodego człowieka, który wkracza w dorosłość. "Sexify" swoją formą w naturalny i życiowy sposób może otworzyć pole do rozmowy czy refleksji.

W serialu gra Pani Joannę, matkę Moniki, która przeżywa dość ciężki okres w życiu, pomimo młodego wieku. Co okazało się największym wyzwaniem podczas tworzenia postaci Joanny? MF: Wyzwaniem to za dużo powiedziane, ale pewną trudność stanowił dla mnie wątek kursu Akademii Uważności, którą prowadzi moja postać. Nie chciałam przekraczać pewnych granic. Zastanawialiśmy się wspólnie, jak to zrobić, żeby to było ciepłe, organiczne, przyjazne. Chciałam, żeby te sceny były lekkie, bo w lekkości więcej widzimy, więcej możemy. Mam nadzieje, że tak się stało.

fot. materiały prasowe Netflix fot. materiały prasowe Netflix

Serial "Sexify" będzie dostępny na platformie Netflix od 28 kwietnia 2021 r.

  1. Kultura

„Mare z Easttown” - premiera nowego serialu kryminalnego HBO

Kadr z serialu „Mare z Easttown”. (Fot. HBO)
Kadr z serialu „Mare z Easttown”. (Fot. HBO)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Piękna Kate Winslet w roli babci?! A jednak. Można się będzie o tym przekonać, oglądając „Mare z Easttown”. 

To musiało się tak skończyć. Amy Adams ma swój serial „Ostre przedmioty”, Nicole Kidman i Reese Witherspoon – „Wielkie kłamstewka”, więc Kate Winslet nie mogła być gorsza. Może dlatego pierwszy raz w swojej karierze została jednym z producentów wykonawczych serialu. To jej wielki powrót do HBO po dekadzie przerwy, czyli po miniserialu „Mildred Pierce”, który został obsypany nagrodami. Co ciekawe, w „Mare z Easttown” znowu partneruje jej Guy Pearce, tym razem w roli przyjezdnego nauczyciela kreatywnego pisania, z którym romansuje tytułowa bohaterka.

Kadr z serialu „Mare z Easttown”. (Fot. HBO) Kadr z serialu „Mare z Easttown”. (Fot. HBO)

Postać Mare Sheehan, w którą wciela się Winslet, ma skomplikowane życie rodzinne. Mieszka pod jednym dachem z matką i nastoletnią córką, razem z nimi wychowuje dziecko swojego starszego syna. Jej sąsiadem przez płot jest były mąż z obecną narzeczoną. Relacje wszystkich wymienionych nie należą oczywiście do najbardziej harmonijnych. Ale nie to jest tutaj najważniejsze. Mare jest miejscową policjantką, która prowadzi śledztwo w sprawie okrutnego morderstwa na młodziutkiej dziewczynie, a Easttown to miasteczko na tyle małe, że wszyscy znają tu wszystkich. Mare będzie musiała poznać ciemną stronę swojej społeczności i przekonać się, jak rodzinne więzi i dawne tragedie mogą wpływać na teraźniejszość.

Kadr z serialu „Mare z Easttown”. (Fot. HBO) Kadr z serialu „Mare z Easttown”. (Fot. HBO)

Czy znowu należy spodziewać się deszczu nagród? Bardzo możliwe. Rola Winslet jest po prostu wspaniała. Warto było się poświęcić i spędzić kilka miesięcy z lokalną policją w Pensylwanii i opanować nieoczywisty akcent hrabstwa Delaware (aktorka zaliczyła go do jednego z najtrudniejszych w swojej karierze). Winslet przy okazji przygotowań do roli przekonała się także, że praca w policji nie jest jej powołaniem: „Byłabym naprawdę nędznym detektywem. Sprawdziłabym się przy kawie i przy piwie po pracy. Nie wydaje mi się jednak, żebym miała potrzebną przy tym zajęciu odporność psychiczną” – przyznała podczas konferencji prasowej promującej serial.

„Mare z Easttown”, 7 odcinków, HBO GO, premiera 19 kwietnia.

  1. Kultura

„Wąż” - nowy kryminalny serial Netflixa

Jenna Coleman, Tahar Rahim. „Wąż”, 8 odcinków, premiera 2 kwietnia, Netflix.
Jenna Coleman, Tahar Rahim. „Wąż”, 8 odcinków, premiera 2 kwietnia, Netflix.
Egzotyczne plenery, stylowa muzyka, kolorowe kostiumy, a do tego wciągająca historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. „Wąż” to świetnie zrealizowany thriller, który trzyma w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka.

Doniesienia na temat Charlesa Sobhraja wypełniały kiedyś czołówki światowych gazet. Ten oszust, pół Wietnamczyk, pół Hindus, wychowany we Francji w szkole z internatem, w połowie lat 70. stał się numerem jeden na liście morderców poszukiwanych przez Interpol. Działał w Tajlandii, ale też w Nepalu i Indiach, na tzw. szlaku hipisów polował na młodych turystów z Zachodu szukających oświecenia, wolności albo po prostu wrażeń. Podawał się za handlarza drogich kamieni, zdobywał ich zaufanie, odurzał i okradał, często zabijał. Oglądając jego postępki, trudno nie pomyśleć, jak łatwym celem dla wszelkiej maści łotrów są turyści. I że dziś, w dobie Internetu i social mediów, kiedy to nie tak łatwo zniknąć bez śladu, Sobhraj miałby o wiele trudniejsze zadanie.

W tytułowej roli zobaczymy Tahara Rahima, który dostał ostatnio nominację do Złotego Globu i BAFT-y za udział w „Mauretańczyku”. Sobhraj w jego interpretacji w jednej chwili potrafi dostrzec ludzkie słabości, wie kogo uwieść, a kogo przekupić czy zastraszyć. Z jednej strony jest pewnym siebie narcystycznym psychopatą, który gardzi swoimi ofiarami i czuje się bezkarny, z drugiej człowiekiem bez przynależności, który mści się na świecie za odrzucenie i od dziecka doświadczaną pogardę. Historia jego awanturniczego życia jest jednak przede wszystkim trzymającym w napięciu dreszczowcem, który opowiada o spotkaniu zła i bezinteresownego idealizmu. Bo na drodze Charlesa Sobhraja staje początkujący pracownik holenderskiej ambasady, który stawia na szali karierę i własne bezpieczeństwo, by upomnieć się o pamięć niewinnych ofiar i wymierzyć mordercy sprawiedliwość.

„Wąż”, 8 odcinków, premiera 2 kwietnia, Netflix.