David Garrett wraca z koncertami do Polski

David Garrett (Fot. materiały prasowe/Christoph Köstlin)
David Garrett (Fot. materiały prasowe/Christoph Köstlin)


– Jeśli wyznaczysz sobie granice, nie zrobisz nic nowego, a myślę że artyzm polega na odkrywaniu – mówi znany skrzypek David Garrett. Opowiada również, co mu pomogło w wychodzeniu z poważnej choroby. Trasą koncertową „Unlimited” świętuje 10-lecie swojej obecności na scenie, na której innowacyjnie łączy style muzyczne: klasykę, pop, heavy metal. Przed nami koncerty w Gdańsku, Łodzi i Krakowie.

Kiedy dwa lata temu udzieliłeś wywiadu portalowi zwierciadlo.pl, powiedziałeś że w 2019 roku zaczniesz nową trasę. Dotrzymałeś obietnicy. Na początku października wystąpisz w Polsce z trzema koncertami. Ale miała to być trasa promująca płytę „Rock Revolutions”. W międzyczasie wydałeś swój kolejny album „Unlimited” i taki tytuł noszą twoje koncerty. Skąd ta zmiana planów?
Cóż, powodem jest po prostu to, że moim najnowszym albumem „Unlimited” świętuję 10 lat mojej muzyki na scenie – zarówno klasycznej, jak i crossoverowej. Trasa „Unlimited” jest dla mnie czymś w rodzaju rocznicowej trasy po świecie, podczas której spotkam się z fanami i zagram najlepsze utwory, które wykonywałem przez ostatnie lata, ale także całkiem nowe materiały.

Powiedziałeś również, że trasa musi być naprawdę bardzo dobra, aby w nią wyruszyć. Rzeczywiście tak jest?
Nie pojechałbym w trasę, gdyby program nie był idealny w moich oczach, więc odpowiedź na twoje pytanie brzmi „tak” (śmiech).

Czego możemy się spodziewać? Zapewniałeś mnie, że zawsze dobrze się bawisz, dodając nowy repertuar do materiału z albumu.
Tak, oczywiście. Zawsze dodajemy nowe elementy, łączymy pewne kawałki, zmieniamy aranżację tu i tam. Materiał jest więc świeży dla ucha i nowy dla publiczności. Myślę, że program tego koncertu jest niezwykle energetyczny, dlatego ludzie z pewnością będą się świetnie bawić, słuchając go. Stworzyliśmy też niesamowity materiał wideo, który w 100 procentach pasuje do muzyki. Pracowaliśmy nad tym ponad rok i myślę, że to ogromna wartość dodana do koncertu, do jego doświadczania. Bardzo się cieszę, że zabieram ten program w trasę!

Koncert Davida Garretta (Fot. materiały prasowe/Uwe Müller)
Koncert Davida Garretta (Fot. materiały prasowe/Uwe Müller)

„Unlimited” to nie tylko tytuł albumu, słuchając twojej eklektycznej muzyki, można wysnuć wniosek, że to twoja filozofia życia. The sky is the limit? (Niebo jest granicą?) Podobno nigdy nie masz planu B?
Cóż, niebo jest być może nieco za wysoko, ale tak, nieograniczanie się jest czymś, co dla mnie, jako muzyka, jest ważne. Jeśli wyznaczysz sobie granice, nie zrobisz nic nowego. Kiedy masz dobry gust muzyczny i nie boisz się przekraczać granic, istnieje duża szansa, że ​​dojdziesz do czegoś, czego wcześniej nie zrobiono. Myślę, że artyzm polega na odkrywaniu, ale aby coś odkryć, twój sposób myślenia musi być nieograniczony. Kiedy działam, czasem mam plan B, ale gdzieś głęboko ukryty. Najczęściej jednak w ogóle go nie rozważam, żeby nie wahać się na 100 procent pójść za planem A.

Czy zmieniła cię kilkumiesięczna przerwa z powodu choroby i rehabilitacji? Przepuklina dyskowa szyjnej części kręgosłupa sprawiła, że drętwiała ci lewa dłoń. To chyba trudne doświadczenie, zwłaszcza dla skrzypka. Miałeś myśli, że nie będziesz już grać?
Jestem bardzo pozytywną osobą. Jeśli coś nie działa, szukam pomocy i rozwiązuję problem. Jestem bardzo zdyscyplinowany w pracy, tak samo działałem, wracając do zdrowia. Przede wszystkim koncentrowałem się na poprawie. Dla muzyka takie kontuzje to właściwie coś całkiem normalnego. Można to porównać ze sportowcami, ponieważ oni również pracują ciałem. Większość z nich była w sytuacji, kiedy nie mogli grać i występować na zawodach. Poza tym wzloty i upadki są nieodłączną częścią życia, trzeba mieć odpowiedni sposób myślenia i motywację, by przez nie przejść. Na pewno nie możesz zacząć się martwić, raczej robić coś przeciwnego. Moja dewiza to: „Dowiedz się, co jest nie tak, dowiedz się, jak to naprawić, a następnie zrób to, abyś mógł wrócić do normalnego życia”.

Chyba mniej teraz pracujesz?
Powiedziałbym, że jestem trochę bardziej zrównoważony z moim harmonogramem pracy.

Zrezygnowałeś z koncertów muzyki klasycznej? Od czasu choroby nie zagrałeś z żadną orkiestrą.
Nie, wcale nie. Nadal będę grał muzykę klasyczną, ponieważ to mój „muzyczny dom”. W tej chwili po prostu zajmuję się albumem „Unlimited”, który jest podsumowaniem mojej dotychczasowej muzyki crossover.

Czy podczas koncertów w Polsce usłyszymy Czajkowskiego?
Nie, ale będą utwory Beethovena, Bacha i Debussy’ego. Podczas tej trasy zagramy kawałki kilku klasycznych kompozytorów.

Wydaje mi się, że masz ostatnio dłuższe przerwy między trasami koncertowymi. Jak spędzasz wolny czas?
W przerwach lubię odpoczywać, ale też przygotowywać nowe rzeczy, pracować nad nowymi projektami, które – mam wtedy taką nadzieję – zostaną wydane w przyszłości. Zwykle mój każdy dzień jest dobrze zaplanowany – wypełniony ćwiczeniami gry na skrzypcach, sportem, pisaniem muzyki, aranżacją. Ale wszystko zawsze w dobrym nastroju i z pozytywnym nastawieniem.

Twoja mama jest Amerykanką a tata Niemcem. Czy bliżej ci do niemieckiej dyscypliny czy amerykańskiego luzu? A może masz w sobie te dwa temperamenty?
Mogę powiedzieć, że spotkałem Amerykanów, którzy są pracowici i uporządkowani oraz niezwykle wyluzowanych Niemców. Biorąc to pod uwagę, nie wierzę, że istnieje coś takiego jak postawa niemiecka, amerykańska, chińska, francuska czy włoska. Niezależnie od narodowości, są ludzie, którzy są tak jak ja oddani temu, co robią, i tacy, którzy być może nie są tak bardzo zaangażowani. Nie powiedziałbym, że jedno lub drugie jest lepsze, ale każdy musi sam zdecydować, co dla nich działa i co chce robić w życiu.


DAVID GARRETT podczas dekady międzynarodowej kariery pobił rekordy w liczbie zagranych koncertów. Ostatnia trasa „Explosive Live” to ponad 400 tys. biletów sprzedanych w 20 krajach. David Garrett zdobył 24 złote i 16 platynowych płyt w miejscach tak różnorodnych jak: Hongkong, Niemcy, Meksyk, Tajwan, Brazylia, Singapur. Garrett to „Diabelski skrzypek” naszych czasów. Paganini wśród gwiazd muzyki pop i Jimi Hendrix wśród skrzypków. Międzynarodowa gwiazda, która zaciera granice między Mozartem a Metallicą. Łączy charyzmę rocka z rodzajem wirtuozerii należącej tylko do najlepszych instrumentalistów naszych czasów. Podziwiany przez miliony fanów na całym świecie.

Koncerty „Unlimited” Davida Garretta w Polsce: 4 października w Krakowie, 5 października w Łodzi, 6 października w Gdańsku.