1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Co warto zobaczyć na dużym ekranie? Kilka propozycji

Kadr z filmu „Belfast” (Fot. Rob Youngson/ Focus Features/ materiały prasowe)
Oryginalne, pomysłowe, inspirujące – na poniższe produkcje z pewnością warto wybrać się do kina. Poleca redakcja magazynu „Sens”.

„Sonata”

Świetny debiut reżyserski, nagrodzony przez publiczność na Festiwalu w Gdyni. Opowiada prawdziwą historię Grzegorza Płonki, u którego dopiero w wieku 14 lat stwierdzono niedosłuch, a nie – jak wcześniej myślano – autyzm. Operacja pozwoliła mu oddać się jego największej pasji – muzyce. W roli głównej (również świetny debiut) Michał Sikorski. Małgorzata Foremniak i Łukasz Simlat wystąpili w roli jego rodziców.

Film „Sonata, reż. Bartosz Blaschke, w kinach od 4 marca

„Belfast”

Buddy ma 9 lat i bardziej niż polityka interesuje go, czy dzięki dobrze napisanej klasówce z matematyki będzie mógł siedzieć bliżej dziewczynki, która mu się podoba. Owszem, widzi, że rodzice się kłócą, ale zaraz potem się całują i przytulają – czyli nie może być źle. Z kolei o swoich znajomych i sąsiadach z ulicy wie tyle, że chodzą do spowiedzi, z czego śmieją się wspólnie z dziadkiem, gratulując sobie, że są protestantami. Belfast 1969 roku jest cudowną krainą dzieciństwa, w której wszyscy się znają i kochają. Ten sentymentalizm, podkręcany przepięknymi zdjęciami i takąż muzyką Vana Morrisona, sprawia, że, umyka nam nieco groza zamieszek w Irlandii Północnej i konfliktów, które trwają do dziś.

Film „Belfast”, reż. Kenneth Branagh, w kinach od 25 lutego

„Mój syn”

W zapierających dech w piersiach szkockich krajobrazach rozgrywa się dramatyczna walka ojca w obronie dziecka. Co ciekawe, odtwarzający główną rolę James McAvoy przed wejściem na plan nie dostał scenariusza, nie wiedział też, jak kończy się historia. Cały czas improwizował, reagując na grę innych aktorów, m.in. wcielającej się w postać matki chłopca (i wtajemniczonej w fabułę) Claire Foy. Pomysłowe, przyznacie!

Film „Mój syn”, Reż. Christian Carion, w kinach od 25 lutego

„Jedenaste: znaj sąsiada swego”

Rzadko mamy okazję oglądać niemiecką kinematografię. Tym bardziej warto przyjrzeć się dziełu najbardziej popularnego aktora znad Odry. Daniel Brühl – w roli głównej i jako reżyser – prezentuje koncert, a właściwie przedstawienie, dla dwóch aktorów. Sam gra Daniela, aktora (zbieżność nieprzypadkowa), który w drodze na lotnisko i kolejny casting wpada do pobliskiej kawiarni. Tam spotyka Brunona (Peter Kurth), swojego sąsiada i – jak się okazuje – bardzo dobrze poinformowanego człowieka.

Film „Jedenaste: znaj sąsiada swego”, reż. Daniel Brühl, premiera 4 marca

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze