Zamiast walczyć z przeszkodami – wykorzystuj je

123rf.com

Wykorzystywanie przeciwności to skuteczna metoda. Brak działania może być działaniem samym w sobie, jeśli wykorzystasz potęgę przeciwnika i przejmiesz w ten sposób część jego siły. Pozwól, żeby to on — albo Twoja przeszkoda — wykonał całą pracę za Ciebie.
Weźmy Rosjan, którzy pokonali Napoleona i nazistów nie dlatego, że bronili swoich granic, lecz dlatego, że wpuścili wojska wroga na swój teren i pozwolili, aby wykończyła je sroga zima. Czy to jest działanie? Pewnie, że tak.

Może Twój wróg albo przeszkoda są naprawdę niepokonani — tak jak w powyższych przypadkach. Jeżeli uważasz, że nie jesteś w stanie wygrać dzięki wytrwałości albo nie chcesz ryzykować nauki przez powtarzanie (doświadczenie), to nic nie szkodzi. Wciąż jeszcze jesteś daleki od kapitulacji. W tym momencie powinieneś jednak przyznać, że niektórych przeciwności prawdopodobnie nie uda Ci się pokonać, bez względu na to, jak bardzo będziesz się starać. Dlatego musisz znaleźć jakiś sposób na to, żeby je wykorzystać — a dokładnie ich energię — i sobie pomóc.

Pokonywanie przeszkód, które stają nam na drodze, bywa frustrujące. Jeśli przeszkody są duże, nasze cele oddalają się z prędkością światła i na zawsze pozostają w sferze marzeń. Ta zasada nie dotyczy jednak wszystkich istnieją ludzie, dla których przesz

Przed wynalezieniem silnika parowego kapitanowie statków stosowali genialną metodę pokonywania bardzo silnego prądu na rzece Missisipi. Łódź, która płynęł a w górę rzeki, przyciągała do siebie drugą łódź, skierowaną w dół rzeki. Potem przywiązywano sznur do drzewa albo skały, a drugim jego końcem spinano ze sobą łodzie. Druga łódź puszczała sznur i płynęła w dół rzeki, wystrzeliwując pierwszą łódź w przeciwną stronę niczym pocisk.

Zamiast walczyć z przeszkodami, szukaj sposobów na to, żeby one same siebie pokonały. Dokładnie tak postąpił kiedyś Aleksander Wielki, a jego genialne wykorzystanie przeszkody przeciwko niej samej dało obserwatorom wskazówkę, że ten ambitny nastolatek może kiedyś opanować świat. Aleksander jako młody człowiek postanowił okiełznać słynnego konia Bucefała, którego nawet ojciec chłopaka, król Filip II Macedoński, nie był w stanie ujarzmić. Podczas gdy inni bezskutecznie zmagali się z koniem, próbujćc mu narzucić swoją wolę siłą, zarzucając na niego liny i smagając go batem, Aleksander po prostu łagodnie go dosiadł i jechał na nim tak długo, aż koń się uspokoił. Bucefał, zmęczony walką, musiał w końcu ustąpić jeźdźcowi. Aleksander dosiadał go podczas swoich bitew przez następne dwanaście lat.

A jakie są Twoje przeszkody? Czasami musisz wziąć przykład z Amelii Earhart i przejść do działania. Ale powinieneś również być otwarty na możliwość, że powstrzymanie się może być dla Ciebie najlepszym możliwym działaniem. Czasami jedyne, czego potrzebujesz, to cierpliwość — musisz poczekać, aż przejściowe przeszkody po prostu znikną. Pozwól, żeby dwaj wrogowie rozwiązali konflikt między sobą, zamiast samemu wkraczać do walki. Czasami lepiej jest usunąć się z pola bitwy, niż zaznaczać na nim swoją obecność. Jeżeli za bardzo Ci na czymś zależy, możesz okazać się swoim najgorszym wrogiem. Ogarnięty zapałem wyrywasz śrubę, którą chcesz przekręcić, przez co nie jesteś w stanie dotrzeć tam, gdzie chcesz. Jesteś jak samochód, który ugrzązł w śniegu albo błocie i zawzięcie kręci kołami, żeby się wydostać w tej płuapki, ale zamiast tego tylko zapada się w nią coraz głębiej i głębiej.

Tak bardzo skupiamy się na tym, żeby iść do przodu, że zapominamy, że istnieją inne sposoby na dotarcie do celu, który sobie wyznaczyliśmy. Nie uświadamiamy sobie, że stanie nieruchomo — albo w niektórych przypadkach nawet poruszanie się do tyłu — może zagwarantować największe postępy. Nic nie rób, tylko tu stój!

Ciągle naciskamy — żeby dostać podwyżkę, pozyskać nowego klienta albo zaspokoić pilne potrzeby. Tymczasem możliwe, że najlepszym sposobem, żeby dostać to, czego chcemy, jest zweryfikowanie własnych pragnień. Może w rzeczywistości zależy nam na czymś zupełnie innym? W takiej sytuacji możemy potraktować przeszkodę jak okazję do pójścia w nowym kierunku. Być może zakończy się to nowym przedsięwzięciem, które przyniesie nam dużo większe zyski. Albo odkryjemy, że ignorując klientów, przyciągamy ich więcej, poniewać ci ludzie nie lubią współpracować z kimś, kto nachalnie zabiega o ich względy. A może zanalizujemy tę sytuację, której tak się obawiamy (my, a także wszyscy inni), i znajdziemy sposób na to, żeby obrócić ją na własną korzyść, gdy już się wydarzy.

Błędnie zakładamy, że posuwanie się do przodu to jedyny sposób na to, żeby zrobić postępy — jedyna droga do zwycięstwa. Czasami stanie w miejscu, skręcenie w bok albo nawet zrobienie kroku do tyłu okazuje się najlepszym sposobem na usunięcie blokady, która zagradza nam drogę.

Fragment pochodzi z książki „Przeszkoda czy wyzwanie. Stoicka sztuka problemów w sukcesy”, Ryan Holiday, Wydawnictwo Sensus 2015, s.216