fbpx

Czuję się bezsilny wobec nałogu moich bliskich

Czuję się bezsilny wobec nałogu moich bliskich
- Bezsilność jest tylko drugą stroną siły, a przyjęcie bezsilności jako doświadczenia może być bardzo rozwojowym etapem w życiu - mówi Tomasz Srebrnicki. (Ilustracja: iStock)

Jeszcze do niedawna chciałem być instruktorem terapii uzależnień. Życie jednak potoczyło się inaczej. Chciałbym zapytać, jaki stosunek powinienem mieć do otaczających mnie alkoholików, którzy przegrali swoje życie na każdej płaszczyźnie (praca, dom, opieka nad dzieckiem) i nie chcą po raz kolejny podjąć leczenia. Mam zerwać z nimi i tak już mocno ograniczony kontakt? Znajomości te wiele mnie kosztowały i nadal kosztują, zarówno pod względem finansowym, jak i emocjonalnym. Czuję do nich żal, złość, jednak nie potrafię przestać o nich myśleć. Na swój sposób jest mi ich po prostu żal. Czuję się bezsilny. Co robić?
Michał

Tomasz Srebrnicki: Poczucie bezsilności wobec osób, które podjęły takie, a nie inne decyzje życiowe, jest trudnym doświadczeniem. Osoby zaangażowane w relacje z nimi próbują radzić sobie z tym poprzez szukanie jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Inni reagują zamartwianiem się lub złością. Co robić? To trudne, ale warto zadać sobie pytanie, czy ta relacja jest dla ciebie dobra (nieważne, czy ktoś pije, czy nie). Jeżeli odpowiesz „tak”, to wydaje się, że jedynym i nieskomplikowanym sposobem zachowania jest mówienie wprost o problemie, spotykanie się wyłącznie w stanie trzeźwości i angażowanie się w jakiekolwiek inne zagadnienie pod warunkiem ukończenia terapii uzależnień i utrzymania abstynencji. Myślę, że to wszystko, co możemy dać osobie uzależnionej – wybór. W sytuacji, w której twoja odpowiedź co do relacji byłaby negatywna, można zrobić to samo co w relacji z osobą nieuzależnioną – rozwiązać ją, dziękując sobie i drugiej stronie za wspólne parę lat rozwijających doświadczeń, a następnie wsiąść do pociągu i ze smutkiem odjechać dalej. Widocznie tylko do tego przystanku mogliście razem dotrzeć. Pamiętaj, że bezsilność jest tylko drugą stroną siły, a przyjęcie bezsilności jako doświadczenia może być bardzo rozwojowym etapem w życiu.