Zdrowa ciąża

Francuzka, kiedy dowie się, że zostanie mamą, swoje pierwsze kroki kieruje do apteki. Farmaceuta ma w tym kraju status lekarza rodzinnego. Może więc doradzić, co stosować, by ciąża, a potem poród były lżejsze i przebiegły naturalnie. Bardzo często poleca leki homeopatyczne. Oto najnowsze doniesienia prosto z Francji.

Zazdrościmy mieszkankom miasta nad Sekwaną. Czego? Chyba wszystkiego – bo na półkach polskich księgarni można znaleźć około 20 różnych poradników mówiących o tym, jak naśladować Paryżanki. Od kopiowania stylu po wychowanie dzieci. Czy to źle? Bądźmy jak Francuzki, ale w kwestiach podejścia do kobiecego zdrowia. To Francja jako jeden z pierwszych krajów europejskich stworzyła bezpłatny, obowiązkowy program rehabilitacji mięśni dna miednicy po porodzie. Po to, by stać na straży nie tylko lepszej kondycji fizycznej swoich obywatelek, ale i ich udanego życia seksualnego do późnych lat. Francuzki nie boją się też głośno deklarować: moje piersi to dar dla mojego mężczyzny, nie muszę ich ofiarowywać dziecku. I jest to respektowane.

Dr Christelle Besnard Charvet, francuska ginekolog (i specjalistka homeopatii), podczas konferencji dla położnych w Polsce potwierdziła, że po porodzie kobieta jest pytana, czy życzy sobie karmić piersią. Oczywiście, będzie do tego zachęcana, jednak nikt nie wywiera na nią presji. Jasne, że to dla nas kontrowersyjne, ale uzmysławia, jak bardzo szanowane jest prawo Francuzek do decydowania o swoim ciele.

Tym, co jeszcze wyróżnia francuski system ochrony zdrowia, jest szeroki dostęp do homeopatii. Jak mówi Michèle Boiron, farmaceutka, córka założyciela słynnych Laboratoriów Boi-ron prawie 80 procent Francuzów stosuje leki homeopatyczne. Są bezpieczne można je podawać kobietom w ciąży i mamom karmiącym. Zresztą są częściowo refundowane.

Jak to działa?

A jak wygląda francuska ochrona zdrowia z punktu widzenia pacjentki? Anna Mandes-Tarasov, Polka od 7 lat mieszkająca we Francji, dziennikarka, autorka blogaparismoskwa.com, pisarka opowiada, że kwestia samopoczucia kobiety, która zostaje mamą, jest w tym kraju szczególnie istotna. – Poród w państwowym szpitalu we Francji to jedno z najmilszych moich ciążowych wspomnień. Trochę żartuję, ale z całą pewnością czułam, że się mną zaopiekowano. A przede wszystkim nie bałam się ani o siebie, ani o dziecko. Na każdym etapie informowano mnie, co się będzie działo. W trakcie samej akcji porodowej towarzyszyły mi dwie położne. We Francji lekarz pojawia się tylko wtedy, gdy coś idzie nie tak. Jedna z położnych zajmowała się odbieraniem porodu, a druga opiekowała się mną, wspierała psychicznie, chwaląc i mówiąc motywujące słowa. Właściwie żałowałam, że zbliża się czas wyjścia ze szpitala, bo czułam się tam niezwykle komfortowo. Tym, co mnie jednak najbardziej zaskoczyło, była opieka poporodowa.

Położna, która odwiedzała nas w domu, w równym stopniu interesowała się stanem naszego synka, co moją kondycją. Dostałam też zalecenie, by kupić w aptece specjalną sondę dopochwową. To urządzenie, które poprzez elektrostymulację pomaga regenerować mięśnie dna miednicy. Oczywiście, wszystkie zabiegi i ćwiczenia odbywają się pod kontrolą specjalisty, kinezoterapeuty. Koszty całego cyklu zabiegów, jak również zakupu sondy, pokryło francuskie ubezpieczenie zdrowotne – podsumowuje.

Najprawdopodobniej taka troska o rodzącą sprawia, że, jak mówi dr Besnard Charvet, coraz więcej Francuzek świadomie wybiera naturalny poród. Liczba cesarskich cięć spadła we Francji do 25 proc. W Polsce jest niemal dwukrotnie większa. Ogromne znaczenie ma również to, że wielu ginekologów praktykuje leczenie homeopatyczne. Zdaniem dr Christelle Besnard Charvet poród z zastosowaniem homeopatii przebiega sprawniej i szybciej, a ewentualne urazy (np. nacięte krocze czy siniaki) goją się potem wyraźnie lepiej. Francuska służba zdrowia stawia na rozwiązania nowoczesne, wygodne i bezpieczne. A homeopatia wpisuje się w najnowsze trendy leczenia celowanego, dobieranego indywidualnie, z uwzględnieniem bardzo konkretnych objawów.

W Polsce także możemy przejść ciążę i poród ze wsparciem homeopatycznych kuleczek. Kto nie wie, jak przebiega wizyta u lekarza homeopaty, musi się przygotować na pytania w stylu: „Czy lepiej czuje się pani podczas upałów czy zimna?”, „Na jakie smaki ma pani ochotę?” i „Jaki nastrój towarzyszy dolegliwościom, np. napięcie czy apatia?”. Te wszystkie informacje pomogą dobrać lek dostosowany do konkretnej pacjentki. Dlaczego? Z punktu widzenia homeopatii bardzo ważny jest stan emocjonalny przyszłej mamy. Większość kobiet z natury może zdrowo donosić ciążę i urodzić dziecko własnymi siłami. Nawet ból porodowy może być ich sprzymierzeńcem – powoduje, że kobieta instynktownie wie, jakie pozycje go zmniejszą. A to ostatecznie ułatwia dziecku pokonanie drogi na świat. Akcja porodowa przebiega sprawnie. Jednak to wszystko jest możliwe wtedy, gdy przyszła mama jest stabilna emocjonalnie, odprężona. Można jej w tym pomóc, podając leki homeopatyczne.

Spokój leczy

Według Michèle Boiron i dr Christelle Besnard Charvet ważnym lekiem dla przyszłej mamy jest Gelsemium – wyciąg homeopatyczny z korzenia jaśminu. Pomaga, gdy na samą myśl o porodzie paraliżuje nas lęk. Mamy przyspieszony oddech, serce kołacze. Panikujemy ze strachu, jak damy sobie radę z porodem, skoro już teraz puszczają nam nerwy. Gelsemium stonuje te emocje. Inny preparat w apteczce przyszłej mamy to Ignatia amara. Jest przeznaczony dla kobiet wrażliwych emocjonalnie, ulegających wybuchom złości, o zmiennych nastrojach, od wesołości po płacz. Tych, które natury mają skłonność do skurczów, kolek, bólów brzucha, do uczucia „kulki” w gardle, denerwują się, że dziecko urodzi się za wcześnie. Podanie leku wycisza te lęki i przywołuje naturalne moce do sprostania wyzwaniu.

Obie specjalistki homeopatii wskazują też kolejny lek pierwszego wyboru dla kobiet w ciąży. To Arnica montana w granulkach, która chroni przed urazami podczas porodu. Wzmacnia naczynia krwionośne, stabilizuje je, zmniejsza ryzyko krwawień, krwotoków, pękania naczynek na twarzy, przyspiesza wchłanianie krwiaków. Arnika przyspiesza też gojenie i regenerację tkanek, np. krocza po nacięciu. Zmniejsza ryzyko nadkażenia i powikłań. To lek na wszelkie urazy. Działa na mamę i na dziecko (które także może mieć otarcia i siniaki po porodzie).

Czwarty lek to Actea racemosa, który wspomaga szyjkę macicy, aby stała się bardziej podatna na skurcze, elastyczniejsza, łatwiej się rozwierała. To powoduje złagodzenie silnych bólów porodowych. Przebieg porodu się reguluje. Bardzo dobrym lekiem jest też Caulophyllum. To wyciąg roślinny, który Indianki stosowały dla ułatwienia porodu. Reguluje poziom hormonów, siłę skurczów porodowych i tempo rozwierania szyjki macicy.

Homeopatia zna sposoby na uporczywe mdłości przyszłej mamy. Najczęściej polecany lek to Nux vomica. Warto zaprzyjaźnić się z nim na dłużej, bo w czasach, gdy już będziemy mogły delektować się obfitym, zakrapianym winem posiłkiem – uratuje nas od późniejszych sensacji żołądkowych czy efektu dnia następnego.

Dominika Bagińska