1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony

Inni ludzie: o zmianie perspektywy

Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)

Jak dobrze, że wróciłeś! Żywy, żwawy, denerwujący, ale to Ty w pełnej krasie, chyba bez żadnych uszczerbków. Wystraszyłeś mnie tą chorobą. Wyskoczyła jak spod ziemi i zmiotła Cię razem z Twoją nadaktywnością i milionem obowiązków. Po szpitalu jesteś ten sam czy jednak trochę inny?
Choroba to niesamowite doświadczenie. Na ogół wydaje się nam, że jesteśmy niezniszczalni i nieśmiertelni. W szpitalu zdałem sobie sprawę, że przez ponad 60 lat działałem na podstawie fałszywego założenia. Dotąd mogłem narzekać na zdrowie, ale nigdy nie posypało mi się ono do tego stopnia, żebym nie mógł pracować. Teraz choroba wygrała jedną rundę, na szczęście odgrywam się, ale już wiem, że trzeba się jednak z nią liczyć. Poczułem, że jesteśmy zniszczalni. I mając tę wiedzę, postanowiłem zmienić plan na życie. Teraz jestem trochę jak dziecko, które ogląda świat zaciekawionymi oczami bez pośpiechu. Codziennie mielę świeżą kawę, słucham jazzu. Fajnie jest wrócić.

Ciekawe, czy to stała zmiana kursu, do czego potrzeba konsekwencji, czy tylko taki zew, bo powiało Ci strachem? Jak palaczowi, który dostaje zawału i na kilka miesięcy rzuca nałóg, a później nic się nie dzieje, więc wraca do ustawień fabrycznych.
To nie jest kwestia strachu, raczej perspektywy, z której się patrzy na własne życie. Ja miałem ponad miesiąc, żeby stanąć z boku i móc bez pośpiechu obserwować siebie. W końcu dotarło do mnie, do jakiego absurdu może doprowadzić się pracoholik. On lubi działać i w działaniu czuje się pewnie, dlatego przyjmuje zadania, nie zastanawiając się, czy mają one sens. Leżąc w szpitalu, zadałem sobie pytanie, po co na przykład przyjmowałem kolejne wykłady, i nie znajdowałem logicznej odpowiedzi. Dotychczas żyłem pracowicie, teraz chcę żyć ciekawie.

Choroba często jest jak taki wielki znak STOP, który stawia przed nami los, żebyśmy przestali gnać na oślep i rozejrzeli się wokół siebie. Tylko czy konieczna jest aż choroba, żeby zobaczyć, co naprawdę fajnego nas otacza?
Może choroba jest narzędziem anioła, który widząc, że opiekuje się mało rozgarniętym człowiekiem, postanawia jej użyć jako ostatecznego argumentu, by podopieczny zmądrzał? W moim wypadku poskutkowało, przestałem biec, zacząłem analizować. Boję się tylko, czy nie doznasz szoku, jak wrócisz z wakacji i zobaczysz mnie nowego. Filozofujący mogę stać się nie do zniesienia...

Przeżyłam wiele Twoich wcieleń. Z tym też sobie poradzę. Bardzo mi się podoba to, co piszesz o zmianie perspektywy. Często działanie, właśnie takie kompulsywne, to ucieczka przed życiem, przed sprawdzeniem się w prawdziwych relacjach, przed przeżywaniem różnych emocji, a nie tylko stresu na przemian z ekscytacją, bo to głównie dostarcza nam szaleństwo pracy. I nie chodzi o to, żeby teraz resztę życia przeżyć wyłącznie na oglądaniu motyla, który poetycko musnął skrzydłami kwiat w ogrodzie, ale o to, żeby zatrzymać się w tym ślepym biegu z taczką i zobaczyć, co ma się na tej taczce załadowane i w którą stronę się biegnie. Będę teraz przyglądać się temu, jakie plony przyniesie to Twoje patrzenie z większą uważnością.
Spojrzeć z nowej perspektywy to nie znaczy zmienić całe swoje życie, a przynajmniej ja tego nie zamierzam. To świadoma analiza i próba znalezienia równowagi. Bo bez równowagi stajemy się ofiarami chaosu. Dotarło do mnie, że nie jesteśmy jednoosobowymi armiami zbawienia. Światu trzeba coś dawać, ale też od świata brać. To właśnie ta równowaga stała się moim planem. Cieszę się życiem, czerpiąc ze świata i ciesząc się z pracy. Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale w teorii brzmi niezwykle atrakcyjnie. Dlatego nie przejmuj się tym moim szpitalem. To był chytry plan mojego anioła opiekuna. Jego fortel mnie poturbował, ale nie uszkodził, za to zmusił do myślenia.

Monika Sobień-Górska, dziennikarka, scenarzystka, autorka książek z gatunku literatury faktu. Założycielka magazynu WeMen.pl. O życiu może rozmawiać godzinami. Na przykład z Jackiem Dubois.

Jacek Dubois, adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Po godzinach pisze książki, felietony i przyjaźni się z Moniką.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze