1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. W krzywym zwierciadle: czego pragną kobiety?

W krzywym zwierciadle: czego pragną kobiety?

Maciej Stuhr (Fot. Krzysztof Opaliński)
Maciej Stuhr (Fot. Krzysztof Opaliński)
Z dużym zaciekawieniem, a często też rozbawieniem przyglądam się zmierzchowi epoki patriarchatu.

Nadzwyczaj słuszne postulaty równouprawnienia, a może nawet przejęcia przez dziewczyny wielu obszarów, na których szczytach powiewały dotychczas dumnie niemal wyłącznie krawaty, powodują arcyciekawą zmianę. Budzi to moje zainteresowanie, jak wszystko, co nowe i obiecujące. Przyglądam się więc i współuczestniczę chętnie w zmianach. Co nie znaczy, że bezrefleksyjnie. Obserwacji dookoła dziesiątki. Bo i posłuchać można tych, co dotąd milczały. Dowiedzieć się, czego chcą, a czego do tej pory nikt słuchać nie chciał albo nie umiał. Dowiedzieć się, czego żadną miarą nie chcą. Posłuchać, o czym marzą. Co im się bezsprzecznie należy itp., itd. Nie mniej ciekawe, a może i ciekawsze jest to, jak reagują na to wszystko faceci, i tu doprawdy mamy całe spektrum reakcji, kontrreakcji, agresji, pokory, kompletnego niezrozumienia, paniki i przerażenia, lekceważenia, podśmiechujek i czego tam jeszcze! Na przykład tak zwana postawa dziaderska jest niezwykle barwna, trochę smutna, ale też trochę rozczulająca: panów, którzy przecież całe życie byli niezwykle dobrzy dla pań, bardzo je szanowali, a w ogóle to przecież oni znają wiele utalentowanych facetek, którym się w życiu udało, więc nie bardzo rozumieją, o co tu właściwie chodzi… Równie ciekawa, choć już mniej „ciapuśna” jest grupa walczącej prawicy, z chłopakami w sutannach na czele. Pamiętam, jak wiele już lat temu usłyszałem o „ideologii” gender i jeszcze wtedy nie bardzo wiedziałem, o co chodzi. Usłyszałem to po raz pierwszy nie skądinąd, jak z ambony. Długo nie mogłem zrozumieć dziwnego ataku na tę uniwersytecką dziedzinę nauki i studiów badającą role płciowe. Dziś już wiem, że były to owe słynne nożyce, które jako pierwsze odezwały się, gdy siła kobiet tylko pomyślała o uderzeniu w stół. Dziś już nie umiem myśleć o tych reakcjach inaczej, jak o przejawie absolutnego przerażenia, strachu, że oto ktoś chce grzebać przy tej fundamentalnej zasadzie, że światem rządzą faceci. No bo czy to nie oczywiste, że najgłośniej zaczęli krzyczeć ci, którzy tworzą hermetyczną, niezwykle wpływową, ociekającą bogactwem organizację składającą się z samych facetów…?

Ale i zachowania kobiet w tej całej rewolucji bywają niezwykle barwne, ciekawe, a także zaskakujące. I jak to w rewolucjach bywa, najgłośniej słychać głosy najbardziej radykalne, a jakakolwiek dyskusja (najczęściej odbywająca się w świecie wirtualnym) jest niemalże niemożliwa. Często nawet zadanie niewygodnego pytania może skutkować rewolucyjnym wzmożeniem i ścięciem wirtualną gilotyną tego, który to pytanie śmiał zadać. A i „zjadanie własnych dzieci”, co przecież znamy z historii, zdarza się przy tej okazji coraz częściej.

Kilka dni temu, skoro już jesteśmy przy kobietach, byłem świadkiem rozmowy moich koleżanek w teatralnej charakteryzatorni. Wymieniały się uwagami na temat trzeciej koleżanki, oczywiście nieobecnej. Choć nie można by tej ostatniej określić mianem wroga tamtych dwóch, to zostało wylane na nią takie wiadro pomyj, o jakie trudno by było, gdyby rozmawiali ze sobą faceci. Pomyślałem sobie, że kobiety również sobie samym gotują niejedno piekiełko. Innym razem słuchałem innej wybitnej aktorki, która opowiadała o swoim życiu w sztuce. Przy tej okazji wymieniła swoje bratnie dusze w tej podróży. Było tych osób kilkanaście – cudownych, równie wybitnych artystów. W tym gronie ani jednej kobiety… I gdzie tu parytet?

Maciej Stuhr, aktor. Wszechstronny. Gra, jak nie pisze. Pisze, jak nie gra.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze