1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Trzeci rok numerologiczny - czas błyszczenia

Trzeci rok numerologiczny - czas błyszczenia

123rf.com
123rf.com
Hossa w miłości, twórczości, w sferze finansów. Czas cudów, miłych niespodzianek, nadarzających się okazji. To fantastyczny rok zwłaszcza dla kobiety, kiedy budzi się żeńska energia.

Trzeci rok numerologiczny to czas otwarcia, dobrego impulsu. W Jedynce dowiedzieliśmy się kim jesteśmy, określiliśmy swoje cele i marzenia, w Dwójce przepracowaliśmy trudne emocje, by poznać kim nie jesteśmy. A wszystko po to, żeby w Trójce zaistnieć naprawdę. W tym magicznym czasie zyskuje się pewność siebie, płynącą z poczucia autentyczności. Bije od nas światło, emanuje pozytywna energia. Otwiera się przestrzeń po to, żeby wreszcie być sobą. Kiedy nie boimy wyrażać siebie w pełni, trzeci rok jest naprawdę dobrym czasem. Przyciągamy obfitość, cuda, przyjemne niespodzianki. Pewne sprawy same się dzieją, znajdują swoje rozwiązanie, przydarzają się fantastyczne okazje. Cyfra trzy to tworzenie, kreatywność. Jeśli podejmiemy to zadanie, efekty są zdumiewające. Realizujemy marzenia, jest pięknie.

Ten rok upływa pod opieką tarotowej Cesarzowej, więc jest doskonałym czasem dla kobiet i wszystkiego co kobiece. Pojawia się w nas naturalne pragnienie, by pięknie wyglądać. Zauważamy, że z jeszcze większą przyjemnością kupujemy sobie ubrania, kosmetyki, poddajemy się masażom i innym zmysłowym doznaniom. Rozkwitamy, cieszymy się seksem, romansami. W Trójce łatwo się zakochać, przeżyć ekscytację w miłości, romantyczną przygodę na krótko bądź rozpocząć taką, która potrwa całe życie. Kobieta czuje się kobietą, uaktywnia kobiecą energię, roztacza ją wokół siebie. W trzecim roku upiększamy nie tylko siebie, ale również otoczenie. Interesują nas dekoracje, decydujemy się na remonty, lubimy przebywać w domu, gotować, czerpiemy radość z macierzyństwa. W tym czasie możemy zdecydować się na urodzenie dziecka. Tak się czują kobiety, które akceptują i lubią swoją kobiecość. To może być jednak problematyczny czas dla kobiet urodzonych w bardziej męskich wibracjach, na przykład 1 lub 4. Typy bardziej zadaniowe, konkretne w trzecim roku mogą poczuć się trochę zagubione. Z kolei szare myszki będą się wstydzić, mogą coś udawać, bo Trójka to także jakość aktorstwa, grania, pozoru, fałszu. Dlatego ten czas warto wykorzystać na zintegrowanie animy, swojego żeńskiego pierwiastka. Rzecz dotyczy też mężczyzn.

Cesarzowa przynosi również przypływ pieniędzy. W jej roku dużo dzieje się w sprawach zawodowych i finansowych, a to za sprawą dobrych kontaktów. Trzy to wibracja komunikacji, współpracy, otwartości na ludzi, dużo informacji do nas dochodzi a my potrafimy je wykorzystać. Otaczają nas ludzie, pojawia się towarzystwo, jesteśmy chciani. Odczuwamy w sobie ponadto potrzebę błyszczenia, popularności, wystąpienia przed szereg. Jeśli kogoś interesuje zaistnienie w mediach, reklamie trzeci rok mu w tym pomoże. To dobry czas na założenie firmy, rozkręcenie biznesu, spełnienie swoich ambicji. Także tych artystycznych, wszystkiego co wiąże się z tworzeniem.

Czego lepiej nie robić w tym czasie? Nie należy wycofywać się, zamykać się przed ludźmi, nie omijać okazji. Wręcz przeciwnie - warto otworzyć się na nowe i przede wszystkim cieszyć się życiem. Nie skąpić sobie przyjemności, doznań. Sięgać po luksus, odpoczynek, żyć wszystkimi zmysłami. Następny trzeci rok numerologiczny za 9 lat.

Jak obliczyć, w którym roku numerologicznym jesteśmy?

Do wibracji urodzenia, którą obliczamy sumując wszystkie cyfry daty urodzenia, sprowadzając je do liczby pierwszej, np.:

05.09.1973 5+9+1+9+7+3 = 34 = 7 dodajemy wibrację roku: 2012 2+1+2= 5 i otrzymujemy: 7+ 5 = 12 = 3

Rok numerologiczny trwa od połowy września do połowy września kolejnego roku.

Czytaj też:

Pierwszy rok numerologiczny Drugi rok numerologiczny

W kwietniu - czwarty rok numerologiczny

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Seks

Związek w wibracji 5 - przygoda i wolność

Zero nudy. Związek w wibracji 5 jest jak powiew wiatru. (fot. iStock)
Zero nudy. Związek w wibracji 5 jest jak powiew wiatru. (fot. iStock)
Numerologia mówi, że jeśli dodane do siebie liczby urodzeniowe partnerów dadzą 5, nie będzie im się razem nudzić. Przyjdzie im się otworzyć na nieprzewidywalność, przygodę, na przypływy i odpływy.

Wibracja 5 daje partnerom okazję do tego, by smakowali życia wszystkimi zmysłami, szukali wciąż nowych doznań. Ważne jest to, że ludzie w takim związku wpływają na swoje wnętrze, silnie oddziałują na siebie, wzajemnie inspirują się do zmiany.

Fundamentalnym aspektem do przepracowania dla takiej pary jest kwestia wolności, braku kontroli, otwarcia się na nowości, przepływ. Ważne? Prawda? Bo my w relacjach lubimy kontrolować, mieć pewniki. Wydaje się bezpieczne, gdy ktoś jest ujęty w ramy. Jesteś taki, taka. Takim, taką cię chcę, wtedy będę cię kochać. To jednak iluzja. Kochać prawdziwie, to być przygotowanym, że codziennie rano budzisz się obok kogoś innego. Jeśli jesteśmy prawdziwi, nie jesteśmy monolitem.

Kiedy liczbą numerologiczną związku jest 5, w życiu dwojga ludzi nie za wiele jest stałości. Nudy brak, są za to przeprowadzki, podróże, nagłe zwroty akcji, niespodzianki, imprezy, szaleństwa. Zupełnie odwrotnie niż w związku 4.

Zwykle są przyjemności, sporo zmysłowego seksu, wydawanie pieniędzy i dobry standard życia. Taka relacja może się nagle i burzliwie zacząć, może się też niespodziewanie skończyć. Albo jest między partnerami cudownie, albo beznadziejnie. Nie ma miejsca na letnie uczucia, są wyznania miłosne, bywają wyzwiska. Jest uwielbienie, są awantury, bunt, nic stałego.

Istotna jest też niezależność partnerów, każdy ma swoje pasje i hobby oraz czas tylko dla siebie. Takich ludzi będzie ciągnęło w stronę rozwoju, duchowości, egzystencjalnych rozmów. Może też to być związek trochę dziwny, w jakiś sposób trudno akceptowalny społecznie, z różnicą wieku, wyznań, mezaliansem.

Ale, że kij ma zawsze dwa końce, wibracja "pięć" może dać relację bardzo rodzinną i usankcjonowaną, pobożną. Jednak nawet w takim układzie jakieś burze zaistnieją, często na poziomie emocji czy szybkiego tempa życia. Często dzieje się tak, że wibracja ta daje poczucie wyższości. Partnerzy żyją w przekonaniu, że są wyjątkowi - ładniejsi, zdolniejsi, ciekawsi niż inni. Często szokują otoczenie swoją ekscentrycznością i mają poczucie niezwykłości swojego wspólnego życia.

  1. Seks

Związek w wibracji 1 - stawiamy na niezależność

Partnerzy w związku o wibracji numerologicznej
Partnerzy w związku o wibracji numerologicznej "1" raczej nie utworzą głębokiej, miłosnej relacji. (fot. iStock)
Jeśli dodane do siebie wibracje urodzeniowe partnerów dadzą 1, powstanie związek dwojga niezależnych istot. Dla każdego z partnerów ważna będzie pozycja, którą sobie wypracuje, jednak z reguły jedna ze stron będzie dominować.

Często zdarza się, że ludzie, którzy tworzą związek o tej wibracji, długo zastanawiają się, zanim zdecydują się na wspólne mieszkanie czy po prostu bycie ze sobą. Mają do pokonania pewną trudność w połączeniu, zbliżeniu się do siebie.

Dla tej pary istotny jest wizerunek, pewne pozory, czasem jest to zwyczajna fikcja, a nie autentyczna relacja. Może to być związek zawarty dla kariery, założenia rodziny, dla pieniędzy, wspólnej pasji, fascynującego seksu. Chodzi o to, żeby wzajemnie się motywować, pokonywać kolejne wyzwania.

Zwykle wibracja 1 nie przynosi wielkiej miłości, ludzie łączą się raczej z pobudek pochodzących z głowy, nie z serca. Ale może to być też relacja, która da transformację jednej ze stron, może znacząco wpłynąć na jej rozwój, dać pewność siebie. To może być związek atrakcyjny dzięki wyzwaniom, jakie niesie.

Oczywiście pamiętajmy, że inny związek stworzą partnerzy, których wibracje wynoszą 1 i 9, a inne kiedy połączą się na przykład dwie 5. „Składniki” mają tu swoje znaczenie.

  1. Styl Życia

Związek w wibracji 2 - na dwoje babka wróżyła

W tym układzie są dwie możliwości: albo ciepło, bezpieczeństwo i stabilizacja, albo ciągłe awantury (fot. iStock)
W tym układzie są dwie możliwości: albo ciepło, bezpieczeństwo i stabilizacja, albo ciągłe awantury (fot. iStock)
Partnerzy, których wspólna wibracja numerologiczna wynosi 2, stworzą związek, w którym ważne zawsze będą dzieci, dom, rodzina, praca. Czyli stabilizacja i bezpieczeństwo. Nic dziwnego - archetyp "dwójki", czyli tarotowa Arcykapłanka, to przecież bogini domowego ogniska. Energia żeńska, która zawsze szuka kogoś do pary. Dlatego ludzie tworzący taki związek są dla siebie wzajemnie ważni.

Pozytywna jakość tej wibracji daje dobroć, ciepło, dbałość, wierność, romantyzm. Są tu gorące wyznania miłosne, ale bez seksualnych ekscesów. Jest spokój i radość płynące z przeżywania codzienności. Panuje harmonia, współpraca, kompromis, strony doskonale się porozumiewają. Dzieje się tak, jeśli partnerzy dojrzale podejmą wyzwanie wibracji dwa, które mówi o nauce bycia razem, bycia blisko siebie. W takim związku ludzie realizują się bardziej prywatnie, ważniejsza dla nich będzie relacja, sprawy osobiste, intymne od na przykład zawodowych czy ambicjonalnych.

Ale jak to z "dwójką" bywa - na dwoje babka wróżyła. W tej wibracji może powstać związek pełen tarć, wewnętrznej niezgody i wyniszczających konfliktów. Ewentualnie - partnerzy będą popadać to w jeden, to w drugi biegun zgody i niezgody. Mogą walczyć o uczucia, ich okazywanie, bycie dla siebie ważnym.

Dwójka emocjonalnie szantażuje i mówi - zobacz jak ja się dla ciebie poświęciłam. To zdanie zwykle często się powtarza w związku o wibracji dwa. Wówczas trudno partnerowi zarzucić konkrety, wszystko jest płynne. Ludzie już nie wiedzą, o co mają do siebie pretensje, bowiem uczucia są trudne do zmierzenia, nie ma ich ustalonej skali. Pojawiają się wtedy między partnerami niedopowiedzenia, żale, fochy, kaprysy.

Dwójka może szkodliwie na ludzi wpływać w ten sposób, że rozwiązania problemów nie szukają w sobie, tylko w tej drugiej osobie. Może dojść do wzajemnego obwiniania. W bardziej nieprzyjemnych przypadkach - ludzie walczą ze sobą wet za wet, nie słuchają siebie wzajemnie. Każde może walczyć o swoją wygodę, mieć tendencje do tego żeby nie wysilać się, tylko punktować swoje „poświęcenie”. Może nawet dojść do przemocy, niewierności, chociaż na zewnątrz na wibracja pokazuje „porządną” rodzinę. A tak naprawdę partnerzy wzajemnie psychicznie się zamęczają.

Ta wibracja jest depresyjna i hamująca dla ludzi ambitnych, lubiących zmiany i ruchliwych. Mogą się w niej czuć jak w więzieniu.

  1. Seks

Związek w wibracji 3 - luksusowo nam

Trójka oznacza szczęśliwy, rozwojowy związek pełen nowych pasji. (fot. iStock)
Trójka oznacza szczęśliwy, rozwojowy związek pełen nowych pasji. (fot. iStock)
To może być naprawdę bardzo fajny związek, kreatywny i płodny pod każdym względem. Ludzie go tworzący mają szansę na szczęśliwy dom pełen dzieci i obfitość finansową. W negatywie "trójka" może przynieść w tych sferach życia poważne braki.

W wibrację trzy wpisana jest dobra komunikacja, inspiracja, twórczość, pasja, radość.

Cóż więcej potrzeba do szczęścia? Związek, któremu patronuje Cesarzowa, może przynieść konkretne, wymierne owoce. Powody do radości. Takie partnerstwo jest zmysłowe, jest dobry seks, cieszenie się przyjemnościami życia. Pieniądze, luksus... Komfortowy dom, dzieci, rodzina, stabilizacja. Między ludźmi pojawia się cały czas potrzeba nowych doznań. Nie poprzestają na tym, co już mają. Przez życie prowadzi ich świadomość, że coś się zaczyna, dojrzewa i przemija. I jest zgoda na to. Partnerzy dążą do jeszcze czegoś, czegoś nowego, wyglądają tego, co ma jeszcze się zdarzyć. Taki związek jest rozwojowy.

Cesarzowa daje szczęście, mówi, że wszystko w swoim czasie się zrealizuje. Są podstawy, żeby cieszyć się życiem. Trójka zawsze oznacza plony, płodność. To może być trwałe, szczęśliwe małżeństwo, ważne ogniwo w rodzinnym łańcuchu pokoleń. Zdarza się też, że ludzie połączeni tą wibracją razem prowadzą biznes, przyciągając spore pieniądze.

Przy negatywnych wibracjach "trójki", kiedy Cesarzowa jest kartą odwróconą, pojawiają się blokady, zahamowania w sferze seksu oraz materii. Kobieta i mężczyzna mogą mieć problemy ze spłodzeniem dziecka czy karierą. Brak jest spełnienia i poczucia bezpieczeństwa. Trójka w negatywie może przynieść lenistwo, fałszywą moralność, pruderię, przyziemność, zdradę, biedę.

  1. Styl Życia

Numerologia - cyfra wskaże ci drogę

Numerologia to przebogata wiedza, która wyróżnia dziewięć podstawowych energii – odpowiadają im liczby od 1 do 9. (Fot. iStock)
Numerologia to przebogata wiedza, która wyróżnia dziewięć podstawowych energii – odpowiadają im liczby od 1 do 9. (Fot. iStock)
Pitagoras uważał, że wibracje urodzenia to rodzaj pieczęci, jaką dostajemy od wszechświata na starcie. Znawcy numerologii tłumaczą, że to wyższa matematyka.

Numerologia wyróżnia dziewięć podstawowych energii – odpowiadają im liczby od 1 do 9 (0 podnosi ich wartość). Po zsumowaniu wszystkich cyfr z naszej daty urodzenia i sprowadzeniu ich do jednej, dowiadujemy się, że jesteśmy jedynką, czwórką, siódemką…

Przyjęło się, że numerologiczne jedynki to pionierzy, osoby pewne siebie, przebojowe. Dwójki – dyplomaci i mediatorzy, wrażliwcy. Trójki – artyści, optymiści, dusze towarzystwa. Czwórki – rzetelni budowniczowie, świetnie zorganizowani i dość zasadniczy. O piątkach zwykło się mówić, że są wiecznymi wędrowcami, obdarzonymi ponadprzeciętną witalnością, podczas gdy dla szóstek najważniejsza jest rodzina, miłość, opieka. Siódemka kojarzy się z wiedzą, poszukiwaniem głębi życia, intuicją, ósemka z władzą, pieniędzmi, umiejętnością zarządzania materią, a dziewiątka z ideałami, służbą innym...

Tych, którzy odkrywają numerologię, tego rodzaju opisy mogą wprowadzić w temat, zaintrygować. Ale są tylko wstępem do bardzo rozległej wiedzy. Aby się o tym przekonać, warto sprawdzić choćby podwibrację – czyli to, czy na przykład na naszą trójkę składają się 3 i 0, 3 i 9, czy może 2 i 1? Czy jako szóstka mamy podwibrację 24, czy może mistrzowską – 33? Jaka liczba figuruje w dacie urodzenia? W jakim cyklu osobistym jesteśmy? Jak ma się on do roku uniwersalnego?

Ważnym elementem portretu numerologicznego są też imiona, nazwiska (według numerologii litery mają określoną wartość liczbową). Co mówi o nas pierwsze, drugie, trzecie imię? Pseudonim? A nasz podpis? Szczegółowa analiza numerologiczna może każdego prześwietlić na wskroś, zbadać jego potencjał mentalny, fizyczny, emocjonalny, intuicyjny, artystyczny, organizacyjny, a nawet talent do zrobienia fortuny.

Tylko w formie wsparcia

– To piękna wiedza, przebogata. Trzeba się z nią obchodzić niezwykle ostrożnie, zwracając uwagę na najdrobniejszy niuans – mówi Donka Madej, Bułgarka mieszkająca w Warszawie, która zagadnienia numerologiczne zgłębia od pół wieku. – Uważam, że matematyka to nauka najbliższa prawdzie. Liczby zawierają mnóstwo informacji o człowieku. Są jak mapa drogowa, którą każdy powinien posiadać, żeby wiedzieć, gdzie czeka go wzniesienie, zakręt, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Każdy ma swój własny rytm. Jeśli zyska jego świadomość, łatwiej zrealizuje pewne cele, niż gdyby próbował walczyć z okolicznościami. Chciałabym, żeby człowiek podczas analizy numerologicznej zrozumiał siebie, zaakceptował wszystkie swoje cechy:  zalety i słabości. A potem pracował nad nimi. Nie można za nikogo dokonywać wyborów, nie można za nikogo przeżyć życia.

Niestety, w dzisiejszych czasach często wybieramy drogę na skróty. Szukamy prostych rozwiązań, myślimy, że coś samo się stanie. Dlatego zwracając się do numerologa, najchętniej oddalibyśmy mu całą odpowiedzialność za swoje życie. Tymczasem to nam samym przyjdzie przewartościować czy zmienić pewne rzeczy, jeśli numerolog zdemaskuje jakieś błędy w naszym myśleniu czy działaniu.

Codzienna mantra

Badając potencjał człowieka, Donka Madej stara się korzystać z całej posiadanej wiedzy – łączy astrologię i numerologię, przy analizie podpisu odwołuje się też do grafologii, historii liter (opisanej jeszcze przez starożytnych). Nie zapomina, że poszczególnym literom są przypisane – oprócz energii liczb – drzewa, zwierzęta, kamienie szlachetne, żywioły, dźwięki, kolory czy planety.

Częstą praktyką numerologów jest nadawanie nowych imion, które mają przywrócić harmonię, ukierunkować energię, pomóc wykrzesać z siebie, co najlepsze.

 
Donka Madej zaleca tu dużą ostrożność: – Taka ingerencja to ogromna odpowiedzialność. Rzadko się tego podejmuję. W tradycji hebrajskiej imię to zapis karmy. Jeśli przyjmiemy, że ktoś się rodzi z karmą i ma przejść przez pewne doświadczenia, lekcje, wypełnić określone zadania, to jakim prawem ktoś ma w to ingerować?

Imię kryje w sobie bardzo wiele informacji na nasz temat. Hindusi uważają je za nieustającą mantrę – to przecież określone dźwięki, fale trafiające do mózgu zawsze, gdy ktoś nas woła, przedstawia, mówi o nas w naszej obecności... Tymczasem niektóre osoby wręcz nie znoszą swojego imienia.

– Zwykle kryje się za tym rodzaj dysharmonii, jakiś dźwięk nam nie służy. Taką sytuację numerolog może zbadać i podsunąć rozwiązanie – mówi Donka Madej. – Jeśli okaże się, że pierwsze imię nie współgra z liczbą urodzeniową, dobrze jest przyjrzeć się drugiemu. Niedawno miałam taki przypadek. Chodziło o młodego chłopaka. Przy jego dacie urodzenia pierwsze imię, Piotr, wywoływało dysharmonię. Do tego kojarzyło się z trudnymi doświadczeniami. Ten chłopak wciąż słyszał: „Piotr, źle robisz, Piotr, znowu się nie nauczyłeś...”. Gdy zasugerowałam, żeby zaczął posługiwać się swoim drugim imieniem – Jakub – pojaśniał, jakby mu urosły skrzydła!

Jak fortepian

Jak można jeszcze wykorzystać numerologię? Donka Madej zaleca, żeby przed zawarciem związku małżeńskiego porównać nazwiska małżonków – sprawdzić, czy do siebie pasują.

– Nie chodzi o to, by wtrącać się do czyichś wyborów czy zniechęcać do wspólnego życia. Ale żeby uświadomić ludziom, jakie rozbieżności mogą z czasem wyjść na jaw, podpowiedzieć, jak sobie z nimi radzić – wyjaśnia.

Do ciekawych wniosków można dojść, obliczając wartość numeryczną pseudonimu czy przezwiska. Dowiedzieć się, jak postrzega nas osoba, która w określony sposób zdrabnia nasze imię. Dlaczego dla jednych jesteśmy Joasią, a dla innych Asią, Asieńką, Asiulkiem... Niektórzy u numerologa sprawdzają, czy służy im nowy adres (numer domu i mieszkania). Bywaja też osoby, które konsultują się w sprawie nazwy swojej firmy. Donka Madej zwraca uwagę na żywotność takich marek jak Wedel, Blikle, Ford, Chrysler: – To prawdziwe potęgi, widać, że nazwiska właścicieli zagwarantowały sukces ich przedsięwzięciom.

Ludzie zwracają się do niej również w sprawie wyboru imienia dla dziecka. – Czasem malec przychodzi na świat ze swoim imieniem i matka je niejako słyszy, czuje... – przyznaje numerolożka. – Zwykle radzę wtedy: usiądźcie w spokoju, zróbcie sobie dobrą herbatę, zapalcie świeczkę, żeby stworzyć odpowiedni nastrój. Zastanówcie się, jakie imię będzie pasować dla waszego dziecka – będziecie je codziennie wypowiadać, macie się nim cieszyć! Jeśli wciąż są niezdecydowani, proszę matkę i ojca o spisanie swoich propozycji... Ale ostatecznego wyboru można dokonać dopiero po urodzinach dziecka – punktem wyjścia będzie jego liczba urodzeniowa.

To wyjątkowa liczba – nie da się jej zmienić na inną. Ma bezpośredni związek z celami, jakie obraliśmy sobie na życie, z tym, jak chcemy wykorzystać swój potencjał, nad czym pracować...

– Ale tak naprawdę – podkreśla Donka Madej – nosimy w sobie potencjał wszystkich wibracji. Człowiek jest jak fortepian. Ma w sobie wszystkie dźwięki wszechświata. W danym momencie zagra ten, który akurat przyciśniemy.

Donka Madej, numerolożka i astrolożka. Od 1965 roku aktywnie uczestniczy w badaniu zjawisk paranormalnych, współpracując z Instytutem Sugestologii i Sugestopedii prof. Łozanowa w Sofii. 

Cyfry przyporządkowane poszczególnym literom

1 2 3 4 5 6 7 8 9
A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R
S T U V W X Y Z