fbpx

Grażyna Jagielska „Płaskuda”

Grażyna Jagielska „Płaskuda”
Materiały prasowe

Trzy pary, których losy śledzimy w powieści Jagielskiej, mają odmienny życiowy staż i różne aspiracje. Anka i Julek jeszcze nie są małżeństwem, choć to największe marzenie mężczyzny, podczas gdy kobieta śni wyłącznie o zawodowym sukcesie.

Krzysiek i Mała dorobili się tylko licznego potomstwa, więc Krzysiek chciałby wreszcie zapewnić żonie lepszy byt, wynagradzając jej to, że dla niego zrezygnowała z kariery pianistycznej. Z kolei Kochany i Kochana są już w wieku emerytalnym, to ludzie życiowo spełnieni, szykujący się do odpoczynku w domku na wsi.

Całej szóstce wydaje się, że kiedy się wreszcie przeprowadzą, uratują miłość. Która jednak na oczach czytelnika z wolna gaśnie, zabijana przez złe warunki, brak komunikacji, zasklepienie we własnych ambicjach. Straszna z pisarki pesymistka. Te historie wyglądają jednak szalenie wiarygodnie, choć towarzyszy im pewien element magiczny. Roznosicielka ulotek obiecujących cudowną odmianę losu może być tylko projekcją tego, co się dzieje w głowach bohaterów. I – niestety – także w naszych.

W.A.B., Warszawa 2010, s. 230