fbpx

Bajka, której nie wolno opowiadać

Pięć kobiet i ich słodko-gorzkie życiorysy, które nie dorosły do ideału baśniowego scenariusza. To opowieść o tym, jak dorosłe kobiety bywają podszyte małymi dziewczynkami, horror – baśnią, a dramat – komedią.
Gerda, Śpiąca Królewna, Kopciuszek, Królewna Śnieżka czy może Calineczka – którą z tych bohaterek lubiłaś najbardziej, będąc jeszcze dziewczynką? A może którąś z nich próbowałaś podświadomie naśladować już w dorosłym życiu?

Wbrew nieco hermetycznie brzmiącemu tytułowi, scenariusz „Liminalnej” jest mozaiką opowieści, które wszyscy znamy, czy to ze zwierzeń bliskich nam kobiet, przyjaciółek, a czasami z sensacyjnych doniesień tabloidowej prasy, żerującej na ludzkich tragediach. To także historie z bajek, którymi karmiono nas w dzieciństwie i które zaszczepiły w nas głęboko wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać rola kobiety w związku, relacjach erotycznych, w rodzinie, pracy, społeczeństwie. Pięć bohaterek „Liminalnej” daje się poznać publiczności w momencie przejściowym, w którym budzi się ich świadomość, sprzeciw, a nawet gniew. Marzenia i rzeczywistość rozjechały się w przeciwnych kierunkach – nie można już dłużej udawać, że „jakoś to będzie”.

Rama kompozycyjna spektaklu jest prosta, ale przewrotna. Pięć bohaterek staje przed publicznością, by zaprezentować się w konkursie piękności. Dziewczyny próbują się nam sprzedać. Aby zrobić to jak najskuteczniej, każda z nich zakłada maskę jednej z baśniowych postaci. Szybko jednak okazuje się, że może i mają „wyśnione życie”, ale nie jest to wcale sen przyjemny. Wraz ze zwiększającą się liczbą rys na idealnie gładkich maskach ich opowieści stają się coraz prawdziwsze i coraz bardziej… znajome.

Współczesnemu teatrowi niezależnemu zdarza się sięgać po trudne społecznie tematy, ale rzadko jest to przemoc wobec kobiet, a jeśli już, to nigdy opowiedziana w sposób tak subtelny. Naprawdę mistrzowskiej precyzji od całej grupy teatralnej Teraz Poliż wymagało takie poprowadzenie scenariusza, by zachować w nim równowagę emocji i w miarę bezpiecznie przeprowadzić nas przez to grząskie i dziewicze terytorium. Po kilku bardzo przykrych doświadczeniach z „teatrami eksperymentalnymi”, które – gdy opadła kurtyna – zostawiały mnie samą z natłokiem absolutnie nieznośnych myśli, nie miałam ochoty na kolejny taki spektakl. Na szczęście „Liminalna. Jestem snem, którego nie wolno mi śnić” zaprzecza tej regule. Wyraźne elementy komediowe przedstawienia nie pozwalają co prawda popadać w patetyzm, ale jeśli istnieją jeszcze spektakle, które pozwalają doświadczyć katharsis, to „Liminalna” na pewno się do nich zalicza.

Przedstawienie będzie można obejrzeć w najbliższy piątek, 30 marca 2012 r., w klubie Jedyne Wyjście na warszawskiej Pradze Północ (ul. Inżynierska 3) po uprzedniej rezerwacji biletu (cena: 10 zł) pod adresem terazpoliz@terazpoliz.com.pl.

Pokaz wpisuje się w program akcji Dotknij teatru, organizowanej z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru.

Liminalna. Jestem snem, którego nie wolno mi śnić
Reżyseria: Marta Ogrodzińska
Grupa Artystyczna TERAZ POLIŻ
Spektakl przygotowany został pod patronatem Międzynarodowej Organizacji na Rzecz Praw Człowieka AMNESTY INTERNATIONAL w ramach akcji STOP Przemocy Wobec Kobiet.