fbpx

Zodiakalne Ryby – wolne jak ptaki

Zodiakalne Ryby - wolne jak ptaki
Ryby. Często trafiają na mielizny, ale są mistrzyniami odpuszczania, więc to, czego potrzebują, przypływa do nich samo. (Ilustracja: iStock)

Ostatnim miesiącem zimy rządzą zodiakalne Ryby. Często trafiają na mielizny, ale są mistrzyniami odpuszczania, więc to, czego potrzebują, przypływa do nich samo. Dziennikarka Aleksandra Nowakowska wspierana przez astrologa Piotra Gibaszewskiego kreśli ich portret i rokowania na najbliższy rok.

Znakiem Ryb włada Neptun, specjalista od transcendencji, król mórz i oceanów. Jego symbol przywodzi na myśl człowieka wznoszącego ręce ku górze, może też kojarzyć się z aniołem. To dobre skojarzenie – Ryby nie pragną ziemskich uciech, wolą myśleć o niebie i sprawach ducha. Można powiedzieć, że nie należą do tego świata. Rzeczywiście: urodzeni w tym okresie nie są zainteresowani płaceniem rachunków, osiąganiem pozycji społecznej, gromadzeniem dóbr materialnych.

Archetypy i metafory

Carl Gustav Jung pisał, że ryba jako symbol alchemiczny pojawiła się w XI wieku. Przedstawia ona substancję arcanum, czyli tajemną, a na skutek jej przemiany powstaje lapis philosophorum – kamień filozoficzny.

Starogreckie słowo ichthys, oznaczające rybę, jest rozwijane jako: Iesous Christos Theou Hyios Soter – Jezus Chrystus Syn Boży Zbawiciel. Piotr Gibaszewski przypomina, że wśród astrologów od wieków trwa dyskusja na temat horoskopu Chrystusa, który prawdopodobnie nie urodził się 25 grudnia, tylko w marcu, w znaku Ryb. Dla pierwszych chrześcijan, którzy spotykali się potajemnie w rzymskich katakumbach, ryby były znakiem rozpoznawczym. Rysowali na piasku symbol składający się z dwóch półksiężyców.

Jeśli popatrzymy na koło zodiaku jak na metaforę rozwoju człowieka, Ryby są jego ostatnim etapem. Reprezentują wolność od rzeczy, ograniczeń tkwiących w umyśle. Znoszą to, co widzialne – gęstość materii i złudzenie czasu. Życie tu na ziemi to dla osób urodzonych w tym znaku film, iluzja. Są świadome tego, że ludzka egzystencja jest jak żywioł, do którego należą, czyli woda: zmienna, niepodlegająca limitom, bezkształtna. A skoro tak, to nie ma się do czego przywiązywać.

Archetyp Ryb mieści w sobie płynność, absorpcyjność, przyzwalanie. Ma dar rozpuszczania, rozpływania się. Nie honoruje racjonalnych argumentów, logiki, nie wie, co to zapobiegliwość, koncentracja, nie stawia kropki nad „i”. Ryby nie odwołują się do rozumu, są nadwrażliwe, a nawet słabe, ufne w siłę większą niż one same, wsłuchane w podszepty intuicji. Śnią na jawie, lubią być otoczone tajemnicą, magnetyzują subtelnością, są na wskroś romantyczne.

– Osoby, które mają w horoskopie urodzeniowym silny wpływ Ryb, zawsze ciągnie do czegoś więcej, przepełnia je nieodgadniona tęsknota. Może dlatego często bywają melancholijne, a ich spojrzenie jest zamglone – mówi Piotr Gibaszewski. – Tak działa wpływ Neptuna, planety, która nie zajmuje się doczesnością, tylko pyta, po co przyszliśmy na ten świat. Zodiakalnym Rybom bliski jest pogląd ludzi Wschodu, którzy naszą rzeczywistość nazywają „mają”, czyli czymś, czego nie ma, ułudą. A zatem po co się nią przejmować? Tylko to, co w duszy, jest prawdziwe.

Według Junga ryba symbolizuje życie psychiczne. Reprezentuje coś bardzo małego, co jest zanurzone w olbrzymim morzu, przedstawia ludzką jaźń jako treść nieświadomą. To znak, który z całego zodiaku ma najsłabsze ego rozumiane jako świadomość tego, kim się jest i czego się chce. Skąd ma to wiedzieć, skoro mało go to zajmuje? Ryby są w pewnym sensie niewidzialne, jak mgła, wymykają się życiu, robią uniki tak jak ich władca Neptun. A to planeta, którą odkryto nie podczas obserwacji nieba, tylko na skutek matematycznej analizy orbity! – Obliczono, że prawdopodobnie istnieje jakieś ciało niebieskie, które zakłóca orbitę Urana, ale nikt go nie zobaczył. Wpadli na to niezależnie dwaj naukowcy i do końca nie jest wiadomo, kto zrobił to pierwszy – wyjaśnia astrolog.

Ciężar dualizmu

Ryby, podobnie jak Bliźnięta, Waga i Wodnik, należą do znaków podwójnych.

Piotr Gibaszewski podkreśla, że żyjemy w świecie dualnym, taki jest też nasz umysł, jednak u Ryb ten dualizm jest rozwinięty w skrajny sposób. I dodaje, że archetypem literackim Ryb jest rozbity i pełen dylematów Hamlet, a słynne „Być albo nie być” dobrze obrazuje ich rozdarcie wewnętrzne.

Symbolem znaku są dwie ryby, które płyną w dwóch różnych kierunkach. Jedna jest martwa i unosi się z nurtem, druga walczy, płynąc pod prąd. – Osoby spod znaku Ryb żyją, jakby jedną nogą były w niebie, a drugą w piekle. Ich życie wygląda jak amplituda – od uniesień, kontaktu z absolutem po cierpienie, odczuwanie bezsensu życia, depresję – mówi ekspert. – Często błądzą jak wracający z wojny trojańskiej do Itaki Odyseusz, który pływał po morzach przez 10 lat zwodzony przez Posejdona, greckiego boga mórz, odpowiednika rzymskiego Neptuna.

Skuteczne osiąganie celu nie jest atutem Ryb. Ich działania charakteryzuje utrata kontaktu z rzeczywistością, Neptun często prowadzi je na manowce. Namawia do ucieczki od rzeczywistości. Ich zodiakalny archetyp ma silne tendencje do popadania w nałogi. A także psychozy, stany lękowe, nerwice. Zdaniem astrologa pijackie powiedzenie „Rybka lubi pływać” jest w tym kontekście na miejscu.

Ryby nie boją się już niczego, bo przejrzały iluzję mai i przekroczyły ograniczenia umysłu, albo boją się wszystkiego, desperacko pragnąc wyzwolić się z więzienia materii. Nie radzą sobie z życiem, wymykają się w fantazje, narkotyczny trans, artystyczne wizje. Mają tendencje do eskapizmu, a ich wycieczki mogą dążyć do rozwiązania ostatecznego – takiego, które wybrał bohater książki „Cierpienia młodego Wertera” Goethego, najbardziej znanego przedstawiciela niemieckiego romantyzmu. Samobójstwo jest dla nich ulgą. Mają problemy z obrazem siebie, z tożsamością. Dlatego łatwo wtargnąć w ich granice. Potrafią dostosować się, spełnić czyjś sen, niepostrzeżenie dopasowują się do cudzych życzeń. Brakuje im dystansu, umiejętności stanowczego powiedzenia „nie”.

Na marginesie

Zodiakalne ryby reprezentują jakość zmienną w skrajnej postaci, więc w ich życiu rządzi niestałość. Ich wewnętrzny kompas wariuje. (Teorię względności zresztą opracował Einstein, który był zodiakalnymi Rybami). Nie prowadzą usystematyzowanego, higienicznego życia. Potrafią żyć swoją wyśnioną wizją, która istnieje tylko w ich wyobraźni; do czasu, kiedy różowe okulary w końcu się rozbiją.

Często słyszą, że powinny „wziąć się w garść” i wreszcie „się ogarnąć”. Trudno im to zrobić z jednego powodu – im nie zależy, wystarczy im dmuchany materac i miska ryżu, żeby przeżyć dzień. Co będzie jutro? Nad tym się nie zastanawiają. Skąd mają brać motywację do tego, żeby się wysilać? Są wyczerpane samym faktem, że tu są i oddychają.

– Ryby z założenia to wolne ptaki – mówi Piotr Gibaszewski. – Nie pasują do rzeczywistości ludzi produktywnych, dlatego czują się samotne i odcięte od świata. Chętnie się izolują, dobrze im z dala od zgiełku, w komunach, wspólnotach, melinach. Szukają oparcia w wierze, w drugim człowieku, w altruizmie…

Przynależny Rybom 12. dom astrologiczny wskazywał kiedyś na więzienia, klasztory, przytułki dla trędowatych – miejsca położone z dala od miast, zamknięte i wyłączone z nurtu życia. Osoby urodzone pod ich zodiakalym wpłwem często czują się wykluczone, wybierają margines i peryferie, a nie centrum. Szukają ciszy i spokoju, żeby ukoić znękaną duszę.

– Kontestują, ale nie tak jak Wodnik, ich poprzednik w zodiaku, który chce zmieniać rzeczywistość, by wprowadzać nowy porządek – wyjaśnia Piotr Gibaszewski. – On przeciwstawia się zasadom, Ryby w ogóle się nimi nie zajmują. Chrystus nie chciał dokonywać rewolucji, nie interesował się polityką, zalecał oddawać cesarzowi co cesarskie; głosił, że jego królestwo nie jest z tego świata. Ryby pochodzą z alternatywnej rzeczywistości i samym swoim jestestwem negują tę powszechnie panującą.

Ubogie w duchu

Ryby mogłyby nauczyć się obrony swoich granic, przestać tylko dawać, a zacząć brać, popracować nad miłością własną, nauczyć się wyrównywać rachunki, zejść na ziemię. To osoby, które żyją w poczuciu krzywdy, zranienia, bywa, że wchodzą w rolę ofiary, manipulują, kłamią, żeby przetrwać, bo życie je tak przytłacza. Są nim niewypowiedzianie rozczarowane. Kombinują na skróty, kochają bez granic, zatracają się w fuzyjnych relacjach, czują się na tej ziemi żebrakami. Nie grozi im za to perfekcjonizm ani nadmierna kontrola. Nie zauważają szczegółów, więc nie są małostkowe, za to hojne. Są mistrzyniami sztuki odpuszczania. Właśnie Ryby uosabiają najwyższą formę miłości – miłość bezwarunkową.

Chrystus mówił, żeby przebaczać nie 7, ale 77 razy – tłumaczy astrolog Piotr Gibaszewski. – Ryby są świadome, że nie ma sensu się obrażać, bo przyszliśmy na ziemię, żeby odegrać pewien teatr. Wchodzimy w określone role, których nie warto traktować poważnie. Ryby – tak jak nie są przywiązane do przedmiotów, koncepcji, przekonań – tak również do krzywd i do zranień. Wiedzą, że tylko pustkę można czymś zapełnić. Ubogi w buddyzmie to ten, który jest jak czysta kartka. I ten właśnie dozna oświecenia.

Ryby reprezentują ideę urzeczywistniania się, stawania się człowiekiem, istotą czującą siebie i innych. Dlatego właśnie Ryby kończą zodiak rozumiany jako cykl rozwoju. Przed odkryciem Neptuna patronował im Jowisz – planeta bogactwa i obfitości, dlatego twierdzą, że przydarzają się im cuda. Czasem spada manna z nieba, ponieważ niczego nie pragną. Cechująca je prostota i lekkość to recepta na odmianę losu.

– Baśnie i przypowieści pełne są opowieści o głupim Jasiu, który zdobył królestwo i pojął księżniczkę za żonę. Kto pokonał komunę w Polsce? Mędrzec, filozof? Nie, elektryk. W rozwoju osobistym musimy pozbyć się nawyków i schematów, żeby pójść do przodu – puentuje astrolog.

I Ryby to właśnie świetnie potrafią – pozwalają, żeby wiele od nich odchodziło, co przynosi nieoczekiwany efekt uboczny: bezwysiłkowe przyciąganie tego, czego potrzebują. Zgodnie z taoistyczną maksymą wuwei – działaj, nie działając.

Archetypowym Rybom raczej nie powierzylibyśmy funkcji prezesa banku centralnego ani zarządzania infrastrukturą drogową czy przemysłem o dużym znaczeniu strategicznym. Nie znajdziemy wśród nich również wielu polityków czy mężów stanu, one mają inne zadania, na przykład bycie artystą jak Witkacy, nazywany „wariatem z Krupówek”.

Ale Rybom wybaczamy różne dziwactwa, bo dzięki nim choć na chwilę możemy oderwać się od rzeczywistości.

Ryby (20 lutego – 20 marca)

  • żywioł: woda
  • jakość: zmienna
  • rodzaj: żeński
  • prajakość: zimna i wilgotna
  • pora roku: czas postu
  • archetyp: wizjoner, samarytanin
  • cień: nałogowiec, oszust
  • pułapka: mylenie spirytualizmu ze spirytualiami
  • ideał: przewodnicy duchowi, artyści
  • dewiza: przeczuwam, kocham
  • korespondencje w organizmie: stopy

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze