1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Spierniczmy coś!

Spierniczmy coś!

Zobacz galerię 5 Zdjęć
Najprzyjemniejsze w świętach są przygotowania, a jeszcze bardziej preteksty do przeróżnych spotkań towarzyskich. Obok "śledzika", barowego łańcuszka nieszczęść, na końcu którego jego uczestnicy przeważnie gubią służbowe laptopy i telefony, jest jeszcze "pierniczing".

Wersja świątecznego spotkania w gronie znajomych o nieco łagodniejszym charakterze i przebiegającego w warunkach domowych. Podczas "pierniczingu" - w przeciwieństwie do "śledzika" - nikt nie upija się do nieprzytomności. Jest to niewskazane, ponieważ potrzebna jest pewna dawka koncentracji i skupienia. Ale nie jest to też czysta zabawa w trzeźwości, ponieważ często spożywa się przy niej grzańca. Poza tym "pierniczing" finiszuje z dobrem dodanym, jakim są pierniki. Uczestnicy zabawy mogą je później zabrać ze sobą do domu i z dumą powiesić na choince czy rozłożyć na honorowym miejscu wigilijnego stołu.

Na "pierniczing" po raz pierwszy zaprosiła mnie Asłoska. Jak się okazało, uprawiała go już od lat i miała w nim niezłą wprawę. Szybko rozdzieliła pomiędzy towarzystwo obowiązki i poinstruowała, jak w piernikach (przepis tu) zrobić obrazek, a następnie wypełnić go landrynką. Powstały z tego prawdziwe dzieła sztuki, którymi można opowiadać bajki - pierniki z szybką.

Czasami warto coś spierniczyć. Dlatego potraktujcie tę gwiazdkę jako okazję do celebrowania świąt tak, jak Wy lubicie - na Waszych warunkach i w gronie, w którym czujecie się najlepiej. Wesołych świąt, kochani!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze