fbpx

Karolina Breguła: Patrzę w monitor

Karolina Breguła: Patrzę w monitor
materiały Fire-Followers

Trwa montaż mojego filmu „Fire-followers”. Dzień po dniu godzinami oglądam te same fragmenty filmów, układając je w całość tak, by efekt mojej pracy nie był ani zbyt oczywisty, ani zbyt enigmatyczny; ani zbyt rozwlekły, ani zbyt szybki, ani za; ani ładny, ani brzydki.

materiały Fire-Followers/więcej w galerii

Dziś, po 6 miesiącach skupienia na tym samym temacie, doszłam do momentu, do którego dochodzę zawsze, kiedy długo pracuję nad jakimś dużym projektem – nie umiem już spojrzeć trzeźwo na swoje dzieło. Nie potrafię już ocenić, czy to, co robię jest dobre, czy może zupełnie do kitu.

Doskonale znam ten moment i wydaje mi się, że wiem co robić. Trzeba pracować dalej jak najszybciej, ufając, że do końca będzie się pamiętało, jakiego efektu oczekiwało się nim jeszcze nastąpiło zmęczenie – i do niego dążyć. Dlatego pracuję najdzielniej jak umiem, od rana do nocy godzinami patrząc w monitor. Trudno mi skupić się na czymkolwiek innym, byłoby więc nieszczere, gdybym opowiadała tu o wystawach w galeriach i muzeach. Postanowiłam więc zamiast tego podzielić się moim codziennym widokiem – obrazami z z mojego filmu opracowywanego w programie montażowym.

Na zdjęciach między innymi: barmanka, która żali się, że regularnie powracające pożary pozbawiają miasto tradycji i kontekstu kulturowego; dyrektor muzeum, który przebudowuje właśnie swoją instytucję, likwidując sale wystawiennicze; piosenkarka, która jest właścicielką restauracji w pogaleryjnym budynku; murena – jedna z najgroźniejszych ryb w morzach; biolog hodujący specyficzny typ roślin, które rosną wyłącznie na spalonej ziemi.

Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, wszystkich tych bohaterów będzie można zobaczyć w galerii już w styczniu.