1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Zimowy kapuśniak z leśnymi grzybami i jabłkiem

Zimowy kapuśniak z leśnymi grzybami i jabłkiem

fot. Anna Kamińska
fot. Anna Kamińska
Solidny spacer za miastem z daleka od smogu... Kije, las i zimowa aura. Świat zasypany bielą, skąpany w zimnej rzeczywistości, bez koloru. Czarne ptaki na nagich gałęziach, ślady leśnych zwierząt i mróz lekko szczypiący policzki. Zimowy detoks ciała i duszy...

Po kilku godzinach domowe pielesze stają się czymś naturalnie pożądanym, bliskim i wytęsknionym. Aż tak! A na kuchni czeka garnek konkretnej zimowej zupy.
Składniki
kapusta kiszona 500 g wędzone skrzydełka kurczaka 5 sztuk marchewki 2 sztuki cebula 1 sztuka ziemniaki 2 sztuki jabłko 1 sztuka suszone podgrzybki 50 g klarowane masło 1 łyżka sól i pieprz do smaku suszony majeranek 1 łyżka
Sposób przygotowania
Kapustę kroimy, zalewamy wodą, dodajemy skrzydła, opłukane grzyby i gotujemy ok. 30 minut. Kapusta powinna być miękka, ale nie całkiem...W osobnym garnku gotujemy ziemniaki i marchew pokrojone na kawałki - dodajemy sól i pieprz. Na patelnię wykładamy łyżkę klarowanego masła, wrzucamy posiekaną cebulę i jabłko starte na tarce, i razem podsmażamy. Dodajemy całą zawartość patelni do kapusty i wkładamy suszony majeranek. Kiedy kapusta jest miękka, dodajemy ugotowane ziemniaki i marchewkę razem z wodą. Chwilę razem gotujemy, doprawiamy ewentualnie pieprzem i solą. Podajemy z dobrym chlebem na zakwasie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Dynia na trzy sposoby

Dynie właśnie teraz najlepsze, a do tego w fantastycznie optymistycznym kolorze. (Fot. iStock)
Dynie właśnie teraz najlepsze, a do tego w fantastycznie optymistycznym kolorze. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Listopada nie da się ot tak przeżyć, przełknąć i przemilczeć... Udawać, że to nie ten miesiąc też się nie da! Na pewno trzeba brać się w karby i starać się przetrwać ten pełen dekadencji czas. Wprowadzam więc pierwiastki optymistyczne do swojej listopadowej rzeczywistości.

Zakupiłam zapas dyni, pomarańczy i wina! Każdy z tych elementów dodaje pewności siebie. Podnosi na duchu smakiem, kolorem a w przypadku wina - obdarza nawet euforią.

Dżem dyniowo-pomarańczowy

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Składniki:

  • 1 mała dynia hokkaido,
  • 2 duże pomarańcze eko,
  • 1 łyżka miodu z kwiatów pomarańczy,
  • 1 torebka cukru z prawdziwą wanilią,
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu,
  • 1 łyżeczka mielonych goździków,
  • 100 ml wina marsala.
Sposób przygotowania

Dynię kroimy na ćwiartki i razem ze skórką pieczemy do miękkości w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. Pomarańcze obieramy ze skóry, a z każdej cząstki miąższu zdejmujemy błonki - filetujemy. Pomarańcze wkładamy do garnka i podgrzewamy na małym ogniu razem z miodem. Dynię obieramy ze skóry, miąższ wkładamy do kielicha blendera i miksujemy. Dyniową masę dodajemy do pomarańczy. Mieszamy i wsypujemy cukier waniliowy, kardamon, goździki i wlewamy marsalę. Gotujemy na średnim ogniu, aż dżem zgęstnieje. Możemy jeść od razu z chałką, pankejkami, naleśnikami albo dodać do śniadaniowej owsianki.

Dyniowy pasztet z kaszą jaglaną i pestkami

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Składniki:

  • 500g małej dyni, np. Hokkaido,
  • 1 por, biała część,
  • 2 ząbki czosnku,
  • centymetrowy kawałek imbiru,
  • 2 jajka przyprawy:
  • sól i pieprz do smaku,
  • 1/2 łyżeczki curry,
  • 1/2 łyżeczki kolendry mielonej,
  • 1/3 łyżeczki chili mielonego,
  • 1 szklanka kaszy jaglanej,
  • 100 ml oliwy,
  • 2 łyżki pestek dyni.
Sposób przygotowania

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Dynię przekrawamy na pół i wyjmujemy pestki. Układamy dynię na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i skrapiamy oliwą. Wkładamy do piekarnika na 30 minut. Kaszę jaglaną przelewamy wrzątkiem na sicie i odsączamy z wody. Do garnka wlewamy 2 szklanki wody, 1 łyżkę oliwy i 1 łyżeczkę soli. Zagotowujemy i wkładamy kaszę. Mieszamy i gotujemy, aż będzie prawie miękka. Przykrywamy wtedy garnek i odstawiamy. Na patelnię wylewamy 2 łyżki oliwy, dodajemy posiekany por i czosnek i podsmażamy 5 minut. Dodajemy starty imbir, curry i kolendrę i razem smażymy 5 minut. Zdejmujemy patelnię z płyty.

Dynię wyjmujemy z piekarnika i łyżką wydrążamy miąższ. Przekładamy go do kielicha blendera. Dodajemy całą zawartość patelni i miksujemy. Do zmiksowanej masy dodajemy jajka, kaszę jaglaną, chili, sól i pieprz. Mieszamy całość łyżką. Przekładamy masę do formy do zapiekania. Polewamy resztą oliwy i posypujemy pestkami dyni. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i pieczemy ok. 45 minut. Upieczony pasztet wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Po wystudzeniu kroimy i podajemy.

Dyniowe latte

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Składniki:

  • dyniowe purée (200 g dyni ze skórą upiec w piekarniku w 180 st. C przez 20 minut, miąższ łyżką oddzielić od skóry),
  • 300 ml mleka migdałowego,
  • 1 łyżka drobnego cukru brązowego,
  • 1/2 torebki cukru z prawdziwą wanilią,
  • 1/2 łyżeczki suszonego imbiru,
  • 1/2 łyżeczki cynamon,
  • 1/3 łyżeczki kardamonu w proszku,
  • 100 ml espresso,
  • cynamon do posypania.
Sposób przygotowania

150 ml mleka migdałowego spienić. Puree z dyni zmiksować blenderem i przełożyć do garnka, dodać brązowy cukier, cukier waniliowy, imbir, cynamon i kardamon. Wlać 150 ml mleka migdałowego i mocno podgrzać, nie doprowadzając do gotowania. Przez sitko przelać do dwóch szklanek i do każdej wlać po 50 ml espresso. Wlać po równo spienione mleko migdałowe i posypać cynamonem. Wymieszać. Na wierzch można dodać bitą śmietanę.

  1. Kuchnia

Muszle nadziewane dynią i szpinakiem

Muszle nadziewane dynią i szpinakiem z parmezanem i pomidorowym sosem (Fot. Anna Kamińska)
Muszle nadziewane dynią i szpinakiem z parmezanem i pomidorowym sosem (Fot. Anna Kamińska)
Ostania dynia zabrana do kuchni, bo ma się zacząć poważny chłód. Najpierw przerobiłam ją na purée, a potem część purée poszła do muszli. Okazało się, ze takie danie ocieplić może nie jeden chłodny dzień...

Ostania dynia zabrana do kuchni, bo ma się zacząć poważny chłód. Najpierw przerobiłam ją na purée, a potem część purée poszła do muszli. Okazało się, ze takie danie ocieplić może nie jeden chłodny dzień...

  • makaronowe włoskie muszle 14 sztuk
  • pieczone purée z dyni 300 g
  • liście szpinaku 300 g
  • szalotka 1
  • ząbki czosnku 3
  • tarty imbir 1 łyżka
  • kumin w proszku 1 łyżeczka
  • chili w proszku 1 łyżeczka
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa EV 2 łyżki
Sos pomidorowy:
  • pomidory pelati bez skóry 1 puszka
  • czosnek 2 ząbki
  • liście bazylii 5
  • oliwa EV 2 łyżki
  • sól i pieprz do smaku
  • tarty parmezan 3 łyżki - do posypania
Na oliwie podsmażamy posiekany czosnek - 1 minutę. Dodajemy pomidory i gotujemy je aż powstanie gęsty sos. Dodajemy posiekaną bazylię, doprawiamy solą i pieprzem. Szalotkę i czosnek siekamy. Na patelnię wlewamy oliwę, dodajemy szalotkę i czosnek. Blanszujemy 2 minuty. Wsypujemy chili, kumin i tarty imbir. Doprawiamy solą i pieprzem. Podsmażamy razem 3 minuty na średnim ogniu. Dodajemy szpinak i mieszając drewnianą łyżką podgrzewamy, aż będzie miękki - ok 10 minut.

Purée dyniowe przekładamy do miski, dodajemy szpinak z patelni razem ze wszystkimi dodatkami. Mieszamy i doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie innymi przyprawami. Podsmażamy razem 3 minuty na średnim ogniu.

Zagotowujemy 3 litry wody, wsypujemy 1 łyżkę soli i wrzucamy muszle. Gotujemy je 8 minut i odcedzamy na sicie. Przelewamy zimną wodą i każdą muszlę napełniamy farszem dyniowo-szpinakowym. Układamy w naczyniu do zapiekania. Polewamy sosem pomidorowym i posypujemy serem. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 30 minut. Podajemy gorące.

  1. Zdrowie

Dieta na cztery pory roku - co jeść jesienią?

Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Pory roku zmieniają się niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie. Jeżeli współpracujemy z naturą, żyje nam się dobrze. Jeżeli przestajemy współpracować, wybijamy się z tej całości i zaczyna się choroba – radzi doradca żywieniowy Anna Krasucka.

Co wybierać chłodną jesienią?
Jesienią przygotowujemy się na najcięższą porę roku – zimę. Natura oddaje owoce, żeby za chwilę zrzucić liście, ściągnąć soki do pnia, a potem do korzenia i pójść w stan uśpienia. Ponieważ robi się mokro i chłodno, powinniśmy jeść potrawy rozgrzewające, które nie będą dodatkowo nawilżać organizmu. Odchodzimy od surowizny i jemy coraz więcej potraw gotowanych. Rano dobrze jest zjeść ciepłą owsiankę lub jaglankę z jabłkiem, gruszką, śliwką, dynią, orzechami, pestkami, odrobiną świeżego imbiru lub cynamonu. Takie śniadanie utrzyma ciepło w żołądku i rozgrzeje organizm. Obiady i kolacje też dobrze jeść na ciepło. Dodatkiem może być surówka z marchwi czy selera. Jesienią mamy obfitość wszelkich warzyw: jest papryka, dynia, cukinia, buraki, marchew, kapusta, kalafior, brokuły… Możemy gotować gulasze warzywne, zupy, piec, dusić. Taki warzywny posiłek będzie odżywczy i lekkostrawny, a po posiłku powinniśmy czuć się lekko i pełni energii.

Jesienią zaczynamy się też wyciszać.
Tak. Jesienią drzewa zrzucają liście i udają się w stan spoczynku. My też funkcjonujemy inaczej. Powinniśmy więcej przebywać w domu i dbać o ciepło organizmu. Nie trwonić energii, tylko ją kumulować. Jeżeli zimą będziemy balować, nie dojadać, nie dosypiać, forsować się fizycznie – będziemy tracić energię i za którymś cyklem rocznym zaczniemy chorować.

Wiosna i lato to eksplozja energii, a jesień i zima – czas regeneracji, żeby później na wiosnę móc się odrodzić. Jeżeli kogoś dopada przesilenie wiosenne, to znaczy, że nie ma równowagi w organizmie, że nieodpowiednio się zregenerował zimą.

Na czym polega zimowa regeneracja?
Na otulaniu się tym, co spożywamy – żeby zachować to, co najcenniejsze. Mamy prawo przybrać wtedy na wadze. Powinniśmy jeść posiłki rozgrzewające i tłustsze – nasze babki gotowały rosoły kilka godzin, a bigosy – kilka dni. Jedzmy też dużo kasz i roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę, groch, fasolę. Kiedyś gotowano zawiesiste grochówki i gulasze fasolowe, i to jest najlepsze jedzenie zimą w naszym klimacie. Później przychodzi czas oczyszczenia z tłustych potraw, u nas to okres Wielkiego Postu. Brak odpowiedniego oczyszczenia organizmu powoduje choroby na wiosnę. Oczyszczenie nie musi oznaczać głodówki – to może być krótki czas na samych warzywach korzennych albo na monodiecie jaglanej czy orkiszowej.

I nadchodzi upragniona wiosna…
…zrzucamy zimowe ubranie, czujemy się lekko na ciele i duszy. W naturze też się budzi życie – pojawia się zielona trwa, liście na drzewach, a na polach – pokrzywa, mniszek lekarski, szczaw, krwawnik, szpinak. Potem pora na nowalijki i botwinkę, wreszcie – szparagi. Wiosną polecam też orkisz, który uspokaja wątrobę. Zachęcam do jedzenia na surowo lub gotowania: pokrzywy, szpinaku i szczawiu. Szparagi są moczopędne i będą ładnie oczyszczać organizm. Nie zaczynajmy tylko zbyt szybko z nowalijkami, bo te najwcześniejsze są zwykle mocno pryskane. Z początkiem wiosny możemy jeszcze jeść kiszonki i warzywa korzeniowe. Od nas zależy, co wybierzemy z tego dobrodziejstwa natury.

Problem wyboru mamy zwykle latem…
Tak, bo nagle pojawia się wszystko… Ale pamiętajmy, że lato jest najcieplejszą i najbardziej suchą porą roku. Ludzki organizm potrzebuje produktów, które będą go nawilżać i schładzać. Wtedy też pojawiają się na polach i na bazarkach owoce, które tak działają – truskawki, maliny, jagody, agrest, porzeczki, czereśnie, wiśnie… Jedzmy je na potęgę. Ja potrafię sobie zrobić np. cały dzień truskawkowy lub czereśniowy. To nawilża i oczyszcza organizm. Z kolei warzywa, takie jak sałaty, pomidory, ogórki, rzodkiewki, zioła, młode buraczki czy młoda marchewka dają dużo energii. Jedzmy sałatki, surowiznę i pijmy świeżo wyciskane soki. Do tego warzywa na parze czy krótko gotowane zupy. Trochę kwaskowych kompotów, mięty czy melisy na orzeźwienie. Latem mamy dużo energii – chodzimy później spać, krócej śpimy, chce nam się ruszać, podróżować, chce nam się żyć.

Co sprawiło, że zaczęłaś interesować się zdrowym odżywianiem?
Byłam jedyną córką w domu (mam jeszcze dwóch starszych braci) i od zawsze lubiłam przesiadywać z mamą w kuchni. Moja babcia, która wychowała siedmioro dzieci, była główną kucharką na wiejskich weselach. Piekła wielkie bochny chleba, tace drożdżówek, wymyślała zupę „nic”, bo trzeba było sobie radzić w trudnych czasach. Najlepsze ziemniaki, jakie wspominam z wakacji u babci, to te uparowane w całości dla świń. Jedliśmy jeszcze gorące z parnika – z masłem i solą. Albo taką pajdę chleba. W tym była magia prostoty i wspólnych posiłków. To wyniosłam z domu. W liceum zapragnęłam dowiedzieć się, jak funkcjonuje ludzki organizm, co trawimy, co jakie ma działanie. Wtedy przeczytałam książkę o diecie rozdzielnej i do tej pory jestem jej zwolenniczką. Później wyemigrowałam do Niemiec, gdzie przez rok jadłam surowiznę, i niestety zaczęłam mieć problemy zdrowotne, m.in. silne bóle miesiączkowe. Trafiłam do lekarza medycyny chińskiej, który zalecił mi trzy zabiegi akupunktury i wykluczył z diety miętę i surowe jedzenie, bo mnie wychładzało. Szybko odczułam różnicę. Dlatego dobrze wiem, że zmiana samopoczucia i jakości życia zaczyna się od jedzenia.

I rozbudzenia świadomości…
Właśnie, zastanówmy się, czy żyjemy świadomie. A jednym z przejawów życia jest właśnie jedzenie. Jeśli zamiast wrzucać kostkę rosołową, ugotujemy zupę na prawdziwej marchewce, to zaczniemy się może zastanawiać, skąd ona pochodzi, jak rośnie, kiedy jest dostępna. Otworzy nam to szansę, by wrócić do naturalnego cyklu, odzyskać poczucie przynależności. A to może nas wyprowadzić z choroby, samotności czy depresji. Czerpmy siłę z naszych korzeni.

Przykładowe menu zimowe:

1. Śniadanie – owsianka z orzechami, suszonymi owocami i imbirem 2. Drugie śniadanie – surowe lub pieczone jabłko z daktylami 3. Obiad – pieczona ryba w ziołach z warzywami + kiszona kapusta 4. Podwieczorek – kompot z suszonych owoców z wanilią (bez cukru) 5. Kolacja
– barszcz ukraiński

Anna Krasucka trener, doradca żywieniowy, dietetyk tradycyjnej medycyny chińskiej, założycielka Akademii Odżywiania dla Zdrowia „Pięć Smaków”, prowadzi praktyczne warsztaty zdrowego i smacznego gotowania.

  1. Kuchnia

Zdrowe zupy wegańskie

Superszybka zupa z marchewki i kopru włoskiego z komosą ryżową (fot. Fanny Hanson)
Superszybka zupa z marchewki i kopru włoskiego z komosą ryżową (fot. Fanny Hanson)
Therese Elgquist, autorka książki "Zdrowe zielone proteiny", zdradza przepisy na wyjątkowo szybkie pożywne zupy.

Oto nowy sposób przyrządzania zupy. Zainspirowały mnie do tego Lina i Mia – moje przyjaciółki, z którymi gotuję. Potrzebne są w zasadzie tylko dwie rzeczy: duży mikser i trochę warzyw. Żeby zupa była bardziej pożywna, dekoruję ją prostym, ziołowym przybraniem z komosy ryżowej. Gotowanie idzie mi szybko, zwłaszcza jeśli wcześniej ugotowałam komosę i wstawiłam ją do lodówki (w takiej sytuacji na ugotowanie zupy potrzeba zaledwie siedmiu minut). Sprawdza się dobrze jako przystawka przed głównym daniem, danie na bufet szwedzki, główne danie na lunch albo na kolację.

Zupa z marchewki i kopru włoskiego

  • 1 żółta, siekana cebula
  • 1 ząbek siekanego czosnku
  • 800 g obranej marchwi
  • 2 bulwy kopru włoskiego
  • 1 cm ekologicznego, obranego imbiru
  • 4 suszone ekologiczne pomarańcze
  • 1,2 l wody
  • 1 łyżka niefiltrowanego octu z cydru jabłkowego
  • nieoczyszczona sól morska lub kamienna
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Do przybrania:
  • 200 ml białej, niegotowanej komosy ryżowej (lub 600 ml ugotowanej)
  • 200 ml grubo siekanych, mieszanych ziół
  • 100 ml całej, suszonej, prażonej gryki
  • nieoczyszczona sól morska lub kamienna
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  1. Zacznij od przybrania; ugotuj komosę według przepisu na opakowaniu; odstaw, żeby ostygła i wymieszaj; dodaj zioła i grykę; dopraw do smaku solą i pieprzem.
  2. Pokrój warzywa na niewielkie kawałki; włóż wszystkie składniki na zupę do miksera o dużej mocy i miksuj, aż powstanie jednorodna w konsystencji zupa; przelej ją do garnka i podgrzewaj, żeby była ciepła; jeśli jest to konieczne, dodaj więcej wody,
  3. Zupę podawaj udekorowaną sałatką z komosy ryżowej, ewentualnie posyp ją dodatkową, niewielką ilością gryki.
Jak przygotować prażoną grykę:

Suszoną całą grukę wrzuć do sitka z małymi dziurkami. Ugotuj w garnku dużo wody i polej nią grykę. Odstaw, żeby obciekła i wypłucz w zimnej wodzie. Praż grykę na suchej, średnio rozgrzanej patelni, aż stanie się sucha i nabierze złotej barwy. Można ją też prażyć na blasze w piecu w temp. 150 st. C ok. pół godziny. Co jakiś czas mieszaj.

Zupa z pasternaku i selera z kruchym jarmużem i ciecierzycą

Fot. Fanny Hanson Fot. Fanny Hanson
  • 1 żółta, drobno siekana cebula
  • 1 drobno siekany ząbek czosnku
  • 1 łyżka oliwy tłoczonej na zimno
  • 2 łyżeczki sproszkowanego curry
  • 400 g pasternaku
  • 400 g selera
  • 1 litr wody
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 1 łyżka niefiltrowanego octu z cydru jabłkowego
  • nieoczyszczona sól morska albo kamienna
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Do przybrania:
  • 100 g jarmużu
  • 1 łyżka oliwy tłoczonej na zimno
  • 1 puszka gotowanej ciecierzycy (ok. 230 g)
  • 50 ml prażonej gryki
  • nieoczyszczona sól morska lub kamienna
  1. Cebulę i czosnek podsmaż w oliwie w dużym garnku, aż zrobią się miękkie (zanim nabiorą koloru); dodaj sproszkowane chili i podsmażaj przez 1 minutę.
  2. Pasternak i seler obierz i pokrój drobno; dodaj usmażoną cebulę i wstaw wodę na gotowanie, na 15-20 minut, aż warzywa korzeniowe staną się miękkie; dodaj mleka kokosowego i octu, a potem zmiksuj; dopraw do smaku pieprzem i solą.
  3. Rozgrzej piekarnik do temp. 175⁰C; pokrój dolną, twardą część łodygi jarmużu, a liście zetrzyj na małe kawałki. Jarmuż polej olejem i posyp solą. Opłucz ciecierzycę wodą, wysusz ją i wymieszaj z jarmużem. Rozłóż wszystko na płycie do pieczenia i podsmażaj w piekarniku przez 7-10 minut, aż jarmuż i ciecierzyca zrobią się lekko kruche.
  4. Podaj zupę udekorowaną jarmużem, ciecierzycą i smażoną gryką lub prażonymi ziarnami.
Prawdziwa kremowa zupa z dużą ilością naturalnej słodyczy, którą można przygotować w ciągu pół godziny. Pasternak i seler gotuj tak długo, aż zrobią się miękkie. W tym samym czasie możesz przygotowywać dodatki. Żeby zwiększyć w posiłku zawartość białek, można dodać ciecierzycy albo fasoli jako dodatek do zupy, albo nawet je z zupą zmiksować. Zupa stanie się bardziej pożywna.

 

  1. Kuchnia

Truskawki z procentami - przepis tylko dla dorosłych

Fot. iStock
Fot. iStock
Truskawowy temat jest gorący i nie cierpi zwłoki. Wiadomo, truskawka to owoc delikatny i krótkotrwały.

Pojawiły się już pierwsze truskawki. Najlepiej smakują w upalny dzień prosto z krzaczka.  Tym razem też proponujemy je na ciepłe w wersji tylko dla dorosłych.

Truskawki zapiekane z ajerkoniakowym koglem moglem

200 g truskawek 200 ml ajerkoniaku

Fot. 123rf.com Fot. 123rf.com

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Truskawki płuczemy dokładnie i odrywamy od szypułek.

Kroimy na pół i układamy w dwóch foremkach do zapiekania.

Zalewamy je ajerkoniakiem po równo do każdej foremki.

Wstawiamy do piekarnika i pieczemy, aż wierzch się lekko zrumieni. Wyjmujemy z pieca i podajemy od razu.