Piękne włosy każdego dnia. Jak je pielęgnować?

fot. iStock

Kobiety i włosy łączy trudna relacja. Dobrze wiedzą o tym fryzjerzy, zdani na lamenty klientek. Ale oni też wiedzą najlepiej, jak łatwo dobrą fryzurą i pielęgnacją włosów wzmocnić samoocenę

Dawniej fryzura ściśle odzwierciedlała czyjś wiek, stan i pozycję. Dziś tyko od naszej fantazji, osobowości i nastroju zależy, co zrobimy z własnymi włosami.

DOBRANE DO TWARZY I OSOBOWOŚCI

Z obserwacji poczynionych w gabinetach fryzjerskich wynika, że nieśmiali introwertycy częściej kryją się za długą grzywką albo opadającymi na policzki pasmami, a osoby gotowe zdobywać świat – odsłaniają twarz. Z kolei kok, z którego wypadają kosmyki, noszą zazwyczaj kobiety szczere i spontaniczne, mocno związany wybiorą raczej osoby pewne siebie, ambitne i zdeterminowane. Także uczesanie w koński ogon to oznaka dobrej samooceny. Luźno puszczone włosy kojarzą się z dużą swobodą i umiejętnościami przystosowania się do różnych okoliczności. Odgarnianie długich, rozpuszczonych włosów z ramion to klasyczny już gest, wykorzystywany podczas flirtu. Podobno także to, na którą stronę automatycznie przekładamy włosy, coś o nas mówi. Przedziałek z lewej strony charakteryzuje otwarty umysł, zamiłowanie do działania i łatwość w nawiązywaniu kontaktów, z prawej – wiąże się z osobowością wrażliwą i raczej zamkniętą w sobie. Jeśli w miarę równo przedzielamy włosy na obie strony, to znaczy, że odczuwamy większą równowagę wewnętrzną.

Zachowania związane z włosami to też komunikat: częste poprawianie czy przeczesywanie włosów oznacza skłonność do niecierpliwości i podejrzliwości; osoba, która w czasie rozmowy bawi się kosmykiem, stara się zachować dystans, a gest podnoszenia włosów u kobiety służy w rzeczywistości wyprostowaniu postawy i wyeksponowaniu piersi, i wyraża zainteresowanie mężczyzną.

CODZIENNA PIELĘGNACJA

Długie – krótkie, związane – swobodnie spływające na ramiona… Najważniejsze, żeby były mocne i lśniące – wtedy będą atutem. Jakie zabiegi im to zapewnią?

  • Po pierwsze, prawidłowe mycie, które rozpoczyna się od delikatnego masażu głowy: najlepiej nałożyć niewielką ilość szamponu na dłonie, rozcieńczyć go i nanieść na zmoczone włosy. Potem punktowo uciskać nieusztywnionymi palcami skórę głowy – w ten sposób uwolnimy zabrudzenia i nadmiar wydzielanego przez gruczoły łojowe sebum. Dopiero potem myjemy całość włosów, w kierunku z góry na dół. Po myciu i spłukaniu letnią wodą warto użyć odżywki. Nakładamy ją na mokre, ale wyciśnięte z wody włosy i najczęściej zostawiamy na kilka minut. Przed spłukaniem dobrze jest przeczesać włosy.
  • Po drugie, rozczesywanie – najlepiej grzebieniem z szerokimi zębami. Po rozczesaniu, jako ochronę przed kolejnymi zabiegami, jak prostowanie, warto zastosować bazę ochronną, np. olejek.
  • Po trzecie, suszenie w odpowiedniej temperaturze. Gorący nawiew sprawia, że włosy stają się przesuszone i łamliwe, a poza tym prowadzi do otwierania się łuski włosa. Najlepiej pozwolić włosom wyschnąć swobodnie, a w razie konieczności – używać suszarek z chłodnym nawiewem.
  • Po czwarte, wieczorne szczotkowanie, które dotlenia włosy, usuwa gromadzący się w nich kurz i resztki kosmetyków do stylizacji. Pozwala też zwiększyć objętość włosów. Warto zainwestować w szczotkę z naturalnego włosia i wieczorem szczotkować włosy co najmniej 20 razy.
Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »