1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Wyjątkowi. Neuroróżnorodni, atypowi, neuroatypowi w związkach i relacjach seksualnych

Fot. Tim Robberts/Getty Images)
Fot. Tim Robberts/Getty Images)
Wiele się mówi o ich funkcjonowaniu w życiu codziennym czy pracy. A w seksie? Jak zrozumieć, czego od nas oczekują albo czemu nie dają tego, czego my oczekujemy? Wyjaśnia seksuolożka Patrycja Wonatowska.

Kim są atypowi czy też neuroróżnorodni?
To osoby, których układ nerwowy funkcjonuje inaczej. Z tego powodu silniej doświadczają pewnych bodźców lub nie rozumieją niektórych emocji. Wyodrębnienie i nazwanie ich atypowymi ma na celu podkreślenie, że my jako ludzie, nie funkcjonujemy w ten sam sposób, że jesteśmy bardzo różnorodni, a inność nie zawsze oznacza zaburzenie czy niepełnosprawność. Po prostu specyfika systemu nerwowego części ludzi jest atypowa, bo tacy się urodzili. Do osób atypowych należą osoby z nadwrażliwym systemem nerwowym, z ADHD czy w szeroko rozumianym spektrum autyzmu.

Jaki może być powód, dla którego osoba neuroróżnorodna odwiedza seksuologa?
Ponieważ mózgi osób atypowych pracują inaczej, rodzi to nieporozumienia w relacjach. Osoby neuroróżnorodne często nie rozumieją oczekiwań partnerów. Niedawno przyszedł do mojego gabinetu mężczyzna, którego związki szybko się kończą, a on słyszy, że to dlatego, że „nie rozumie”, że „nie daje tego, czego kobieta potrzebuje”. Na przykład nigdy nie przynosi kwiatów. Jego partnerkom nie podobało się też to, że nie inicjował zbliżeń. Mężczyzna szczerze przyznał, że nie miał pojęcia, o co chodzi, kiedy partnerki oczekiwały od niego gry wstępnej.

Można nie rozumieć, na czym polega gra wstępna?
Ten mężczyzna był w spektrum autyzmu, a więc jego układ nerwowy działał tak, że paleta jego doświadczeń i doznań zmysłowych była niezwykle uboga. Jemu to jednak wystarczało. Seks to seks: przyjemnie i tyle. Zapytany, czy lubi pieszczoty, odpowiadał: „Mogą być”. A pocałunki? „Mogą być”. To niezwykle irytowało typowe osoby. Zwłaszcza, że miał też trudność ze zrozumieniem więziotwórczego aspektu seksu i dlatego nie odczuwał potrzeby poszukiwania w nim drogi do głębokiej emocjonalnej więzi. Tymczasem kobiety wymagały od niego, aby nie tylko zapewniał im superdoznania, ale jednocześnie budował z nimi głęboką intymną relację. Nie rozumiał także, dlaczego chcą poza łóżkiem czy konkretnymi zajęciami spędzać razem czas.

Jak osoba w spektrum autyzmu odczuwa miłość?
Może lubić określone cechy osoby, z którą jest. Na przykład to, że ładnie pachnie, ma miękkie włosy, które można przesuwać między palcami, gładką skórę. Atypowa miłość na tym może polegać. Nie jest więc tak uromantyczniona, jak chciałaby osoba neurotypowa. Nie dlatego jednak, że osoba ze spektrum nie kocha, ale dlatego, że właśnie tak kocha. Więcej też od miłości nie potrzebuje i dlatego nie rozumie, kiedy tego „więcej” ktoś chce. A tak było w przypadku tego mężczyzny. Kobiety oczekiwały od niego tego, czego im dać nie mógł. Więc zaczynał się izolować, bo czuł, że jest mu lepiej, kiedy koło niego nie ma nikogo, kto by znów czegoś od niego wymagał.

To smutne, bo to przecież nie była jego zła wola…
Żyjemy w społeczności, której podstawą są relacje międzyludzkie. Kiedy jednak doświadczamy kolejnych porażek w tej dziedzinie, relacje stają się powodem frustracji, zaczynamy więc ich unikać. Niepowodzenia w kolejnych związkach uderzają w poczucie naszej wartości. Osoby takie jak ten mężczyzna wynoszą z kolejnych relacji informację, że są do niczego. Przyszedł do gabinetu, bo choć w związkach doświadczał głównie braku akceptacji i krytyki, to jednak tęsknił za bliskim kontaktem z innymi ludźmi.

Jakie są konsekwencje takiego wycofania?
Izolacja pogłębia problem, bo zwiększa ryzyko zachowań kompulsywnych, na przykład skupienia się na masturbacji i pornografii. Masturbacja staje się wtedy jedynym sposobem na redukowanie napięcia seksualnego, ale też innego, wynikającego choćby ze stresów związanych z frustracją, jaką rodzi samotność.

Co może pomóc atypowym w relacjach?
Pomaga już sama diagnoza, stwierdzenie, że jest się na przykład w spektrum autyzmu i dlatego tak a nie inaczej się postępuje, nie rozumie się czy też nie odczuwa jakiejś potrzeby. Nie jest się więc „do niczego”, tylko jest się innym, wyjątkowym, neuroatypowym. Wtedy też można skupić się na poznaniu siebie, a nie na negowaniu lub próbie dopasowania do innych. Można dowiedzieć się, po czym poznam, że chcę z tą właśnie kobietą czy z tym mężczyzną budować relacje.

Kiedy z kolei osoba atypowa przekaże partnerce czy partnerowi, że jej układ nerwowy inaczej działa, to wyjaśni wiele nieporozumień. Relacja z kimś, kto jest atypowy, dla osoby typowej stanie się łatwiejsza. Zniknie poczucie bycia niekochanym czy lekceważonym. Znikną urazy. Pojawi się więc szansa na zbudowanie prawdziwej relacji. Partnerka czy partner osoby atypowej już wie, że pewnych zachowań nie ma co oczekiwać, a zwłaszcza wymuszać, bo każda próba dostania od atypowej osoby tego, czego ona dać nie może, tylko wzmacnia jej czy jego chęć wycofania się i zamknięcia.

W jaki sposób jeszcze przejawia się atypowość w relacji?
Przyszła do mnie kobieta z ADHD zdiagnozowanym z powodu trudności w utrzymaniu relacji. Ale ich przyczyna była inna niż u tamtego mężczyzny. Spektrum autyzmu powoduje, że osoba dobrze się czuje w procedurach, rutynie, schematach. ADHD odwrotnie! Powoduje, że bardzo potrzeba jej nowości, wielu bodźców. Tymczasem kiedy relacja trwa, staje się monotonna, a więc nudna. Już po roku każdego związku ta kobieta zaczynała szukać nowości. Zazwyczaj bodźców dostarczali jej kolejni mężczyźni.

Osobie z ADHD trudno żyć w monogamicznym związku?
Właśnie. Na terapii oswajamy osoby z ADHD z tym, że to naturalne, że potrzebują wielu bodźców, ale też, że nie muszą ich szukać w nowych relacjach. Pomagamy im poznać ich wyobrażenia na swój temat i to, jacy naprawdę są. Uczymy definiować, że to, co czują, to nuda, a więc potrzebują nowości. Pomagamy także odkryć, który ze zmysłów sprawia tej właśnie atypowej osobie najwięcej przyjemności. Jeśli wzrok – to warto dostarczyć sobie nowych bodźców wzrokowych: zmienić poduszki w sypialni, oświetlenie, kolor włosów. Jeśli tym zmysłem jest słuch, kiedy pojawi się nuda, warto sięgnąć po bodźce słuchowe, na przykład posłuchać nowych nagrań…

Urozmaicenie seksu ze stałym partnerem wystarczy?
Staramy się podczas terapii pokazać, jak to zrobić, żeby móc doświadczać wielu bodźców, bez zmiany partnerów. To ważne, gdyż neuroatypowość, jaką jest ADHD, powoduje łatwość wchodzenia w przypadkowe i ryzykowne sytuacje seksualne, których potem się żałuje. Ważne jest też to, aby wiedzieć, jak atypowość wpływa na zmysły. Na przykład osoba z ADHD woli mocne pieszczoty niż mizianie. Ma dużo większy potencjał drażniący skóry, kiedy więc ktoś mocno złapie ją za rękę, to jej odczucia będą odpowiadały temu, co się realnie dzieje. Kiedy ktoś zacznie ADHD-owca delikatnie dotykać, po kilkunastu sekundach to odczucie będzie tak silne, jakby wiercił w skórze dziurę. Ponieważ więc mózg osoby z ADHD inaczej przetwarza bodźce, każdy element zbliżenia może być inaczej odczuwany. Z tego powodu na przykład gra wstępna wcale nie jest oczekiwana. Może nudzić, wytrącać z rytmu.

Seks osoby z ADHD i tej w spektrum autyzmu to może być to?
Upodabnia ich do siebie właśnie to, że i ADHD, i spektrum autyzmu może powodować wyostrzenie różnych zmysłów i nadwrażliwość na przykład na dźwięki, zapachy czy światło. ADHD-owiec zrozumie więc osobę w spektrum autyzmu, której przeszkadza stroboskop – światło dla osoby neuroróżnorodnej nie do wytrzymania. Znam osobę z ADHD, która może uprawiać seks tylko w absolutnej ciemności, bo ma tak wyostrzony zmysł wzroku, że jeśli dostrzeże na przykład załamanie na zasłonie, całkowicie się zdekoncentruje i straci ochotę! To tyle podobieństw. Poza tym jednak trudno byłoby być razem osobie, która jest w spektrum autyzmu, z osobą, która ma ADHD. ADHD to cykle, które polegają na tym, że po fazie poszukiwania zmian i różnorodności, następuje przebodźcowanie i czas odpoczynku. Różnic jest między nimi znacznie więcej. Osoba ze spektrum autyzmu, aby skutecznie działać, potrzebuje schematów. ADHD-owiec – deadline’ów, bo dopiero wyrzut adrenaliny jest bodźcem, który uruchomia go do działania.

Kogo jeszcze nazywamy atypowymi?
Te osoby, których układ nerwowy jest w stanie ciągłego czuwania. Dlatego często odczuwają lęk. Powodem może być nawet to, że nauczono je w rodzinnym domu, że kobieta powinna mieć stały związek, a one nie mają – to budzi w nich lęk! Podejmują więc decyzje, które im nie służą, a tylko są odpowiedzią na ten lęk. Na przykład wiążą się z pierwszym lepszym mężczyzną i tkwią w toksycznych związkach. Mogą też wchodzić w ryzykowne kontakty seksualne i nie mieć pojęcia, że ich granice są przekraczane, bo ważniejsze jest dla nich wygaszenie lęku, który budzi w nich brak partnera. Realizując to, co uważają za właściwe, co im przekazano jako dobre, przygaszają swój lęk, jednak tylko na chwilę. A to dlatego, że nie kierując się tym, czego naprawdę pragną, wciąż ten lęk podsycają. Żyją więc w błędnym kole...

Gdzie więc u takich osób miejsce na seks?
Ponieważ bez świadomości siebie, swoich granic i potrzeb seks nie może porywać, to dla wszystkich osób atypowych rzadko bywa on źródłem wielkiej przyjemności. Z powodu lęku może seksu nie być wcale albo może być taki, który daje niewiele satysfakcji. Pomóc może terapia, która uczy oswajać lęk. Pokazuje, że mija on po 90 sekundach, jeśli go nie podsycamy skupianiem się na tym, co go wzbudziło. Terapia pomaga w nauce kierowania się prawdziwymi potrzebami i własnym dobrem, a nie tym, co pozornie ma zapewnić bezpieczeństwo. A to dla atypowych kluczowe. Na przykład osoba z ADHD może wejść głęboko w BDSM nie dlatego, że lubi taki rodzaj seksu, ale dlatego, że będzie akurat w takim nastroju, że się jej wyda, że to jest super! Nie oznacza to jednak, że podjęła świadomą decyzję. Osoby neuroatypowe muszą nauczyć się wyznaczać przestrzeń na doświadczanie seksualności, a więc dbać o granice. Do tego jednak potrzebują wiedzieć, co sprawia im przyjemność, a także odkryć, co je rozprasza. Ważne też jest, by zmapować ciało, sprawdzić, gdzie lubią być dotykane i jak. Jaki rodzaj stymulacji im najbardziej odpowiada. Na przykład czy ciągnięcie za włosy im się podoba czy nie. A seks oralny? Zapach może być zbyt ostry. A dźwięki? Może się okazać, że kiedy partner jest zbyt głośny, tracą ochotę na seks.

Dowiadujemy się, że nasz partner czy partnerka to osoba neuroatypowa. Co z tą wiedzą zrobić?
Warto podkreślić, że stworzenie relacji z osobą neuroatypową jest możliwe i że życie seksualne z nią może być udane. Warunkiem jest otwartość partnera osoby atypowej na to, że żadna relacja nie jest typowa, a więc i ta nie może taka być. Kwiaty można ofiarowywać, ale jeśli ustalimy, kiedy. A gra wstępna, zapraszanie do seksu? Potrzebna jest otwartość i zgoda na to, że seks może mieć inny schemat inicjowania niż ten, który wydaje się typowy. Warunkiem udanej relacji seksualnej z osobą neuroatypową jest jasne komunikowanie potrzeb. Inaczej mogą one nie zostać odczytane. Sprawdzi się więc raczej jasne komunikowanie, że ma się ochotę na seks, niż wysyłanie subtelnych sygnałów. Niestety wielu ludzi uważa, że seks ma być „jakiś”, na przykład spontaniczny. Tym samym ograniczają możliwość doświadczania tego, co inne, a więc też wzbogacających ich przeżyć. 

Patrycja Wonatowska seksuolożka, psychoterapeutka w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, edukatorka seksualna. Współtwórczyni Instytutu Pozytywnej Seksualności i podcastu „Seksozoficznie”.

Założona przez Anję Rubik Fundacja SEXEDPL jest multimedialną platformą, która zapewnia edukację w zakresie praw człowieka, seksualności, równości płci, związków i reprodukcji. Przekazuje rzetelną wiedzę, współpracując z czołowymi ekspertami i ekspertkami. Prowadzi dwa telefony zaufania: Antyprzemocową Linię Pomocy (720 720 020, działa od poniedziałku do soboty w godzinach 17–21) oraz Linię Pełnoseksualni (730 994 964, działa w każdy poniedziałek od 17 do 20).

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze