1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony

Inni ludzie: o władzy córek

Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)

Widziałam wiele Twoich życiowych twistów, po których na głos lub w myślach twierdziłam, że zwariowałeś, ale teraz pobiłeś rekord...
Mówisz o tym małym psychopatycznym stalkerze, którego przyjąłem pod dach?

Nie wiedziałam, że jest stalkerem. Wystarczyło mi, że Ty jako człowiek mający tysiące zadań zawodowych i innych aktywności, którego prawie nie ma w domu, bierzesz sobie jeszcze kota na głowę.
Wiesz, że jedyną kobietą, która potrafi przejąć nade mną stery, jest moja córka. Ona z kolei ma ojca chrzestnego, który uwielbia zwierzęta. I ten wujek Kuba zadzwonił z pytaniem, czy nie przygarnąłbym bezdomnego kotka. Dalej sprawy potoczyły się błyskawicznie. Córka usłyszała rozmowę i zanim zdążyłem się zorientować, wujek Kuba był już z kotkiem. Spojrzałem na tego zwierzaka i od razu wiedziałem. On spojrzał na mnie i od razu wiedział, że ja wiem. Potem spojrzał na córkę i od razu zrozumiał. Zrobił niewinną minkę, słodko zamiauczał, przytulił się do niej i nie było apelacji, kotek został z nami. To znaczy ze mną, bo rano córka pojechała do mamy.

Za to Ty kilka dni później wróciłeś po pracy do swojego świeżo urządzonego domu i zobaczyłeś na podłodze roztrzaskane wielkie designerskie lustro.
Lustro w kształcie łzy. Jedyny, niepowtarzalny okaz. Pisma wnętrzarskie dobijały się, żeby je sfotografować. Kotkowi zajęło to cały wieczór, ale przerobił je na setki oddzielnych kryształków. A potem się ukrył. Gdy ja z obłędem w oczach myślałem, co mu zrobię, córka przekonywała, że na pewno się przestraszył. Jacy byliśmy szczęśliwi, kiedy się znalazł. Ale to było preludium. Potem kot postanowił zrujnować moje życie uczuciowe.

Jest coraz lepiej. W jaki sposób?
Poznaję dziewczynę o wdzięku i urodzie Marleny Dietrich oraz umyśle Marii Skłodowskiej-Curie. Zapraszam ją do teatru, a ona przyjmuje zaproszenie. Zwiewna sukienka, szpilki jak samodzielne dzieło sztuki. Po teatrze jedziemy do mnie. Przezornie zapełniam lodówkę szampanem, licząc, że będzie nam musiał wystarczyć na kilka dni, w lodzie mrożą się ostrygi. Obejmuję dziewczynę, ona odwzajemnia uścisk. Wpuszczam ją do domu pierwszą, ona wchodzi i tymi szpilkami trafia na wielką kupę, którą kotek posadził na wycieraczce. Zepsuł mi opinię na mieście, żadna dziewczyna nie przyjmuje już ode mnie zaproszenia na randkę.

Czyli miałam rację. To była nieprzemyślana, niedojrzała decyzja, żeby brać zwierzę, choć się nie ma dla niego czasu, za to ma się priorytety skierowane w inną stronę. A tak naprawdę chodzi o to, że nie umiesz niczego odmówić córce.
Przecież wiesz, że u nas jak w wojsku – córka wydaje rozkazy, a ja, jak dobrze wyszkolony oddział komandosów, wykonuję każdą, najbardziej niemożliwą misję. To matki potrafią poskramiać córki, ojcowie są bezradni.

Z jednej strony trochę mi Cię szkoda i kusi mnie, żeby Ci zaoferować pomoc; i następnym razem, jeśli jakimś cudem trafi Ci się jeszcze randka, wziąć do nas tego kota i się nim zająć przez wieczór. Z drugiej – to droga donikąd. Bo co będzie, jak córka poprosi Cię o tygrysa? Takiego kochanego, biednego tygryska, którego nikt nie chciał. Ten to dopiero potrafi zrobić kupę.
Trochę się śmiejemy, ale tak naprawdę relacja ojciec – córka jest trudniejsza niż przeprowadzenie statku kosmicznego przez deszcz meteorytów. Z chłopakami idziesz w coś pograć, potem puszczasz film gangsterski, omawiacie wyniki Australian Open i wszystko jest jakieś prostsze. Gdy za bardzo rozrabiają, to hukniesz i na ogół jest po kłopocie. Z córką to nie działa. Jak czegoś nie chce zrobić, patrzy tymi słodkimi oczami, uśmiecha się i mówi, że nie może, a ty, świadom manipulacji, nie śmiesz zaprotestować.

Bo chciałbyś być najlepszym ojcem świata, a gdzieś podskórnie wiesz, że nie jesteś, więc rekompensujesz te braki spełnianiem jej zachcianek.
Ale też bez przesady, gdy już wiem, że przekraczamy granice absurdu, dzwonię po pomoc do jej mamy, na którą te zalotne uśmiechy nie działają. Przy kocie niestety nie zadzwoniłem

Mam nadzieję, że przynajmniej zadzwonisz przy tygrysie.

Monika Sobień-Górska, dziennikarka, scenarzystka, autorka książek z gatunku literatury faktu. Założycielka magazynu WeMen.pl. O życiu może rozmawiać godzinami. Na przykład z Jackiem Dubois.

Jacek Dubois, adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Po godzinach pisze książki, felietony i przyjaźni się z Moniką.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze