1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Narcyz – mistrz manipulacji. Warto wiedzieć, jakich strategii używa, aby się przed nim bronić

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Mając do czynienie z narcyzem, musimy zdobyć dwie umiejętności. Po pierwsze: w porę zorientować się, że mamy do czynienia z narcyzem. Po drugie: umieć się przed nim bronić, czyli nie pozwolić mu, by odebrał nam energię, dobre samopoczucie czy wręcz zawładnął naszym życiem. Pisze o tym w swojej książce „Narcyz. Jak nie dać się skrzywdzić i jak nie krzywdzić innych” socjolog Jarosław Gibas.

Fragment książki „Narcyz. Jak nie dać się skrzywdzić i jak nie krzywdzić innych” Jarosława Gibasa, wyd. Onepress

W 2002 roku za sprawą badań dwóch psychologów z wydziału psychologii kanadyjskiego Uniwersytetu British Columbia w Vancouver, Delroya Paulhusa oraz Kevina Williamsa, świat poznał termin „ciemna triada” (czasem też „mroczna triada”). Terminem tym naukowcy określili zestaw cech wspólnych dla trzech typów zaburzeń osobowości: psychopaty, narcyza oraz manipulatora.
W ich badaniach wyszło bowiem, że wszyscy ci trzej delikwenci mają ze sobą dużo więcej wspólnego, niż moglibyśmy sądzić, a w niektórych sytuacjach wręcz wykazują nie tylko te same cechy, ale też posługują się tymi samymi strategiami. Jedną z nich jest manipulacja. Wprawdzie przypisuje się ją głównie makiawelicznemu zaburzeniu osobowości, czyli właśnie manipulatorowi, ale jednocześnie naukowcy przyznają, że to technika, po którą z równą lubością sięgają psychopaci oraz narcyzi. Ci ostatni, a więc niecni bohaterowie niniejszej książki, sięgają do manipulacji w dwóch celach — pierwszym jest zdobycie przewagi w podziwie, wspaniałości, atencji, drugim zaś jej utrzymanie w sytuacjach, w których uznają ją za zagrożoną.

Ten drugi cel, a dokładniej mówiąc, manipulacyjne strategie służące jego osiągnięciu, wydają się dużo bardziej wyeksponowane, łatwiej diagnozowane i szybciej widoczne. Być może dzieje się tak dlatego, że kiedy narcyz uświadamia sobie, że jego pozycja w określonym środowisku zaczyna słabnąć, nie przebiera w środkach, by ją utrzymać. Stąd właśnie, jeśli chcemy sprawdzić, czy mamy do czynienia z narcyzem, wystarczy podważyć jego wspaniałość, wielkość czy zasługi i obserwować, do jakich manipulacji się posunie, by je odzyskać.

Jedną z takich strategii jest zaś… zrobienie z siebie ofiary z wykorzystaniem techniki „biedny ja”, która często jest uzupełniana techniką „zły ty”. Zanim jednak przejdziemy do jej omówienia, musimy się pochylić nad wynikami pewnego badania, które przyniosło niezwykle ciekawe wnioski, łączące narcyzm z… anoreksją. Badanie na 355 studentach przeprowadzili w 2007 roku Kathryn Gordon i Joseph Dombeck z wydziału psychologii Uniwersytetu Północnej Dakoty. Zatytułowali je „Związki między dwoma aspektami narcyzmu i objawami zaburzeń odżywiania, a do jego przeprowadzenia sprowokowało ich zainteresowanie zaburzeniami odżywiania i tym, że coraz częściej w literaturze przedmiotowej pojawiają się związki pomiędzy odżywianiem a narcyzmem. Otwierają swoje badanie na ten temat komentarzem: „Literatura konsekwentnie podaje związek między narcyzmem a objawami zaburzeń odżywiania”. Okazało się, że za całym tym tajemniczym połączeniem skrywa się mechanizm obronny nazywany „biedny ja”, którego podstawą jest próba ochrony przed zagrożeniem poczucia własnej wartości. Kiedy bowiem poczucie własnej wartości zaczyna spadać (wobec jakiegoś zewnętrznego zagrożenia, polegającego na przykład na kwestionowaniu prawdziwości narracji delikwenta), jednym ze sposobów na jego utrzymanie jest odwrócenie uwagi od problemu i przekierowanie jej na osobę poprzez męczeńską autoprezentację.

Wyjaśnijmy ten mechanizm na najprostszym przykładzie. Oto Zenek w towarzystwie przechwala się, jak to dzisiaj odgryzł się szefowi w pracy. Niestety, wśród słuchaczy Zenka znajduje się Anka, która była świadkiem tej sytuacji w firmie. Po przechwałkach Zenka prostuje opowiadaną przez niego historię i staje się jasne, że nie tylko nie odgryzł się szefowi, ale wobec kolejnego upokorzenia z jego strony skulił jak zwykle uszy po sobie. Teraz Zenek staje przed potrzebą błyskawicznego rozwiązania problemu, bo wartość, którą usiłował zbudować w tym towarzystwie przez fałszywą historię swojego firmowego bohaterstwa, szybko pikuje w dół. Żeby więc zatrzymać ten proces, Zenek postanawia przekierować uwagę zebranych nie na to, co się stało, ale na samego siebie. Mówi więc głośno i przy wszystkich do kwestionującej jego opowieść Anki: „Z twojej perspektywy mogło to inaczej wyglądać, ale kiedy pracuje się kilka lat w tak opresyjnym środowisku i zmaga się z właśnie zdiagnozowaną ciężką chorobą, to każdy rodzaj niezgody na to, jak jestem traktowany w tej pracy, jest na wagę złota”.

Jak zareagują słuchacze? Otóż istnieje spore prawdopodobieństwo, że duża część z nich zacznie mu współczuć, koncentrując się na jego nieszczęściu i niesprawiedliwych zmaganiach z rzeczywistością, której dzielnie stara się stawiać czoła. Jeśli ten zabieg się uda, to tym samym gwałtowny spadek jego poczucia własnej wartości zostanie zatrzymany. W ten sposób mechanizm obronny „biedny ja” zrobił swoją robotę, prawda?

W badaniach Gordon i Dombecka wykryto ścisły związek pomiędzy występowaniem anorektycznego zaburzenia odżywiania, pojawiającego się w części badanych przypadków jako efekt nadmiernego dbania o swój wygląd i prób budowania na nim poczucia wartości, a manipulacyjną strategią „biedny ja”, uruchamianą w sytuacji, w której ktoś z otoczenia stwierdzał, że budowanie własnej wartości na przesadnie szczupłym wyglądzie jest niewłaściwe i prowadzi do druzgocących skutków zdrowotnych. W takich sytuacjach osoby o cechach narcystycznego zaburzenia osobowości manipulowały otoczeniem poprzez odwrócenie uwagi od problemu i skupienie jej na własnym męczeństwie z użyciem techniki „biedny ja”. Powyższe badania — choć dotyczyły zaburzeń odżywiania — odsłoniły występowanie dość istotnej cechy narcyzów. Otóż kiedy sprawy nie idą po ich myśli, kiedy budowana przez nich pozycja, wizerunek czy wartość zaczynają chwiać się w posadach, będą chwytali się manipulacji, by ochronić to, co ich zdaniem jest zagrożone.

Oczywiście, strategie „biedny ja” czy „ja biedny, ty zły” to tylko jedne z licznych manipulacyjnych narzędzi służących temu celowi. Jak przekonuje psychiatra dr Ray Persaud z instytutu psychiatrii Uniwersytetu Londyńskiego, istotą naszego rozumienia narcyzów jest to, byśmy pamiętali, że manipulacja może być w ich rękach potężnym orężem, którym wywijają na lewo i prawo, powodując, że często dajemy się na to nabrać. Manipulują więc na potęgę, byśmy myśleli o nich dokładnie w taki sposób, w jaki chcą, byśmy myśleli. To ma im zapewnić stabilną, niepodważalną pozycję. W tym celu są w stanie w ułamku sekundy przebrać się ze zwycięzcy w ofiarę, z człowieka sukcesu w doświadczanego niesprawiedliwym losem męczennika, któremu winniśmy współczucie. I oczywiście — zdaniem narcyza — jednocześnie uwagę, atencję oraz podziw.

„Narcyz. Jak nie dać się skrzywdzić i jak nie krzywdzić innych” Jarosława Gibasa, wyd. Onepress (Fot. materiały prasowe) „Narcyz. Jak nie dać się skrzywdzić i jak nie krzywdzić innych” Jarosława Gibasa, wyd. Onepress (Fot. materiały prasowe)

Grey rocking - sposób na narcyza. Jak za pomocą metody szarej skały uwolnić się z toksycznej relacji? >>

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze