Jeśli ktoś z osobowością paranoiczną stworzy związek lub nawet małżeństwo, będzie odczuwał stały niepokój i brak zaufania wobec partnera czy partnerki. Może to skutkować wielokrotnym wystawianiem bliskiej osoby na próbę, testowaniem na różne sposoby wierności i lojalności. Jeśli druga połówka zrobi coś nie tak, taka osoba nie uzna tego za naturalne potknięcie czy słabszy dzień, jaki czasem ma każdy z nas, ponieważ uznaje ona popełnione przez innych błędy jako trwałe elementy ich osobowości i dowody na spiskowe zamiary. Bardzo ograniczony wgląd we własne życie psychiczne blokuje autorefleksję i samokrytycyzm, co uniemożliwia przyjrzenie się własnym ograniczeniom mentalnym i ich wpływowi na trudności w relacjach.
W życiu społeczno-zawodowym osoba paranoiczna nie uznaje wariantu win-win, bo relacje te – jak niemal każde – postrzega jako grę o sumie zerowej, czyli żyje w przekonaniu: „Jeśli ja nie zniszczę ich, to oni zniszczą mnie”. Życzliwy kolega z pracy zostanie w najlepszym wypadku odebrany jako ktoś, kto ma jakiś interes. W najgorszym – jako wysłannik szefa, który ma za zadanie zebrać kompromitujące człowieka materiały i przekazać zarządowi firmy. Jeśli ktoś z osobowością paranoiczną obejmie ważny urząd, to będzie notorycznie, często w sposób niezapowiedziany i wyrywkowy, kontrolował podwładnych, którzy w domyśle źle i nieprawidłowo wykonują swoje obowiązki.
Dla otoczenia, zarówno bliskiego, jak i dalszego, ciągłe wystawianie na próby i testy będzie niezwykle wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Początkowo otoczenie może żywić nadzieję, że kolejne „zdane testy” zbudują zaufanie w oczach osoby paranoicznej. Z czasem jednak dostrzega, że udowadniać jej trzeba coraz więcej, coraz trudniejsze są te próby, a jej zaufanie do otoczenia nie rośnie ani o milimetr.
Specyfika paranoicznego zaburzenia osobowości polega właśnie na tym, że osoba taka z zasady widzi złe intencje w zachowaniu otoczenia, także najbliższego. Partner, dzieci czy przełożony, kierowani bardzo dobrymi intencjami, mogą zaproponować jej psychoterapię, co ta z kolei może odebrać jako wyraz intrygi. Wyraźne ograniczenia w autorefleksji i samokrytycyzmie utrudniają jej weryfikację słuszności kluczowych przekonań, którymi na co dzień się kieruje.
Osoba paranoiczna, jeśli sama decyduje się skorzystać z pomocy psychologicznej, to zwykle z uwagi na niestabilność nastroju, zaburzenia lękowe czy nadużywanie lub uzależnienie od środków psychoaktywnych. Jeśli zatem ktoś w otoczeniu myśli, że korzystna byłaby dla niej psychoterapia, to nie warto budować przekazu na tłumaczeniu tej osobie, że powinna pracować nad paranoją jako głównym źródłem problemu.
Taki komunikat może przynieść rezultat odwrotny do zamierzonego, czyli jeszcze większą negację problemu i niechęć skorzystania z pomocy specjalisty. Znacznie lepiej jest wskazać trudności, które bliski z osobowością paranoiczną sam dostrzega i z których powodu cierpi. Istnieje szansa, że jeśli pierwotnie zgłosi się na przykład z powodu zaburzeń nastroju czy lękowych, to przy współpracy z dobrym psychoterapeutą płynnie przejdzie do pracy nad kluczowymi przekonaniami, które konstytuują jego zaburzenie.
Jest to jednak proces długotrwały, wymagający cierpliwości. Należy pamiętać także, że paranoiczne zaburzenie osobowości często współwystępuje z osobowością borderline, unikową czy narcystyczną, które równolegle wymagają oddziaływań terapeutycznych. Szczególnie skuteczne w pracy z osobowością paranoiczną mogą się okazać oddziaływania w nurcie psychodynamicznym oraz terapii schematów. Właśnie te metody często poleca się osobom z zaburzeniami osobowości.
W codziennym postępowaniu z osobą z zaburzeniem paranoicznym niezwykle ważne jest dotrzymywanie umów, żeby nie nasilać jej negatywnych przekonań na temat otoczenia. Z drugiej zaś strony warto mieć świadomość własnych ograniczeń i tego, że nie ponosimy odpowiedzialności za zaburzone funkcjonowanie kogoś innego. To kluczowe, aby osoby wchodzące w interakcje z osobą paranoiczną nie nabrały z czasem przeświadczenia, że są „niewystarczająco dobre, by zdobyć jego/ jej zaufanie”. Jednostkowa odpowiedzialność sprowadza się do tego, że to człowiek z zaburzeniem paranoicznym – a nie jego bliscy, znajomi czy koledzy z pracy – sam podejmuje decyzję o skorzystaniu ze wsparcia.
Oczywiście niebagatelną rolę odgrywa profilaktyka już w okresie wychowania dziecka. Odpowiadanie na jego potrzeby, otoczenie troską, pomoc w adaptacji w środowisku szkolnym, a także wychowanie bez przemocy – to czynniki, które znacznie zmniejszają prawdopodobieństwo rozwinięcia się osobowości paranoicznej w przyszłości.
Według aktualnie obowiązującej klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM-5, by zdiagnozować paranoiczne zaburzenie osobowości, należy stwierdzić pewną trwałą nieufność i podejrzliwość wobec innych, która sprawia, że zachowania innych ludzi postrzegane są jako złowrogie. Zaburzenie to powstaje w okresie wczesnej dorosłości i przejawia się w różnych okolicznościach w czterech lub więcej spośród następujących obszarów:
- pozbawione podstaw podejrzenie, że inni ludzie mnie oszukują lub mi szkodzą;
- nadmierne skupianie uwagi na lojalności ze strony przyjaciół i współpracowników; przekonanie, że inni ludzie mogliby wykorzystać określone informacje przeciw mnie, w związku z tym niechętnie wchodzę w relacje;
- dopatrywanie się w neutralnych komunikatach ze strony otoczenia negatywnego, ukrytego znaczenia;
- długotrwałe okazywanie urazy, niemożność wybaczenia zniewagi, lekceważenia lub krzywdy;
- dopatrywanie się ataków ze strony innych oraz impulsywne reagowanie gniewem i wybuchami złości;
- okazywanie nieuzasadnionych podejrzeń wobec małżonka czy partnera seksualnego.
Co ważne, te objawy nie mogą wynikać z przebiegu schizofrenii, zaburzeń nastroju z elementami psychotycznymi, innych zaburzeń psychotycznych, a także nie mogą być bezpośrednim wynikiem zaburzeń fizjologicznych.